Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Przykro mi zuza, na pierwszej stronie jakoś nie widzę opisu wad wszelakich Figi. Pies miał dobry dom, jest ładnie odkarmiony aż świeci mu się sierść, jest zdrowa, radosna, ufna - jedyny objaw bojaźni to strach przed nagłymi dźwiękami, ale wiele psów tak ma. Figa nie wykazuje żadnego wycofania i strachu przed człowiekiem. Figa jest zwyczajnie dominantem, który potrzebuje być sam ze swoim właścicielem w domu. Figa jest potwornie głośna, strasznie głośna, atakuje zwierzęta, atakuje mnie i moją córkę. Ma chwile normalności jak jest całkiem sama z kimś i to wszystko co ma na plus w tej chwili, ale ja nie mam salonów aby ją izolować albo izolować inne zwierzęta. Figę trzeba wysterylizować bo ma manię skakania na mnie i córkę, a jest bardzo silna i niedelikatna. Zadałam wcześniej pytania - czy ktoś widział jak Figa była bita, jak niby sikała na widok pana (czemu nie sika na widok innych mężczyzn, nawet jak podnoszą na nią głos), pytałam czy Ci ludzie opowiadali wszystkim wokół, że Figę biją, nie dają jej wody czy odpowiedniej ilości jedzenia? Najłatwiej jest napisać jaki pies jest biedny i jak mu źle, ale gdzie są wymienione jego wady i to ogromne? Figa potrzebuje innego domu, domu bez zwierząt, albo z jednym psem i szkolenia. Figa miała dom i tego trzeba było się trzymać, można było spróbować uzbierać pieniądze na szkolenie jej i to mogło być rozwiązanie. Jakąż tragedią dla psa jest mieszkanie na działce jeśli ma dach nad głową do spania w sezonie letnio - jesiennym? Ja mam wiele psów i większość roku śpią na zewnątrz. Zuza wybacz, ale sprawa Figi mogła być rozwiązana inaczej. Ja pomagam psom, ale psom z ulic, bezdomnym, takim, które nie mają nawet kawałka dachu nad głową, Figa miała wszystko oprócz dobrego wychowania i pewnie przytulania. A może Figa jest tak bardzo nadpobudliwa bo jest zmieszana z jakąś agresywną rasą? Jej budowy na zdjęciach nie widać, ale to nie jamnikowaty pies jak sugerował ktoś gdzieś, a pies budową przypominający bullowate, amstafy itp. A ta jej siła - końska dosłownie. Bardzo proszę aby szukać Fidze domu lub tymczasu bez zwierząt, ja ją przetrzymam bo muszę, ale nie jestem odpowiednią osobą do takiego psa. W domu mam sajgon, to nie żart i aby było normalnie musiałabym Figę trzymać w odoosobnieniu, mam drewniane podłogi, a Figa ryje w nich pazurami co minutę jak szalona bo startuje do wszystkiego co się poruszy. Nikt mnie nie uprzedził, tak samo jak nikt nie uprzedził ostatniejszansy z czym będziemy mieli do czynienia.
  2. Przyszło mi do głowy, że chciałabym poznać prawdziwą historię Figi bo coś mi tu nie pasuje. Czy jest taka możliwość? Mam wrażenie, że zostaliśmy raczej wmanewrowani w akcję pt. znajdźmy frajera, który zabierze od nas psa bo sobie z nim nie umieliśmy poradzić i efekt jest opłakany. Czy ktoś mógłby mnie pocieszyć i napisać, że nie mam racji?
  3. Mam nadzieję, że Pani nie mieszka w bloku:-), ten kwiecisty głos Figi, z drugiej strony jeśli nie będzie tam zwierząt to może. Niech osoba, która będzie szła na wizytę skontaktuje się też ze mną wcześniej to powiem jej o Fidze cała prawdę:-).
  4. Pogubiłam się, ale wiem, że psina będzie miała własny domek:-).
  5. Piękny pies, naprawdę piękny. Ja się zastanawiam jak one zdobywają jedzenie, czy ktoś te biedaki dokarmia tam? Trzeba coś im zorganizować i może zmienić tytuł wątku, że one pilnie poszukują lokum, albo na początku pierwszego postu napisać, że młode wyłapane, a pozostała suka i pies i potrzebują natychmiastowej pomocy.
