Jump to content
Dogomania

jurmar98

Members
  • Posts

    624
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jurmar98

  1. Można.Ale ,czy to zrobi? Jak już wcześniej pisałem nie mam za bardzo czasu studiować wszystkich wątków od początku.Ten też przeczytałem trochę od końca i pierwszą stronę.Wiem ,że kierowniczka była przeciwna oddawaniu psiaka nie bezpośrednio osobie adoptującej,czy to się zmieniło ,czy nie będziecie mieć kłopotu z odebraniem jej ze schroniska.
  2. Hesia-nie przejmuj się nie jestem obrażalski,może coś nie tak napisałem,że tak to odebrałaś.A jeśli chodzi o podział kosztów ,to tak jak pisałem.Zróbcie jakąś wpłatę na sznaucerka z wątku, który podałem w poprzednim linku. Rodzice Maciusia.Jest mi obojętne,czy sobota ,czy niedziela- dostosuję się do większości .Byle tylko sunia była w stanie pozwalającym mi podróżować ,o czym pisałem wcześniej
  3. No i chłopak się rozchodził.Przypuszczam,że to pierwsze wrażenie z hoteliku było może spowodowane nieprzespaną nocą malucha.Bo odkąd wsiedliśmy do samochodu to spał non-stop.Pod Kielcami wyciągałem go "na siłę " na parkingu na sikanie i widać było,że jest rozespany.Myślę,że nie będzie najgorzej i przy dobrym odżywianiu jeszcze będzie wesoło hasał.Ale mam niestety i inne podejrzenia (oby się nie sprawdziły,dlatego nie piszę ,by nie psuć nastroju).Cioteczki,może ,by mu zrobić badania krwi i moczu -zapłacę. Aha.Nieopatrznie wlazłem znowu na wątek transportowy i znów zrobiło mi się szkoda czworonoga,więc może w niedzielę lub sobotę będę wiózł jakąś bidę w okolice Wieliczki.Czy można by było odwiedzić malucha (jak on w końcu ma na imię) .Jeśli tak to w jakich godzinach.
  4. [quote name='hesia']Jumar98, dzieki za oferte. Trudno powiedziec jak sunia pachnie :evil_lol:, ale moze ktos z Lublina lub okolic moglby zabrac sunie w sobote, troche przetrzec, i dowiezc w niedziele na umowione miejsce w Lublinie? Dalej umowilibyscie sie z Koala. Mozesz w przyblizeniu ocenic jakie bylyby koszty tej podrozy?[/quote] Mógłbym,ale po co.Czy oferując pomoc wspomniałem coś o pieniądzach.Choć bardzo byłbym rad z jakiejkolwiek wpłaty na sznaucerka,którego wiozłem ostatnio (wątek "sznaucer średni-kupa nieszczęścia z Klembowa.." na dogomanii)
  5. Zważywszy,że jechałbym specjalnie po pieska (mieszkam w Dąbrowie Tarnowskiej), to cała trasa Dąbrowa -Krzesimów-Kraków to dobre 600km.Sporo na jeden dzień.Dlatego mógłbym się podjąć tego jeśliby ktoś odebrał zwierzaka ze schroniska (a doczytałem się ,że z tym mogą być kłopoty,bo kierowniczka i chyba słusznie jest przeciwna "sztafecie") i podrzuciłby w okolice Lublina (od strony Niedrzwicy).Ja ją mógłbym odwieźć w okolice Wieliczki .I jeden warunek.Nie chciałbym nikogo obrazić ,ale parę razy wiozłem psiaki wzięte bezpośrednio ze schroniska,musiałem potem wyrzucać kocyki i poduszki z samochodu i wietrzyć samochód parę dni.Nie mam wielkich wymagań,ale gdyby choć psiak za bardzo nie cuchnął.O ile są możliwośći podane przeze mnie to jestem do dyspozycji w sobotę lub niedzielę
  6. Wszedłem tutaj po przeczytaniu ogłoszenia na wątku transportowym.Ale za diabła nie mogę sie rozeznać o jaki transport chodzi ,bo jest tu i Warszawa i Bielsko Biała i Kraków,dysponuję transportem i ujęła mnie historia suni ,dlatego może mógłbym pomóc (np.od Lublina w okolice Krakowa) ,ale niech ktoś dokładnie opisze gdzie i kiedy trzeba zwierzaka zawieźć(bo nie mam czasu studiować wszystkich linków-jest tego trochę dużo)
  7. Tifet -ja uważam,że takim psiakom nigdy nie jest za dobrze (oczywiście wiem,że to był żart)i jak go odwiedzę to i tak przywiozę mu dobre jedzonko. Weszka czemu nie mówiłaś,że krucho ze środkami i trzeba robić bazarki (choć po co tłumaczyć oczywiste rzeczy,ale jednak po prawie dwu nieprzespanych nocach byłem zakręcony i jeszcze wczoraj- w co trudno uwierzyć- zapomniałem dzień daty swego urodzenia) Za parę dni postaram się odwiedzić małego i jakiś grosik przekażę.
