Jump to content
Dogomania

Charly

Members
  • Posts

    15120
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Charly

  1. Dzieki za wasze odpowiedzi. Ja jakos sie troszke poddalam ,ale bede sie starac. Wlasciciel dal mi 7 dni na pozbycie sie psa.... w mieszkaniu pod nami jest przegnita podloga. ktos wynajmowal z psem. piesek sikal sobie w mieszkaniu na wyznaczone miejsce, takze ma zle doswiadczenie. Byl mily, ale stanowczy. Rzeczywiscie, tydzien to jest za malo...Sama moglam na to wpasc. Ja co prawda nie podpisywalam umowy,.tylko szkola w ktorej uczy TZ,...wiec trzeba bedzie do nich uderzyc. moze cos sie zalatwi. Jejku, naprawde nie myslalam, ze bedzie sie przyczepial do tego malucha. ach, cos musze wymyslic
  2. :lol:Wiec Filip dostaje teraz RC dla juniorow,ale nie lubi tej zmiany za bardzo. Bo wczesniej dawalam mu jadlo dla seniorkow. wiec mieszam mu oba jedzonka. gotowane je tylko i wylacznie z reki. ale suche b. lubi. Generalnie maly je teraz 3 razy na dzien. Rano, w poludnie i wieczorem. Pije tez b. regularnie. 3 razy dziennie. Ma anemie, ale bedzie dostawal od jutra zelazo i wet powiedziala ze bedzie ok. oprocz tego wyniki watroby sa lekko podwyzszone. Maly ma jednak dobry apetyt, kupki ma b. dobre. (Oktawio sa pelne glistek:cool3:) i lekarz powiedzial, ze jesli wsjo jest ok, to mam na niego miec oko i za miesiac zrobic nastepne badania. a tak poza tym b. szybko dochodzi do siebie. biega, skacze a potem spi. Jest zdrowy. Wet zbadala wezly chlonne i rozne inne rzeczy dotykala. Ale nic malemu nie jest, oprocz tego co juz wiemy. [SIZE=3][B]Eniu, [/B][/SIZE][SIZE=2]twój kubraczek juz dotarl, ale listonosz tylko wrzucil zawiadomienie do skrzynki.. ..dzwonek jest troszke dalej...Nie zadzwonil. Wiec dzis wieczorem dopiero bede mogla odebrac przesylke z poczty. Ale b. sie juz ciesze i jestem ciekawa jak maly bedzie slodko wygladac.[/SIZE] Powiem wam jednak ze mam maly sajgon tutaj teraz. Wlasciciel dal mi tydzien czasu.....Ale mam mozliwosc przemieszkac w przyszlym mieszkaniu siostry na jakis czas. Od 15 dostanie klucze do mieszkanka. tylko nie ma tam na razie prady i wody, ale jest cieplo;) najwazniejsze. zobacze co odpowie mi wlasciciel, ze bede musiala tu jeszcze byc 2 tygodnie (jesli bedzie ok. to za ca. 2 tygodnie bede szukala transportu na slask:evil_lol:.) Generalnie dowiedzialam sie, ze b. trudno jest znalesc mieszkanie do wynajecia z pozwoleniem na psa. Czy to prawda? wiem, ze mozecie pomyslec,ze dzialalam za szybko, decydujac sie na malego.. Ale w przypadku Filipka naprawde nie mozna bylo czekac i nie zaluje tego. Wiec jak to jest z tymi mieszkaniami? Moze macie jakas rade dla mnie. Dzieki Moze powinnam byc bardziej przejeta i sie denerwowac. Ale tak nie jest. Po K. nic mnie juz nie przerazi i takie problemki tez nie wyprowadza z rownowagi. Jest mi cieplo, mam co jesc i pic. to najwazniejsze. Mysle...mysle......hm....;) ps. Filipek wlasnie przed chwila po raz pierwszy wydal glos. zapiszczal bo chce zeby go glaskac. Wreszcie
