Jump to content
Dogomania

EVA2406

Members
  • Posts

    14698
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by EVA2406

  1. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i w nowej chałupce, odnowionej i wysprzątanej. Oby cały rok upłynął w zdrowiu i rodzinnym szczęściu. Oczywiście życzenia dotyczą zarówno dwu, jak i czteronożnych mieszkańców.
  2. Dziękujemy i również życzymy wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku.
  3. Jest pierwsza wpłata już na 2017 r. - omi - za styczeń - 10 zł Dziękuję bardzo. Nadchodzi najgorszy okres w roku dla zwierzaków. Moje suczydła już nawet nie chcą wychodzić z domu. Mam nadzieję, że Polcia i reszta gości hotelowych jakoś przetrwają tę koszmarną noc. Najbardziej się jednak martwię o zwierzęta w schroniskach i o bezdomniaki. One cierpią najbardziej. Dwa lata temu po sylwestrowej nocy do zaprzyjaźnionego Przytuliska trafiły trzy psy postrzelone śrutem. Tak pomysłowo ludzie się bawili.....:( Psy przeszły skomplikowane operacje neurochirurgiczne. Żyją, ale są niepełnosprawne i są już rezydentami w Przytulisku. Oby w tym roku nie było takich przypadków.
  4. Lolusiu Kochany, buziaki w ten czarny wylakierowany nochalek :)
  5. Niech magiczna noc wigilijnego wieczoru przyniesie Wam spokój i miłość. Niech każda chwila Świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem ... dla Was i dla Waszych Zwierzaków. Niech Święta radością wypełnią Wasz dom. Niech spełniają się wszystkie Wasze marzenia! Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia oraz uśmiechu i życzliwości na każdy dzień Nowego Roku życzymy z całego serca
  6. Niech magiczna noc wigilijnego wieczoru przyniesie Wam spokój i miłość. Niech każda chwila Świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem ... dla Was i dla Waszych Zwierzaków. Niech Święta radością wypełnią Wasz dom. Niech spełniają się wszystkie Wasze marzenia! Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia oraz uśmiechu i życzliwości na każdy dzień Nowego Roku życzymy z całego serca
  7. Niech magiczna noc wigilijnego wieczoru przyniesie Wam spokój i miłość. Niech każda chwila Świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem ... dla Was i dla Waszych Zwierzaków. Niech Święta radością wypełnią Wasz dom. Niech spełniają się wszystkie Wasze marzenia! Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia oraz uśmiechu i życzliwości na każdy dzień Nowego Roku życzymy z całego serca.
  8. Niech magiczna noc wigilijnego wieczoru przyniesie Wam spokój i miłość. Niech każda chwila świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem ... dla Was i dla Waszych Zwierzaków. Niech Święta radością wypełnią Wasz dom. Niech spełniają się wszystkie Wasze marzenia! Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia oraz uśmiechu i życzliwości na każdy dzień Nowego Roku życzymy z całego serca
  9. Dziewczyny, dziękuję za pamięć i za to, że tu zaglądacie. Ja jestem rzadko, bo więcej czasu jestem w lecznicy niż przy innych zajęciach. Terro, ja też odświeżam ogloszenia Polci i też bez większego przekonania, ale żeby ktoś nie powiedział, że nic nie robię w sprawie adopcji Poleńki. Nie mam aktualnych wiadomości od Polci, ale pewnie szykuje się do świąt ;). Wiem, że jeśli byloby coś nie tak, to miałabym info od Ani.
  10. Gusiaczku, bardzo, bardzo dziękujemy. My również życzymy wszystkiego co najlepsze dla Was i dla Waszych zwierzaczków.
  11. Też mi Cię tutaj brakuje. To był taki miły wątek na który z przyjemnością się wchodziło, a teraz to już zwykle tylko zawiadomienia o odejściach :( A jak tam Goliacik się trzyma. On też już chyba dość wiekowy jest?
