-
Posts
2791 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jamor
-
z dzis. - temp. w normie - wyczesałem - wykapałem, dziewczyna pachnie - na prawym posladku palcami wyczuwalne jest pod skórą jakis torbiel o miekkiej zawartosci, zaden guz czy kaszak, cos jakby woda pod skórą. bede obserował, moze to po jakims urazie mechanicznym - futro znacznie sie przerzedziło po czesaniu i kąpaniu, Na klacie widoczne zadrapania . - samopoczucie bardzo dobre, dziewczyna przylepka - zna juz swój boks i wie gdzie wracac - jak inny pies jest na wybiegu i zaglada jej do miski, dziewczyna warczy i próbuje go wystraszyc. Mi pozwala grzebac sobie w misce w trakcie jedzenia, zero agresji
-
[quote name='anhata']Jamor, co to znaczy badanie, zabiegi ? nie rozumiem tego. konkretnie co miala zrobione ? a obrozka ile kosztowala ? kurcze moi rodzice jej zalozyli obroze skozrana czerwona. Moni12 z kojca awaryjnego wyjezdzala bez obrozy juz ? moze tam sie zapodziala ?[/QUOTE] wszelkie sprawy zwiazane z opieką i wydatkami jak tez dot vetu wczesniej ustalam z Moni12, bo to chyba ona jest prowadząca psa , jesli jestem w błedzie to prosze mnie poprawic. nie bede pisał kazdemu z osobna co to jest badanie, co to jest zabieg, co to jest usg, betamox czy obroza przeciwpchelna itd
-
te foty na razie sa do bani. za kilka dni sunia bedzie inaczej wygladała i inaczej pachniała. jak bedzie słonce to i beda dobre zdjecia. prosze załatwic słonce. jesli chodzi o serwer fotosika to mam opłacony
-
[quote name='dusje']Wroci i zmieni :lol: Zaczekamy :lol: Jamor, w Warce takie wysokie ceny za sterylki? :crazyeye: Moze z braku klientow?[/QUOTE] nie wiem jakie sa ceny w polsce, wiem jakie w rej. warszawy. tam gdzie wczesniej woziłem normalnie to od białego człowieka za kastracje liczyli cok ok 400 a sterylke ok500, w zaleznosci od wielkosci. ja miałem znizke jako hutrownik . tam kawałek ziemi po kilka set złotych, wszystko drogie wiec i pewnie dlatego wszystko szło w koszta.
-
spokojnie. luzem jestem w stanie puscic kazdego psa i jestem pewnien ze poleci za mną a to nie dotyczy samiego, bo tu nie mam zadnej pewnosci. dlatego tez zainwestowałem w 50m cienką 3 mm linke ktorą bedzie miał Sami. Linka prawie nic nie wazy i bedzie luzem , wiec pies nie bedzie czuł kontroli. odpowiadam za kazdego psa , odpukac , jak na razie przez tyle czasu nie było zadnych strat, czy na stanie czy na zdrowiu. wiem ze przyjdzie kiedys taki dzien, ze ktorys mi spierniczy, oby daleko mi było jeszcze do tego dnia. wtedy pewnie ciotki jamora wrzuca na stos. sami na obecna chwile na wybiegu zmiejszył dystans z 10 - do 2 m od mojej osoby. Jak ruszymy do chodzenia przy nodze to chłopak jakby od razu mniej spiety, lepiej wtedy nie zatrzymywac sie, mozna zmieniac tempo z wolnego do biegu i tez sie trzyma i widac ze sprawia mu to przyjemnosc. kilka razy polizał mi w marszu rekę ze smakołykiem czego nie chce uczynic w zadnej innej pozycji. kilka razy , no 2 lub trzy, bez szalenstw ale zamerdal ogonem jak do niego gadałem. Mysle i planuje jak wdrozyc go do ruchu ulicznego. kOles boi sie ludzi i jak zobaczy juz z daleka to cos sobie kombinuje w łepetynie. coraz bardziej jestem skłonny do drastycznego wejscia : duze skupisko - miejscowy targ, spokojny ale pewny marsz bez zatrzymywania sie, obok drugi pies-Fajer. wpierw sam przeleze teren aby tylko tych dyskotyekowych discopolo muzy nie grali, bo to bardzo obciaza. zeby skubaniec podjadał mi dobrze z reki to bardzo by mi pomogło, moze jeszcze troche poczekam, zobacze i 100 razy przekarkuluje jak to zrobic aby pozytywnie wyszło, bo jak mi jakis dupek nadepnie samiemu na łape to znów bede 3 tygodnie w plecy. :roll: słonca troche zalatwcie ciotki, mamy juz dosc deszczu
-
[quote name='szaft']Czy są jakieś nowe wieści o Mundku? Dzwonił może ktoś w jego sprawie? Jak on się w ogóle sprawuje?[/QUOTE] nikt nie dzownił. chłopak sprawuje sie wzorowo. nie sprawia zadnych problemów. zawsze tak samo: wypuszczam go a on leci do furtki od wybiegu zobaczyc czy ktos nie pzryjechał po niego, potem nasz wzrok sie spotyka , on pytajacym wzrokiem " dzwonił kto ?" a ja mu" na razie nie" a on" dobra, to lece" i zapiernicza przed krate Bronka, posyła Bronkowi wiązanke krótkich i szybkich obelg a nastepnie leci do swojej bandy.jakis meczyk, berek itd. Dobrze by było jakby znalazł ds przed mrozami, jego futro nie jest raczej przygotowane do mrozów . a jak tam ogłoszenia ? ile ich jest na biegu ?
