dwbem
Members-
Posts
3583 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by dwbem
-
Mam sporo starych katalogów, mogę przekazać bo już ich nie przeglądam choćsą tam moje psy. Proszę o kontakt na PW.
-
No właśnie, ona po prostu nie wytrzymuje i trudno mieć o to do niej pretensje. Może ktoś mógłby z nią choć raz wyjśc w ciągu dnia.
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
dwbem replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Cudny Rokuś. Ja mam 12-letnią rottkę i też cieszę się każdym przeżytym razem dniem bo sunia ma słabe łapki i czasami się przewraca choć ostatnio bardzo rzadko więc nie jest źle. Apetyt i humor dopisuje choć 90% dnia przesypia ale cóż, starość nie radość. -
Ja też leczę dopóki widzę, że pies chce żyć i nie cierpi. Ale w chwili, gdy widzę, że rezygnuje i zaczyna cierpieć podejmuję decyzję o skróceniu męki. Nic na siłę bo często leczenie na siłę zycia nie przedłuża tylko cierpienie. Usypiam w domu, mam weta od 32 lat, który przyjeżdża do domu, prowadzi mi psy od szczeniaka do śmierci, psy go znają, lubią więc myślę, że zbytnio nie cierpią. Nigdy nie wywiozłabym psa do weterynarza i wyszła bo nie moge na to patrzeć - tak robi wiele osób czego nie rozumiem. To już faktycznie odejście Iry było lepsze.
-
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
dwbem replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
Nie rozumiem dlaczego busy nie zabierają psów tak jak to robi PKP czy PKS jeżeli są spełnione wszystkie warunki i bilet. A zarzyganego i śmierdzącego pijaka to biorą, polskie klimaty. -
Nie dajcie się wetom prxzestawiać na suchą karmę, firmy im placą za reklamę i sprzedaż. Skoro sunia chce jeść i je kurczaka chętnie to widac jej smakuje i służy. I niech je kiedy chce, raczej na razie się nie utuczy bo chudziutka. Widać, że zdrowieje i powoli dochodzi do siebie i oby tak dalej.
-
Przykro mibardzo ale na starość jeszcze nikt nie wynalazł leków. Zazdroszczę, że pies dożył 16 lat i to pies schroniskowy. Widać, że dbasz o niego i to dobrze. Ja mam 12-letnią dużą sukę, ona teżjest zdrowa a od jakiegoś czasu też ma co raz słabsze łapy, przewracała mi się na tylne, potem potykała się na przednie tsak, że podpierała się czołem. Podaję jej preparat wzmacniający dla seniorów, ddsaję lek na wzmocnienie nerwów bo prawdopodobnie są to objawy neurologiczne - mózg na sekundę traci kontakt z łapami, pewnie jakieś zwyrodnienia w kręgosłupie. Choć jak dotąd suka nie odczuwa żadnych bólów, poza tym od kiedy podaję te preparaty chodzi w miarę sprawnie i nawet czasami truchta kłusem ale ja i tak wiem, że niestety może nadejść dzień, że odejdzie bo jak na swoją rasę żyje wyjątkowo długo. Dobrze, że robisz wszystko, żeby pies żył jak najbardziej komfortowo ale przygotuj się, że to nie potrwa wiecznie, przykre ale prawdziwe.
-
Wyższe ceny za szczeniaki hodowlane - zawsze?
dwbem replied to Pani Lili's topic in Zakup psa rasowego
A_niusia, ja też tak sprzedawałam swoje szczeniaki, nie ogłaszałam w żadnych mediach, i to ja wybierałam przyszłych właścicieli swoich psów, też odmawiałam jak mi się nie podobało ich podejście do psa albo jak chcieli dla małego dziecka - odsyłałam do sklepu po pieska z pluszu. A ludzie jak szukali naprawdę psa dla siebie szukali hodowli przez Zw. Kyn. -
Sowa ma rację. A ta behawiorystka to chyba jest nią we własnym mniemaniu skoro bała się psa. Ja nie jestem behawiorystką tylko hodowcą rottweilerów i często jeździłam do ludzi uczyć ich postępowania z rottweilerami jak zaczynali mieć problemy z dorastającym psem i jakoś nigdy nie musiałam uciekać nawet przed takimi, których właściciele zaczynali się bać.
