Jump to content
Dogomania

Charly

Members
  • Posts

    15120
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Charly

  1. a rozumiem. u mnie rozbija się wszystko o namaszczenie z jakim gotuję psu:) i ocean cierpliwości cokolwiek by się nie działo....względem psa oczywiscie:diabloti: wracając do Lolci czy ona jeszcze kupczy? I..jak często musi byc wyprowadzana. A noc przetrzyma?
  2. Pysia vel Kaja na kanapce śpi:) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/7172/kajanakanapieff2.jpg[/IMG][/URL] w ubranku [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img134.imageshack.us/img134/8008/kajawubrankubd8.jpg[/IMG][/URL] noce z panią bywają wyzwaniem, ale Pysia tak właśnie jest najszczęśliwsza:loveu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img134.imageshack.us/img134/7505/kajawozkujr1.jpg[/IMG][/URL]
  3. na kazdym juz prawie wątku dogomaniacy na nk. Okupacja- bardzo dobrze:multi::evil_lol:
  4. ja w ogóle nie wiem co ci faceci mają. zazdrosni czy co..:shake::evil_lol:
  5. ja jestem, ale bez zdjęc. męczą mnie wszyscy z klasy (klasa 6- bo wted ostani raz ich widzialam hihi) o te zdjecia ale ja pozostaję tajemnicza:cool3::evil_lol: nie zobaczysz i nie poczytasz tego RM jesli nie masz konta tam:shake:
  6. ee no takie poczatki z Lolcia to normalne, ze stresa miala, ale teraz jest zuch dziewczynka gotowa do adopcji. Czy za 3 tygodnie zakraplanie sie skonczy? Mru- córka pani na pewno cos napisze. mozemy zreszta jako znajomi sie zwalic na profil hihi JUz Wam przesylam haslo
  7. [quote name='Rodzice Maciusia :)']:lol: czyli czekamy na malawaszke, kiedy będzie mogła odwiedzić panią?[/quote] dokladnie tak
  8. [quote name='mru']ufam intuicji Charlyego ;)[/quote] I vice versa: Nie ma to ja wspólna odpwiedzialnosc:evil_lol:
  9. no to w takim razie czekamy na Malawaszkę. Jak się zglosi to napiszę:) Pani nawet mówiła, ze mozemy u sasiada wypytac co ona za jedna:cool3:. Ajakby kto chcial zobaczyc pieska na naszej klasie to podam haslo na pw
  10. no to już wiemy. To bardzo dobrze. o to też tej pani chodziło. Malawaszka (czekam na odpowiedz) lub ktokolwiek tam pójdzie i potem ja telefonicznie będę panią musiala uprzedzić, że Lolcia się nie obroni. Ale tu ta pani mówiła, ze jej ONki są absolutnie łagodne dla wzystkich stworzen, choc jak wiadomo jesli chodzi o jedzonko to zwierzatka znaja tylko jedno..;) Mnie osobiscie ta pani podobala się. Nie dopytywala sie wiele jesli chodzi o to ze Lola jest niewidoma- tak naprawde to tylko pytała sie w tej kwestii czy Lolcia sobie poradzi puszczona luzem w ogrodzie nie na smyczy. czy wyniucha teren i bedzie wiedziala co i jak. Wiec zapewnilam ze jak najbardziej. Szczeze mowiac bardzo przyjemna rozmowa. Pierwszy raz brak odkrywczych pytan typu..."to ona naprawde niewidoma"?...."o mój Boziu ojej" "to jednak pies specjalnej troski"?:roll:
  11. [quote name='mru']malawaszka to bardzo fajna dziewczyna :D ja wiem właśnie. wybaczyla mi:loveu:, kiedy zaoferowalam DS dla gluciorów, a potem się rakiem wycofałam jak juz bogato obrodziło:oops::oops:
  12. Trzeba bedzie zapytac co z Lolą jesli nie niszczy. A jesli pani mimo wszystko chce psiaki trzymac na dworze, dla mnie to nie tragedia ale musi byc porządna buda i to w ten sposób, ze ona będie w niej siedziec, nie ONki:eviltong: Jak pamiętam Angie oferowala transport, ale oczywiscie mogło sie troche pozmieniac.mysle ze nie bedzie wielkim problemem znalesc transport z w-wy na sląsk. DG jest 18 km od Katowic.