-
byłem w vecie : - pchły swoją drogą ale te wygryzienia na łapach i skóra to raczej problem alergiczny, ktos widocznie jej dał z litosci cos co jej organizm nie toleruje. - odpuszczamy dzis kąpanie ( cholera, nagrzałem w bali 150 litrów wody, sam zaraz tam sie wykapie, moze któras z ciotek plecy by mi wyszorowała ?) MIska ma teraz 39,6 stopni , dostała betamox pod skórnie + drugi zastrzyk na zwalenie gorączki, w niedziele dostanie drugi zastrzyk - usg - suka na pewno nie miała sterylki, nie miała tez nigdy szczeniaków , cipka jest prawdopodobnie po dymanku wiec trzeba dopilnowac aby nie została matką. dzis jak biegała z Borysem ( wykastrowany) to koles sie nia interesował seksualnie, ale ona mu powiedziała " koles , spózniłes sie conajmniej tydzien" - kupiłem i załozyłem jej obroze przeciwpchelną i przeciwkleszczwą. vet twierdził , ze moj wczorajszy zabieg wystarczy , ale do konca nie wierze w kropelki, kropliłem Miśka maratonczyka ( szukac na dogo: Prawo, okrucieństwa. ile moze wytrzymac pies) a on za tydzien znów miał kleszcze. - wczorajsze wydatki : odrobaczenie 15, krople 20 , dzisiejsze: badanie,zabiegi, leki i obroza - 120 - zmiencie 1 post bo nie pasuje do calosci , poprawic wiek na 4 lata ( minimun) - na watkun hotelowym podałem inf. co do cen sterylki [URL="http://www.dogomania.pl/threads/138231-Hotel-dla-ps%C3%B3w-JAMOR/page390"]http://www.dogomania.pl/threads/138231-Hotel-dla-ps%C3%B3w-JAMOR/page390[/URL] , zastanowic sie i ustalic dalszy plan, czy jest sens wiezienia tam gdzie jest darmo a w zamian dostanie od innych jakiegos syfa. narka -
-
nie wiem jak mozna było pomylic, z mordy przeciez to kobitka [IMG]http://images8.fotosik.pl/557/c78c05cc38e3dfe1.jpg[/IMG] zdjecia na razie słabe bo bardzo pochmurno. Sunia mega pchelna, ciagle jeszcze sie drapie, wydaje mi sie ze ma uczulenie ja pchły, ma symetryczne wygryzienia na przednich konczynach. jade zaraz do veta, niech zerknie, bedzie miała tez usg aby miec pewnisc czy wymaga sterylki. kupie jej obroze przeciwpchelną, dzis ja wypiore. narka. tu album [URL]http://jamor.fotosik.pl/albumy/798501.html[/URL]
-
Misie odpchliłem, zabezpieczyłem przeciw kleszczom, dostała tabletki na odrobaczenie. tem. myslałem ze jest troche podziebiona bo troche sie trzesła, ale jednak jest ok, tem. 38 stopni. Podczas mierzenia Misia prosiła " nie , nie, ja nie chce w dupe" a ja do niej " kazda tak mowi ........." jutro moze odpale ogrzewanie podłogowe, koncze, tam mieszka tuptus i dino, to jak wszystko bedzie ok, wyką pie Miske i bedzie miała gdzie sie wysuszyc. Potem zrobimy pazurki, brwi,oczka, usteczka i futerko. Zobaczycie jaka bedzie laska ;)
-
nie moge dodzwonic sie do Evelin. prosze dziewczyny pilnie dzwoncie na nr tel 602 102 852 Pan Piotr jest bardzo zainteresowany adopcja maxa. Facetowi dobrze z oczu patrzy, moj przyjaciel powiedział ze to facet w porzadku i godny zaufania. Pan Piotr mieszka w m. Solec ( miedzy Góra Kalwaria a Piasecznem) posiada hutrownie budowlaną, finansowo- widac ze mu na chleb nie brakuje. Potrzebuje duzego psa aby sobie biegał po terenie, z normalna głową , bez agresji- wiec chyba strzał w dziesiatke.