  3. tłusty czwartek, tralalala :eating::bigcool:
  4. rosol tez zjadl wymieszany z karma. ale jemu trzeba to wtedy podawac z ręki, bo inaczej nie chce. pewnie kwestia przyzwyczajenia
  5. jesli masz jakis pomysl Eniu to ja czekam. wiec on dostaje RC dla juniorow (na razie) i tez mokre dobre jedzenie plus proszek z witamina. Gotowalam malemu ryz z marchewka i pomieszalam z ta karma,ale nie chce tego jesc. Weterynarz poradzil, zebym mu wolowine ugotowala. tak tez zrobie. moze to zje. co myslisz? Pytalas tez czy go odrobaczylam. Wczoraj byla pierwsza tabletka. Jak juz pisalam dwa psy (tzn. dwa razy robaki) przewinely sie przez moje zycie, ale to co widzialam przechodzi naprawde najbardziej wybujala wyobraznie.Sorki ze tak z rana takie tematy. Mam nadzieje, ze nie jestes wlasnie przy kawce i paczku
  6. oj robi sie robi:mad: ide spac i miziac Filipa bye
  7. dzieki Arka, ze to tu zapodalas. Gdzies tu widzialam, ale zagubilam. dzieki
  8. Kochana ciociu Oktawio, ja do dzis bylem zawszonym smierdziuszkiem, wiec chodzilem sobie w reczniczku. Dzis zostalem wykapany, wiec w sumie moglibysmy isc przymiezyc co mi pasuje, ale dowiedzialem sie, ze nie moge, bo po kapaniu nie moge za bardzo wychodzic itd, bo mnie przewieje. ale jutro pojde zawiniety w moj nowy zielony kocyk (mialem 2 kurtki, 2 pizamy, 4 T-shirty, 4 reczniki, 2 swetry, 2 szmaty, 1 duzy koc polar i wszystko juz jest wyrzucone, bo podobno to posikalem jak spalem a te inne mialy moja skore i wszy na sobie. I wszystko dzis wyrzucilismy. troszke to nieostrozne jest, bo chodza tu tacy panowie, co wyciagają rozne rzeczy ze smieci i jak sobie wyciagna te kurtki i sweterki i sobie to ubiora, to moga miec niezly cyrk) .....aha...gdzie ja to bylem. Wiec jutro ide do przymierzalni i sobie cos wybiore. Bede mial na przemian z polarkiem cioci Eni, ale on jeszcze nie przyszedl Filip:bluepaw: BTW: wcale juz nie wygladam jak tu na zdjeciach. To ja??? Mam krótkie wloski i buzka jest calkiem inna. Dalej troszke smutna, ale nie taka zrezygnowana. Wygladam jak mlody piesek wreszcie. A nie jak 100 letni dziadek
  9. :bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw:[SIZE=4]Nie zapominajcie tez o dziadku z K. na razie w DT. Na razie..[/SIZE] [SIZE=4]czy on taki dziadek jest jak Filipek?:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/SIZE] [SIZE=4]prosze o linka[/SIZE]
  10. [SIZE=5]:laola: I jeszcze dwa słodziaki z K. 8 tygodniowe czekaja na dom. Tez na adopcjach :smilecol::smilecol:[/SIZE] Czy jakas zdolna istota moglaby link na te watki zapodac tzn Bobiego kurczaczka oraz Jacusia i Agatki z K? dziekuje
