-
Posts
294 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mafik
-
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
mafik replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Co tam u Was demi? Jak Czuczu, biega na wózeczku?:loveu: -
Piegi, kliker, schroniskowcy i przyjaciele. Z Warszawskiej do Warszawy. ;)
mafik replied to Bonsai's topic in Foto Blogi
Żyzczymy Wam pomyślności w nowym mieszkanku :loveu::lol: pozdrawiam ciepło z całym stadem, dla Pieguska "miziaki" - mafik P.S. Kasztanek jest już w nowym domu w Ociążu. Złamał moje serce, jak żaden do tej pory, ale muszę pogodzić się z rozstaniem :-(;) -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
mafik replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam dobre wiadomości demi. Pewna Pani z Kalisza - nauczycielka, zorganizowała w swojej szkole zbiórkę pieniążków dla Czuczu. Akcja trwa do 19 września. Myślę, że po 20-tym powinnaś spodziewać się grosików:multi: Pozdrawiamy całe Wasze stadko :loveu: i trzymamy kciuki za pozytywne nastawienie powracającego do domu taty;) -
Moje skarby mają cieplutkie domki -jesteśmy bardzo szczęśliwe
mafik replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
Stres w obliczu nowej sytuacji i obcych narazie jej osób, i zagrożenie dla jej dzieci - Muszka zwyczajnie ich broni. Na pewno kiedy przekona się do nowych opiekunek zmieni się w Muszkę-przytulaskę zwłaszcza, że ma łagodne usposobienie. Wszystko się ułoży Marzenko, nie martw się. -
Moje skarby mają cieplutkie domki -jesteśmy bardzo szczęśliwe
mafik replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
Wyrwana z jednego miejsca i zostawiona w innym, z zupełnie obcymi dla niej osobami, do tego podróż, to mogło ją wytrącić z rónowagi. Miejmy tylko nadzieję, że tymczasowa opiekunka będzie wyrozumiała i cierpliwa ;) Taka kruszyna chyba nie wyrządziła wielkiej szkody i nie zadała bólu? -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
mafik replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przecież Ty Demi robisz to z miłości do wszystkich swoich futrzaków, więc po co pytasz i tłumaczysz się :cool3:;). Takie stadko musi zjeść, a Ty czasu masz mało, więc sobie jakoś radzisz. Ty posiadasz chyba nadprzyrodzone siły, bo nie wiem kto inny by to wszystko ogarnął -
Moje skarby mają cieplutkie domki -jesteśmy bardzo szczęśliwe
mafik replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
Piszcie dziewczęta co tam z Muszką, dojechały już z Agatą? Czekamy na wieści. -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
mafik replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Demi, życzę aby wszystko poukładało się po Twojej myśli. Może nie będzie tak źle, a rodzice zmienią jednak zdanie. Musi znaleźć się jakieś rozwiązanie :placz: Może Czuczu poczuje się troszke lepiej... Demi a co z rehabilitacją, czy jest możliwa? -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
mafik replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdjęcia RTG są wstrząsające, w jego ciele tkwi tyle śrutu :placz::placz::placz:. Zwyrodnialec, który to zrobił otrzyma od losu zapłatę. Demi dużo zdrówka i wytrwałości :loveu: Czuczu przy Tobie nabrał chęci do życia -
Moje skarby mają cieplutkie domki -jesteśmy bardzo szczęśliwe
mafik replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
To normalne, że boi się o dzieci. Po wszystkich ciężkich przejściach nia ma co się dziwić. Może pospaceruj dłużej w pobliżu klatki, tak by maluchy były w zasięgu jej wzroku. Kiedy będzie chciała podejść i sprawdzić zrób to i zachęć ją doponownego wyjścia. Kiedy zrozumie, że ma możliwość powrotu na pewno chętniej pospaceruje. -
Nie jestem przekonana do tej klatki. Jeśli nie ma mnie przez np. siedem godzin, to pies chyba oszaleje zwłaszcza, że pozostałe chodzą swobodnie po mieszkaniu. Próbowałam zamykać ją w innym pomieszczeniu, ale wtedy jest wielki płacz i skakanie na klamkę. Czasem jest wszystko w porządku, a nieraz coś strzela jej do głowy i robi taki bałagan. :shake: Nie wiem co robić. Może pozostawienie jej na zewnątrz, tylko co będzie zimą? Reszta towarzystwa wchodzi i wychodzi "kocurem", ale Rudka jeszcze nie załapała. Dla niej to chyba byłby stres jeśli coś dotykałoby jej grzbietu.
-
Moje skarby mają cieplutkie domki -jesteśmy bardzo szczęśliwe
mafik replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
Świetnie Marzenko, trzymam kciuki za Was. Będzie dobrze. Pozdrawiam:multi: -
Mam najnowsze wiadomości o Basi. Nowa rodzinka jest nią zachwycona :multi::loveu:. Suńka spędziła dziś pół dnia ze swoją nową Panią w ogódku, z młodszą Panią była na długim spacerku. Poznała wszystkie zakamarki domu. Na pewno jest jeszcze trochę zdezorientowana, jednak w takim domu szybko poczuje się kochana i bezpieczna.
