-
Posts
624 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jurmar98
-
[quote name='Ra_dunia']No to zrobię wyznanie miłości ;) Kochany jesteś :loveu:[/quote] I wzajemnie.Zarówno Ty jak i reszta ciotek dogomaniaczek
-
Weroniu paczkę wysłałem dopiero dzisiaj.Wewnątrz pieniądze na kubraczek
-
A Ty zrobisz jak będzie lepiej kupisz lub uszyjesz
-
Dobra ,to sam sprawdzę w jakimś internetowym sklepie
-
Weroniu jak będziesz u weta ,to spytaj go o ewentualne stosowanie u Czarka Hexidermu.Paczkę już bym wysłał ,ale nie podałaś na jaki adres wysłać.Ponieważ nie chce mi się bawić z przelewami, to pieniądze na ubranko zimowe włożę do paczki (określ tylko ,ile w przybliżeniu będzie kosztowało ubranko dobrej jakości)
-
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
jurmar98 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Mój numer 605 788 694 (Jurek) dzwonić można najlepiej od wtorku o każdej porze.Jeśli chodzi o odbiór to chciałbym ,aby był jak najwcześniej jako ,że trzeba liczyć ok. 6-ciu godzin jazdy (z przystankami na karmienie i "wyprowadzanie" czworonoga), a chciałbym przekazać psiaka "za dnia", by nowa Pani miała jeszcze dobre warunki jazdy.Mielca nie znam więc przypuszczam że trochę pokluczę zanim znajdę miejsce odbioru.Prosiłbym o podanie dokładnego adresu i telefonu kontaktowego odnośnie odbioru.Co sunia je?- na drogę mogę mogę wziąć Royal Canin Intestinal,Eukanubę z kurczakiem dla psów dorosłych lub "ukraść" mojemu Rolfowi gotowany ryż z piersią kurczaka.Jak już napisałem wcześniej jestem do dyspozycji (chociaż do wtorku nie będę mógł już wchodzić na forum).Czekam na ustalenia i informacje -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
jurmar98 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Wiadomość otrzymałem,ale przeczytałem dopiero przed chwilą ,bo jestem trochę przeziębiony.Przyznam,że ogłupiłyście mnie zupełnie.Już sam nie wiem ,czy mam brać sunię ,czy kontaktować się z Justyną,czy wieść jednego z dwu pozostałych psiaków.Poza tym sprawa jest taka,że wolałbym nie wjeżdżać do Warszawy ,po której strasznie się jeździ,dlatego pisałem o Żyrardowie lub o miejscu do kilkudziesięciu km od Żyradowa (np okolice Płocka),skąd jest o wiele bliżej do miejsca docelowego,bez konieczności pałętania się po warszawskich korkach.Jak coś ustalicie (a widzę,że to strasznie trudno idzie),to jestem do dyspozycji. -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
jurmar98 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Zapomniałem dodać,że jeśli idzie o koszty to jak tak bardzo chcecie zapłacić to zgadzam się na 77gr (dwie szczęśliwe siódemki).Jestem miłośnikiem psiaków ,sam już zaadoptowałem dwóch ze schronisk i staram się pomagać w miarę możności.A zresztą jak napisałem niedużo nadrobiłbym kilometrów. -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
jurmar98 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Jeśli piesek jeździł samochodem to raczej nie byłoby problemów.Mam dość spore auto (Renault Megane) ,w którym tył przystosowałem do przewozu.Non-stop jeździ ze mną 50 kilogramowy Rolf.Jeździliśmy i po 400 km dziennie i było mu zawsze bardzo wygodnie.Sprawą istotną moim zdanie byłoby zachowanie pieska,zabranego z dotychczasowych warunków. -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
jurmar98 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
W następną sobotę (25.10)będę jechał z Dąbrowy Tarnowskiej do Żyrardowa (mazowieckie)Mógłbym nadłożyć drogi przez Mielec( bo psisko jest fantastyczne) i ewentualnie jeszcze kilkadziesiąt km (w sobotę lub nawet w niedzielę po jednodniowym pobycie z psiakiem w Żyrardowie),ale trzeba byłoby znaleźć transport dalej (o ile to jeszcze aktualne) -
Cieszę się ,że jednak sprawdziły się moje słowa o fałszywym alarmie.Weronia napisz,czy wet przepisał coś na grzybicę.Wiem ,ze stosuje się często preparat Hexiderm ,który jest dość drogi (100 ml -10 zł),a akurat mam jeszcze prawie pół buteleczki .Jest mi obecnie niepotrzebny ,a data ważności do stycznia 2009,więc jeśli by się przydał to chętnie sprezentuję.
