Jump to content
Dogomania

AngelsDream

Members
  • Posts

    4810
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AngelsDream

  1. Baaj jeszcze nie zawsze odwoła się idealnie, ale nie zwiewa, a to dla nas najważniejsze :D
  2. Zostań robimy tak, że kładziemy smycz przy psie i odchodzimy w różnych konfiguracjach na różną ilośc kroków. Są duże efekty. Dziś Baaj 1,5 godziny biegał luzem po łąkach i pięknie sam się pilnował. I tylko raz zrobił coś głupiego, jak na niego i na jego koleżankę, którą niedługo zobaczycie jechał motor. Motor skręcił, ale Baaj się i tak zerwał za nim - było widać, ze jest zły, że mu się nie podobało, że ktoś śmiał tak małą straszyć. Ale na moje huknięte donośnie 'Baaj' stanął i się wyciszył.
  3. Po pierwsze na przerwy wychodził bardzo spokojnie. Po drugie na komendzie zostań wysiedział, gdy inny pies wstał. Po trzecie na komendzie zostań podlecial szczeniak i gdyby inny pies za nim nie poleciał, to Baaj by wysiedział, w ogóle nie uwierzyłabym, gdybym tego nie widziała. Zamiast ciągnąć do psów nauczył się lonżować, co mnie szczególnie rozbawiło. A potem dodatkowo bawił się bardzo delikatnie ze szczególną koleżanką :D I tylko jedno mnie martwi... Jak był mały miał niemiłą przeprawę z borderem i teraz część borderów jest ok, a część nie. Nie atakuje, ale oszczekuje straszy. Staramy się nad tym pracować, ale trudno przewidzieć, czy dany pies będzie czy nie będzie ok. Mam sporo zdjęć z dziś, dam jak tylko obrobię - na razie na dysk zgrało się 30%.
  4. Baaj padł jak zabity. A Agrafka jest... niesamowita! Wujek Baaj trochę ją onieśmielał, ale jak zrozumiała, jak go używać, to było ok - szczególnie, że wilczak starał się zrobić dobre wrażenie. Też siadam do zdjęć :D
  5. M&T zrozumiałabyś, że pies robi fikołka nie z siły, którą szarpnie człowiek, ale z siły, którą sam prze na smycz. Dlatego psa się nie ciągnie, a podszarpuje. Poza tym w życiu nie użyłabym tej metody na psie, który dobrze reaguje na "drzewko". Swoją drogą dziś Baaj przeszedł na szkoleniu sam siebie, tym razem mega pozytywnie.
  6. No to powodzenia! :D
  7. Widac fotki ^^ Świetnie - zwracam dziewczynie honor - myślałam, ze kolejna gówniara, co nie pomyslała i psa odda, tu proszę - jakie miłe rozczarowanie.
  8. Ja się bałam pisać trochę, bo większość dogo swoje psy uwielbia i niemal na poduszkach nosi, a tu sie wydało, że Baaj słyszy na swój temat ode mnie nie za piękne słowa ;)
  9. A my na Wysockiego :D To tylko kawałek drogi ;)
  10. Baaj nie gryze obroży... on je zabija samym noszeniem. Szczególnie te zaciskowe. Ma 2 dni i już widać, że ją nosi i jak ją nosi, ale przynajmniej się nie powinna rozpaść, bo to rogz...
  11. My jesteśmy :D
  12. My dziś mieliśmy taki dzień, do tego średni kontakt i giga rozproszenie. Skończyło się rumakowanie - pies zebrał opierdziel i zadziałało ;)
  13. No jak to z Biedronki, to nie ma się co dziwić ;)
  14. A mi się bardziej podobały foty z przerywnika - bardziej żywiołowe :D
  15. Ja mogę mieć sunię - byle bez cieczki ;)
  16. Gratuluję owocnego treningu.
  17. Wilczak wstał lewą łapą. Pojechaliśmy wcześniej na Pole i dobrze, bo się wybiegał trochę z psami [znowu samce same], dostał burę od afgana za skakanie po głowie, poganiał, przyniósł labradorce patyk. A na szkoleniu się zaczęło. Z zostań 3 razy przyleciał do mnie, a nie do ćwiczącego z nim Michała. Wyłamywania się na waruj nie liczę, bo to kwestia wyćwiczenia komendt inaczej. Generalnie patrzyłam i się w...am. Do tego podleciał do ćwiczących psów najpierw golden, potem jakiś kundel - oba totalnie nieodwoływalne. Na Baaja kiepsko to działa, ale nawet nie było tragicznie. I przyszła przerwa i pies przeżył szok - najpierw