  11. Kochani, Filiutek ma sie juz lepiej. Chodzimy do wet, bo jakies ranki przy odbycie sie pootwieraly (pewnie to samo co ma Bobi Kurczaczek), chodzimy po zastrzyki wzmacniajace itd itd. Ale ma sie lepiej. Mysle, ze przekroczyl juz ową granicę. Filipek jest jak maly chlopczyk. Dzis na spacerku Filutek widzial olbrzymiego TIRa. Filutek az przystanal z zaciekawienia. Taaaka duza ciezarowa.Filutek b. byl ciekawy i chcial tam isc, ale nie dalam mu (ulica) Dzis zostal wyczesany i wykapany po raz drugi. Nalalam mu w wannie wody az pod dupke, i mylam gabka. Ostatnim razem go prysznicowalam i watpie, ze to mu sie podobalo. Ale z kazdym dniem i waszymi radami doswiadczenie wzrasta:eviltong:. Wiec teraz stal sobie w tej cieplej wodzie, ja go polewalam. No i mylam ta gabka cale cialko. Jak on sie cieszyl:sweetCyb::sweetCyb:... W wydaniu Filipka oczywiscie. Tzn. mruczal sobie caly czas jak stary czlowiek. Aaaa i znowuż aaaa i aaaa. Filutek. Po tej kapieli zmienil sie. Nabral pewnosci siebie. Kupilam mu kosteczke do gryzienia wczoraj, ale nie byl pewny, ze tak sobie moze po prostu dla jaj cos grysc, bez trosk egystencjalnych.( ma on jeszcze te troski, ma. Filutek przd K. musial byc jakis czas bezdomny, bo glupieje, szaleje na widok smietnikow. Widzi smietnik i cos sie w nim urywa, cos zacina.biegnie, weszy,male cialko cale chodzi. chce jakies folie rozdzierac, mokry papier jesc. taki dziki jakis sie robi :sadCyber::-(. Jak to malensto ta walke przetrwalo to ja nie wiem. Wiec schowal sobie ta kosteczke wczoraj i to wszystko. Dzisiaj po kapieli jednak odkopal ją , wskoczyl do koszyczka, żuł sobie żuł, aż ululał się do snu. Emilia przekazala mi dzis 80 zl.na Filipka.Buzka Emilio. W sumie otrzymalam 580 zl na Filipka. Jak na razie poszlo troszke wiecej, ale rodzina obiecala pomoc jakby co, kiedy przedstawilam im historie malego. Takze przyszlosc duchowa i materialna Filipa jest zapewniona :sg168:. Bardzo dziekuje za kazda okazaną nam pomoc. Za pomoc materialna, doradczą, duchową. Dziekuje wszystkim, ktorzy czytali i interesowali sie wątkiem. Może ktoś uważać,że przesadzam. Sama bym tak myslala. Ale K. coś zmieniły. K. Oraz to cudowne (od dzis juz nawet troszke uparte :painting: :nono::bigcool:)stworzenie, ktore wlasnie smacznie spi. Zrobilam zdjecia, ale bez sensu. Nic nie widac. Kamera cos nie dziala, albo ja nie wiem jak. Ale w sobote odwiedzi nas Rybcia i zrobi zdjecia. Pewnie je znow pieknie opisze i wstawi tutaj:Rose:. Buziaki i caluski ode mnie i Filutka i jego (wreszcie:megagrin:) mokrego noska DZIEKUJEMY:B-fly::B-fly::B-fly: [SIZE=4]:smilecol:PS. Brat z boksu Filipka, mały biały kurczaczek Bobi z K. czeka na czytanie, na rady i porady, pomoc taką i owaką na wątku do adopcji[/SIZE] :smilecol:
