Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. To jesteśmy dwie niedobre baby. Miluchna czas biegnie nieubłaganie, czekamy na dobry domek. Mattilu, bardzo dziękujemy!
  2. No niestety, ale dobrze nie będzie z dogomanią jak tak działa portal. Za chwilę DT zostaną same, a ja mam 8 psów u siebie i dwa w innych miejscach na utrzymaniu. Od Fb trzymam się z daleka w sensie organizowania finansów bo tam pełno chorych i złośliwych ludzi.
  3. Poker, Kejciu - dziękujemy za odwiedziny. Trochę mi szkoda Bafika, wiadomo że człowiek się przyzwyczaja, no ale taka nasza rola. Mam tylko nadzieję, że to już ten właściwy dom i nic się nie wydarzy, że ludzie okażą się naprawdę odpowiedzialni i się wszyscy do siebie dopasują. Właśnie Jordi zrobił mi niespodziankę, wstał z legowiska i załatwił się ot tak sobie na legowisko, podłogę - w sumie cały pokój, przedpokój. Nic nowego nie jadł, żadnych zmian, jest odrobaczony bdb środkiem, a tu taka niespodzianka. Mam straszny odruch wymiotny na takie rzeczy, klęska dosłownie.
  4. Elu miła, tak, można zamknąć i serdecznie Ci dziękujemy za ogłaszanie :-). Mam nadzieję, że to będzie dom właściwy i adopcja jest naprawdę przemyślana no bo przecież od dwóch miesięcy prowadzimy rozmowy, a Bafi czekał aż Państwo przeprowadzą się do swojego domu. Ale czas zweryfikuje nam wszystko.
  5. Dziś pojechaliśmy z Bafim do weterynarza. W tym tygodniu ze względu na pracę TZ-a to był jedyny możliwy termin, oczywiście pod drzwiami spotkała nas niespodzianka gdyż gabinet był zamknięty do godziny 15 i musieliśmy jechać kawał drogi do Pionek do lecznicy całodobowej choć czasu nie mieliśmy. W każdym razie Bafi jest już zaczipowany i dane są wprowadzone do bazy, dodatkowo został zaszczepiony przeciwko wściekliźnie gdyż 28 sierpnia upłynął termin. Koszt 75 zł - dostałam pokwitowanie z pieczątką gdyż lecznica nie ma kasy fiskalnej. W weekend wybieramy się do Aleksandrowa Łódzkiego gdzie ma zamieszkać Bafi, piesek zamieszka w domku z ogrodem, państwo nie przewidują kojców ani budy bo ma być psem domowym. W domu jest około 10-cio letnie dziecko i niedługo pojawi się drugie. Pani jest teraz ciągle w domu i po urodzeniu dziecka też spędzi w nim sporo czasu więc Bafi nie będzie osamotniony. Zobaczymy jak będzie, mam nadzieję, że nie wrócimy z psem bo w nowych miejscach Bafi dziczeje i jest bardzo rozkojarzony. Nic to, zobaczymy.
  6. Jusz, jusz jusz i braki znaków jakichkolwiek, brak ogonków, brak dużej litery na początku - chyba zdania w tym wypadku. Ech, wszędzie tego teraz multum i przyzwolenie społeczne ogromne na takie lewackie pisaniny. Ale ok, musiałam pobiadolić, Milka masz czas do ostatniej złotówki w naszej skarpecie - bój sie dziewczyno :-).
  7. Tz się odezwał................kontrola musi być. Kicia ma się dobrze, jest już czyściutka, ma pełen brzuszek i śpi z nami oczywiście rozwalona jak księżniczka. Korzysta z kuwety, a to najważniejsze gdyż poprzednie znaleziska były koszmarne pod tym względem i w ogóle nie nadawały się do mieszkania w domu. Przed wyjazdem musimy Bafika zaszczepić bo akurat minął termin ważności szczepionki przeciwko wściekliźnie. Trzeba go też zaczipować. Dziś do klatki łapki złapał się dziki kocur, który stołuje się u nas od zimy. Spróbujemy go dziś dowieźć na kastrację. Nareszcie przestanie nam obsikiwać wszystko wokół domu no i może się wyciszy za jakiś czas i przestanie atakować nasze domowe koty, które lubią czasami posiedzieć w ogrodzie.