  12. Wetka mówi, że jeśli uda się ustabilizować kreatyninę na poziomie 3, to powinno się na jakiś czas udać. Mam koty, które przy kreatyninie 3 żyją w zupełnie dobrej formie już ponad rok. Jeszcze bardzo ważne jest żeby nie było innych chorób, ani żadnych infekcji, bo dla nerek to bardzo niekorzystne. Dlatego nie udało się Kacperkowi :(
  13. Gusiaczku, dzięki, że do nas zaglądasz. Filuś wczoraj miał kroplówkę. Dostał do domu tabletki, które musimy podawać dwa razy dziennie. Czekamy na jeszcze jeden lek w kropelkach. Będzie to potas, który niestety, wypłukuje się z organizmu, a jest on bardzo ważny, bo jego brak powoduje brak apetytu. Brak apetytu przy chorych nerkach jest bardzo groźny. I tak koło się zamyka. Jutro jak będziemy na kroplówce, to pewnie potas już dla nas będzie. Filuś jest na mnie obrażony za męczenie go podawaniem leków. On bardzo tego nie lubi. Tym bardziej, że to ziołowa tabletka, którą rozgniatam i rozpuszczam w maleńkiej ilości wody i strzykawką wciskam do dzioba, bo to jedyny sposób, którym udaje mi się podać kotu lekarstwo. W opisie czytałam, że lek podaje się przez min 6 miesięcy, dwa razy dziennie. Już sobie wyobrażam "foch " mojego Filemonka. Mam nadzieję, że jak zaczniemy podawać potas, to trochę zwiększy się Filusiowy apetyt, bo teraz niby je, ale w/g mnie to takie porcje jak dla ptaszka. Kończę, bo właśnie przyszło moje łaciate szczęście i przesłoniło mi całą klawiaturę ;)
  14. A ja dzisiaj spojrzałam na portret mojego rudego Kacperka i nie mogłam powstrzymać łez. Kiedyś był taki bazarek na którym bardzo zdolna dziewczyna malowała portrety z wysłanych zdjęć. Jak zobaczyłam jej prace, to zamówiłam kilka portretów moich piesków i kotków. Dziewczyna wspaniale umiała oddać podobieństwo, spojrzenie i wyraz pysia. Wszystkie portrety wiszą w domu i kto nie spojrzy, zachwyca się mistrzowskim wykonaniem. Myślę, że dopiero teraz zaczyna schodzić ze mnie napięcie, które dawało mi siłę do walki o zdrowie moich koteczków. Dopiero teraz zaczynam analizować i mieć pretensje do siebie, że czegoś nie dopatrzyłam, że nie zauważyłam jakichś objawów, że za późno .........że...............że.......Wiem, że to nic nie zmieni. Wiem, że choroba jest śmiertelna. Wiem, że Kacperek był osłabiony i zawsze był kotem specjalnej troski. Wiem, że wetka robiła co mogła. Wiem też, że żal w sercu zostanie na zawsze :(
  15. Dziękuję, że o nas myślisz :) Tak, są. I nawet nie jest aż tak źle jak się spodziewałam. Tzn nie jest dobrze, ale jednak płukanie dożylne dało efekty. Kreatynina jest 3 a mocznik ponad 80. Gorzej, że przy okazji wypłukuje się potas i magnez. Teraz kroplówki będą co drugi dzień, więc dzisiaj mamy wolne ( pierwszy raz od kilkunastu dni), a jutro mamy dostać kroplówkę i dostaniemy instrukcje do podawania jakiegoś leku w kropelkach, który będziemy Filusiowi podawać. Dostaniemy go pewnie dopiero w niedzielę, bo się na niego dość długo czeka. Ponoć jest drogi, ale wetka mówi, że dobrze się wchłania, bo cóż z tego, że suplement jest podawany tańszy skoro i tak organizm go nie przyjmuje. Poza tym jest to jedyny chyba lek tego typu w kropelkach, a podanie kotu tabletki graniczy z cudem. Moje koty nie chcą ze mną współpracować w kwestii łykania tabletek. Badania kontrolne krwi będą wykonywane co dwa tygodnie, jeśli wszystko będzie ok. Moja wetka ma pod opieką kilka kotów z mocznicą i mówi, że dopóki kot ma kreatyninę utrzymywaną na poziomie 3 i dopóki kot je, a poziom pierwiastków jest też pod kontrolą, to jest szansa na przedłużenie życia koteczka. Oby i nam też się udało. Mam też nadzieję, że komórki macierzyste też trochę poprawią ogólny stan Filusia i ustabilizują parametry krwi.
