Jump to content
Dogomania

AngelsDream

Members
  • Posts

    4810
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AngelsDream

  1. Żeby to tylko o suczki chodziło ;) Gdyby więcej samców było kastrowanych mniej byłoby też przypadkowych szczeniaków. Nie ma w takim psie zwykle chęci pokazania innym samcom, co o nich sądzi, chyba, że już mu sie tak utrwali takie zachowanie, że nia ma nic wspólnego z testosteronem. Inne, normalne samce zwykle leją na kastratów ciepłym moczem - nie atakują, nie sprawdzają, w najgorszym przypadku chcą kryć. Nieznacznie, bo 0,6% wzrasta ryzyko raka prostaty. Bodajże o 1% choroby kości, ale trzeba wiedzieć, jakie w przypadku wnętrów mogą być konsekwencje niekastrowania - jądro, które nie zeszło normalnie, było przez jakiś czas narażone na wyższą temperaturę. Jeśli pies jest podatny na nowotwory, to nawet, gdy takie jądro jest już w mosznie może rakowacieć - są to guzy w około 30% złośliwe. I to wybitnie złośliwe. A jądro, które zostaje w brzuchu może produkować żeńskie hormony, może zaburzać produkcję czerwonych krwinek w szpiku, może rakowacieć, jest większa szansa na skręt nasieniowodu takiego jądra, co jest bolesne. Baajowi jedno zeszło normalnie, drugie zeszło potem się cofnęło. Od 11 tygodnia był pod opieką lekarza. Mogliśmy podać hormony, ale się nie zdecydowaliśmy, bo szansa, że jądro po nich zejdzie była i tak niewielka. Masowaliśmy go do 5 miesiąca. Potem się poddaliśmy, bo jądro już nie chciało się obniżać, a ciągnąć na siłę i sprawiać mu ból nie miało sensu.
  2. Bardzo przykre zakończenie... Bardzo. Ja pamiętam wciąż lekcję, jaką dała mi mama na temat jak to napisałaś dziwnych reakcji. Miałam 6 lat, byliśmy z klasą na przedstawieniu dla dzieci, razem z nami dzieci ze szkoł integracyjnej. Jak się pojawiły, to jak to dzieci zaczęliśmy się gapić... A mama kazała się nam za karę odwrócić wszystkim do ściany, żebyśmy poczuli jak to jest, gdy wszyscy się na nas głupio patrzą - załapałam lekcję na całe życie, nauczyłam się z czasem doceniać walkę niepełnosprawnych o siebie i o życie. Dlatego dla mnie Agrafka jest dowodem, że jak się chce, to można wszystko! Szkoda tylko, że ja zrozumiem, ty zrozumiesz, a psu nie wytłumaczysz czemu ktoś się od niego cofnął. Wielkie tulenie dla panienki, pana i dla ciebie :)