  8. Gusiaczku, bezmóżdże wsiowe niestety i za 50 lat będzie w naszym kraju, tego nie da się wytępić bo to to nie chce się niczego uczyć. Trzymają się razem całe klany takich durnowatych ludzi z pomyślunkiem zacofanym i nie ruszysz tego nawet granatem. Mieszkając w Trójmieście ponad 30 lat w życiu nie spotkałam takich nawiedzonych i głupich ludzi, a większość ze znanych mi osób to byli ludzie, których rodzice napłynęli do Gdyni ze wsi po wojnie. Nikt z nich nie został w miejscu, każdy chciał być inny i się czegoś nauczyć, a tu jakaś porażka mentalna i rozumowa. W każdym razie dziś jechałam rowerem do sklepu to widziałam dwa domy dalej na łączce przy domu rodzeństwo tego kociaka co u nas się pojawił. Musi to być rodzeństwo bo jeden z kotów jest identyczny, ma tak samo rozmieszczone czarne plamki przy uszach, były 3 maluchy i matka - biała z niewielką ilością łatek. To jest kolejny miot w tym roku bo widziałam wcześniej w tym miejscu młode koty o rudym umaszczeniu. Po co oni ściągnęli sobie kocicę to naprawdę nie mam pojęcia. W latach poprzednich mieli rudego kocura też przywleczonego i wiecznie wynędzniałego i włóczącego się po całej wsi.
  9. Gusiaczku, to nie takie proste. TZ właściwie w domu nie było cały sierpień i teraz we wrześniu, ciągle w rozjazdach albo non stop nadgodziny, a w domu wiszenie na telefonie. Chwilowo też nie możemy jeździć dalej swoim samochodem, czeka na swoją kolej w warsztacie bo coś tam się przegrzewa na dłuższych dystansach. A co do kota, to naprawdę nie lubię małych kotów. Są koszmarnie namolne, wchodzą na głowę w ciągu dnia i w nocy. rozwalają wiele rzeczy, skaczą na nogi i wspinają się drapiąc pazurami. Także pomijając już sam fakt znaleziska, to mały kot = burdel w domu. Noc oczywiście nieprzespana bo kocisko na głowę wiecznie wchodziło, albo np. skoczyło na szafkę bo tam stoi mniejszy pojemnik z karmą i wywalił ten pojemnik rozsypując wszystko na podłogę. Nie muszę chyba opisywać, że chrupki zasypały całą kuchnię. Jedyny plus to to, że kot korzysta z kuwety po pokazaniu mu gdzie takowe cudo się znajduje. Wczoraj po odrobaczeniu wyszły z niego okropne robale, wymiotował nimi i załatwiał się. No i kot jest bardzo wygłodzony, dosłownie co godzinę biega do kuchni i się drze, że chce jeść. Dziś zaserwowałam wszystkim psiakom odrobaczenie. Pozostało nam 10 tabletek czyli na jeszcze 1 raz odrobaczenia więc powoli będę się rozglądała za zapasem tabletek. Udało mi się oszukać wszystkie potwory i pożarły tabletki w ogromnej ilości mięsa - strasznie sa chytre na mięsne smakołyki.
  10. My mieliśmy taką fanaberię jak się przeprowadziliśmy i to była najlepsza fanaberia na świecie. Kłaniamy się porą wieczorową miłośnikom Milki - obstawiam, że ciepłolubnej psicy.
  11. Javena, zlecam przelew na fundację. Czy możesz zlikwidować mój nr konta z posta powyżej? Co jeszcze kupić zwierzaczkom bo zostały fundusze?
  12. Kotów też nie bierzemy, nie lubię małych kotów, są bardzo problematyczne. Niestety nie mam gdzie tego malucha ulokować, spróbuję podpytać znajomą z fundacji kociej - ale niestety gwarancji nie mam, że go weźmie, jak go odkarmię będę szukała mu domu. Tylko niech nabierze trochę ciała do zdjęć bo wygląda jak zombi teraz. Przez kilka lat nic tu się takiego nie działo, koty w ogóle do nas nie przychodziły ze wsi, a zaczął się problem w zeszłym roku, a w tym widzę, że jest jeszcze gorzej u wiejskich betonów. Albo uda mi się kilka wysterylizować i wypuścić albo będę miała kociarnię obcych kotów. A tak w ogóle to nie wiem co miałam zrobić z tym kotem, spadł mi z drzewa na łepetynę dosłownie, a po co tam wlazł? Po kiego przylazł? Nie mogę się odwrócić i udać, że kociaka w moim ogrodzie nie było.