-
Czarly napisał,że nużyca nie jest zaraźliwa.Polemizowałbym ,jako że przerabiałem to w zeszłym roku (było podejrzenie u mojego Rolfa,którego wziąłem ze schroniska w Pabianicach).Czytałem nawet o przejściu pasożyta na właściciela.Z drugiej strony we wstępnej diagnostyce jest wiele fałszywych alarmów (tak było i u mnie )więc bądźmy dobrej myśli.Pieniążki wczoraj wysłałem elektronicznie więc niebawem powinny być na koncie.Wczoraj wpadło mi trochę"lewej kasy",to w miarę potrzeby mogę niebawen coś dosłać.Trzymam kciuki i niech to bida zdrowieje
-
Nie mam czasu czytać wszystkiego ,bo to aż 134 strony a Czarusia szkoda (przypadkiem natrafiłem na niego na bazarku kryminałów).Na razie deklaruję 100zł tylko podaj Weronia,jak to przesłać.Gdyby (nie daj Bóg) nużyca to chętnie fundnę Preventica i Hexoderm (podobno jest czasem skuteczny)
-
Szaman odszedł za TM. Tak krótko cieszył się nowym domem. :-(
jurmar98 replied to lika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Raz jeszcze dziękuję wszystkim,którzy przyczynili się do poprawy doli Szamanka,po nieludzkim potraktowaniu go przez właściciela.Przepraszam ,że tak późno,ale wcześniej nie mogłem się zdobyć,by cokolwiek napisać.Trzeba przyznać,że piesek miał wyjątkowego pecha w życiu (zarówno w drobiazgach jak i sprawach istotnych).Mógł być adoptowany kilka miesięcy wcześniej,ale nie mogłem się dość szybko dodzwonić w sprawie adopcji,przepadły prawie wszystkie jego zdjęcia,ponieważ siadł mi ostatnio komputer (zostały tylko te,które wysłałem pocztą do Feli-nie wiem ,czy doszły).Ale najgorsze jest to,że moim zdaniem mógłby jeszcze długo pożyć, gdybym wcześniej trafił na to forum (Szamanka "poznałem" ze stron "Adoptuj sznaucera" i Allegro).Na to forum trafiłem dopiero pod koniec sierpnia.A już na pierwszej stronie widnieje link SZAMAN MA USZKODZONE NERKI.Przy adopcji wiedzieliśmy o prostacie i operacji żołądka ,ale nic o nerkach.W zaleceniach widniało,ze należy karmić go suchą karmą typu intestinal.A sucha karma przy początkach mocznicy to łagodnie mówiąc rzecz niewskazana.Wiedząc o nerkach od razu wprowadziłbym karmę typu renal,zdążyłbym sprowadzić Azodyl z USA i od razu zaczął konsultacje weterynaryjne.A tak o charobie dowiedzieliśmy się gdy była w ostatnim stadium.(a podobno tak Go lubili w klinice gdzie był leczony) .Piesek tracił siły w zastraszającym tempie,nic nie pomagało,gdy już przewracał się przy wyjściu "za potrzebą" podjęta została ta najtrudniejsza decyzja o skróceniu cierpienia.Miejmy nadzieję,że istnieje gdzieś psi raj,w którym Szamankowi zostaną wynagrodzone krzywdy,których doznał od ludzi. Do Feli. Przepraszam,za niezbyt uprzejmą odpowiedż,aleto było zaraz po... i nie mogłem z nikim rozmawiać. -
Szaman odszedł za TM. Tak krótko cieszył się nowym domem. :-(
jurmar98 replied to lika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na razie nie ,bo siadła mi psychika.Odszedł -
Szaman odszedł za TM. Tak krótko cieszył się nowym domem. :-(
