-
Posts
8628 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by gameta
-
czy ktoś ma kontakt z RodzicamiMaciusia? Już bardzo długo się nie odzywa... A ostatni termin miała na 15-go - czyli 5 dni temu...
-
Elke - oczywiście, że możesz. Musisz natomiast poinformować na wątku psa, dla którego robisz bazarek, że go robisz oraz po zakończeniu bazarku rozliczyć się z niego :) Przeczytaj regulamin bazarków, żeby Mod nie wpadł srogo karać w zapalczywym gniewie;) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/112101-Nowy-REGULAMIN-Bazarku-AKTUALIZACJA[/URL]!
-
[quote name='havana']niestety tak[/QUOTE] tak, tak a i to nie zawsze jest gwarancją dobrego podejścia...
-
[URL="http://www.dogomania.pl/threads/221118-Ma%C5%82e-skarpetusie-sk%C5%82adane-krzese%C5%82ko-kocyki-High-School-Musical-Do-23.01"]http://www.dogomania.pl/threads/221118-Ma%C5%82e-skarpetusie-sk%C5%82adane-krzese%C5%82ko-kocyki-High-School-Musical-Do-23.01[/URL] bazarro ze skarpetkami dla dziewczynek :) reszta już sprzedana :( a to krzesełko takie fajne...
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver']Ciekawe jak RodziceMaciusia:)....[/QUOTE] no właśnie, przecież coś pisała o środzie - więc pewnie już rozpakowani :) RodziceMaciusia i ono: Czekamy na was ! :)
-
[quote name='Mama Muninki']Miło mi Was poinformować, że oba psy spisały sie bardzo dobrze, były nawet skore do zabawy. Czartuś będzie więc niedługo członkiem naszej rodziny. Postaram sie go zabrać jak najszybciej jak tylko kupię lub zbudujemy mu przyzwoite mieszkanko w ogrodzie. Ogród narazie jest bardzo zarośnięty chwastami bo od nowości nic w nim nie było robione, nie ma miejsc zacisznych osłoniętych drzewami itp tym bardziej kojec musi byc solidny i ciepły.[/QUOTE] Proszę, spieszcie się, on już tyle czasu siedzi za kratami schronu... Niech zaświeci mu w końcu słońce, niech w końcu będzie czyjś a nie wciąż bezpański :(
-
[quote name='ladySwallow']Wystarczy poprosić moderatora o pomoc.[/QUOTE] [quote name='kora78']no i to jest konstruktywna wiadomosc :) dopisujcie to wiec tam, gdzie bedzieci pisac o koniecznosci wstawienia banerka. ze jak ktos nie umie to mod mu wstawi.[/QUOTE] no to jeszcze trzeba znaleść moda, którego tym obarczymy...
-
to ja powiem "dzień dobry", żebyście nei myślały, że ludzie z wątku już poszli :) w najbliższym czasie będę się przeprowadzać, pewnie wynikiem tego będzie kilka fantów bazarkowych - czy ktoś od Was prowadzi bazarki? Mogłabym komuś przesłać, bo ja na robienie i samodzielne rozsyłanie póki co się nie piszę...
-
Wiesz, zazwyczaj żebrania przy stole uczą się błyskawicznie, w dodatku same... Wyjątkiem jest Halma, którą rodzice specjalnie nauczyli żebrać przy stole - i szło jej dość opornie z początku. Na moje pytanie "czemu" odpowiedź była prosta, wręcz wypowiedziana z fochem "bo Pirat (poprzednik) zawsze jadł z nami posiłki".