  13. Kot odrobaczony, robale koszmarnie ogromne w ogromnej ilości...........pchły ubite. Kupiłam worek karmy Josera, koszt 119 zł. Dotarła wpłata od teresaa118 - pięknie dziękujemy!!! Klatka Kocisko
  14. Bardzo dziękujemy! Dopiszę do rozliczenia jak dotrą :). Przyjechała dziś klatka, jest naprawdę bardzo fajna, odebrałam od kuriera, wyszłam z psami aby ją obfocić i...........słyszę przeraźliwe miauczenie. Psy oczywiście stadnie pognały w stronę głosu kociego więc musiałam je spacyfikować. Poszłam między krzewy skąd dochodziło przeraźliwe miauczenie i okazało się, że na drzewie wisi kot. Jak kicia mnie zobaczyła to zaczęła spadać na dół po gałęziach. Nie wiem co to za koszmarny rok na koty, ale wiem, że najbliżsi sąsiedzi zza łąki mają rozmnażalnię w tym roku i ich bliska rodzinka dwa domy dalej to samo. Przez pewien czas był spokój, a w tym roku co jadę do sklepu to wokół ich domów na łąkach siedzi po kilka małych kotów albo takich już podrostków. Musieli przyciągnąć od kogoś kotkę, wszystkie te koty są białe z jakimiś dodatkami rudego albo czarnego. Wcześniej mieli tylko koty szare i czarnego z odrobiną białego i jednego rudego kocura. Kicia, która spadła na mnie z drzewa ma może ze 2-3 miesiące, jest biała z niewielką ilością czarnych plamek. Zapchlona, wychudzona i zapewne zarobaczona. No i chyba kotka. Zamknęłam w łazience, spryskałam Frontlinem, nakarmiłam, zaraz odrobaczę. Nie mogę wypuścić bo tych kotów zaraz będzie tu 100 jak tak dalej pójdzie, gdyby kicia była większa to bym zawiozła na sterylkę, ale jest za mała. Muszę wyłapać te koty i posterylizować bo naprawdę robi się niebezpiecznie, u nich będą się rozmnażały, a potem przyjdą do nas egzystować. Najgorsze jest to, że to są ludzie ograniczeni kompletnie i w ogóle nie pojmują, że zwierzęta się karmi, sterylizuje, odrobacza itd. Pomijając zwierzęta to też są ograniczeni, typowe ćwoki, które niczego się nie uczą i tkwią w chłopstwie rodem z XIX wieku co jest i niebezpieczne i przerażające. Nie powiem żebym byłą szczęśliwa z tego znaleziska, żeby chociaż było to półroczne stworzenie, ale nie - musiał się trafić kolejny maluch. Dobra, poużalałam się. Potem wstawię zdjęcia klateczki i kociaka.
  15. Witamy się ponownie z Milkowymi miłośnikami i donosimy, że w zeszłym tygodniu poleciały dla Milki pieniążki więc zaraz uzupełniam rozliczenie. A za oknem ze skrajności w skrajność, we wtorek było +30, a teraz może +10 i wieje, pada, szaleje. A u nas już kominek poszedł w ruch :-).
  16. Przykre z Panią Danusią, że choruje. A co do dogomanii to naprawdę można się załamać, próbuję wysłać pw i w ogóle się nie daje, a po każdej próbie w ogóle nie mogę przez kilka minut wejść na forum, to jest jakiś horror. Javena - piszę więc tu- wpłata 245 zł z 15 lipca od Jadwigi Ż dla Barika z dogomanii V,VI. Proszę sprawdź i daj znać gdzie zwrócić pieniądze. Proszę o odliczenie ze skarbonki 173,90 - tyle kosztowała karma Acana.
  17. Witamy serdecznie miłego gościa. Co do klatki to wolałabym aby takiej potrzeby nie było, no ale nie da się niestety. A zakładania kociarni wolałabym uniknąć, obsikiwanych drzwi, okien i rzeczy na werandzie już też nie chcę. Także to jest mus w tej chwili. Konto podeślę dziś, ale o normalnej godzinie :). Dziękujemy i pozdrawiamy wszystkich zgodnych i mniej zgodnych.
  18. A to dobre, utrzymują miłe Panie nam psiaki i twierdzą, że nic do gadania nie mają albo coś tam innego :). Zapytałam bo inaczej nie umiem - nie umiem napisać, że sobie wpisuję do rozliczenia sprzęt hyclowski na koty. W każdym razie mam nadzieję, że klatka dotrze na początku tygodnia i będzie można działać. Gusiaczku, w najbliższym tygodniu powinien dojechać karton z knigami - do tej pory TZ był nieosiągalny, ale jest nadzieja, że się to już zmieni.
