Jump to content
Dogomania

gameta

Members
  • Posts

    8628
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by gameta

  1. Zeeeeeeeeeeeeeebraaaaaaaaaaaaaaaaaa jak tam?
  2. [quote name='arielka186'][B]Gameta[/B] czy Ty masz jakiś problem? Jeżeli tak- są inne miejsca żeby się uzewnętrznić... Bo to już zupełny- tym razem- off topic Jeżeli ktoś prowadzi hotelik- znaczy to hotelik, nie przytulisko. A 400zł to nie jest wcale jakaś wygórowana kwota (z resztą po co takie wiadomości na publicznym wątku? To co najmniej niekulturalne...) A ceny hotelowania psów zaczynają się- z tego co się orientuję- od 350zł...[/QUOTE] Przejrzyj na oczy dziewczyno - psiakiGabi bierze 400zł za hotelowanie właśnie tego psa, o którym pisze - i jest to wiadomosć ogólnodostępna, bo na tą kasę składają się co miesiąc dogomaniacy! Nie rozumiesz, że o to chodzi w tym całym biznesie, żeby pies w hotelu był jak najmniej adopcyjny? Bo będzie siedział długo? A kasa będzie lecieć? A jak nie będzie, to się na wątku napisze, że kasa nie wpłynęła, to dogomaniacy zrobią bazar, sumienia ich ruszą, etc. Ale o tym się przekonasz po dwóch trzech latach na dogo. Jedyny mój problem polega na tym, że pokazuję wam racjonalne argumenty, więcej, kilka osób pokazuje wam, czym grozi wyciąganie tego psa, a wszystko to jak grochem o ścianę... Bo on na tych zdjęciach wygląda jak by przepraszał... Nie zastanawia was, że wątek ma wiele odsłon, a jakoś nikt nie kwapi się do wspomożenia? Lub chociaż zabrania głosu w dyskusji? Nie mogę się oprzeć pokusie, żeby nie napisać do powiatowego i do schroniska, w którym pies przebywa. Podacie mi nazwisko tego pierwszego, czy mam sobie sama poszukać?
  3. tak, tak, opinia hotelary, która za każdy miesiąc pobytu psa u siebie bierze 400zł jest bardzo cenna w tym przypadku...
  4. Nie łam się Jukutek, będzie co ma być i wtedy, gdy ma być ;) Ja wiem, że oni nie chcą puszczać z patologii - jak już wezmą to, ech... Może jakieś bonusy dosatją, albo mają konkursy międzyszpitalne pt "którą połoznicę potrzymamy najdłużej bez sensu" ;) Kciuki niezmiennie zaciśnięte :)
  5. Czekłam na Ciebie ja i myślę, że nie tylko ja :) Pewnie, że fajne :) i pamiętam jak mi było miło, jak czekaliście na mnie :)
  6. Koniecznie, bo to przecież nie jest FORUM na którym KAŻDY może wyrazić SWOJĄ SUBIEKTYWNĄ opinię... Wcześniej ktoś świetnie napisał - nie chcecie opinii niezgodnych z waszymi poglądami, to załóżcie sobie bloga, i tam do woli piszcie i kasujcie niepasujące posty. Nie rozumiem, co widzisz złego w mówieniu prawdy i ostrzeganiu o konsekwencjach? Wg ciebie lepiej żeby "gupki" nie wiedziały, tylo rzuciły kasą, co ? Z takim podejściem to naprawdę daleko się zajdzie...
  7. Moje pytania nie są wyrazem złośliwości a jedynie dowodem na logiczne myślenie. W przytoczonym przezemnie wątku jedyną opcją jest pilnowanie posesji, najlepiej w kojcu. Bulowate nie nadają się do kojca - pytam więc, komu chcecie go wyadoptować? Czy ktoś o tym pomyślał? Bo wg mnie nie ma żadnej opcji adopcji dla Kodiego. A wydać byle komu, byle gdzie, bo już nie ma kasy na hotelowanie, to .... Ktoś wcześniej napisał, że można dać na trzy miesiące na szkolenie a potem znów do schroniska - nie, no rewelacyjny pomysł... I nie zapomnijcie zebrać drugiego 1500zł na drogę z powrotem do schronu. Czytając te posty nie mogę oprzeć się wrażeniu, że kompletnie nie rozumiecie powagi sytuacji tego psa i całego składu różnych odpowiedzialności, które trzeba wziąć na siebie ratując tego psa...
