Jump to content
Dogomania

jamor

Members
  • Posts

    2791
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jamor

  1. [IMG]http://images37.fotosik.pl/278/48151ba19d97f643med.jpg[/IMG]Przywiozłem go. wymeczony troche ale czuje sie dobrze. wrzuciłem nowe zdejcia do jego albumu. ma ich obecnie 208 [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/48151ba19d97f643.html[/IMG][IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/48151ba19d97f643.html[/IMG][IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/48151ba19d97f643.html[/IMG]
  2. To nie był Bronek tylko Lando. Pomimo tego zastrzyku i tak w nocy musiałem z nim jechac do Kliniki
  3. bronka rzuciłem na pożarcie Tuptusiowi. zdjecia z albumie
  4. [IMG]http://images37.fotosik.pl/278/48151ba19d97f643med.jpg[/IMG]Przywiozłem go. wymeczony troche ale czuje sie dobrze. wrzuciłem nowe zdejcia do jego albumu. ma ich obecnie 208 [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/48151ba19d97f643.html[/IMG][IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/48151ba19d97f643.html[/IMG][IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/48151ba19d97f643.html[/IMG]
  5. [quote name='Szarotka']O biedny Lando :(:([/QUOTE] jutro przyczepie sobie kleszcza, moze ta młoda tez bedzia miała dyzur. Bedzie " łoj łoj, biedny jamor" no ta , biedny to bede jak moja zona znajdzie ten wątek
  6. zawiozłem do kliniki [URL="http://redwet.pl/"]http://redwet.pl/. [/URL] dzis micha nie ruszona. zadnego usmiechu na buzce. mocz ciemny jak kawa. Normalnie jak babezjoza. Obmacałem wszedzie, kleszcza nie znalazłem. zawiozłem do veta w Warce. Vet pierwszej pomocy, bez mozliwosci badan krwi. Lando dostał zastrzyk Imizolu. Pojechałem z lando jeszcze nad rzekę , spacer po plazy. niby troche sie ucieszył, ale widac ze chory. dojechałem do kliniki przed 22.00 od razu pobrano mu krew. Nerki na pogrniczu dopuszczalnej normy, wątroba- bilirubina podniesiona x3.wymaz na pokleszczową - dodatni. podczas gdy siedziałem z nim i pilnowałem go jak schodziła mu kroplówka pod obroża w siersci znalazłem małego gada . Pani z personelu wrzuciła go do dzisiejszej menzurki, z dzisiejszego dnia kilkanascie psów , to samo, te same skurwy...synki. Lando poszedł do szpitalnego kojca, bardziej to jak półka z kratką. Na podłodze od tej klatki lezał nie kto inny, ale drago z mojego teamu. w piatek przyjechał tu bo z siura mu sie cos sączyło. to tak jak sie brudną łapą masturbuje. Drago znieczulili do badan usg, bo stwierdzili , ze straszny bandyta, hehe, u mnie to był cielaczek, widocznie nie lubi vetów. Lando zresztą pomimo złego samopoczucia ostrzegł jedną młoda vetkę aby nie próbowała go głaskac, bo tego sobie nie życzy. Ja sobie zażyczyłem , ale mnie nie chciała. Basiu, dzwon tam jutro. ja po 19.00 jade z psami do sądu w warszawie, bede wracał gdzis ok 22.00 to moge go ewentualnie zabrac w jedną lub w druga stronę. jakby była potrzeba podawania jeszcze antybiotyków to moge to robic sam, niech tylko naszykuja . - zaraz wrzucę zdjecia z plazy
  7. wczesniej na watku podałem namiary, adres i tel, jakby co to asik ma, ale lepiej dzwonic do zony Pana Jurka, bardziej komunikatywna. Pan Jurek pewnie nawet dzwonka telefonu nie słyszy a dogadac sie trochę trudno. jesli juz proponowana pomoc to lepiej karmę wysłac kurierem niz kase.
  8. byłem przedwczoraj a dopiero teraz czytam te deklaracje. do albumu toffika wrzuciłem nowe zdjecia + te tej w typie bernardynki. sunia według mnie jakies 2-3 lata, pozytywnie do ludzi nastawiona. Pan Jurek prosił aby pomóc mu poszukac jakiegos domu dla niej bo jego nie stac na jej utrzymanie. Ma jeszcze sunie Onka, starszą , u niego od dawna. Toffik nie chciał jesc zbytnio u Pana Jurka bo karma biedronkowa była a on przez ostatnie miesiące miesko wcinał i ariona. na wniosek asik zawiozłem mu worek ariona o szelki ( sami zobaczcie jakie mu załatwiłem, nikt nie ma takich, bynajmniej z takimi napisami). gm. grabów nie ma ureglowanej sprawy z z bezdomnymi psami, bo twierdzą ze taki propblem u nich nie wystepuje, emir pisał do nich i taka odpowiedź dostał. Od razu informuje, że nie jestem w stanie fizycznie posredniczyc dalej w sprawach z panem Jurkiem, bo juz mi braknie na wszystko czasu. jedynie tylko załatwie jedną osobiscie sprawę z pawnym fiutem z tamtej wsi który zdzielił z pięchy w zęby Panu Jurkowi a Toffikowi kopa jak byli na spacerze.
  9. tola nie nadaje sie jeszcze na spacerki, zresztą dorzuciłem nowe zdjecia, widac
  10. byłem wczoraj i toffika. zawiozłem worek karmy i szelki./. szelki wypasione bo takie jakie mają słuzbowe psy, te maja z jednej strony napis Przewodnik, z drugiej Terapeuta. w niedziele moze znajde chwile to wrzuce zdjecia z odwiedzin. zrobiłem tez zdjecia bernardynce ktora sie wałęsała po polach i Pan jurek przygarnał na podwórko aby mysliwi nie zastrzeli. wskazane pomóc poogłaszac bo Pan jurek nie ma kasy aby ją karmic.
  11. [quote name='enia']OBOWIĄZKOWO Jamor czy Gucio na wybiegu podejdzie z własnej nieprzymuszonej woli do Ciebie??? i mały off: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/183213-HITY-NA-DVD-m-in-Mamma-Mia-Aviator-Marzyciel-bajki-na-psy-Pipi-do-13-IV[/URL][/QUOTE] nie, nie podejdzie. wczesniej był dystans 10m, od czasu kiedy zakolegował sie z innymi psami i widzi jak one włazą mi na łeb, to jak sie zapomni to podejdzie na 1- 2 m, jak spojrze na niego to on wsteczny.
  12. [quote name='Romka']Jamor czy Tola moze juz chodzic na spacery do miasta?[/QUOTE] nie liczyłem dni, ale dzis to nawet mi sie nastawiała, nie wie zem zonaty ?
  13. podałem inf. o psie na forum policyjnym, dla potrzeb prywatnych, zobaczymy
  14. w takim razie rozumiem ze pies jeszcze bedzie u mnie mieszkac. dzis doszedł list, koperta , w nim folia , torebka po wacie, w niej kawałek rękawa od koszuli. w sumie nie tak wyglada konserwa zapachowa ale niech bedzie, zapach swój miało bo i ja czułem. próba zerowa- trzy słoiki, w kazdym inny zapach człowieka, bez dosłanego. Atos od niechcenia przeleciał, zero zainteresowania, zadnego . Próba z dowodowym zapachem. odruch j/w , czyli zaden. przeleciał i nic. W kopercie tez liścik od faceta. zdecydowany na atosa niezależnie od wyniku testu. Na dzien dzisiejszy atos łazi za mną jak cień. Czasami jak sie zapomni i gdzies mnie wyprzedzi to chowam sie mu , a on po chwili z przerazeniem w oczach " o k...wa, gdzie on jest" szybka penetracja , nos w ruch i po kilku sekundach gdzie bym mu sie nie schował to mnie zaraz znajdzie.
  15. Li1 , doszła od Ciebie kasa, 600 zł, tak wiec bede na pewno potrzebował zwrotny nr konta bo koszt kastracji PKSa bedzie znacznie mniejszy
  16. [quote name='Lidan']Coś tu pusto się zrobiło okropnie :hmmmm: Czy Zorza nadal w hoteliku u Jamora? Czy były jeszcze jakieś agresywne wyskoki podhalanki?[/QUOTE] nie,od tamtego zdarzenia jest ok. oczywiscie obszczekuje obcych, ale to chyba bardziej z obowiazku rasowego niz z checi udziabania.nie wywala zebów na wierzch. martwi mnie jej zachowanie z tamtego zdarzenia. to ze po wycofaniu sie ponownie wtedy na mnie ruszyła. Landowi winien jestem flaszke, bo to on mnie w sumie przypadkiem ochronił. byłem w pozycji kleczacej i zasnłonic nie byłoby łatwo.jego zderzenie z zorza ocuciło ją
  17. ja nie zauwazyłem tych agresywnych zachowan do dzieci, nawet bardzo sie interesował bo moje kumają czym zabawic takiego psa, aport, aport. Za krótko go znam , ale jesli mortikia piszesz ze agresywny do dzieci, to to go dyskwalifikuje z ratownictwa. To ze szczeka jak jest uwiazany lub gdy biega przy ogrodzeniu to nie jest koniecznie agresja. jego rozsadza energia
  18. nowe zdjecia w jego albumie
  19. [quote name='Romka']A my przypominamy sie Jamorowi,wyprowadż ją między ludzi i oceń jej zachowanie!Wszystkie jestesmy bardzo ciekawe![/QUOTE] na podwórku na razie robie z nią próby uzytkowania smyczy. na dzien dzisiejszy wysuwa juz podwozie i zaczyna sie poruszac.powiem wam jedno- suka na pewnio dysplazji biodrowej nie ma, jak przylega do podłoza to całym ciałem, nawet cipą, a jesli tak potrafi nogi rozkraczyc to dowód na jej lux stawy. Romka, Ty wiesz o tym ze nie moge na dzien dzisiejszy wziasc ją do miasta. :evil_lol:
  20. 513656638 to tel do zony tego Pana co adoptowali toffino. dzwoniła dzis do mnie ze toffino nie chce od dwóch dni nic jesc. kazałem jej isc do veta. ewentualnie skontaktujcie sie znią, ja nie jestem w stanie monitorowac psy ktore poszły na ds, musze pilnowac te co są na dt. na wtorek bede miał dla nich szelki, napis PRZEWODNIK , to im podwioze w srode. Wesołych swiat,zdrowych jajek i wesołej kiełbasy
  21. [quote name='anita_happy']sprawdzamy....koniecznie... z ciekawosci i dla dobra zwierza Pani jest naszykowana na przekzanie psa... mam nadzieje ze do srody paka dojdzie..bo w srode chciałabym po gagatka przyjechac... umowiłam sie z Paią tak, ze ja zabiore psa do siebie..ona jeszcze raz przyjedzie i zobaczą sie.../miejsce trzymamy jeszcze dla atosa u Ciebie/... Pani lekko sie zważyła jak zobaczyła jego agresję z klatki..ale zakochana jest w nim z lekką doza niepewnosci... Ja musze byc na 1-- procent pewna, ze ATOS to pies dla niej i jej córki. wizyte Pani przeszła i jak dla mniejest ok. Ale MUSI być to 100 procent miejsce zwolnimy jak Pani odbierze psa /piątek-sobota/ awaryjnie... jak wyjdzie ze Pan z Wrocławia to nie własciciel... Pan zakochany w Atosie..powiedział, ze jak Pani spacyfikuje to on przyjezdza po ATOSA. JA wole ATOSA miec pod okiem i na miejscu... a Bemowo ma to do siebie..ze jest gdzi e wyjsc..a Pani jest sportowolubna...[/QUOTE] a jaka decyzja bedzie jesli test zapachowy wyjdzie pozytywnie ? dla sądów to tylko poślaka, a jak bedzie według Was ? czy ktos zwrocił sie do Pana o jakies zdjecie psa? ile pies miał w kłębie , jakiej był wielkosci ? skąd miał tego psa ? czy zna rodziców ? DNA ?
  22. [quote name='Ingrid44']To by bylo wspaniale, bardzo sie przyda wiedziec jak Tuptus ma sie do kotow a szczegolnie dzieci . WIELKIE DZIEKI Marlenka :)[/QUOTE] do mojej oli czesto przychodzą stada kolezanek ze szkoły ogladc psy. nie ma problemu jesli biega tuptus. tuptus biega w koło i sie podlizuje
  23. [quote name='Pies Wolny']Dobra coś bąknę. Miałem prawie pewny dom dla Taliba. Z powodów, których nie rozumiem szlag go trafił i niech trafi też takich przyszłych właścicieli. Tyle złego. Walczę dalej, żeby 'gadzinę' na ludzi wyprowadzić. Szukam już wszędzie gdzie mogę, czyli także za Odrą. Dostałem pytanie 'jak z kotami'. Jednak wpis Jamora przypomniał mi o tym co zapomniałem - pierdoła. [B]Talib nie ma rezerwowego oka.[/B] Więc koty faktycznie na drzewo !. Odpowiedzi w sprawie kota nie będzie i kropka. Ale 'powieszę' go na stronach zaprzyjaźnionej fundacji w Niemczech z zaznaczeniem, że koty są dobre na śniadanie, [B]tak jak palce właściciela[/B] :evil_lol:. Dobra szukam dalej.[/QUOTE] tuptus nie pogryzie wlasciciela. !!!! oczywiscie jesli wlasciciel bedzie ok
  24. w tych miejscach gdzie były kwitnące zmiany skórne wszystko na razie ładnie przysycha. capiło ale zyt bardzo jak na takie zmiany skorne, wiec przeleciałem mu zęby. NIc. zajzrałem do dupy, nic. zajrzałem do uszu - a tam kibel. normalnie pies to dawno by płakał,nosił leb nisko i trzeopal uszami, a gapcio chyba juz zwyczjany bólu bo nie mozliwe aby taki stan go nie bolał. wale sie w piers bo pierwszego dnia powinienem mu zrobic przeglad. piatek po południu a vet popłynał ale porzyczyłem od kolesia tube masci na zapalenia. gapcio wszelskie zabiegi znosi super. stęla ale sie nie szarpie. kilka dni i wyglancuje mu te słuchawki.
  25. chciałbym o jasnosc sprawy. czy jesli dojdzie puszka zapachowa to mam robic jakis eksperyment czy juz ewentualnie zapadło ze pies idzie do Pani.
×
×
  • Create New...