-
Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?
jamor replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
chyba jest niczyj, bo nikt tu juz nie zaglada. Sprzedam go na allegro i juz -
Ale jaja, rurek ma dom!!!!!! I to świetny!
jamor replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
[quote name='marlenka']Dzis podjadę do Norka , i zobacze co u niego a kiedy następne polowanie .... własnie się zastanawiam ...chyba z tym sedalinem spróbuje w ten długi wekend .[/QUOTE] Podbierakiem takim jak na ryby dziure trzeba zastawic a druga pchac kija a jak nie to obdymic jak pszczółki , wlezie sam w siatke. po sedalinie nie wyjdzie tylko bedzie spał, a jak wyjdzie półprzytomny to 2 metry i jest na ruchliwej ulicy, wtedy to tylko trzeba bedzie go juz tylko zakopac a ktos z uzytkowników drogi moze saobie tez zrobic krzywde. daj mi znac kiedy to podjade, podbierak na ryby mam -
Nero już prawie dwa lata u Jamora, bardzo potrzebuje swojego domku ...
jamor replied to Lucyna's topic in Już w nowym domu
zbytnio wielkich zmian nie ma. zdrowotnie wszystko na medal, rany pogojone jednak ucho sie juz chyba nie podniesie. na bieganie w wiekszosci wychodzi sam, a jesli nie to mniejsze psy ale wtedy koles ma kaganiec. Profilkatyka bo odpowiadam za bezpieczenstwo wszystkich psów. -
[quote name='Helga&Ares']Chyba nie Agatko. Jamor, jeśli możesz, napisz jaki dom widzisz dla Bojki, żeby ułatwić ewentualną weryfikację[/QUOTE] brak jakichkolwiek przeciwskazan jesli chodzi o rodzaj domku, jesli do mieszkania to trzeba pamietac ze sunia musi sporo pobiegac, ja osobiscie nie widziałem jeszcze aby spała, pracowita, zawsze na nogach. dwie rzeczy - nalezy bardzo uwazac na spacerach po ulicach na Tiry, boi sie wielkich samochodow , druga to podczas karmienia musi byc osobno od innych psów.Nawet nie koniecznie podczas karmienia a nawet juz jak cokolwiek wyciagne z kieszeni do jedzenia to najblizej stojący obok bojki pies dostaje odrazu od niej w łeb, nie wazne czy to jest mniejszy pies czy wiekszy.
-
Ale jaja, rurek ma dom!!!!!! I to świetny!