-
Przepraszam, masz rację, co drugi dzień odrobaczałam małe szczeniaczki a ona jest dorosła.
-
Może macie rację choć wydaje mi się, że zastrzyk też tak bardzo nie boli, ja swoje szczepię co roku i są do nich przyzwyczajone. Przecież my też czasami dostajemy zastrzyki i jakoś przeżywamy. A usypiam tylko wtedy kiedy pies umiera na raka, zaczynają się bóle i pies się poddaje, przestaje walczyć. Zasypia spokojnie, we własnym domu, jestem przy nim do końca. A co do Maszy, jest piękna i mam nadzieję, że jeszcze trochę pożyje. Ja mam 12-letnią rottweilerkę, żyje z moich najdłużej i też wiem, że już bliżej jak dalej choć na razie jest zdrowa ale jest coraz słabsza, czasem się potyka bo łapki już nie te no i mimo normalnego jedzenia jest chuda, wet mówi, że to starość i pewnie ma rację. Ale poza tym czuje się dobrze, nic jej nie boli, zęby ma białe do dziąseł jak młody pies więc też liczę, że może mi jeszcze trochę pożyje.
-
Jeżeli odzyskała humor i apetyt to znaczy, że odrobaczenie zadziałało, to nie musiały być glisty tylko inne, słabo widoczne. Radzę powtórzyć odrobaczenie z jednodniową przerwą, będzie większa pewność, że wyszlo wszystko.
-
Przeczytałam wątek sunii ja bym jednak mimo wszystko odrobaczyła suczxkę bo wszystkie te dolegliwości i brak apetytu może powodować silne zarobaczenie. To, że chuda nie powinno przeszkadzać a raczej pomoże bo zacznie jeść. Oczywiście badania należy zrobić, jak najbardziej ale najpierw odrobaczyć bo wyniki badań będą przekłamane jeżeli są robaki a myślę, że są.
-
Nie zgodzę się, że uśpienie jest dla psa gorsze - przez całe życie jest szczepiony, czasem usypiany do operacji, te rzeczy są w pewnym sensie dla psa normalne i bezbolesne. Poza tym właściciel jest przy nim, pies usypia u siebie w domu, przynajmniej ja tak robię jeżeli pies umiera w bolach na raka. A strzelanie do własnego psa patrząc mu w oczy jest dla mnie barbarzyństwem. Usypia lekarz, ja jestem przy psie do końca, nie umiałabym w ten sposób zabić psa. No ale to wybór człowieka, nie każdy traktuje psa jak członka rodziny tylko jak coś co ma służyć użytkowo, dobrze jak traktuje po ludzku czyli dba, karmi.
-
Właśnie, Sowa ma rację. Szczeniak potrzebuje niestety bardzo dużo cierpliwości i wyrozumiałości.
-
Dzięki, teraz wszyscy skracają nazwy ras i nie nadążam.
-
Pierwszy raz słyszę, żeby jarzyny wpływały na kolor sierści. Musiałoby by chyba być tego bardzo dużo. Znajomy ma wystawowe bichony, też śnieżnobiałe i jakoś mu nie ciemnieją a daje mięso z warzywami. Tobie też radzę rozwijającego się szczeniaka karmić naturalnie. Ta karma nie jest zła ale ja uważam, że najgorsza wołowina jest lepsza od najlepszej i dużo droższej karmy. Ale to twój wybór choć jas zawsze współczuję psom leniwych właścicieli, którym się nie chce zrobić przyzwoitego jedzenisa jednemu małemu pieskowi. Ja pracowałam, miałam cztery duże rottweilery i jakoś dawałam radę karmić je naturalnie.
