Jump to content
Dogomania

mafik

Members
  • Posts

    294
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mafik

  1. [quote name='morisowa']trzymam kciuki za łowy na Sarenkę! a ten mały rudzielec się pojawił..?[/quote] Niestety mały rudzielec nie poajwił się, pociesza mnie tylko myśl, że może jednak ktoś zlitował się nad biedakiem i zabrał go ze sobą.
  2. Sunia uspokoiła się i nadszedł koniec cieczki :multi: Myślę o zabraniu jej w końcu z ulicy koło środy. Potem zobaczymy co dalej. Najważniejsze aby udało się ja złapać. Przesłałam najnowsze zdjecia Bonsai, może je zamieści (nie wiem jak je tutaj wklejać). Psuńka jest w dobrej kondycji fizycznej. Regularne odżywianie wypełniło jej boki i nabrała trochę ciała. Jedyny problem to lęki przed blizszym kontaktem z człowiekiem i dom tymczasowy:-(
  3. Dziś małego psiaka nie było. Staram się myśleć, że nic złego kruszynie się nie stało się. Może poszedł za kimś. Ostatnio nie widziałam go przez dwa dni, a potem nagle się pojawił. Jeżeli chodzi o sunię, to dziś dostała dwa posiłki. Była już bardziej spokojna, więc jest szansa, że cieczka skończy się niebawem.
  4. Piękny dzień za nami... suńka jadła śniadanie i obiad z mojej ręki. Dziś była naprawdę blisko i bardzo spokojnie zabierała kęsy z dłoni, bez ucieczek. Poznaje już mnie i biegnie szybko na posiłek. Jeszcze nie kręci ogonem, ale mam nadzieję, że postępy będą coraz większe i w końcu uda nam się przełamać jej lęk.
  5. Cały czas oswajam suńkę. Jeśli nie zmieni się jej nastawienie to jak tylko skończy się cieczka spróbuję podać suni tabletkę usypiającą. Zabiegu nie można wykonać wcześniej jak kilka dni od zakończenia cieczki, więc teraz w tej sprawie nie zdziałamy wiele. Myślę, że cieczka potrwa jeszcze do końca tygodnia, więc mamy jeszcze trochę czasu. Nadal bedę pracować nad jej zaufaniem. Dziękuję za pomoc!!! Bez Was niewiele mogłabym zrobić.
  6. Psuńka zjada z ręki, ale nie jest jeszcze na tyle oswojona by móc próbować zabrać ja z ulicy. Każdy podejrzany ruch wywołuje u niej lęk i szybkie ucieczki. Potem podchodzi znów aby wziąć z dłoni smaczny kąsek, ale pod czyjną obserwacją. Podanie tabletki w tej chwili też nie wchodzi w grę. Musi zakończyć się cieczka. Wtedy trochę wyciszy się i bedzie większe prawdopdobieństwo, że tabletka zadziała i uśpi ją na tyle, by zbliżyć się do niej. Myślę, że jeszcze ten tydzień musimy spędzić w niepewności. Może w końcu dojdzie do częściowo pomyślnego zakończenia tej smutnej historii :-(
  7. Dziś sunia wzbudziła we mnie kolejną nadzieję. Zjadła sniadanie z ręki, podchodząc bardzo ostrożnie, to samo wydarzyło się podczas obiadu. Potem położyła się na trawniku i długo prowadziła obserwacje, uważnie przyglądając się mojemu zachowaniu. Zobaczymy co wydarzy się jutro...
  8. Dziękuję!!! Wierzę, że w końcu się uda i staram się nie tracić nadziei.
  9. Sunia nakarmiona i napojona. Dziś podeszła bardzo blisko, prawie na wyciągnięcie ręki, ale jestem ostrożna i nie popadam w euforię. Była piękna pogoda, więc sunia cały dzień spała na słoneczku.
  10. Niedawno wróciłam z wieczornego obchodu. Udało mi się spotkać psuńkę. Dostała trochę jedzonka. Kiedy mnie zobaczyła, ruszyła żwawym krokiem w moim kierunku, co mnie trochę podniosło na duchu. Potem nawet próbowała mnie śledzić, doszła do pewnego momentu i zawróciła. Jutro z rana kolejna wyprawa i mam nadzieję, kolejne spotkanie na śniadaniu.
  11. Dziś nakarmiłam ją do południa. Idę jeszcze późnym wieczorem na zwiad, może uda mi się podać jej jakąś przekąskę. Jutro zadzwonię do lekarza wet. i zapytam czy w stanie pobudzenia tabletka w ogóle zadziała. Jeśli jest szansa, to spróbuję porozmawiać z człowiekiem, który zgodził się wcześniej na udostępnienie podwórka. Jednak tutaj też jest problem, bo musze sprawdzić czy nie ma dziur w płocie, poza tym on ma też dwa psy, które wiernie adorują sunię.