  8. [quote name='madcat1981']Heeeej juuukuuutkuuuu :cool3: Czyżby już? :cool3:[/QUOTE] Wiesz, bo MY tu czekamy na wieścia :)
  9. Neris, tu tylko suki bezdomne. "Domną" możesz tu zgłosić: http://www.dogomania.pl/threads/130324-Akcja-kastracja-Przyjaciele-Czterech-Łap?p=16965506#post16965506
  10. Belo, to nie zaglądaj do Misia, ale przeczytaj cały wątek. Nie minęłam się z prawdą w swoim stwierdzeniu. Deklarowicze się wykruszyli i nie płacą. Pies popada w długi (po astatnie aferze faktycznie znalazła się osoba, która dłóg spłaciła, nie sądzę jednak, że będzie to nagminne). Cofnij się do momentu, gdzie była szansa na dom - zobacz, jakie pisano posty. NIKT nie daje gwarancji, że ten pies nie wpadnie w szał. Arielko, ja nigdzie nie uogólniłam - chodzi mi o eutanazję TEGO KONKRETNEGO psa, Kodiego. A nie o wszystkie bullowate, bo ja nie mam żadnego urazu do przedstawicieli tych ras. Zastanawialiście się komu dacie tego psa do adopcji? Rodzinie z dziećmi? Samotnej staruszcze? Młodemu chłopakowi? Do kojca na podwórko? No, kogo chcecie uszczęśliwić? Macie profil psychologiczny przyszłego właścicela?
  11. Przeczyałam wątek i powiem wam, że wszystko opada. Krzykaczki chcące dać szansę temu psu, chyba mają jakiś problem z czytaniem ze zrozumieniem, skoro wciąż pytaja "skąd wiecie, że ten pies był szkolony do agresji?". A odpowiedź jest w pierwszym poscie - BO WŁAŚCICIEL BYŁ KILKAKROTNIE KARANY ZA SZCZUCIE PSEM! A skoro był karany, i to kilkakrotnie, to raczej nie za puste słówko "bierz go". Dziwicie się, że ludzie boją się psów bulowatch, skoro same chcecie chronić najgorsze zachowania? Życzę wam, żeby ten pies wprowadził się do mieszkania obok was, żebyście za każdym razem, gdy wyjdziecie z domu i będziecie musiały się z nim minąć, czuły strach, co mu siedzi we łbie w tej chwili. Skoro chcecie to zafundować komukolwiek, najpierw doświadczcie tego same. BTW korci mnie, żeby napisać do powiatowego, który wydał decyzję o nieusypianiu tego psa, czym się kierował i czy w związku z tym bierze na siebie odpowiedzialność za ewentualna powtórkę. A tu macie podobny wątek, gdzie po wielkim "huuuurrraaaaa ratujmy" teraz nie ma komu utrzymywać psa a nikt nie chce wziąć na siebie podpisania papieru o adopcji: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/192272-Misiu-na-wychowaniu-u-Gabi-w-DT-)-Trzymamy-kciuki-za-same-pozytywne-efekty[/URL]!
  12. Jukutek, nie marudź. Ja wiem, że na patologii jest do dupy - sama tam sobie poleżałam, ale pomyśl, jak byś się teraz w domu denerwowała czy wszystko ok. Jednak KTG uspokaja. Mój młody co prawda potrafił napędzić strachu pielęgniarkom, własnie mi się przypomniało, wyraz twarzy jednej, gdy nie mogła trafić na tętno młodego i drżący głos pytający "czy czuje pani ruchy" A ruchy czułam, tylko młdody tak siedział, że ni cholery KTG nie łapało. Z resztą cały czas miałam ten problem, i leżenie, żeby był cały wykres z 20 minut to był koszmar dla mnie :( Więc uszy do góry, to już finisz ;) Kciuki zaciśnięte :)
  13. [quote name='Asior']zobaczcie jaka zaje..sta rzecz!!!: [url]http://wesolemaluchy.pl/viewpage.php?page_id=2[/url][/QUOTE] zapewniam Cię, że mój syn na bank by się wyłożył, razem z tym krzesłem :-/ On umie już wiele rzeczy, ale siedzieć spokojnie na d...e zupełnie nie... Jak się czują nasze wielorybki ;) ?