  12. Bobi wyszedl z boksu, kiedy poprosilismy dziewczyne o wysypanie naszego jedzenia. Powolutku. Bobik wyszedl ostatni. psy jadly z innych misek, wiec ta miska pelna jedzenia byla w zasiegu Boba. Wiec Bobik ociagajac sie wyszedl. Widzac tylko glowke w boksie, myslelismy, ze to jakis pudelek, ale potem Bobi wyszedl. Pokracznie, bolesnie. Bobi ma bardzo dlugie chude nogi. Czerwioniutkie. Stawial je jak invalida. Powoli, pokracznie. Nie jak pies, raczej jak pajak. Bobiemy kazdy krok sprawial bol. Miska nadal byla wolna. Ale Bobi nie jadl. Bo Bobi nie wierzyl, ze naprawde bedzie mogl jesc. Bobi stanal nad miska, z jedna noga w srodku (dokladnie tak jak na zdjeciu u Basi w kartonie z chlebem) nie jadl, tylko patrzal. I Bobek mial racje. Bo zaraz jeden w wiekszych pieskow ugryzl Bobka w noge. W ta czerwona, rozpalone, lysa noge. Bobi ryknal, zawyl. Nie wiem, jak to nazwac.Nie bylo to szczekniecie. Tylko wysoki okrótny, pelen bolu krzyk. Bobi krzyknal, odwrocil sie i pokustykal do boksu. Nie jedzac oczywiscie. On jest caly, calutki obolaly. Watpie, ze na cialku jest jedno miejsce, ktore nie boli. Caly zastrupialy,czerwony, chudy i bardzo slaby lezal w tym boksie. Krzyk Bobiego zawieral wlasnie to wszystko: lezę w boksie i boli nawet lezec. Bo jestem taki chudy, ze obijam sobie caly czas kosci. Jestem jedną wielka otwarta rana, a zgnita mokra sloma na ktorej leze tak bardzo mnie swedzi i szczypi. Czasem jest swieza, ale to jeszcze gorzej, bo wtedy ociera i wbija mi sie w zywe mieso. W grudniu jeszcze wsadzili tu tego slepego zawszonego Filipa i teraz jego robale, moje wlasne i te ze slomy laza po mnie i tna moje cialo. Cierpie stojac, lezac, cierpie zawsze. Tak cierpie, ze nawet nie wiem, co mnie boli. Ja caly jestem bolem. Cały cierpieniem. Zimno jest, deszcz pada. Czasem caly tak plone i tak bardzo mi sie chce pic, ze wylaze na dwor (chodze krzywo, nieporadnie, troche jak bocian dlugie czerwone nogi podnosze) i pije siku zmieszane z woda deszczowa (to wielkie szczescie jesli pada deszcz) i biegunką innych psow. Jakas szalona goraczka targa moim cialem. co za koszmar. Co sie dzieje. Trace sily i padam tak jak stoje prosto w ten gnoj. Swedzi mnie to wszystko, boli. Budze sie i wracam do boksu. Czasem mnie nie wpuszcza. Czasem krzykne i mnie wpuszcza. Siedzimy obok siebie. Nienawidzimy siebie wzajemnie. Nienawidze byc psem. Nienawidze wszystkiego co jak pies wyglada. Jak ja sam. Bobi Zaluję, ze nie mieszkam inaczej. To mozna zmienic, ale troche to potrwa. Bardzo chcialabym pomoc Basi w opiece nad Bobim. Bardzo bardzo mi zal Bobiego. trzeba mu pomoc. trzeba Basi pomoc. Bobi tak jak jego zdjecie jest symbolem Krzyczek. Basiu prosze zapodaj jakies konto na Bobiego.
  13. bedzie chyba ok. zadzwonilam do wlasciciela zanim jego żonca do niego dotarla i on chce na spokojnie sie spotkac i porozmawiac, zobaczyc malego (szybko do wanny:evil_lol:) i mysle,ze bedzie ok.