  6. Wiecie, ja bym nic nie marudziła, ale taka sytuacja jest od początku z wyjątkiem jednego miesiąca i to trochę dziwne, że zawsze jest jakiś powód, a ja pewne rzeczy też muszę mieć przewidywalne i pewne.
  7. Zdajecie sobie sprawę z tego, że najważniejsza z całego grona tak naprawdę jest suka? Jeżeli jej się nie znajdzie (a teraz może to być trudniejsze skoro zginęły jej małe), to za moment będzie taki sam problem, a nawet jeszce gorszy bo urodzi zimą następne małe pieski.
  8. No kiepsko bo ja nie wiem czego się spodziewać i czy robić sobie przelew wcześniej ze dwa dni zamiast potem jeździć bez sensu bo mieszkam kawał drogi od normalności:-).
  9. Dom musiałby być cierpliwy i wyrozumiały oraz dobrze poinformowany. Podejrzewam, że sterylizacja poniżej 200 zł.
  10. [quote name='MiK']Witam wszystkich, Chciałam przekazać że dzisiaj dostałam pierwszy telefon w sprawie Figi:), podałam Pani linka z jej wątkiem żeby sobie poczytała:):):) Małgosia[/QUOTE] Proszę pamiętać, że Figa musi mieć stanowczego właściciela, brak innych zwierząt w domu oraz brak dzieci!!! Jest bardzo silna i niedelikatna. Wczoraj specjalnie gryzła moją córkę, skakała na nią na łóżko i gryzła za nogi i ręce - dla Figi była to zabawa, ale dla dziecka nie jest to zabawne. Mnie też niestety złapała mocno zębem, złapała też za rękaw i ciągnęła bez opamiętania. Ona w ten sposób chce się bawić i ja to rozumiem, ale nie chciałabym aby wędrowała od jednego domu do drugiego jeśli przeoczymy jakąś informację. Figę powinniśmy wysterylizować bo ma pewien problem natury seksualnej jak widzę i wtedy robi się złośliwa i napastliwa, tzn. traci zupełnie kontrolę nad sobą i szaleje.
  11. Witam wszystkich. Czy mogłabym prosić aby Aquifere dotrzymywała słowa i przelewała pieniądze wg umowy? Do tej pory zdarzyło się to tylko raz po moim oficjalnym wpisie. Dziś jest 7 i te pieniądze powinny być na moim koncie od kilku dni. Dziś muszą być, a jak nie to ja muszę jechać kawał drogi do miasta 60 km i wypłacić z innego konta aby wpłacić natychmiast na to bo pod ten przelew ustawiłam sobie spłatę w banku. Jeśli ona nie może ustawić w swoim banku automatycznego przelewu co jest dziwne nieco to może ktoś inny??? Nic to, czeka mnie bezsensowna podróż bo czekać nie mogę kolejnych kilka dni chociażby na informację.
  12. Na kanapie w jadalni mamy taki zestaw wieczorową porą: -przy kanapie na posłanku leży sunia Fiźka -na kanapie z brzegu leży Figa -potem siedzę ja z laptopem i kudłatym kotem na kolanach (Figa go nie cierpi) - następnie na kanapie leży jamnik Pepsi, a za nim sunia Kropka - przy kominku kłębią się trzy koty Figa milczy i przygląda się, bezczelny kudłaty kocur skoczył nam prosto na kanapę w paszczę Figi, ale ona tylko zamruczała:-). Sielankowy obrazek, szkoda, że nie ma komu zrobić zdjęcia. Figa się wyciszyła - przynajmniej tak to chwilowo wygląda. Dziś mnie nie umęczyła, a tak się obawiałam tego dnia sam na sam. Figa już nie gubi tyle sierści co przez dwa pierwsze dni. Owszem kłaki jej wyłażą, ale jest to już dużo mniej, a widać je bo są czarne, a my wszędzie mamy jasne podłogi.