  16. Filuś już po podaniu komórek macierzystych. Mamy nie liczć na cud, bo nerki nie regenerują się, ale ma się porawić komfort życia. Nadal będziemy kroplówkować, tylko prawdopodobnie rzadzej. W poniedziałek będziemy robić badania i wtedy zobacxymy co dalej.
  17. Gusiaczku, ale to było moje zaniedbanie. Wierz mi, że przez ten okres żyję jak automat, więc po prostu zapomniałam napisać od razu, a potem to wiesz jak to jest. Człowiek zajęte ma myśli problemami i zapomina o wszystkim innym. Na szczęście dopatrzyłam się i naprawiłam swój błąd. Filuś już po operacji, pobrania komórek macierzystych. Jest bardzo biedny, obolały, pomimo, że dostał zastrzyk przeciwbólowy. Nie dość, że boli go rana na brzuszku, to na dodatek wetce udało się zdążyć i usunąć popsuty ząbek. Jutro będzie wiadomo ile udało się pobrać komórek i na ile podań starczy. Po wyglądzie pobranego materiału dr oceniła, że niestety, dużo tego nie będzie, bo widać, że więcej jest komórek tłuszczowych niż krwinek. Jednak to tylko ocena wizualna, a dokładnie dowiemy się jutro. Martwi mnie, że wetka powiedziała żeby ok 18 podać Filusiowi troszkę jedzenia, ale on do tej pory odmawia, odwracając głowę od miseczki. na szczęście dwa razy już był w kuwecie i zrobił sioo. Mam nadzieję, że jutro poczuje się lepiej.
  18. Dotarły. Dziękuję :) Terro, Pola nie obrazi się, bo ona kotki lubi. Ma nawet zdjęcie jak leży z kotkiem rezydentem. Przywiozłam już Filusia z lecznicy. Jest bardzo biedny, obolały, choć dostał przeciwbólowy zastrzyk. Nie dość, że boli go rana po operacji, to jeszcze miejsce po wyrwanym ząbku. Biedak, nie chce nic jeść, ale na szczęście już dwa razy był w kuwecie na sioo.Mam nadzieję, że nerki będa pracowały po narkozie, bo to było podstawowe zagrożenie.
  19. Dziękuję Terro. Nie mogę się pogodzić z jego śmiercią. Był taki dzielny :( Jutro znowu stres, bo Filemonek będzie miał operację. Bardzo duże ryzyko, ale to jedyna możliwość, żeby przedłużyć mu życie. Dziękuję. Jak dojdą, to potwierdzę.
  20. Gusiaczku, bardzo Cię przepraszam, że zapomniałam napisać, że i Ty wspomogłaś leczenie Kacperka . Bardzo Ci dziękuję za serce i okazaną pomoc. Jak dostanę kolejny paragon z lecznicy ( po ostatecznym rozliczeniu leczenia Kacperka) to oczywiście wstawię go tutaj. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję że byliście z nami.Nigdy nie zapomnę tego :(
  21. Są następujące wpłaty: - werenn - 10 zł za 12.2016 - Kaja8888 - 70 zł za j.w - Pucka69 - za 11,12. 2016r Bardzo dziękuję :)
  22. Dziękuję Kaju. Pewnie już dotarła, ale nie sprawdzałam jeszcze wpłat. Będę robiła przelew za hotelik, to ogarnę wpłaty. Trochę zaniedbuję wątek ( ale nie Polcię), bo mam problemy ze swoimi zwierzaczkami. 2.12 pożegnałam mojego kacperka i nie mogę dojśc do siebie, a w środę będzie operowany mój Filemonek, jeśli wynik kreatyniny pozwoli podać narkozę.
  23. Kochani, bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa i za to, że ze mną jesteście. Nie mogę sobie dać rady. Cały czas myślę, co mogłam zrobić inaczej, czego nie zauważyłam............. Tak bardzo mi GO brakuje. W domu nie słychać charakterystycznego oddechu :( Do końca miałam nadzieję że, tak jak na początku kiedy trafił do mnie, długo walczył o życie, ale się udało, że tak będzie i teraz. Niestety...........:( Dzisiaj byłam na kroplówce z Filemonkiem i tak okropnie się czułam biorąc tylko jeden transporterek, jedną smyczkę..........i choć w domu jest jeszcze kilka kotów, to tak straszną pustkę czuję :(
×
×
  • Create New...