  3. A co do mojego artykułu - uważam, że napisałam lepsze, ale ten jest życiowy.
  4. Jeśli chodzi o kastrację suk rozmawiałabym inaczej, powody zupełnie inne, ale również popieram, choć i tu są i plusy i minusy. Ja kompleksów kastracyjnych nie mam ;) Chociaż jednego szczurka straciłam w czasie kastracji, ale on i tak by umarł, a była szansa, że kastracja go uratuje. Jego brat [kastrowaliśmy braci jednego dnia] jest z nami do dziś i żyje na dużo wyższym poziomie niż do czasu zabiegu. Przede wszystkim najważniejsze to zrozumieć, że zwierzęta nie są ludźmi i nie powinno się ich na siłę uczłowieczać w pewnych sprawach dla własnego i ich dobra. Czy obawiam się zabiegu? Owszem, jak każdej ingerencji. Wiem, że kastracja ma różne plusy i minusy. Jednak dla mnie plusy znacznie przewyższają minusy i to chyba jeden z powodów dla których podeszłam bardzo na spokojnie do problemu Baaja - pierwsze kilka dni było różnie, potem było analizowanie różnych rozwiązań, a teraz jest spokój, cisza i pewność. Pies to przyjaciel - z jądrami czy bez. I nawet hodowle powinny umieć docenić zwierzaka, choć do hodowli się nie nadaje. Baaj ma jak dotąd świetny charakter, wysoką podatność na szkolenie, szybko się uczy jak funkcjonować w naszej codzienności, a że nie będzie po nim szczeniaczków? Trudno. Widać wybitni umierają bezpotomnie ;)
  5. I tak fajne :D
  6. Na dogomanii część osób o tym pisała. Zresztą ja i tak bym go wykastrowała z obu jąder, bo po prostu nie widzę żadnego sensu, żeby psu jedno zostawić. Co do rakowacenia jądra niezstąpionego, to my mamy informacje od naszego weterynarza - specjalisty w dziedzinie rozrodu, któy jest czlowiekiem bardzo rozsądnym i cały czas dokształcającym się. Co do plusów... Może źle się wyraziłam. Mając psa wnętra można usiąść w kącie i płakać i rozpaczać nad psem z tego powodu. A można podejść do tego na spokój - pies wykastrowany, to w końcu pies wyciszony, nie nęcą go cieczki i suni, nie atakują go inne samce, nie znaczy. Wiadomo, że kastracja nie jest tylko pozytywna, ale szczerze mówiąc nie widzę nic złego w ogólnym kastrowaniu psów [nawet rodowodowych], które nie są przeznaczone do rozrodu.
  7. Dodałam link na stronie :)
  8. Jeśli chodzi o samo wnętrostwo, to nam przykro nie jest - dostrzegamy plusy takiej sytuacji. Co do agresji, to Baaj jest normalny, ale znam przypadek wnętra, który bywa okresowo agresywny, a nie został w pełni wykastrowany - usunięto tylko niezstąpione jądro. Jeśli chcesz jedno zostawić, to ja bym nie czekała, bo tu nie ma na co. Niestety w przypadku wnętrów nawet takie zstapione jądro jest bardziej zagrożone, więc my nie uciekamy się do półśrodków.
  9. Nie prać - widać, że spsiona ;) Bo ja sobie dużo o tym myślałam wszystkim. :)
  10. No to już kolejny mój tam :) Nawet mam swoich fanów i antyfanów, ci drudzy w większości pod artykulem o psach pod sklepami.
  11. Tak do tematu nerwów na spacerach, schodzeniu z drogi i ogólnie temu, co często było tu poruszane: [url=http://pies.onet.pl/16144,26,0,zyj_i_daj_zyc_innym,artykul.html]Onet.pl Pies[/url]
  12. [url=http://pies.onet.pl/16144,26,0,zyj_i_daj_zyc_innym,artykul.html]Onet.pl Pies[/url] :multi:
  13. Ja dlatego nie nadawałabym się na DT, bo z jednej strony wiem, że miałabym okropne dylematy związane z przekazywaniem psów dalej w świat, a z drugiej, gdybym zatrzymała drugiego czy trzeciego psa, to moja kariera jako DT by się skończyła, a jak wiadomo dobre DT są cenne, bo tak naprawdę jest ich niewiele, a są dla niektórych psiaków jedyną szansą na znalezienie DS.
  14. Tak, po lewej.
  15. Tak - Baaj jest wnętrem. I tak kastracja eliminuje efekty uboczne tej wady, co nie znaczy jednocześnie, że ma same plusy.
  16. W takiej sytuacji trudno podjąć inną decyzję. Pozostawione jądro może nie tylko zacząć wytwarzać żeńskie hormony, zrakowacieć, ale także zaburzac produkcję czerwonych krwinek :(
  17. Baaj daje pospać do 9 :D
  18. Ja widać muszę coś napisać, żeby było wiadomo, że jestem.
  19. [quote name='pusia2405']Będzie dobrze, tylko rzeczywiście pies musi dojrzeć.:roll: Ja mam cały czas wyrzuty co do Rudej, że za szybko ją wysterylizowałam, ale to z tego względu, że ona miała iść do ludzi:razz:. Mam pytanie, dlaczego się na nas wypieliście (zadaję po raz drugi:razz:).[/QUOTE] Z tym dojrzewaniem, to też trudna sprawa przy wnętrostwie. E? Nie wypięłam się!