  14. Basiu Bobik jest symbolem. To zdjecie jest symbolem. To zdjecie jest tak niesamowite, ze uwazam,ze powinno zostac opublikowane. Wiem, ze Bobik jest chory, ale uwazam ze jego zdjecie moze cos zmienic. Jestes teraz z pewnoscia bardzo zapracowana, ale mozna by umiescic zdjecie Bobiego w czasopismach. Np. Pies (czy jak tam one sie nazywaja)i inne, a na pewno mozna by umiescic jego zdjecia w National Geografic i mysle ze byc moze zostaloby tam nawet nagrodzone. Niech cierpienie Bobika, Filipka i wszystkich stworzen nie ida na marne. Zwariuje, jesli to cierpienie nie zmieni sie w nadzieje. Zdjecie Bobika mowi wszystko. Filipek i inne pieski sa chudziutke i wynedzniale, ale zadne nie ma tak wymownego zdjecia. Bobi na tym zdjeciu "wyglosil przemowienie". Ja sie troszke porozgladam, pozbieram jakies adresy itd i zglosze sie do Ciebie z pomyslami. a propos Filipka, dzis rano wyskoczyla zona wlasciciela kamienicy z mieszkania,jak wracalam z malym na rekach . Nazwala mnie "cholerą" oraz powiedziala, ze dostaniemy wymowienie i zatrzasnela drzwi ( ale zdazylam rzucic okiem na jej nagie uda:lol!::lol!:. Jej maz, ktory wynajmuje to mieszkanie jest inny (mam nadzieje), bo juz nie raz jego york nasiusial nam w mieszkaniu. Pan nawet nie zareagowal... "a tam takie siu". Dzwonie caly czas do niego i czekam na wizyte, ale nikt nie odpowiada. No bo wiecie chcialabym byc przygotowana , kiedy przyjdzie. Robie przeciag, zeby nie bylo czuc malego. Oprocz tego wymoscilam malemu w koszu do prania. On z niego nie wyskoczy. A jak chce siu, albo pic czy jesc to wstaje i sie kreci. Tym sposobem nie zaskoczy mnie sikaniem itp. kiedy przyjdzie wlasciciel na rozmowe. Teraz tylko czekam i czekam. Dzis rano mial byc wet, ale teraz musi poczekac. Na razie sie nie martwie. Wierze, ze taki malutki piesia mu nie przeszkodzi. A jesli tak, to go i tak nie oddam. probowalam wstepnie porozmawiac z tz o zmianie mieszkania. Moze na blokach byloby lepiej. Ale....no wiecie. Myslalam o tym zanim wzielam malego, ale o czym tu myslec. Filipek dlugo w schronie by nie pociagnal. Zreszta nie widzialam umowy, bo szkola ja podpisala. A widzac nastawienie wlasciciela do ich yorka, nie myslalam, ze bedzie problem. Juz ja cos wymysle. Trzymajcie kciuki
  15. Enia.. dzieki:multi::multi::multi: Az mi glupio z ta miekka szczoteczka:oops:. Madre i logiczne. Ale dobrze, ze tu jestes. Bo charly troche w szoku i niezaradna jest:shake: Ja caly czas tylko K. mam w glowie. Czuje sie upodlona, ponizona,za kark do ziemi. Zeby takie bydlo tak cudne stworzenia pod swoja wladza mialo... . To jest jakis absurd piekielny. Mam tą mala istotke tu z krwi i kosci ( przepraszam, tylko z kosci) przed nosem (chrapie sobie siarczyscie-tak sie ciesze, dobrze spi.), a Pani K. z Krzyczek postuje sobie tu gdzies na forum jak to bardzo pieski kocha. Prosze Pani, czemu Pani nie pomogla Filipkowi? Czemu choc wody nie dala? Filipka wyciagliscie z boksu i dali do budynku, zanim przyjechalismy. Lezal tam sobie pozbzwiony opieki i czekal, bo Filipel gdzie sie go postawi