dostał opierdziel ode mnie zwyczajowy za próbę wskoczenia na mnie. Potem za szarpnięcie się do psa. Trener zrobił ogromne oczy, bo chyba mnie nikt jeszcze w takim stanie nie widział tam na placu. Ze mną Baaj zrobił zostań, równał bez poprawiania - generalnie zegareczek. A tylko trochę podniosłam głos i raz siarczyście [jeszcze na przerwie] skomentowałam brzydkim wyrazem, co sądzę o takim łobuzowaniu i o dziwo pomogło. Pies na drugą przerwę ze mną wybiegł grzecznie, do Michała podszedł, nie szarpał. Niestety na ostatniej części zajęć z Miśkiem znowu trochę łobuzował, ale i tak było lepiej niż na początku. Pogoda taka, że ręce odpadały - Michał żalił się, że dłonie i gardło już go bolały - ja na takie pierdoły nie zwracam uwagi, jak widzę, że pies dogina, to dostaje musztrę. Rozmawiałam z trenerem - Baaj ma silną psychikę, lubi pokazać co myśli - ja jestem taka sama. Wiadomo po kim to ma ;) Najbardziej jednak wkurzyli mnie jacyś ludzie z bokserem, który podbiegał do każdego psa i również się nie odwoływał. Podleciał do BB na przerwie, jak ja go trzymałam - młody pociągnął i pofrunął zaraz w tył i nie było przebacz - miał nie ciągnąć. Opierdziel słowny - krótkie acz donośne Fe! ostrym, jak brzytwa wiewiórczym głosikiem i pies siedział, gdy tamten latał wokół. Ludzie patrzyli z takim niesmakiem - wg nich pewnie się znęcam nad psem. No trudno - ja chcę miec psa z odwołaniem, a nie takiego, który wie, że jak ciągnie na smyczy, to go puszczam luzem, bo inaczej nie umiem.
  18. Baaj ma bardzo skuteczny sposób przekonywania psów do siebie. Jak nie pomaga skakanie, piszczenie i szczekanie, to da buzi i patyk przyniesie ;) Może jakoś trafi do małej.
  19. Czasem psy mają takie niezmęczalne dni... :D
  20. Ja po prostu kocham ten wzrok ludzi, jak ich pies podlatuje do Baaja, a Baaj słyszy NIE! i szarpnięcie smyczą, żeby siedział. Dziś kilka burków podbiegło do naszej grupy szkoleniowej - żaden normalnie się nie odwołał. Inna sprawa, że Baaj dziś wstał lewą łapą, co w końcu zaskutkowało siarczystym jobem z ust moich ;)
  21. Jedyne, co może uzasadniać wiek psa, to lekka głupawka... Ale to, że Baaj czasem próbuje ciągnąc do jakiegos psa, to nie znaczy, żebym go puściła do każdego, który mu sie spodobał, bo chyba szybko bym się z nim pożegnała. Baaj dorasta, coraz więcej psów na osiedlu chodzi na smyczy lub jest zapinanych na jego widok. Ale rekord pobiła właścicielka goldena, która bardzo kocha swojego psa. Tak bardzo, że nie wydaje mu komend, nie oducza go ciągnięcia, po prostu go kocha... Na deser nie pozwala totalnie żadnemu psu nawet na niego spojrzeć, chociaż pies merda i nie widziałam ani razu, żeby chciał się rzucić. A nawet raz bawił się z Baajem i było ok. Ja wchodziłam do klatki, ona chciała wyjść. Wcisnęła psa w róg. Dociskała go kolanami i histerycznie wrzeszczała - zostaw, zostaw, a pies zdezorientowany. Gdy za nami weszły sąsiadki [Baaj szedł normalnie w kierunku wind] i spytały ją czy psy się nie lubią - odpowiedziała, że owszem... bo tamten jest agresywny... Super... Jej kochany złoty synuś musi mieć nienaganną opinię. Nawet jakby kogoś zagryzł, to by twierdziła, że to ona zrobiła, a pies patrzył. Ja jestem walnięta na punkcie swojego psa, ale ona bije mnie o głowę. Najbardziej kocham patrzeć, jak zwiedza wszystkie krzaki metodą lotu o 2-3 metry. Flexi górą.
  22. Ja zamiast napadać grzecznie poprosiłam o spotkanie ;) To robi lepsze wrażenie ;)
  23. Mi chodziło o wakacje. W sumie sąsiedztwo mieszane mamy - i ci fajni i ci nawiedzeni. Jedna pani ma obsesję na punkcie swojego goldena. Czasem jest gorsza od tych, co po prostu psów nie lubią.
  24. No to pełen zestaw :D A jak tam sunia?
×
×
  • Create New...