-
Brązowa na pewno będzie mieć idealną kandydatkę :diabloti: Ja zupełnie nie wiem, jak to jest, ale wszystkie matki z psami, które znam - włącznie z moją, można by podpiąć pod Twój opis... I zdziwienie mojej: wiesz, Halma ma znów sraczkę, chyba nie powinnam jej była dawać tych ciastek, kiełbasy i czekolady razem... I tak ze trzy razy w miesiącu :roll:
-
Sunia Chińskiego Grzywacza. Dejzi-nasze słoneczko już za TM
gameta replied to Kana's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:( ...................... -
[quote name='Rodzice Maciusia :)'] Absolutnie nie jest tak, że jeśli raz się rodzi przez cc to potem trzeba czekać 2 lata oraz rodzić znowu przez cc. Wszystko znowu rozbija się o indywidualną sytuację - jedna może rodzić po cc normalnie po roku, inna nawet po kilku latach może mieć z tym problem.[/QUOTE] nie, nie - jeżeli zajdziesz w ciążę przed upływem dwóch lat po cc, co jest baaaardzo niewskazane i piętnowane przez lekarzy, to w 100% przypadków rozwiązaniem jest kolejne cc - nikt nie zaryzykuje pęknięcia macicy. Jeżeli to jest bardzo szybko po cc, to czasem rozwiązują ciążę cc już w 37 tygodniu. Pęknięcie macicy podczas skórczy czy porodu to wysokie zagrożenie śmiercią i dla dziecka i dla matki. Chodzi oczywiście o rozejście się zszycia na macicy, nie na brzuchu - bo jak wiemy, to co widzimy w lustrze po naszym cc nie jest TĄ blizną ;) Blizna na macicy może być w pionie, pomimo poziomej blizny na brzuchu. Dobrze wiedzieć, jak się było ciętym, jeśli planuje się kolejne dzieci - bliznę należy monitorować na USG. Natomiast po upływie dwóch lat od cc można spokojnie zachodzić w ciążę i rodzić sn - tylko, że poród jest wtedy prawie po trzech latach od cc :)
-
[quote name='pepsicola']To się tu porobiło...[/QUOTE] moja wina... ale przecież kulturalnie i merytorycznie :) No dobra, to która jest w kolejce po Rodzicach Maciusia ?
-
drugie zdjęcie przedstawione przez Asior nie jest zdjęciem płodu z aborcji. Jest dzieckiem martwourodzonym, na co wskazuje zarówno stan płodu jak i zawiązana pępowina. Jak chcecie walczyć obrazkami, to właściwymi. A osobiście uważam, że to nie miejsce na takie obrazki, bo kobiety w ciąży są wrażliwe ;) I obrazkami nikt nie uratuje kolejnych istnień, bo można poprostu zamknąć oczy i przejść obok nie widząc. A dobra polityka i usankcjonowany tryb aborcji może dać bardzo dużo. Aga, jeżeli dla ciebie 30% uratowanych dzieci to mało, to faktycznie, nie warto rozmawiać... Lady - oczywiście, że moja macica jest tylko moja :) I innym w ich nie chce zaglądać :)
-
[quote name='agaga21']a co za różnica czy uduszone w beczce czy rozszarpane w koszu na odpady do utylizacji w gabinecie lekarskim?[/QUOTE] dla mnie zasadnicza. I, tak jak już wspominałam wcześniej, legalizacja aborcji powoduje kontrolę nad nią i nie żadko odejście od zabiego, wtedy to co przytoczyłaś zamienia się w "[B]uduszone w beczce albo żywe[/B] w innej rodzinie/żywe bo matka otrzymała wsparcie". Karanie za aborcję nie sprawdza się, czemu wogóle się nie dziwię. A nawet gdyby zabić wszystkich lekarzy ginekologów w polsce, to pozostaje kwitnąca turystyka aborcyjna. Kobieta, którea chce usunąć ciążę - i nie otrzyma merytorycznego, fachowego wsparcia - na pewno to zrobi. Obojętnie czy w gabienecie gina, w dmu baby z szydełkiem czy też za granicą.
-
oj dziewczyny, dziewczyny... z takim podejściem to dużo jeszcze noworodków w beczkach przed nami...