tam stoi...czeka.. Filipek płonął,jak go wzialam na rece. goracy nosek mial. trzasl sie. nie ruszal. Pchy olbrzymki po nim chadzaly. Czemu Pani obok niego przechodzila obojetnie? Byl przeciez tam obok waszego biura. Byl na widoku. Inne sa za ta obskurna brama. Łatwiej nie widziec, nie slyszec. ale moj piesek przeciez byl przy pani. Czemu mu pani nie ulzyla choc troszke. czemu? Pytalam pana Zbycha, czy on widzial te pchly. Tak tak oczywiscie. wczoraj byl wet. i wlasnie go odpchlił. Potem pytalam tej dziewczyny, co u pani pracuje. Ona powiedziala, ze wet. nie bylo wcale i nigdy przy malym. Nie biore Zbyniowi tego za zle, bo jest inny. Ze tak powiem. Oprocz tego czuc bylo od Z. alkoholem, bo wlasnie mial odwiedziny w pomieszczeniu socjalnym od kolegi ( tego z wiszacym ramionem po wypadku) Wracajac do Filipka....chcialam zobaczyc, czy widnieja jakies wpisy przy jego kartotece. "Nie ma. Nie ma, bo jest tu dopiero od 6 grudnia". 2 miesiace. 2 miesiace moj Filipek nie otrzymal zadnej pomocy. Zreszta moze nie bylo potrzeby, bo Filipek przyjechal do Was w stabilnym stanie, a Wy wykonczyliscie go w kilka tygodni. Pani K. ja prosze pania tylko o jedno. Prosze nie wypisywac na forum jak bardzo kocha pani pieski. jak sie stara. Nawet jesli nie ma pieniedzy itd itd.pieskom mozna choc troszke ulzyc. mozna im dac wody np. Jest ich tam duzo. Pewnie sie nie chce. Ale nawet malenki odwodniony Filipek, ktory lezal u waszych stop w waszym niesamowicie nagrzanym biurze nie byl w stanie ruszyc pani serca. Pani K. nie chce sie mieszac w pani zycie,ale ponawiam prosze nie pisac tu na forum o pani milosci do pieskow.To jest straszny piekielny cynizm. To bardzo boli patrzac na to unękane, tak dobre malenstwo i czytac takie posty. Bardzo. Jesli posiada pani jakies resztki czlowieczenstwa, to prosze sie wstrzymac.
  16. Eniu, starych reczniczkow to ja juz nie posiadam od paru dni:evil_lol::roll:, bo dopiero dzis przeczytalam super rade Oktawi gdzies na forum, ze na siu trzeba kupic lignine w aptece. to taniej wychodzi i higieniczniej i generalnie lepsze jest. Dzieki Oktawio i wszystkim moim i Filipcia doradcom. Jestescie Babki (jesli jest wsrod was jakich chopek to jemu tez dziekuje) bardzo zorganizowane i zaradne. Ja sie staram....:oops:
  17. Wszy juz nie zyja. Ale niezywe wisza na nim. Wiec sprobuje to wyczesac. On sobie przy tym naprawde pocierpi, bo jest b. koscisty i nie ma juz podszerstka, ktory wczoraj jak guma odszedl od skorki. Ludziska, zebyszie to widzieli. Jak tasma klejaca pelna swinstwa. Tylko te wierzchnie wloski sa zawszone teraz. No nic, bede czesac, tnac, czesac. dzieki Eniu
  18. Emilio jesli naprawde chcesz i mozesz, byloby cudownie. Dla Filipka teraz liczy sie kazdy grosz. Filipek jak kazdy z K i nie tylko, to leczenie ktore potrwa. Sama chcialabym zeby zyl cale zycie jak król i mial ful wypas. Tego chce kazdy dla swojego zwierzatka, szczegolnie tego ze schronu. jesli chcesz to napisz do mnie na pw. podam ci wtedy numer konta. Moze to wszystko pomoze i zmieni sie wyraz jego pyszczka.
