-
Posts
8628 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by gameta
-
Isia uciekła ze schronu,aborcja,usunięta listwa-martwica. JUŻ W DOMU
gameta replied to wszpasia's topic in Już w nowym domu
Czemu aż 100zł ? Jakiś czas temu w Gdańsku czipy były gratis czy za jakieś grosze - zmieniło się? No a tak w ogóle JA uważam, że czipy są bez sensu, bo mało który wet wogóle ma czytnik, ba, schrony nie mają czytników, a poza tym są różne rodzaje i i tak o kant d... potłuc... -
Soema, ja przelałam za dwa miesiące, wpisałam styczeń i luty, ale nie jestem pewna, czy za styczeń już aby nie płaciłam... Ty to jakoś ogarniasz?
-
Isia uciekła ze schronu,aborcja,usunięta listwa-martwica. JUŻ W DOMU
gameta replied to wszpasia's topic in Już w nowym domu
ja już gotowa: [IMG]http://v_ad800.img.gibo.pl/hipopotam_majtki_dupa_smieszne_img_a3add7c7b88de4868ab2de2751dfcad5_800_0_0_0_0_0_ffffff_0_15f01.jpg[/IMG] -
Isia uciekła ze schronu,aborcja,usunięta listwa-martwica. JUŻ W DOMU
gameta replied to wszpasia's topic in Już w nowym domu
Buchachachachaaaaaaaa, taaaaaa, z chudego to mi właśnie głos został - a żem kawał baby to sama Wszpasia zaświadczy :) -
Isia uciekła ze schronu,aborcja,usunięta listwa-martwica. JUŻ W DOMU
gameta replied to wszpasia's topic in Już w nowym domu
Wszpasiu, nie jest źle :) A a propo's zszycia - ja po pierwszej operacji byłam cudownie zszyta, wszystko szwami samorozpuszczalnymi, brzeg do brzegu, no miodzio i co? I kupa, bo zrastało się dobrze ponad miesiąc, zaczeło się babrać, z otchłani trzewi na światło dzienne wyszły mi jakieś sznurki i wyglądałam jak prujący się miś. Następnie blizna się rozlazła... A teraz? Zostałam zszyta na okrętkę, tak, że jak spojrzałam do lustra, to prawie trupem padłam - bo mój brzuch wyglądał dokładnie tak jak Isi - gruby na palec wałek owinięty w szy, w dodatku krzywy! I co? Po pięciu dniach ściągneli mi szwy, po miesiącu nie było już wałka, a teraz mam cieniutką kreseczkę :) Przy okazji usunęli tamtą bliznę, więc gdyby nie słoniowy gabaryt, to bym się nie wstydziła iść w bikini na plażę :) Reasumując - u Isi też idzie ku dobremu :) -
[quote name='ladySwallow']Widze, że już kolejny raz dogo olewa kandydatów dogo i głosuje na coś innego.. Ostatniego też coś było z krakvetem, nie? Że ktoś się logował i nabijał głosy...[/QUOTE] Taaa, ostatnio Łódź "błysnęła" :shake:
-
Która jeszcze nie głosowała na krakvecie w tym miesiącu? http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=13065&start=45 Schronisko w Szczecinku :) Doskonale znam takie zagrywki, teksty pod tytułem "to przez ciebie mam psa, więc teraz z nim wyp...j" od znajomych, którym ręcami i nogami odradzałam branie czegokolwiek żywego... Taaaa, życie moje drogie, życie ;)
-
Szarik za TM, odszedł tak jak żył - cichutko...