  13. No tak, ale ta biedna suczka zaraz znowu będzie miała młode. Z nią trzeba też coś zrobić bo to bez sensu tak ją zostawić teraz samą sobie znowu.
  14. Figa kiedy jest sama (bez kotów i psów wokół) zachowuje się zwyczajnie i nie stwarza problemów, sporadycznie szczeknie jak usłyszy jakiegoś psiaka na werandzie i tyle. W tej chwili wtuliła się we mnie i śpi. [img]http://img215.imageshack.us/img215/3476/figat.jpg[/img]
  15. W zasadzie to nie jest mój watek, ale może już czas aby zabrać głos. To ja jestem owy TŻ mestudio. I podzielę się kilkoma uwagami. Chciałbym podkreślić: uwagami. Mestudio nie należy do osob, które poradzą sobie same z psami zwanymi przeze mnie w ułatwieniu "dominantami". Jest to osoba która wyprowadzi psy z pewnej depresji poczłowieczej - taki dobrze rozumiany rodzaj rekonwalescencji. Ale dominanty zawsze ją będą dominowały. Tak jest również z naszą prywatną wilczurzycą. I tu mam prośbę o bardziej staranną selekcję zwierząt do zajęcia się przez mestudio. Ja jestem żadziej w domu niż mestudio i w tym czasie musi sobie poradzić. To nie jest pretensja, tylko prośba. Kolejna sprawa - Figa to pies o mentalności Amstafa (osoby które go kiedykolwiek obserwowały będą rozumialy z czego co wynika). Na szczęście nie był uczony agresji i dla tego nadaje się jeszcze do ułożenia. Nie jest ona czuła na ból tak jak "normalne" psy. Dla niej np. mocne pociagniece za sierść jest przyjmowane jako pieszczota (to nie jest żart). Myślę, że łatwiej jest mi nad nią zapanować bo jestem dość sporym chłopem z dużą ilością siły. Nie jest to żadna deklaracja że używam ją w stosunku do Figi (za coś takiego mestudio by mnie wygoniła z domu), ale sama świadomość Figi, że jest ktoś kto nad nią ma władzę (jest nadrzędny w stosunku do niej) działa uspakajająco. To jest trochę jak z kolczatką. Jest ważna sama świadomość że ją ma, a nie to że się za nią ciągnie. Może być na smyczy na totalnym luzie i nie będzie ciągnęła. Co do kotów to jeśli one przechodzą sobie koło nosa ogonem ocierajac się o pysk to jest ok. Ale nie mogą wykonać żadnego nagłego ruchu. Nie mogą wskoczyć na stół, na łóżko,... Niech mi ktoś pokaże takiego kota :) Wspomniana przez mestudio gumka powoduje że nie zagryzie nam kota i że szczekanie zostanie w dużym stopniu zredukowane. Nie jest to metoda docelowa, ale jedynie środek przejściowy. Gumka zostanie zastąpiona przez materiałowy naryjnik jak w końcu trafimy do sklepu zoologicznego. Lub przestanie reagować. W domu (w kojcu), jak juz wspomniałem, jest również inny dominant. Staramy się aby nie stykały się ze soba, wystarczyło mi jedno spotkanie aby się przekonać, że czeka nas prawdziwa próba sił o przywództwo. Nie możemy do tego dopuścić, bo obie są bardzo pewne siebie. W nowym domu raczej nie powinno być psów walczących o rewir. Wczoraj wykonałem kolejny eksperyment sadzajac sobie ją na kolana w pozycji troszkę obezwłasnowolnionej (grzbietem do siebie). Wnioski są dwa: nie była sadzana na kolana od bardzo dawna. I drugi wniosek- nie ufa do końca człowiekowi. Po kilku minutach już było lepiej, ale prawdziwą ulgę przyniosło postawienie jej na ziemi co okazała uwaleniem się na moje nogi swoim filigranowym cielskiem. Lekcje powtórzymy, ale nie chcę aby za bardzo do nas sie przyzwyczaiła, bo