  8. Tifet fajnie,ze się pojawiłaś znowu.Lordowi się nie dziw Lesio jest taki mięciutki,że grzechem byłoby nie spróbować chwycić go do mordy.Mój Rolfik miał podobne zapędy.Jak Lord strawił nowy posiłek (oby dobrze, bo zmniejszyłabyś koszty, a i psina poczułaby inne dobre smaki) Widzisz Raduniu jak niesłuszne były Twoje podejrzenia (ale i tak życzę Ci szybkiego niekuśtykania,bo czworonogi ,oraz ich wielbiciele czekają)
  9. Jurmar - dałeś maskotkę ale gdzie zapodziałeś Tifet?? :mad: Mam nadzieję, że nie porzuciłeś jej gdzieś w podwarszawskich lasach :cool1: bo ja teraz z nogą w gipsie to nawet ekspedycji ratunkowej nie mogę zorganizować ;)[/quote] Spokojnie,odwiozłem ją całą i zdrową do domu.Odezwała się w sobotę na wątku" sznaucer średni kupa nieszczęścia z Klembowa",a potem słuch po Niej zaginął.Oby z miłości do mnie nie zrobiła sobie czegoś złego.Ale nie- nie zostawiła by przecież Lorduchy samego na świecie.Zatem wzięła sobie urlop od Dogomanii(co niebawem i ja niestety na jakieś 2 miesiące będę musiał uczynić)
  10. [quote name='weszka'][B]jurmar [/B]bardzo miło było Cię poznać dobry człowieku :) Super że tak pomogłeś i dowiozłeś sierściucha :multi: zasługuje na superowy domek! I wzajemnie.Myślę ,że może to być dobry początek sznaucerowatej współpracy
  11. Cholera niedobrze z tymi nerkami.Zu,czy kupiłaś już Ipakitinę.Jeśli nie to nie kupuj podeślę Ci(mam prawie całe duże opakowanie)Mam też suchą karmę typu renal,która jest wskazana dla psów z chorobą nerek, i może znalazłoby się parę puszek karmy renal.Jeśli potrzeba to daj mi adres na PW (chociaż chyba mam ,z poprzedniej wysyłki,ale na wszelki wypadek) Oby to nie była mocznica.Odpisz w miarę szybko ,bo niebawem znikam z forum na jakiś czas Aha ,dałem tifet maskotę Lesia na bazarek dla Kacpra.
  12. Psiak już w drodze do hoteliku pod opieką cioteczek.Trzeba przyznać ,że ma charakterek.Na początku wydawał mi się niekomunikatywny,ale to było mylne wrażenie.Na obiad jadłem kurczaka (poprawniej chyba będzie jedliśmy,bo wyżebrał sporą część)Chyba Romeo nie wzdychał tak do Juli jak Uzik smakując ptaszora).Na swój obiad i na kolację dostał gotowaną pierś z kurczaka z ryżem i marchewka.I to był mój największy błąd.Po kolacji już nie siedział w pokoju,tylko zaczęła się sztafeta pokój -kuchnia (kilkadziesiąt razy).Gdy się zmęczył zasnął w pokoju obok mojego posłania.Ja również,ale niestety nie na długo ok. 1.00 w nocy obudziła mnie ,uporczywie trącająca mnie nosem morda czworonoga.Gdy nie zauważył reakcji zaczął na mnie szczekać.Z początku nie zwracałem uwagi ,ale w końcu sterroryzował mnie.Ok.2.00 dostał następną porcje kurczaka,po zjedzeniu której spałj uż w pobliżu kuchni,gdzie miał michę.Niestety nie spał zbyt długo ok 6.00 miałem następną sztafetę "kuchnia - ja " następny werbalny opieprz,że nie reaguję i ok.6.30 musiałem mu dać śniadanie.I na tym skończył się ugotowany kurczak.Przed przekazaniem Gargantuy "Cioteczkom",dostał już karmę z puszki.Zjadł tylko ok.połowy (czyli ok.20dkg),ale za to mi też podziękował.Na pożegnanie dziabnął mnie w rękę.
  13. Do tifet telefonuję dziś ,do Amigi jutro wieczorem.Do zobaczeń
  14. Czyli rozumiem,że mam jechać po Uzika.Proszę już o konkretną odpowiedź,bo jadę tylko specjalnie po niego.
  15. Dziwna jest zawziętość płci pięknej i delikatnej. Pati jeśli Cię dziewczęta zraziły ,to wezmę je na kolano i wlepię parę klapsów.Ale czy zraziłaś się i do tego bidy?.Praktycznie to na nim wyładowujesz złość. Dziewczęta rozumiem wasze zdenerwowanie ,ale to nie powód oceniać kogoś w emocjach ,nie znając go.Przepraszam wszystkich ,za wszystkich i teraz naprawdę zacznijmy dbać o czworonoga.