-
[quote name='jukutek']co do aborcji - zgadzam się z figąfigą i agąagą... a jak najbardziej jestem za popularyzacją wiedzy o antykoncepcji - gameta, przecież nie trzeba usuwać dziecka, żeby go nie mieć...[/QUOTE] doprawdy? a masz pojęcie jak wygląda edukacja seksualna w polsce? interesowałaś się tym tematem? I naprawdę uważacie, że teraz jest5 wszystko super, bo kobiety skrobią się nielegalnie za kupę kasy w gabinetach tych samych lekarzy, któzy potem mówią, jaka to aborcja jest zła? Na świecie, w większości cywilizowanych państw, aborcja jest legalna i jakoś nikt nie robi z tego środka antykoncepcyjnego. Przeciwnie, daje to możliwości takżę do pozyskiwania dzieci do adopcji - kobiety przed zabiegiem przechodzą rozmowy w ośrodkach, często efektem tych rozmów jest zaniechanie zabiegu i urodzenie dziecka, bo kobiety otrzymują tam wsparcie. Ale co tam, widzę, że ciemnogród jest lepszy. W końcu co z oczu to z serca, prawda? Najlepiej jest głośno krzyczeć, że coś jest złe i nawet nie próbować tego zmienić...
-
Figafiga, ależ masz prawo do własnego zdania. Ja także straciłam pierwszą ciążę i pół drugiej (bo Ignac miał być bliźniakami), znacznie wcześniej niż ty, co nie znaczy, że nie przeżyłam tego. Natomiast nie mam prawa decydować za kogokolwiek, czy ten powinien mieć dzieci, czy też nie. Czy uważasz, że podziemie aborcyjne (rozbudowane mocniej, niż możesz się spodziewać) jest dobre? Z jakiegokolewik względu - czy podatkowego, czy zdrowotnego, czy psychicznego? Legalizacja aborcji równa się likwidacji podziemia. Znamy wtedy skalę, znamy problemy i możemy im przeciwdziałać. I jest szansa, że wtedy przestaniemy znajdować martwe noworodki na śmietnikach i w beczkach...
-
[quote name='Figafiga'] A co do aborcji to przeraziłaś mnie......:-(:-(:-(:-([/QUOTE] nie ma się co przerażać. Mamy XXI wiek. Kobieta ma prawo decydować o sobie, o swoim życiu i także o tym, czy chce urodzić, czy też nie. Prawdopodobnie nigdy bym się nie zdecydowała na aborcję, ale piszę "prawdopodobnie" bo tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono (i obym nigdy nie nabrała żadnej pewności w tym temacie). Ciąże są różne, czasem z gwałtu, czasem z ogromnymi wadami rozwojowymi. A czasem bieda jest tak ogromna i otoczenie tak nieprzychylne, że kobieta nie widzi innego wyjścia. I tylko od niej samej, jej sumienia i możliwości powinno zależeć to, co zrobi. A jeśli zdecyduje się na aborcję, to niech robi to w czystym szpitalu, w normalnych warunkach i niech nie nabija kieszeni dwulicowym lekarzom, którzy oficjalnie są przeciw, bo przecież to świetne, nieopodatkowane źródło dochodów.
-
[quote name='Figafiga']Moim zdaniem to cc tylko w przypadkach kiedy nie ma innego wyjścia. Przeciwskazania zdrowotne dziecka jak i mamy.[/QUOTE] nie zgadzam się, uważam, że to kobieta powinna mieć wybór, poprzedzny maksimum informacji na każdy temat (sposób). No tak, ale ja też jestem za legalną aborcją i za szeroko pojętym prawem kobiet o decydowaniu o sobie. I nie tylko kobiet ;)
-
Wiecie, z tym bólem to jest tak, że faktycznie się zapomina. Z czasem. Czasem dłużyszym. Ja pamiętam jak cholera swoje cc, a Ignac ma już 22 miesiące ... Ale ta koleżanka, o której już tu kiedyś pisałam, co to jej dziecia 4700g (pierwsza ciąża) dołem puścili, co to lekarz jej się na brzuch rzucał, żeby go wycisnąć (rękoczyn niedozwolony od kilku lat, ale co tam) i po którym to porodzie dzieć miał wiele problemów, w tym i neurologicznych, a rehabilitacja dopiero niedawno została zakończona (a dzieć ów jest 8 miesięcy starszy niż Ignac), a ona była dwukrotnie cięta i popękała wszędzie, no to ona właśnie jest w drugiej, PLANOWANEJ, ciąży. Dla mnie nie do pojęcia. Ale jak widać, zapomina się :) Przynajmniej w znakomitej większości.