gameta replied to pinkmoon's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zapraszam na Krakvet - schronisko w Szczecinku potrzebuje wsparcia, znów coś dzikiego się przypałętało i goni: http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=13065&start=45 -
Jasza, ale ta od zakochanej cUrki nie jest taka zła, skoro chce wycietą sukę - coś powoli do ludzi dociera, nawet jeśli tylko z powodu dewastacji płotów... Kto jeszcze nei głosował na krakvecie w tym miesiącu? Znów jest dzika konkurencja... [URL]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=13065&start=45[/URL] przypominam - oficjalnym kandydatem dogo zostało [B]schronisko w Szczecinku[/B]
-
Isia uciekła ze schronu,aborcja,usunięta listwa-martwica. JUŻ W DOMU
gameta replied to wszpasia's topic in Już w nowym domu
Jezu, biedna Iśka. Ale wiesz, Wszpasia, te zdjęcia szwu są makabryczne, powinnaś mieć ostrzeżenie, że tylko dla ludzi o mocnych nerwach... I tylko tak myślę, że w ubranku wygląda świetnie, ale czy brak wietrzenia nie zababrze jeszcze mocniej tej rany? Nie kazał wet obkładać czymś? Np rivanolem? I cyba trzeba popytać na dogo o żelowe opatrunki - ktoś oferował, że ma, ale zabij, nie wiem kto :-/ -
Ogromnie mi przykro :( Nie zastanowiła cię niska cena przy zakupie pieska? Czemu nie chciałeś rodowodu?
-
Psie piekło na Martenowskiej w STARACHOWICACH. Jest nas 10.POMÓŻ!
gameta replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mrs.ka']okropna ta historia spod Łęczycy oby nie okazała się prawdą:-( słuchajcie ,nie gniewajcie się ale ja chyba poproszę o " wyczyszczenie wątku" bo jest kilkanaście stron dyskusji ,która nijak sie ma w tej chwili do głównego tematu wątku ,a niestety nadal kilka psów z tego wątku potrzbuje realnej pomocy i muszę to wszystko zaktualizować i jakoś ogarnąć.[/QUOTE] A może Mod przeniesie dyskusję na inny watek, zamiast kasować, bo przeciez tu sa bardzo istotne wiadomości o Wet-siostrze, które nie powinny zaginąć... -
Cudowna psica, genialne fotki. Dom powinien szybko się znaleść, tylko trzeba dobrze go sprawdzić ;)
-
[quote name='sacred PIRANHA']z dogo yoreczka nie dostanie;-) nie musi byc na CzK[/QUOTE] uważam, że powinna być, bo ta sprawa przycichnie, i kolejne osoby z drugiego końca polski będą wiozły psa zupełnie bez sensu. Piranha, po co unieszczęśliwiać kolejne psie istnienie? Po co potem się gryźć, że można było dać na cz.k. i uniknąć problemu? A że ona zechce znowu psa, to jest więcej niż pewne. Takie pustaki niestety tak mają...
-
[quote name='lika1771']Mam nadzieje ze nie przyjdzie jej do głowy kupno yoreczka albo innego slicznego rasowca[/QUOTE] Naiwnie wierzycie, bo ja jestem PEWNA, że będzie chciała joreczka, dlatego powinna jak najszybciej trafić na Cz.K. Evel, wrzucisz ?
-
a to mi właśnie poprawiło humor: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Sowa-zgarnieta-przez-policje-za-duzo-wypila,wid,13052885,wiadomosc.html?ticaid=1ba47 polecam także lekturę komentarzy :)
-