  13. więc zadzwoniła do mnie dzisiaj pani Ela (lat 40) z DG i pytała o Lolcię 1. czy jeszcze jest? tak 2. czy jest duze zainteresowanie? nie 3. czy Lolcia jest psem sprawiającym problemy, jeśli to jakie? - Lolcia z tego co ja wiem i znaszyn obserwacji nie sprawia problemów, może byc, ze będzie na początku szczekac jesli zostanie sama. 4. Czy Lolcia jest chora? nie 5. Ile ma lat? do 8 6. Czy jest wysterylizowana? i tu pani Ela zaczęła płakac bo kikla tygdoni temu straciła sunie ON przy zabiegu sterylki..Bardzo mi się jej zal zrobilo...:( - tak Lolcia jest wysterylizowana, zaszczepione i odrobaczona Następne pytanie wymagają dopracowania przez wolontaruszke w czasie wizyty adopcyjnej, bo nei wiem czy dobrze sie zrozumialysmy. 7. Pani ma dwa ON- bardzo łagodne- powiedziala, ze nie ma obaw, ze będą Lolcia zaczepiac. Ale a) pani jak wychodzi do pracy (na pół dnia tak zrozumialam) zostawia swoje ON w ogrodzie (dom z ogrodem). Pytała się jak to z Lolcią. Zostawia je w ogrodzie, bo one chętnie na dworze przebywaja, tam są budy i one zdaje się niszcza w domu podczas jej nieobecnosci. Wiec powiedzialam ze Lolcia raczej nie niszczy, ALE ja generalnie nie mam nic przeciwko przebywaniu czasowego psa w ogrodzie (uwazam to nawet za optymalne wyjscie widząc po naszych psach jak się w domu nudzą) jesli tylko buda jest na zimę odopiednio ocieplona. Zresztą to jest do dopytania jeszcze, bo może byc ze jesli Lolcia nie niszczy będzie w domu cały czas. Dla mnie to rybka, byle byla ciepla buda na te kilka godzin(pani jest poza domem do 17 godziny). A dla Was? 8. Inna rzecz, ze pani, zeby ON mialy odpowiednia dawke energi bierze je zaraz po powrocie z pracy na rower (to dla LOlci odpada). Pytanie czy Lolcia sobie poradzi w ogrodzie, czy będzie umiala sie tam odnalesc i zalatwic, jesli pani nie bedzie miala sily po onkach wychodzic jeszcze na dlugie spacery z Lolcia. Ja juz rozmawialam na ten temat, ale panna wizytatorka musi się spytac, czy Lolcia generalnie ma spacerowac sie tylko w ogrodzie, czy bedzie takze na spacery wyprowadzana. Bo ja z mojej strony (jesli moge cos powiedziec- Lolcia nie jest u mnie) nie jestem przychylna adopcji, jesli pies nie bedzie wyprowadzany na spacery i jego spacer to bedzie wypad do ogrodu.. Te dwa punktu trzeba będzie na miejscu dokladnie jeszcze dopracowac 9. Poza tym bardzo mila pani. Podala mi profil corki na naszej klasie. tam jest zdjecie jej zmarlego pieska (tzn. zdjecie z jej corka- ma 19 lat) 10. Pani sie zgadza na umowe adopcyjną, partycypuje w kosztach dowozu, w razie potrzeby przenocuje osobę, która lolcie zawiezie (Angie?;)) 11. Pytała się niesmialo czy może lolcie zarezerwoac. {Pytala się także czy Lolcia umie okazywac uczucia, czy jest otwarta. Czy chetnie przebywa blisko czlowieka. Pani Ela chce miec ja przy sobie cały czas (na kanapie, w pokoju, na kolankach itd) Ja z mojej krotkiej znajomosci z Lolcia twierdze, ze Lolcia jest bardzo otwarta... Piszcie co myslicie, czy są jakies problemy, o ktorych trzeba pani powiedziec itd. acha wizyta moze byc w tym tygodniu. Potem ta pani jedzie na urlop i moze lolce przyjac w sobote 21 wrzesnie (tzn. od tej daty)