będzie miała problem z asymilacja w nowym domu. Figa jak na razie: - nie jest psem agresywnym, ale z tendencją do dominacji - potrzebuje stanowczego, nieagresywnego i ukształtowanego psychicznie właściciela - potrzebuje dużo ruchu (inteligentnego ruchu np. zabaz z piłką, przynieś,...) - z lękiem (i lekko agresywnie) reaguje na nagłe ruchy, dzwieki, stukania, strzelania, pukania na które nie ma wpływu - rzeczywiscie duzo pije - sygnalizuje dość wyrażnie, że potrzebuje się załatwić (nie ma znaczenie czy to jest środek nocy czy dzień). Najpierw piszczy, potem nachalnie piszczy a potem szczeka. Moja ulubiona pora spaceru na sikanie po dzisiejszej nocy to 2-3:00 nad ranem. A potem już śpi dalej snem szczęśliwym. - w stosunku do psów niedominujacych jest prawie przyjazna - w zimie przypnę ją do sanek i założę się że po przebyciu kilka kilometrów nawet nie zauważy że coś ciągnie. Ma w swych małych łapkach tyle siły, że aż zazrdrościć - jak sie wylata i wychasa nie zwraca uwagi na przedmioty. Sadzę że owe niszczenie wynikało z nudów i z braku czasu aby się wychasała - jest bardzo radosna i wdzięcznie raguje jak wracamy do domu. Nie wiem ile waży, ale owe ubite cielsko które skacze na uda z radości - bezcenne. W tej chwili staramy się zapanować trochę nad jej emocjami. Uczymy gestów nie(wolno), siad, chodź,... Czasem lepiej wychodzi, czasem udaje że nie rozumie. Nie wiem jeszcze jak potoczy się sprawa kotów, ale to się okaże w ciągu kilku najbliższych dni. To są moje uwagi i ja osobiscie ponoszę za nie odpowiedzialność. TZ mestudio PS jestem prostym informatykiem i proszę przymykać oczy na moje błędy ort. w wypowiedzi
  16. No z tym spotkaniem z kotem na zewnątrz to będzie raczej problem bo nasz kot wychodzi sporadycznie na spacery. Figę denerwują wszystkie zwierzęta w domu, zaczepia ostro każdego kota i psa jaki się w domu pojawi. Na zewnątrz problemu nie ma. W tej chwili koty i jamnikowata Pepsi są zamknięte w jednym pomieszczeniu, a Figa jest ze mną sama na większej powierzchni i jest spokojna. Zajęła się jedzeniem orzechów, które się suszą przy kominku. Chodzi sobie po domu i nic nie wzbudza w niej agresji. Nie jestem przekonana do tego, że Figa polubi bycie ze zwierzętami w domu, a już z pewnością nie powinna trafić do domu z jakimkolwiek zwierzakiem. Poobserwuję ją trochę i zobaczymy jak wypadnie test samotnicy:-).
  17. Witam i zapraszam na niewielki bazarek dla Molly, może uda się uzbierać trochę pieniążków. [url]http://www.dogomania.pl/threads/194057-Ro%C5%9Bliny-ogrodowe-ostatni-raz-w-tym-roku!!!-Do-15.10.?p=15497533#post15497533[/url]
  18. Plicha, dzięki za miłe słowa. Nie uważam się za super psi dom bo za dużo pracuję, ale jeszcze daję radę to jakoś ogarnąć. Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie lepiej czasowo. Dziś mamy dzień spacerowo domowy. Jest kiepska wietrzna pogoda, ale przynajmniej nie pada. Przed chwilą wróciliśmy z łąk, Lisio wybrał się dalej na łąkę i znalazł jakiś ciekawy dla siebie zapach i zaszalał:-). Króweczka spaceruje w obrębie ogrodu, a potem wraca do domu i leży sobie grzecznie. Krówka już bez problemu wchodzi do domu i do kojca, nie bawi się ze mną w chowanego, nie boi się przejść obok moich nóg. Dzięki temu nie mam już takiego stresu jak wcześniej:-).