  16. Nie chodziło o podziękowania ,tylko o to,że paczki mają to do siebie,że czasami giną i wyszedłbym na takiego od obiecanek-cacanek. A ty Zuzlikowa marnujesz się na tym forum,Powinnaś pisać książki np z życia czworonogów.Styl określiłbym jako wczesną (czyi tą najlepszą)Chmielewską.Tantiemy wystarczyłyby dla wielu ,wielu czworonogów.
  17. Ja z tifet wstępnie się umówiliśmy na sobotę na odbiór psiaka,gdyby potrzebne były szczepienia,to podjedziemy do weta.Nocleg byłby w Żyrardowie ,a niedzielę rano wyjazd (w okolice Szczurowej jak mniemam,chyba,że Amiga by nie chciała tam-to wszystko jeszcze do dogrania).Podaję nr komórki 605 788 694 (Jurek )Niech się uda!
  18. A cóż to za wielki problem z tym szczepieniem,dziś dopiero czwartek.Nawet jeśli nie udałoby się go zaszczepić to mógłbym to zrobić ja w sobotę (w Żyrardowie,gdzie się zatrzymam i chyba psiak też),albo przy odbiorze można by było podjechać do jakiegoś weta. Teraz kwestią by było umówić się na odbiór.Bo przyznam ,że jazda po Warszawie,gdzie co chwila jest remont jakiejś drogi stanowi koszmar. Amiga nie ma problemu znajdziemy się.Jedziesz prosto z Wieliczki na Niepołomice ,a tam jest kierunkowskaz bezpośrednio na Szczurową. A zresztą sprawdź w necie -są b.dokładne mapy (obyśmy tylko mogli się spotkać,bo nie zapeszając ostatnio zgłaszałem chęć transportu 7 razy ,a wiozłem tylko raz-może jestem Jonasz)
  19. Docelowo będę jechał do Dąbrowy Tarnowskiej,więc ładowanie się w Kraków jest mi nie na rękę.Ostatnio jak wiozłem czworonoga pod Wieliczkę okazało się ,że most na Wiśle w okolicach Nowego Brzeska jest zamknięty do grudnia.Jechałbym zatem z Buska na Szczurową i Niepołomice.A Ty skąd byś wyjeżdżała (bo przyznam,że dla mnie im bliżej Szczurowej ,tym lepiej,bo trasa dość długa).
  20. Czy karma dla Becia doszła(8 kg Eukanuby).Wysłałem chyba ponad tydzień temu
  21. Kurcze!Nie mogłem spać przez tą ślicznotę.Chyba pomogę ,ale traktujcie mnie jako ostateczność (mógłbym odebrać małego w sobotę lub niedzielę).Z tym,że sam Kraków,to raczej nie wchodzi w grę raczej okolice.
  22. [quote name='Ra_dunia']Jurmar - Ty chyba na prawdę nie chcesz jechać na te wakacje na Teneryfę ;) (dobrze zapamiętałam?) I masz rację :evil_lol: okropnie tam gorąco. A tutaj tyle psiaków czeka na pomoc.[/quote] To miała być Tunezja.Że gorąco to dobrze ,bo wyjazd miał być w lutym.Ale już i tak niewiele z tych funduszy zostało.Bardziej boję się o wakacje,bo z każdym wejściem na dogo robię się uboższy.Chociaż ma to dla mnie i swoje dobre strony.
  23. Coś "odpuściłem" ten wątek ostatnio (choć nie zabierałem głosu to śledziłem losy czworonoga) ,a nie mam za bardzo siły i czasu ,by wszystko nieprzeczytane czytać.Z ostatnich postów wynika że psiak jest potrzebujący.Jeśli tak to proszę o adres, na który mógłbym przesłać nieco kasy (wpłaty na konto są dla mnie uciążliwe)
  24. Wysłałem (chyba).Może być zarówno dubel jak i żadnej wiadomości,bo jestem dziś zakręcony.Jeśli to drugie to daj znać to wyślę ponownie
  25. Gdyby hotelik u Murki "nie wypalił"to pod Kielcami mają 7 miejsc wolnych(koszt 15 zł),z tym że boksy i budy ocieplane(moglibyśmy jeszcze docieplić) Wątek na dogo "mini hotelik dla potrzebujących psiaków. Drugi hotel na obrzeżach Wieliczki "Psia kość" (też 15 zł),ale o wolnych miejscach nie wiem ,czy są.Rozeznanie może mieć AMIGA ( wątek na dogo-"uroda przeminęła sznaucer olbrzym,wrak psa,też chce żyć) .Z mego punktu widzenia usytułowanie dobre mógłbym czworonoga odwiedzać,oraz zawieźć na miejsce.Czas nagli (a może jednak nie nagli mojemu Marcepanowi w wieku 10 lat wet dawał najwięcej 1,5 roku życia ,a dożył do 16-tki,aby i w tym wypadku sie pomylił)
×
×
  • Create New...