  14. Koks to bardzo mądry pies :] I kochany taki, taka dupa trochę...
  15. Hopie, Twoja historia była ciekawa i dała nadzieję. Cieszę się, że miała taki dobry koniec. Tylko trochę żal, że za krótko...
  16. to dziwne, że nie dostałaś kompletu - zazwyczaj się robi IgG z IgM razem, do każdej syfiozy. Pewnie będziesz musiała dorobić :-/ Zasadniczo, jak IgG duże a IgM ujemne, to znaczy, że choroba dawno przebyta lub szczepienie prawidłowe, czyli ok, bo się wytworzyły przeciwciała. A jak IgM dodatnie, to znaczy proces chorobowy w toku. Tylko się nie denerwuj, weź na logikę - nie masz gorączki, wysypki, czujesz się ok, to znaczy że nie masz różyczki - różyczka to poważna choroba, nie da się przeoczyć. A morfologia ok? Białe krwinki w normie? W kazdym razie stawiam na to, że poprostu jesteś odporna na różyczkę i nie masz się czym martwić :-) A w toxo IgG masz wysokie? A w Cmg? Bo stawiam na to, że też już przesżłaś i masz odporność :) Lazy, ja też się dołączam do radości :)
  17. Aga, jak masz Igm ujemne, to wszystko ok
  18. coś takiego, jak ochrona krocza, w PL praktycznie nie istnieje. Połoznym jest łatwiej naciąć - tam, gdzie ja rodziłam, nacinają 100%, nawet te po kilku porodach. Jakiekolwiek prawa kobiety rodzącej, w znakomitej większości szpitali, wszyscy mają głęboko w dupie. Kobiety nie znaja swoich praw, a nawej jak znają to co z tego, jak sa brane z zaskoczenia. Pomimo tego, że można nie zgodzić się na masaż szyjki macicy, podanie oksytocyny, przebicie pęcherza płodowego, nacięcia krocza, i parę innych atrakcji, mało która kobieta z tego kozysta. No bo jak tu się o swoje kłócić, jak skórcz za skórczem przerywa zdolność myslenia? Ja, pomimo całej otoczki towarzyszącej mojemu porodowi, bardzo się cieszę, że było cc. Jak w szpitalu spotkałam kobietę, której syna 4700 puścili dołem, i gdy się zaklinował, to lekarz rzucał jej się na brzuch (czynność zabroniona od paru lat), to mi się wszystkiego odechciało. Dzieciak z gigantycznym krwiakiem na główce, zdeformowaną twarzoczaszką, z ogromnym napięciem mięśniowym i jego brakiem w części ciała, rozwojowo opóźniony o 4 miesiące, a miał wtedy 6! A ciąża przebiegała prawidłowo, wystarczyło zrobić cc i dziecko byłoby zdrowe! Więc jak kotś ma "ale" do cesarek, to niech weźmie na siebie odpowiedzialność, za wszystkie uszkodzenia okołoporodowe...
  19. pierwszy link nie działa :( Mów ile czasu miałaś zdrętwiały brzuch! ;)
  20. Cudak, gdzies pisałaś, że masz dziwną pediatrę, ale spróbuj jej poprostu powiedziec, że syrop jest niemożliwy do podania, i niech przepisuje co innego... Nie ma sensu męczyć wg mnie...
  21. Syrop tylko strzykawką do dzioba, w kierunku policzka, nie centralnie....
  22. wow, szybka ta poczta. Nie jak polska ;)
  23. Soema masz zatkaną krzynkę :-/
  24. Dziewczyny czy wy się KŁÓCICIE o czas zdrętwienia? No proszę was... Jako ta po cc wypowiem się, że ja wogóle nie mam takiego momentu, że mogę powiedzieć, że nie czułam na brzuchu - ale że wogóle nie wiedziałam, że tak może być, to i uwagi na to nie zwróciłam. Czyli wydaje mi się, że ani chwili nie miałam zdrętwiałego brzucha. No ale ja była cięta pionowo...
×
×
  • Create New...