  19. Taką mam wiadomość po kocich przemyśleniach. Możliwe, że czyn karalny popełniliśmy. Zimą pojawił się u nas w domku letnim obcy kot taki lekko dziki i do dziś nie pozwala się dotknąć ani podejść bliżej niż kilka metrów. Pożyczyliśmy jakąś klatkę samoróbkę miniaturową od weterynarzy, ale w ogóle nie działała i kot nawet nie próbował tam wejść bo to naprawdę jakieś strasznie małe i dziwnie wykonane. Kot okazał się być kotem, niby dobrze, ale i bardzo źle bo - kot wchodził wieczorami na werandę i sikał na niej, wchodził na schody i sikał na drzwi, futryny itd. Sika oczywiście do tej pory. Pomimo tego, że to on jest tu gościem i intruzem, to napada na nasze domowe koty, które latem sobie bywają w ogrodzie. Teraz pojawił się kolejny bardzo młody kot i to znowu dzikawy, ale nie mam pojęcia czy to kot czy kotka. Nie jest to dobra sytuacja i w związku z tym kupiłam klatkę łapkę taką na koty i mniejsze psiaki i spróbujemy to towarzystwo wyłapać i zrobić porządek. Tak zostać nie może bo jestem pewna, że ten młody kot przyszedł tu za tym starym i już nie odejdzie z naszego ogrodu, a nie mam zamiaru się zamartwiać czy to może kocica, albo że będę miała zasikane jeszcze bardziej wszystko - nawet na szyby w oknach było nasikane tam gdzie nasze koty wchodzą do domu. Także proszę zadecydować o finansach w sprawie klatki czy to się kwalifikuje jako zakup do dt w naszej sytuacji czy mamy normalnie wziąć to na siebie prywatnie. Koszt 109 zł i już kupiłam także odwrotu nie ma kochani. :-) Może przy okazji wyłapie stopniowo kilka kotów od sąsiadów bo rozmnażają się na potęgę, a karmić bied nie ma komu bo i po co. To tyle z nowych wiadomości i pytań - a chyba lepiej działa mi dziś komputer więc jest nadzieja :-).
  20. Dziewczyny, napiszę tak. O ile mogę wyliczyć ile zje suchej karmy i puszek w ciągu miesiąca pies, to nie wyliczę ile zje ryżu i mięsa bo mając takie stado 8 psów nie będę gotowała dla dwóch specjalnie. Kupuję ryż zgrzewkami, mięso minimum 5 kg w dużych opakowaniach. Psy dostają na zmianę suche z puszkami przez tydzień i potem gotowane z mięsem przez 4, 5 dni. Napisałam, że jeśli mam wyliczać ile miesięcznie zje ryżu z mięsem Jordi czy Gacek to będzie to maksymalnie 50 zł na psa choć Jordi waży 20 kg i dojada się wieczorami chrupkami bo je bardzo lubi. Nie pisałam nic że jeśli chcecie mi przesyłać po 50 zł na psa to macie też kupować puszki. Także dajmy już spokój z tymi puszkami itd. i poprzestańmy na tych 50 zł za jedzenie na miesiąc. Jednak ponownie uprzedzam, że nie rozliczę tego bo kupuję hurtowo mięso raz w tygodniu, a ryż co 1,5 miesiąca. 30 puszek starcza Gackowi na 2 miesiące jako dodatek do ryżu lub chrupek, Jordiemu na mniej bo jest większy. Skoro kupiłyście puszki to nie przysyłajcie mi pieniędzy i tak będzie najlepiej. I jeszcze status Gacka I Jordana. Jordan jest naszym tymczasem gdyż nie było moim zamiarem zabrać go ze schroniska dla siebie. Nie miałam pojęcia, że pies, który wg nas jest ładny, dla innych będzie kompletnie nieciekawy i nigdy nikt nie zadzwoni w jego sprawie. Jest to pies bardzo stary i nie sądzę aby znalazł dom, ale ma OLX i to wystarczy. Ja ze swojej strony nie mogę adoptować każdego nieadopcyjnego psa - i tak mam kolejne, których nikt nie chce. Gacek - zabrana z przytuliska okazała się być dzika i bardzo strachliwa, trudno szuka się jej domu, a w ciągu dwóch lat były 2 telefony w tym jeden gdzie miałaby mieszkać w budzie. Podsumowując - jeśli wyadoptuję 2 psy ze stada, a dwa moje prywatne odejdą i do tego czasu Gacek domu nie znajdzie, to ogłoszę, że jest moim psem. Podsumowując - od kolejnego miesiąca 50 zł na Jordana i 50 zł na Gacka i to wsio co mam do napisania.
  21. Ok, może tak być. Jednak paragony zbieram łączne. Dotarło 30 puszek i chyba 3 kg karmy suchej. Puszki dla Jordiego i Gacka wystarczą na miesiąc bo są dodatkiem do ryżu i chrupek.
  22. Karma wygląda dobrze, nie jest kolorowa jak te paskudztwa sklepowe typu Pedigree itd. Zapach umiarkowany, psom smakuje, nie marudzą. Dziwnych zjawisk żołądkowych też nie widzę. Zobaczymy jak to będzie. Dziękujemy za wpłatę Zuanna :).
  23. Gusiaczku, bardzo dziękujemy za pomoc!!! sleepingbyday równiez dziękujemy!!!
  24. Witam wszystkich serdecznie i dziękuję za odwiedziny u panny Milki.
×
×
  • Create New...