  12. Nawet jeżeli dojdzie do ciąży, to tydzień po zakończeniu cieczki można wysterylizować. Przykro mi to pisać, ale lepsze takie rozwiązanie niż kolejne niechciane psy. Uważam, ze to nie jest aż taki problem. Najtrudniejsze jest podanie jej tabletki i złapanie jej w tych warunkach. Zawsze kręca się w jej pobliżu jakieś psy, które tylko czekają na podjadanie z jej miski, więc w tej chwili mam problem z nakarmieniem suni. Kolejny problem to, czy jeśli uda podać się tabletkę, zadziała na tyle by ją uspić, ona jest teraz bardziej czujna niż zwykle. Wszystko sprzysięgło się przeciw nam.
  13. Dobra wiadomość: sunia odnalazła się rano. Zjadła śniadanko, popiła wodą i korzysta z kąpieli słonecznej. Zła to taka, że chyba pojawiła się u niej cieczka:placz: Mam jednak nadzieję, że się mylę, bo jeśli potwierdzą się moje przypuszczenia, to tragedia!!! Jestem załamana:-(
  14. Pół godziny temu wróciłam do domu, ale niestety suni nie spotkałam. Obeszłam wszystkie możliwe miejsca, lecz nie znalazłam tam naszej "biedy":-(:placz: Mam nadzieję, że rano odnajdę ją całą i zdrową w miejscu, w którym dostaje zawsze śniadanie. Tak bardzo się martwię ...:placz::placz::placz: Wszystko idzie jak po grudzie!
  15. Wybieram się do niej późnym wieczorem, żeby sprawdzić jak się czuje. Po powrocie zaraz napiszę.
  16. Nie mam dobrych wieści. Widać, że sunia jest potwornie zmęczona. Kiedy byłam u niej z popołudniowym posiłkiem, zasypiała na siedząco. Chyba nie jest w najlepszej formie. W dodatku z małymi przerwami padał spory deszcz, więc sunia przemokła. Widać, że była zziębnięta :shake: :-( Dziś jedynym pocieszeniem było to, że podchodziła na 1,5 m. Jeśli po weekendzie DT byłby pewny to chyba podam jej tabletkę wcześniej i jeśli ją schwytam, spróbuję ją przetrzymac chwilę u mnie.
  17. To byłoby świetnie Bonsai!!!:loveu: Trzymajmy kciuki żeby plan się powiódł. Mam też nadzieję, że do tego czasu sunia choc trochę się oswoi i nic złego się nie wydarzy. Przyznam, że trudny z niej "materiał". W towarzystwie innych psów podchodzi śmielej, kiedy jest sama trzyma duży dystans. Nie odważyła się już podejść do mojej dłoni tak jak podzcas świąt. Jeśli nie uda mi się zbliżyć na tyle by ją zabrać z ulicy, w odpowiednim czasie użyję tabletki usypiającej.
  18. Dziękuję za słowa wsparcia. Godzinę temu wróciłam od suni. Nie wiem czy można traktować to jako przełom, ale psuńka dwa razy wzięła z ręki smaczne, świąteczne kąski (cały czas w pogotowiu do ucieczki, jednak zbliżyła się :lol: ). Potem nie dała się już skusić, ale podchodziła stosunkowo blisko. Jest śmielsza w towarzystwie innych psów, które mieszkają w pobliżu i przy okazji dostają ode mnie smakołyki. U nas pada od rana śnieg...:shake::placz: Po południu kolejna wyprawa z obiadem.
  19. ... oj biedna. Jestem tu nowa. "Opiekuję" się sunią i to ja zgłosiłam się z prośbą o pomoc do Bonsai. Nadal nie mamy domu tymczasowego. Dokarmiam ja regularnie, więc sunia zrobiła się nawet wybredna w menu. Najsmutniejsze jest to, że śpi na trawniku, pod gołym niebem. Nie szuka schronienia przed deszczem i śniegiem :shake: Ponad miesiąc temu, właściciel nowo budowanego domu zburzył starą szopę. Okazało się, że mieszkała tam sunia ze szczeniakiem. Biedula musiała się w tej szopie oszczenić. Szczenię zabrała kobieta z sąsiedztwa i znalazła mu dom, a ponieważ sunia nie podchodzi do ludzi blisko, została tam sama na pastwę losu. W tej chwili podchodzi do mnie na ok.1,5 metra, ale każdy najmniejszy ruch wywołuje ucieczkę. Nadal staram się odwiedzać ją często i oswajać. Myślę jednak, że najskuteczniejsza będzie tabletka usypiająca. Pracujemy z Bonsai nad skutecznym planem całej akcji ;)
×
×
  • Create New...