  19. Wczoraj maly dostal cos na wszy i jutro wieczorem moge go znow prac. w zwiazku z tym potrzebuje pare rad doswiadczonych wlascicieli zawszancow:evil_lol: wiec Filipek po obcieciu i wykapaniu wyglada lepiej. Ale nadal pelno lupiezu, odchodow,a przede wszystkim wszy. Siedza sobie jedna przy drugiej na naprawde kazdym wlosku i cisna sie jak sardynki po swoja porcyjke krewki. Ale to juz tylko tak wyglada, bo powinny byc juz niezywe od wczoraj:evil_lol: Jednak w praniu nie bardzo schodza. Ogolic malego nie chce, chocby dlatego, ze jest za koscisty. Niektore najbardziej wystajace kosturki (te na dupce) ma troche nadgryzione przez inne psy i dopiero sie goja. Zreszta ma troche innych gojacych sie miejsc, wiec nie mozna go golic. Ale w takim razie jak ja pozbede sie tych wszy z jego wloskow. Szampon jest wlasnie na to,ale nie dziala w 100%. Moze one zejda lepiej niz wczoraj, bo juz sa niezywe? Mam cos dodac do szamponu? Jesli macie jakies pomysly, to ja czekam na posty. Zdjecia beda jutro:oops: , bo a) maly dzis duzo spi b) jestem tak do tylu z braku snu, ze moge koncentrowac sie tylko na 3 rzeczach: lazeniem z malym po wetach, karmienie i pojeniem go (co godzine jest glodny no i swieta woda musi byc co godzine:crazyeye:, scierac siu i i wychodzic na siu i kupke, za kazdym razem jak maly wstanie:roll:. moze sie nauczy..... Choc nie wiem jak bedzie pokazywal, bo nie potrafi jeszcze mowic:-() ale jutro mu robie juz zdjecia. Koniecznie. Wazne tak dlugo jak taka znekana wynekana chudzinka jest:angryy::angryy::angryy:
  20. małemu wioze recznik wokol cialka jak wynosze na dwor. ale to dopiero dzis rano, bo wczoraj byl tak slabiutki ze go nie bralam. pewnie po tym odwszaniu. Myslalam, ze nie dotrzyma do dzisiaj. Nie jadl, nie pil (nie bo nie chcial, tylko nie mial sily wstawac). musialam mu wszystko pod pyszczek dawac. No i siusial pod siebie, co mu sie nie zdarzylo wczesniej. Ale udalo sie. dzis maly jest ok. [B] Droga Eniu [/B]Filutek chodzi na razie w reczniczku, ale b. sie cieszy na prezent polarkowy od cioci Eni:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:i bardzo dziekuje:Rose::Rose::Rose:.
  21. Basiu, moja siostra chce cos wplacic na leczenie Bobenka.Juz jutro ale nie wiem, czy to dobry pomysl podawac numer konta na Bobka na watku Filipka, ktory dochodzi do zdrowia i ktory juz ma staly domek. Moze zalozysz nowy watek tylko dla Bobenka..biedaczka i podasz numer konta och Basienka. szkoda slow. dzielna kobieto. trzymaj sie. tak bym chciala,zebu Bobek i Filipek biegali kiedys razem. Filipek za bardzo sie cieszyl dzisiaj i teraz lezy depresyjny.Ta hustawka jest okropna. tak mocno zasnal, ze zrobil siusiu pod siebie. Biedaczek. jest b. slaby. Ja mu jednak tego odrobaczenia nie zrobie jutro. Dostal jakis preparat Flawitol. Mam mu to dawac z jedzeniem. Juz troszke zjadl. Nie bede dzis Filipka meczyla juz zdjeciami. jutro beda. filipek bez dlugich wlosow jest b. chudy. same kosteczki. on ma szyje jak labadz. Dluga i chudziutka. Glowka tez malutka, ale i tak za duza na ta szyjeczke. Jak Filipek mial wloski to myslalam, ze za bardzo nie byl gryziony, bo nie mial ranek. Pomijajac poszarpane uszki. Ale na takiego pieska w takim boksie myslalam, ze bedzie gorzej. I jest gorzej. Swiezo obciety Filipek ma blizny na cialku. Nie sa stare, jeszcze czerwone. Jaki naprawde jest chudziutki jutro na zdjeciach. Wyniki krwi malego tez dopiero jutro. Dzis nie dalam rady juz.
  22. najwazniejsze zapomnialam: Filutka wykąpalam. Szalal:crazyeye: jak wypuscilam z oprawczych rąk:evil_lol:
  23. Ale Miki, on wyglada teraz troche inaczej:loveu: Taki Filutek:multi: Cielam te jego dredy i smietniska z takim zapalem, ze malo a wacka bym ciachla...wygladal jak dred;)
  24. beda. Ja sie nie znam. Czekam na droga polowka. Dzieki dzieweczki za Wasza pomoc.
×
×
  • Create New...