-
Moje skarby mają cieplutkie domki -jesteśmy bardzo szczęśliwe
mafik replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
[quote name='xxxx52']a w jakim tygodniu sa szczeniaki?psiaki pija mleko matki ,a potem kasza sie zapychaja.kasza to wypelniacz ,nie ma zadnej wartosci.najlepiej na delikatne mlodzutkie zoladeczki rozpoczac od rozmoczonej dobrej karmy np.RC ,mozna dodac ugotowanego kurczaka bez rosolu,a nie kasze :shake: Wet zalecaja rozgotowany ryz z kura ,jezeli nie maja biegunki,a najlepiej sucha karme. To sa zalecenia wet ,a nie moje.[/quote] Rzeczywiscie, kasza to niezbyt dobry pomysł dla dorosłego psa, jeszcze gorszy dla maluchów. Lepszy byłby ryż, ale w proporcjach przynajmniej 20% mięsa, reszta wypełniacze. -
Basia już w nowym domku! Ma wspaniałą rodzinkę: mama, tata i 21-letnia córka. Bardzo ciepli i sympatyczni ludzie. Mieszkały juz u nich pieski, zawsze do końca swych szczęśliwych dni. W końcu zdecydowali się na adopcję Basi. Basia od dziś mieszka w domku z ogródkiem, w Łodzi. Basieńka to delikatna i kochana sunia, której trudno się oprzeć. Na pewno czeka ją tam szczęśliwe życie. Oby takich domków nigdy nie zabrakło dla wszsytkich czworonożnych przyjaciół. Dodam jeszcze, że Basia dostała od swojej tymczasowej opiekunki wyprawkę: wygodną poduszkę, miseczki, szelki ze smyczą, szczotkę do czesania, piłeczkę oraz zestaw szczepień. Poproszę Bonsai, może zmieści kilka zdjęć.
-
Nie bardzo mogę ją odizolować od wszystkiego, bo jeśli próbuje ją zamknąć w innym pomieszczeniu, to jest wielki płacz i skakanie do klamki. Chowam wszystko co mogłoby stanowić pokusę. Kanapę pod moją nieobecność mam zastawioną miskami, nawet składanym krzesłem. Niestety dziś dobrała się do bocznej strony, czego nie przewidziałam. Musiałabym zastawić ją ze wszystkich stron. W przyszłym tygodniu pojadę do P. Małego, może coś zaradzi :placz: P.S. ta maskotka bez oczu agusiazet, podsunęła mi pomysł. Moze podkradnę jakąś mojej bratanicy i dam jej na pożarcie. Na jakiś czas może będzie spokój?
-
Dowiedziałam się tez od osoby, która widywała jeszcze Rudkę w styczniu, jak była na ulicy, że na początku była ufna w stosunku do ludzi i podchodziła do człowieka. Jednak kiedy pojawili się murarze w remontowanym domu zaczęła się dla niej jeszzce większa bieda. Przy tym domu stała szopa z której Rudkę wykurzono. Podobno jak tylko, któryś z robotników widział kręcącą się w pobliżu Sarenkę rzucał czym popadnie, nawet cegłami. Osoba ta zwracała im uwagę, ale bezskutecznie.:shake: Jej zmorą byli też niektórzy mieszkańcy ulicy. Tak więc wszyscy wypracowali u Rudki negatywne odruchy, z którymi walczę do dziś.
-
Oj, dziewczyny ale się rozpędziłyście. Nie wiadomo, może ktoś w końcu pojawi się i zechce Rudkę, wtedy kto wie...:cool3: Wiem też, że im dłużej jest u mnie tym trudniej będzie mi się z nią rozstać, więc czas działa na jej korzyść ;) Potrzebuję pomocy. Muszę udać się do Pana Małego w Kaliszu (zajmuje się behawiorystyką). Rudka zaczęła znowu (przez jakiś czas był względny spokój) rozgryzać i niszczyć różne rzeczy. Znów dobrała mi się do kanapy, wygryzła dziurę na środku chodniczka i różne takie. Robi to zawsze pod moją nieobecność, więc nie wiem jak mam reagować. Poza tym muszę ją tego oduczyć, tylko nie wiem jak :placz:
-
[quote name='agusiazet']Co słychać u Sarenki?[/quote] Rozrabia, gryzie wycieraczki, koce, gazety, kopie dziury w trawniku. Zrobiła się łobuziarą, ale niesamowicie radosną. To już nie jest ta Sarenka z kwietnia, kiedy strach przed człowiekeim tak ja paralizował, że siusiała na leżąco. Mam w związku z tym coraz większy dylemat jeśli chodzi o adopcje. Nie wiem czy wypuszczę ją od siebie ;). Chyba, że trafiłaby się właściwa osoba.
-
Moje skarby mają cieplutkie domki -jesteśmy bardzo szczęśliwe
mafik replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bonsai']Agata, na początku wątku Marzena pisała, że są trzy suczki i trzy pieski.[/quote] Zgadza się. Biały i dwa brązowe to pieski, a biały z łatkami, beżowy oraz brązowy to suczki. -
Moje skarby mają cieplutkie domki -jesteśmy bardzo szczęśliwe
mafik replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z Marzeną kilka dni temu i obiecała, że po odebraniu suni przechowa rodzinę kilka dni. Może jednak coś się zmieniło? -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
mafik replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To dali Ci demi twardy orzech do zgryzienia. Rzeczywiście trudno wybrać najbardziej rozsądne i najlepsze dla Czucza wyjście. Jednak jakieś szanse są, z drugiej strony to co jeśli nie wyjdzie...:shake::placz: Czy po operacji może być gorzej? Powiedzieli coś na ten teamat lekarze? Jeśli nie ma takiego ryzyka to może jednak warto się zdecywdować? Czy są szanse na poprawę jego stanu bez operacji? Może rehabilitacja? Głowa boli od tych pytań!:shake: Współczuje Ci demi, bo taką decyzję trudno podjąć, a to zdjecie i spojrzenie :loveu: nie dziwię się, że Czuczu Cię zniewolił. -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
mafik replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rczeczywiście to złe wieści. Może jednak jest dla niego szansa w tym, że ma niesamowitą wolę życia i jest młodym pieskiem. -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
mafik replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
demi czekamy na wieści