  14. objadłam się tak okropnie, ze leże w łóżku i zdycham. własnie wychodze ( czyt. turlam) się na spacer, bo psu się należy. Jak (czyt. jeśli) wrócę i nie zalegnę gdzies twarzą w trawie, to opiszę jak i co, co byscie nie wyschły z ciekawosci...bo ruch tu taki, że nie wiem.. Myśle ze udam się do spowiedzi...co jak co...ale obżarstwo to straszny grzech..umieram
  15. nic nic. odnioslam się do pomysłu zawartego w Twoim poscie. A potem znow się ktos odniesie do tego i tak się będziemy nakręcać. Dlatego usunęłam. Mnie interesuje, co będzie z Pysiem w kwestii Dt lub od razu wyjazd do NIemiec co i jak:)
  16. [quote name='basia0607']Zazulka dzisiaj zaszczepiona na parwo ! Myślicie , że plakala przy zastrzyku ? otóż wcale nie- warczala na wetkę z calych sił. Jako jej mama jestem niezmiernia dumna .[/quote] zachodzę w głowę, w kogo się wdała...:hmmmm::lol:
  17. eee...cos mi sie pomieszalo. to jest dąbrowa górnicza nie katowice na mapie pomocy z dąbrowy są 3 osoby, których nie znam.ale to chyba nie jest daleko od Katowic. zobaczymy co Maciaszsek odpisze Maciaszek odpisała i poleciła napisac do malawaszki, jako, ze ona jest z DG:) Co też uczyniłam i czekam na wiesci:)
  18. :cool3::cool3::cool3: :cool3::cool3::cool3: Potrzebna miła osóbka w Katowicach na wizytę przed adopcyjną... Cioteczki mają to wszytko gdzieś buuu buuuu buuuu...nikogo nawet nie zainteresowal fakt, ze Lolitka prawie ma dom buuu buuu buuu
  19. [quote name='Paulina87']Tzn ta pani nie powiedziała, że mi je na pewno poda, powiedziała tylko, że teraz by mi ich i tak nie podała bo nie ma jej w schronie. Kolejna porcja zaproszeń wysłana na naszej klasie. Kwarantanna u nich jest tak, że pies musi przejść odrobaczanie, szczepienie na choroby zakaźne i wścieklizne oraz kastrację.[/quote] a to całkiem porządnie to wygląda. czyli caly komplet będzie mial.
  20. [quote name='Paulina87']Dzwoniłam do schroniska. Pysio jest jeszcze na kwarantannie przez 1,5 tygodnia, ale Pani powiedziała, że skoro to jest pies którego ja wydawałam to może możnaby skrócić tą kwarantannę. A co do przyprowadzenia psa. Pysia do schroniska przyprowadziła Calin. Powiedziała, że znalazła go nad morzem. Schronisko nie przyjęło Pysia, ponieważ przyjmuje psy tylko z Piły od osób tam zameldowanych. Więc Calin przekazała psa swojemu kuzynowi i ten oddał psa na swój dowód (w schronisku mają dane kuzyna, ale Pani kierownik nie ma teraz w schronisku więc nie mogła nic podać).[/quote] to ile u nich trwa kwarantanna? hm. Dziwne także, ze tak kobita poda Tobie dane tego kuzyna. Przeciez są chronione. ciekawe czy sprytny kuzyn szalenie sprytnej Callin przyniosl psiaka jeszcze w ten sam dzien, w którym od niej go nie przyjęto czy pózniej. byc moze szalenie sprytna Callin chciala psiaka oddać już na drugi dzien. Co zresztą nie robi większej różnicy, bo oddali go ostatecznie na 3 dzien od adopcji... No nic. ważne co dalej
  21. No trzymam kciuki i czekam na wieści
  22. Mialam wrażenie, że czytam "Na Jagody" Konopnickiej:loveu: No i jestem ciekawa, jak odbędzie się rozmowa dzisiaj i co Paulina się dowie
  23. jest sobota więcej ludzi przy komputerach:) oby oby ps. Twoj bank szalenie szybko dziala i allegro też. jeszcze tego samego dnia dostałam informacje, że doszła wpłata:) To ja nie zdążyłam jeszcze za inne psiaki, które wystawiałam zapłacić, a tu taka profeska:) Dzięki
×
×
  • Create New...