jamor replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
wczoraj nie udało sie. ta rura ma 9 m a ja byłem przygotowany na krótszą. wczoraj ok, obiadu jeszcze raz pojechałem z dłuzszą wedką ale koles wyczyscił miche ktorą naszykowała mu Marlenka i gdzies poszedł na podryw. z wieczora byłem na urodzinach kolegi wiec dzis za kółko nie siadałem -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
jamor replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pipi']Dzis nad ranem pokazał się i to jaki skruszony . . . . z psami przez siatkę sie witał i nawet dość przyjaźnie. Tym razem nie wyszłam z mieszkania, tylko po dłuższej chwili otworzyłam okno i do puki sie nie odezwałam, to patrzył na mnie i nic. Jak sie odezwałam, już go nie było. Tym razem pobiegł w kierunku lasu. Czyli tak jak myslałam, że wystraszył sie wtedy tych maszyn i uciekł. Widocznie bał sie wracać i siedział az do dziś. Zgłodniał i dlatego pewnie przyszedł. W niedziele i poniedziałek nie zostawiłam jedzenia, więc przyszedł bliżej. Cieszę się i [B]juz teraz postaram sie z nim tak nie cackać[/B]. Mam pewien pomysł, ale jak mi się uda to opowiem.[/QUOTE] i najwyzsza pora. bo tylko kwestia czasu kiedy wpadnie pod samochód lub pod lufe mysliwego -
bo ten Wasz mi uciekł , wiec kupiłem podobnego aby zadymy nie było:evil_lol:
-
[quote name='basia']No, Lando już na nowym miejscu. Wszystko poszło bardzo sprawnie a sam Lando .. Ponoć cudo! [B]Jamor[/B], z tego co usłyszałam od kanny, która poznała Landa przed wyjazdem do Ciebie i która teraz dowoziła go z Krakowa do Wieliczki, pies jest tak bardzo odmieniony, że sama nie mogła w to uwierzyć. Odwaliłeś kawał wyjątkowo dobrej roboty - gratuluję, podziwiam i ogromnie dziękuję :modla:[/QUOTE] Basiu, my z Lando poprostu dobrze sie bawiliśmy a Wy mi jeszcze za to płaciłyście , wiec to ja dziekuje
-
pojechali.......
-
kanna jasno wytłumaczyła i teraz juz wiem dokładnie w czym rzecz. Liczyłem sie ze w koncu przyjdzie taki dzien ze bedziemy musieli sie rozstac. Gdyby nie to ze adoptowałem tuptusia to pewnie Lando by został u mnie na ds, ale jednak tuptus to taka mała zaraza ktora startuje do wszystkich a lando nie jest taki ktory da po sobie skakac. Baby mi sie w domu popłakały, Lando ukochany mojej Oli a i moja zonka go bardzo lubi. Przyznam, ze w trakcie hotelowania miałem 2 lub 3 psy ktore nie dawały nic od siebie, egiostyczne , zarozumiałe z pustą głową, praca z takimi psami nie sprawiała zadnej przyjemnosci, chetnie bym wtedy dopłacił aby poszły do innego DT, a dwa znalazły DS a jeden pojechał do innego. Pozostałe : kazdy fajny, kazdy inny , z kazdym mozna pogadac a Lando............. to wjatkowy psiak, taki nie miastowy, taki naturalny prawdziwy przyjaciel, cos z psa, cos z wilka cos z kota. Ciesze sie ze miałem mozliwosc go poznac, ze spedziliśmy kupe czasu na bieganiu, ciesze sie ze nie pojechał do sopotu. Na pewno wybierzecie mu dobry dom. Ide sie dzis uchlac, moze sie nie pobecze. NIech moc bedzie z Wami.
-
Ale jaja, rurek ma dom!!!!!! I to świetny!
jamor replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
[quote name='wellington']Dlaczego kamerzysta zbedny przy Marlence ? Czy ona wszystko filmuje ? Co znaczy BDT i SWKS i PZSS ? Przepraszam :( Natomiast zgadzam sie z gabatem ze tylko szybkie rozwiazanie kwestii dt pomoze tej psinie. Daje na poczatek 100.--- , potrzebuje tylko od Jamora fakture jak zwykle :) Konto jego mam. Reszta sie uzbiera jakos mam nadzieje... Czy ten skrzat ma taka sama stawke jak kaukazy, dogi i inne mamuty ? Acha, co do imienia : czy zostajemy przy Norku ? Bo juz jeden Norek jest w Krakowie :)[/QUOTE] taki maluch to 10 zeta, ale z tego co wiem mam pomóc jedynie w złapaniu. za godzine mam jechac a ciagle pada deszcz. Rano psy nawet nie chciały wylazic z bud. Gadały tak do mnie " baranie , sam sobie biegaj w taką pogode, zresztą zobacz ktora godzina, my spimy jeszcze ":-o -
[quote name='kanna']400,- Aniu...[/QUOTE] to ja byłem pewien ze tam ma byc BDT. Jesli faktycznie to przyspieszy znalezienie mu ds to ok, bo jesli nie o to chodzi to będę płakał. Jesli chodzi tu tylko o kase to ja proponuje 300 i moge stanąc z zawody z włascicielami wszystkich hoteli w RP, kto wiecej km przebiegnie z Lando