  20. [QUOTE]Wnętrostwu towarzyszą często inne patologie. Należy pamiętać, że: 1. Wnętrostwo związane jest z podwyższonym, nawet 35-50-krotnym, ryzykiem nowotworzenia po 20 roku życia (10% wszystkich nowotworów jąder rozwija się w jądrach niezstąpionych). Warto też podkreślić, że sprowadzenie jądra nie zapobiega rozwojowi nowotworu, ani nie zmniejsza ryzyka nowotworzenia. 2. Jądro niezstąpione zagrożone jest większym ryzykiem skrętu. 3. Przepuklina pachwinowa (otwarty wyrostek pochwowy otrzewnej) stwierdzana jest u 90% operowanych z powodu wnętrostwa. 4. Występuje dodatnia korelacja zaawansowania zaburzeń wirylizacji z wysokością wnętrostwa. Częściej stwierdza się spodziectwo oraz inne formy zaburzeń różnicowania płci. 5. Mężczyźni zarówno z leczonym, jak i nieleczonym wnętrostwem zagrożeni są niepłodnością - cierpi na nią 50-70% nieleczonych mężczyzn z wnętrostwem jednostronnym i blisko 100% z wnętrostwem obustronnym. Jedynie u 50% mężczyzn operowanych z powodu wnętrostwa jednostronnego i u 25% z wnętrostwem obustronnym stwierdza się prawidłową ilość plemników w nasieniu.[/QUOTE] [B]To o ludziach.[/B] A tu o psach: [url=http://www.vetserwis.pl/wneter_pies.html]-- VETserwis -- Wnętrostwo[/url]
  21. Ale polędwiczka chudziutka ;) A tak poważnie, to my mamy psa, który sam z siebie zje wszystko. Wczoraj zjadł kilogramowy korpus kurczaka, potem u moich rodziców dostał trzy kawałki [spore] mięsa, a na koniec wchłonął... dwa jabłka.
  22. Bo porannie to ja lubię spać.
  23. To ja może napiszę o tym, co wiem na ten temat. Wnętrostwo jest wadą genetyczną, wielogenową. Jest dziedziczne, dlatego takie psy eliminuje się z hodowli. Powody nie zejścia jednego lub obu jąder są różne - za ciasny kanał pachwinowy, za krótki powrózek nasienny, za małe jądro w stosunku do światła kanału - jądro się cofa, a kanał zarasta. Co można zrobić? Można takie jądro zmasowywać - jest to metoda nieinwazyjna, choć dla psa niekoniecznie najprzyjemniejsza. Można podac psu hormony i tu zdania są podzielone - jedni mówią, że jak jądro/a zejdzie, to pies jest normalny i może kryć. Moim zdaniem to nie do końca tak. Natomiast jeśli nie zejdą [a to dość częśte], to po podaniu horomonów już na pewno trzeba psa wykastrować. Można jądro sprowadzić do moszny mechanicznie jest to jednak wysoce nieetyczne i prowadzi w nastepstwie do powielania wady, jeśli taki pies będzie krył. W Polsce nie ma się co łudzić - wykonuje się takie operacje, a psy kryją! Wada jest o tyle nieszczęśliwa, że często pojawia się co drugie, trzecie pokolenie, a nie zawsze. Czemu się kastruje? Temu, że jądro, które nie zejdzie przebywa w wyższej niż normalna temperaturze i może rakowacieć złośliwie. Sprowadzenie takiego jądra do moszny nie gwarantuje, że ono nie zrakowacieje. Był przypadek, że psu sprowadzono, a zaraz musiano usunąć oba jądra, żeby nie było dalszych przerzutów. My planujemy wykastrować Baaja obustronnie - pozostawianie jednego jądra nie ma w zasadzie żadnego sensu.
×
×
  • Create New...