- 3 replies
-
- karma
- taste of the wild pacific stream puppy
- (and 3 more)
-
Nie rozumiem dlaczego jesteście przeciwne wspólnemu domowi dla zżytych ze sobą psów. Ja uważam, że dla psów po przejściach jest to najlepsze, jeżeli osobno to tylko dlstego, że trudno znaleźć kogoś kto zechce dwa psy na raz. Ale takie się też trafiają.Psy zżyte ze sobą potrafią również zżyć się z człowiekiem jeżeli ten okaże im serce.
-
Skoro szczeniak po zabawie i wybieganiu się kładzie i nie chce iśc to może znaczyć, że go zamczyłeś i psiak musi odpocząc. To jest malutki szczeniak i choć potrzebuje dużo ruchu to również potrzebuje dużo spokoju i odpoczynku. Dawkuj mu wysiłek sensownie, nie zamęczaj bo osiągniesz nie posłuszeństwo a przeciwnie niechęć do spacerów.
-
No właśnie, gorzej z tą kwarantanną, dla mnie to beznadziejna rzecz - kupujesz szczeniaka odbierasz prawie dorosłego, nie zsocjalizowanego bo siedzi gdzieś w kojcu bez kontaktu z tobą. Sprawdź te przepisy bo to ważniejsze od promu.
-
A dlaczego mają się gryźć. Starszy wychowa młodszego, ustawią sobie hierarhię i nie powinno się nic dziać. Ja od dawna mam po kilka psow i suk w mieszkaniu, w porywach miałam cztery rottweilery - suki i psa i nigdy nic się nie działo. Ale po prostu trzeba je od początku socjalizować, wychowywać, jedno co radzę to lepiej nie brać kaukaza, to nie jest rasa do domu i do stada, już lepiej drugi doberman albo mniejszy piesek.
-
Ja kiedyś płynęłam na wystawę do Danii właśnie promem, płynęliśmy ze znajomymi - z nami był rottweiler i amstaffka i psy były cały czas z nami na pokładzie bo samochód musieliśmy zostawić pod pokładem. Psy były nawet bez kaganców, zaznaczam, że szkolone i doskonale wychowane. Ale jak to wygląda w Anglii to nie wiem, anglicy mają różne dziwnepodejścia do psów, musisz zapytać kogoś kto tam jechał.
-
Właśnie. Trzeba psu wyraźnie pokazać co wolno a czego nie wolno ale bez siłowania i bicia. Po prostu nauczyć, że nie wolno ruszać niczego co jest wyżej niż jego miska. Ja adoptowałam psa, który też kradł mi wszystko co było w zasięgu jego pyska i zmusił mnie do chowania wszystkiego lub przykrywania pokrywką a nie musiałam wcześniej tego robić bo wychowywane przeze mnie psy nawet mięsa nie ruszyły jeżeli leżało na szafce czy stole. Psa wzięłam jak miał 5 lat i oduczanie wykradania zajęło więcej czasu niiż chowanie przed nim jedzenia nie dla niego.
-
Też tak uważam, to hodowca decyduję komu chce sprzedać szczeniaka, jeżeli jest prawdziwym i odpowiedzialnym hodowcą. Jeżeli chce, żeby dobrze rokujący pies byl wystawiiany będzie szukał kogoś, kogo wystawianie interesuje, poza tym hodowca orientuje się w temperamencie i charakterze szczeniaka i trudniejszego nie da początkującemu włascicielowi psa. Jeżeli pies ma byćdo kochania czyli na kolanka to faktycznie hodowca proponuje psa mniej rokującego wystawowo, z małą wadą np. nieprawidłowy zgryz, który trafia się i w najlepszej hodowli więc nie widzę tutaj nic złego i nie ma się co obrażać. Pozatym pewien wybór nabywca zawsze ma - z tych, które proponuje hodowca bo przeważnie rodzi się sporo szczeniąt. Ja jeszcze jako hodowca patrzyłam na charakter nabywcy - czasem wolałam dać psa komuś kto nie chciał wystawiać ale wiedziałam, że pies będzie kochany niż komuś bogatemu, który obiecywał złote góry a byłam pewna, że pies wyląduje w budzie do pilnowania posesji i nie będzie miał kontaktu z człowiekiem.