  19. Będziemy próbować w takim razie z obrożą. Właśnie wróciłyśmy z kolejnego spacerku po łąkach. Figa teraz jest w pokoju z jamnikiem, ale przez chwilę i jamnik ją denerwował, teraz zamilkła. Jak jest z dwoma staruszkami i pewną suczką to nie szczeka, a jak widzi jamnika i inną suczkę to jest zła. Ale tylko w domu tak reaguje na zwierzęta. Kiedy w ogrodzie spotkała jedynego wychodzącego z domu kota, to podeszła do niego i tylko powąchała, a potem odeszła.
  20. Figa dalej jest w ogromnej opozycji do koteczków. Sama do nich startuje niestety. Każde poruszenie się kota wywołuje szaleństwo. Ponieważ małe koty muszą się chwilami wyszaleć, Figa poszła do zamkniętego pokoju na całą godzinę. Leżała tam bardzo grzecznie na kanapie, nie szalała na odgłosy zabaw kocich ani na inne dobiegające z domu. Kiedy wyszła bo koty poszły spać znowu zaczęła na nie atak i nieustanne szczekanie, no może są przerwy 10 sekundowe. Ciekawa jestem czy ona się przyzwyczai do tych zwierząt. Z drugiej strony uważam, że gdyby byłą w domu bez kotów, łatwiej by było ją opanować, dużo łatwiej. Teraz Figa jest dla odmiany z innymi pieskami na werandzie i też jest cicho. Potem zrobię inny eksperyment, zamknę koty w jednym pokoju i zobaczę jak wtedy zachowa się Figa. Chyba nagram pannę w akcji domowej abyście wiedziały jak to wygląda na miejscu:-).
  21. prosimy o ogłoszenia dla pieska typowo domowego:loveu:
  22. Możliwe, że taka obroża będzie lepsza od kolczatki. przyznam się, że bez kolczatki z nia ja osobiście nie wyjdę bo mnie na schodach już zabije. Ja jestem z tych słabeuszy niestety, a Figa same wiecie jak pięknie ciągnie i z jaka siłą. Jak ma kolczatkę to wcale nie ciągnie tylko spokojnie sobie chodzi lub biega za piłką, sama świadomość powoduje, że jest spokojniejsza. Dziś była troszkę gorsza noc bo okazało się, że jak ktoś w nocy przejdzie się po domu to Figa natychmiast chce wyjść bo myśli, że to już się wstaje więc był spacer w środku nocy. Teraz jesteśmy po trzecim spacerku, bardzo radosnym zresztą, szkoda, że jest tak zimno. Figa zjadła śniadanie i zaraz zameldowała się pod drzwiami córki aby sobie poleniuchować jeszcze. Wczoraj Fidze bardzo smakował biały ser, taki prawdziwy wiejski. Dziś nie dojadła śniadania, z czego wniosek, że jak jej dam bardzo dużo jedzenia to nie będzie szalała aż pęknie.
  23. TŻ ciągle krytykuje moje pomysły względem Figi, ale prawdą jest, że to przy nim Figa jest fajna, a przy mnie rozbrykana na maxa. Dziś mnie załamała dziewczyna:-), a jak pojawił się TŻ to zrobiła się całkiem normalna, nie licząc prób dopadania kotów. Kiedy byłam z nią sama cały czas napastowała mnie domagając się zabaw ode mnie i od jamnika, który w końcu się na nią wkurzył. Położyłam się na chwilę chcąc sprawdzić jak się zachowa i doczekałam się ściągnięcia ze mnie przykrycia, dosłownie złapała w pysk i zaczęła tarmosić. Już wie, że śpi w pokoju córki i sama sobie tam poszła i została wieczorkiem. Leży sobie na kanapie i ciamka swojego bociana. Boi się odkurzacza. Jak go włączyłam uciekła bokiem starając się być jak najdalej od niego, a do tego natychmiast nasiusiała na legowisko. Musi się go bać bo dziś była sama 8 godzin i nie zrobiła nawet kropelki w domu mimo tego, że ma ciągle całą miskę wody pod nosem. Jest taka fajna jak jest TŻ w domu, a taka straszliwa jak jest tylko ze mną:-), widać nie radzę sobie, ale za to bardzo ją lubię na spacerkach, jest wtedy wyjątkowo radosna i taka zafascynowana wszystkim wokół.
×
×
  • Create New...