Opowiem Wam coś, bo mi wszystko opadło... Jak już Wam wiadomo, wróciłam po macierzyńskim do pracy. Klimat ciężki, będę się procesować, co też już Wam wiadomo. Wróciłam 6 grudnia, w sam raz, żeby obchodzić święta. A że klimat był nie tylko u mnie ciężki, to nikomu się nie paliło do świętowania we wspólnym gronie, a w szczególności do dzielenia się opłatkiem z dwulicową szefową (która klepie po ramieniu, a gdy się odwracasz, wbija nóż w plecy, a następnie zapytana czemu to zrobiła, odpowiada, że to nie ona). Wszyscy więc odetchneli z ulgą, gdy okazało się, że nie ma czasu na festiwal hipokryzji, czyli wigilę firmową, w grudniu - szefowa postanowiła przenieść ją na styczeń. Zaraz po nowym roku, sekretarka otrzymała oficjalnego maila z przykazem, by zarezerwowała lokal na 21 stycznia, na godzinę 14-00. Oczywiście polecenie zostało wykonane, mail o terminie i obowiązkowości stawiennictwa został rozesłany do wszystkich w oddziale, nikt nie zaszemrał, że coś nie pasi. Wręcz przeciwnie - pasi, gdyż obiad o 14 oznacza, że zamykamy oddział 2h wcześniej i mamy szystko głęboko, żremy na koszt firmy i spadamy o 17 tłumacząc się dziećmi/mężami/pracami dodatkowymi/etc. Sekretarka więc skwapliwie dwukrotnie upewniała się w knajpie, że rezerwacja jest pewna i czy żarcia nie braknie. Nadszedł 21.01, wszyscy przyszli odstawieni, jak szczury na otwarcie kanału. Już od 8-00, przy porannej kawie dyskutowano, które to pozycje zostaną zamówione z menu (uprzednio rozesłanego przez sekretarkę) (mój typ pozycja 90, mięcho ze szparagami), niektórzy poszli dalej, jak np mój wyjątkowo łakomy następca, który stwierdził, że nie je już od wczoraj, by zmieścić więcej oraz czy sądzimy, że można wziąć coś na wynos do domu, po skończonej imprezie (nie, nie żartował moje drogie, nie nie). By się ie spóźnić do restauracji zostało ustalone (przez samą szefową!) iż wymarsz i zamknięcie biura na cztery spusty nastąpi o godzine 13-30. W okolicach godziny 12 wszystkim już dość donośnie kiszki grały marsza, głównie przez ciągłą dyskusję na tematy żywieniowe, jak np wyższość owoców morza nad stekiem, lub obmierzłość powyższych względem lasagne. O 13 już nikt nie pracował, chyba że nad opanowaniem ślinotoku. O 13-30, godzinie zero, wszyscy jak sępy wpatrywali się w zamknięte drzwi gabinetu jaśniepani. Każda upływająca minuta była wiekiem. I nagle! Tak, tak, taaaaaaaaaaaaaaak! Drzwi gabinetu się otwierają, postać wynurza się z blasku i mówi... Słuchajcie, ja mam spotkanie o 15tej, więc odwołujemy obiad. Twarze zamarły, wzroki jakby pierwotnie puste, rozpaliły się następnie ogniem. Widząc mord w oczach podległych, najjaśniejsza stwierdziła: ale jak bardzo chcecie coś zjesć, to możemy zamówić do biura coś z tajskiej budy, bo to takie smaczne i mam ochotę... Nikt nie miał ochoty na tajskie, wszyscy czekali na włoskie, ale którz się sprzeciwi? Po skończonym posiłku, który każdy wrąbał przy własnym biurku, a najjaśniejsza u siebie w kabinecie, wszyscy byli wściekli, bo żarcie okazało się wstrętne i wszyscy czuli się conajmniej dziwnie. Na dowód mam butelkę tajskiej ice tea, którą to dla każdego zamówiono z automatu, Brązowa, spróbujesz i potwierdzisz smak ;) Poza tym już trzykrotnie byłam w kibelku a świństwo i tak mi się odbija... a najgorsze jest to, że spotkanie wigilijne zostało przełożone na luty - czyli to jeszcze nia koniec żenady...
-
Istotne o tyle, że trzeba dać Natalię na cz.k. Na pewno za chwilę będzie szukać nowej zabawki.
-
Fur opowiadaj, jak jest ?
-
Isia uciekła ze schronu,aborcja,usunięta listwa-martwica. JUŻ W DOMU
gameta replied to wszpasia's topic in Już w nowym domu
[quote name='wszpasia']Oooo proszę, koto tu przywiało. Zdementować plotki o swoim szaleństwie to przylazła, a tak to do Isi nie wpada, że już o sobie nie wspomnę :mad:[/QUOTE] Boooooooo jaaaaaaaaaaa nieeeeeeeee wieemmmmmmm w coooooooooo wkłaaaaadaććć ręęęęceeeeeeeeee I mnie tu nie ma - jestem w pracy :diabloti: