Jump to content
Dogomania

dreag

Members
  • Posts

    6714
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dreag

  1. Super fotki w domowych pieleszach, w sam raz do ogłoszeń ;) . My też po spacerkach, wszyscy polegują :) - grzeczne psy, to wybiegane psy :P
  2. Julka, jestem z Ciebie dumna :) . Słyszałam, że byłas grzeczna, serce się raduje :) .
  3. Dzięki, zlikwidowałam wewnątrz ramki, ale samej ramki nie mogłam, tak samo, jak nie mogłam nic wpisać w edytowane pole, koszmar jakiś ... Brygada :)
  4. Kto mi powie, jak się kasuje posty??? Miałam wczoraj zapytanie o Melę. Niestety, okazała się za duża, no masz... nic nie dało przekonywanie, że ona na zdjęciu większa niż w rzeczywistości... Ale cóż, nic na siłę :(
  5. Nie ma, na razie jestem w zbyt wielkim szoku i niedowierzaniu... ;) . Chciałabym kiedyś opisać dokładnie to wszystko, ale nie wiem czy potrafię. Myślę, że to taka lekcja pokory i nadziei, że wytrwałość czyni cuda. Wiele było chwil załamania, ale też nigdy nie pomyślałam, by odpuścić. Dla niej.
  6. Przywrócona cywilizacji. Po 3,5 roku życia w polu, lesie, bez dotyku człowieka, czasem tygodniami niewidoczna. Nie odpuściłam. Było trudno, codziennie 2-3 godziny z psem na jego warunkach. Od miesiąca zaufała, dała się dotknąć. Od tygodnia u mnie. Piąty pies w bloku, sąsiedzi patrzący jak na... , niezadowolenie pozostałych psów, zwłaszcza zazdrosnej kierowniczki - Igi, lęk separacyjny, stres nowego życia. To co przeżył ten pies, śpiący samotnie pod gołym niebem, w dziurze wykopanej pod kawałkiem płyty, ciągle czujny, mega przerażony człowiekiem, w największe mrozy wchodzący do lisiej nory, jest niewyobrażalne dla zwykłego człowieka. Wyjątkowa mądra, sprytna. Klatki, Palmer, sedalin,- nic nie zdało egzaminu. NIC!!!! Tylko czas... i obecność... Był bardzo długi czas, gdy mój widok jej przerażał. Na koniec cieszył. Chyba nie umiem tego przekazać. Ale wiem jak było. W głębi duszy nie wierzyłam, że się uda, ale też nidgy nie pomyślałam, że mogłabym odpuścić. Udało się. Ona na to zasłużyła. I ja też. Marzec 2013 Sierpień 2016
  7. Nie ma to jak rzetelny opis sytuacji :) , ja tak nie umiem, dzięki ;). Ale nasza Julka ładna panna, nie? :) Co do Borysa, to taka refleksja - widziałam kiedyś, jak chodziłam na szkolenie jeszcze lata temu z moją Nisią, jak wygląda to szkolenie psa zostawionego dla szkoleniowca. I powiem Wam, żal mi było i nie raz zęby zaciskałam, jak uczono posłuszeństwa (wrrr). A po drugie, co z tego, że pies nauczy się wykonywać to, co chce szkoleniowiec, zwłaszcza, że zmuszany jest siłą.... W domu inna sytuacja, inne osoby, inne warunki. Dla mnie takie szkolenie to d...pa.
  8. Moli@, napisz coś ze swojej perspktywny, moja dziś trochę spaczona ;) Jeszcze trochę piękności:
  9. Czekam na rozwój sytuacji... Za długo to trwa.... Kiedy w końcu wracamy do domu? Nareszcie, miejsce fajne, ale ja mam swoje lepsze... I Dianka koleżanka czeka ;) No!... Wracamy z mamusią do domku :) Tak to w skrócie i trochę z humowem, choć nie do śmiechu mi, nie do śmiechu :( A więc szukamy domku dalej...
  10. Żeby nie było, że Julką nikt się nie interesuje ;). Otóż interesuje, choć Julka niezbyt zainteresowana :(. Miałaby warunki jak królewna, gdyby dogadała się z 4 letnim kaukazem i paniami. Bylaby psiskiem na olbrzymich włościach. Takich wymarzonych dla psa. Swoego kaukaza Pani traktuje jak synka. Je z talerza, śpi w włózku, takie maleństwo (wielkości niedźwiedzia). Pani, jeszcze zanim przyjechałyśmy, kupiła Juli olbrzymie legowisko prawie za dwie stówy i czekała... A Julka przyjechała, obejrzała, przeszła się i owszem, a potem pokazała, że ma gdzieś. Olbrzymiego kaukaza zwyzywała, cały czas ostentacyjnie pilnowała się nas, a w końcu gdy za długo siedziałyśmy na olbrzymiej werandzie, zaczęła się denerwować i wyraźnie dawała znać, że ona TU-NIE-MA-ZAMIARU-ZOSTAĆ, bo mamusię to ona ma... i tylko jej zamierza się słuchać, nikogo więcej... Znaczy Moli@. I koniec, kropka!. Cóż, pozostało tylko płakać (że mogłaby mieć tak super)... i wracać z powrotem z psem. Ech... Czyli reasumując: - Julka musi mieć JEDNEGO opiekuna - najlepiej, gdy samotna osoba nie ma innych zwierząt.
  11. Ja prowadziłam pamiętnik znalezionych, ale potem zaprzestałam i się pogubiłam, muszę poprosić Stefana, żeby poprzypominał, on ma do takich rzeczy lepszą głowę. Oj było, tego, było...
  12. Adopcja sprzed 2 lat. Bartuś<3. Jak cudnie wiedzieć, że psiak jest kochanym kanapowcem :. Miło było odwiedzić :) :). Pamiętacie? :)
  13. Czy ona kiedyś przestanie rosnąć?? ;)
  14. Się powoli wybieram do Was, coś do gardła potworom rzucuć ;) .
  15. Melcia przylepka Agusia - moja imienniczka Co dają ? :)
  16. Fajnie posiedzieć na werandzie w doborowym towarzystwie :) Najlpiej smakował psom ... arbuz :)
  17. Fajnie posiedzieć na werandzie w doborowym towarzystwie :) Najlpiej smakował psom ... arbuz :)
  18. Psy obronne nie reagowały, bo się nie wynosiło tylko wnosiło :) . Powiedzcie mi, czy to Julka i Mela nie mają szczęścia czy ja? Jetsem za tym drugim. Bo Heniek w hotelu też nie ma odzewu. Tyle czasu, ogłoszeń przez ten czas, ponad stówę napewno. I nic... :( . Doszłam do wniosku, że nie nadaję sie na zbieracza psów, bo potem nikt ich nie chce.... Albo ja nie umiem zachęcić ogłoszeniem, ciagle wczytuję się w treść i szukam dziury w całym, nie widze nic, jak inne, a jednak - cisza w telefonie. A pojedyncze kontakty, które były nie nadaja się nawet do komentowania.
  19. Dziś aktywowałam nowe pakiety ogłoszeń dla panieniem, może tym razem...
  20. Dzięki :) Przypomnijcie, jak Julka do kotów i innych psów. Jakieś uwagi? Mela to młoda sunia w wieku 3 lat. Niewielka, wygląda jak mini wilczur, tułów sięga połowy łydki, a głowa pod kolano. To bardzo sympatyczna, wesoła, przyjacielska przylepka, która lubi przebywać ze swoim człowiekiem. Jest karna i posłuszna, nie niszczy, w mieszkaniu bezproblemowa, zachowuje czystość, zgłasza chęć wyjścia. Nie przepada za kotami na zewnątrz, ale mile widziany psi towarzysz, z którym będzie mogła się zaprzyjaźnić i razem bawić. Sunia jest wysterylizowana izaszczepiona. Przebywa w domu tymczasowym pod Białymstokiem. Obowiązuje umowa adopcyjna oraz spotkanie w potencjalnym miejscu zamieszkania. Mela to pies towarzysz, nie do budy. Kontakt tel.: 507764557 Jula to młoda sunia w wieku 1,5 roku. Jest duża i silna, dlatego nie nadaje się do domu z dziećmi. To młody pies chętny do zabawy, który potrzebuje osoby umiejącej poradzić sobie z jej żywiołowością. Przyszły opiekun nie może jej na wszystko pozwalać, sunia musi mieć jasne zasady funkcjonowania z człowiekiem. Inaczej próbuje na co ja stać i chce dominować. Jest doskonałym stróżem, nie wpuści obcego na posesję. Jest jednocześnie karna i odpowiednio prowadzona słucha komend. Wybiera sobie przewodnika i bardzo się do niego przywiązuje, daje sobie wtedy zrobić ze sobą wszystko. Idealnym rozwiązaniem byłoby znalezienie jej domu u osoby samotnej. Jula toleruje „swoje” koty. Mile widziany psi towarzysz do szaleńczej zabawy. Jula, gdy się nudzi, pomoże skopać ogródek ;) . Obecnie sunia przebywa w domu tymczasowym pod Białymstokiem, śpi w domu, ma do dyspozycji ogród i inne zwierzaki. Jest wysterylizowana i zaszczepiona. Obowiązuje umowa adopcyjna oraz spotkanie w potencjalnym miejscu zamieszkania. Jula to pies towarzysz, nie na łańcuch. Kontakt tel.: 507764557
  21. Wykupiłam kolejny pakiet dla dziewczyn. Macie jak zrobić chociaz po jednym zdjęciu Meli i Julki w domu? Bo tylko podwórkowe mam, zaraz pomyślą, że do budy najlepiej :(
×
×
  • Create New...