jurmar98 replied to lika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję wszystkim za słowa otuchy.Sprawa jednak wydaje się być beznadziejna.Powtórna analiza krwi pokazała,że zawartość mocznika we krwi nie zmieniła się,a kreatyniny zwiększyła (z 20 do 25 krotności normy) pomimo 2 kroplówek dziennie przez 7 dni.Lekarz stwierdził,że to już jest stan przewlekły (już w klinice w Warszawie wyniki mogły wskazywać na mocznicę,jednak po paru dniach doszły do normy).Jedyne co możemy robić to wypłukiwanie z organizmu toksyn kroplówkami (dostaje też antybiotyki i substancje witaminowe wzmacniające),ale i to jest coraz trudniejsze coraz trudniej wkłuć się wenflonem,jako,że piesek ma słabiutkie żyły i często robią się zakrzepy.Pełen radości do niedawna Szaman posmutniał,cały czas leży na posłaniu i jest bardzo słaby.Stracił też apetyt,to co dawniej pochłaniał w kilku haustach teraz starcza na kilka dni.Próbuję karmić go z ręki,ale je bardzo mało(400 gramowa puszka karmy typu renal wystarczyłaby na 2 dni na dwa dni ,ulubiony ryż z piersią kurczaka i marchewką jeszcze zje w minimalnych ilościach,ale Ipakitinę chyba wyczuwa,bo wtedy trzeba go namawiać).Chyba to już moja ostatnia wiadomość na forum,bo każda następna może być już tylko gorsza. -
Szaman odszedł za TM. Tak krótko cieszył się nowym domem. :-(
jurmar98 replied to lika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na wczorajszej wizycie zapoznano nas z wynikami moczu.Przyplątało się jeszcze ostre zapalenie pęcherza.Piesek od rana nie chciał nic jeść.U weta dostał następny antybiotyk (na 48 godzin) i w sobotę następna wizyta.Dobrze że obecnie dysponuję czasem,bo to jednak zajmuje parę godzin.Nadal otrzymuje dwie kroplówki dziennie.Wczoraj przyszła zamówiona specjalistyczna karma dla psów z ostrą niewydolnością nerek.Bałem się,że nie będzie jadł,jako,że od rana nie chwycił się niczego,ale wcinał dość intensywnie.Co najważniejsze zaczął już się garnąć do zabawy tymi swoimi podskokami na czterech łapach.Wygląda,że powoli dochodzi do sił.Wszystkie badania ,wizyty ,pobieranie krwi ,kroplówki znosi ze stoickim spokojem.Jeździ samochodem bardzo chętnie,a w ogóle,to wygląda,że najlepszym domem byłby dla niego mój samochód.Gdy przyjeżdżam po niego od razu jest przy drzwiach,a gdy odjeżdżam to trzeba go trzymać ,bo stara się ładować mi do auta.Widać pamięta czym przyjechał do nowego domu.Jest to najfantastyczniejszy i najszlachetniejszy piesek jakiego znałem.I oby pozostał nim jak najdłużej. -
Szaman odszedł za TM. Tak krótko cieszył się nowym domem. :-(
jurmar98 replied to lika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli chodzi o sprawy finansowe to dam spokojnie radę ,byle tylko było na co wydawać.Bardziej potrzebna by mi była rada fachowa,jak dalej go leczyć,ale to już może po dzisiejszej wizycie.Najgorsze to, że piesek zupełnie stracił apetyt,nie chce już nawet jeść ulubionego ryżu z piersią z kurczaka(zaleconego intestinalu w ogóle już nie tyka)Nie wiem, czy nie wskazane by było leczenie kliniczne.Jak na razie z badania krwi wynika poziom kreatyniny przekroczony 20-krotnie ,a mocznika 9-krotnie.Dziś też będą wyniki badania moczu,aż się boję jechać.Kończę ,bo właśnie będziemy jechać -
Szaman odszedł za TM. Tak krótko cieszył się nowym domem. :-(
jurmar98 replied to lika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ponieważ nie mam możliwości wstawienia fotek wysłałem je w zeszłym tygodniu do Pani Eli ,ale nie mam potwierdzenia ,że doszły.Ale teraz to już nie to jest najważniejsze.Do niedzieli szczęście Szamanka było pełne.W niedzielę nastąpił pierwszy atak (ledwo zdążyliśmy przed zamknięciem na dyżur weta do Tarnowa),ale nie mógł postawić diagnozy (w niedzielę nie wykonują analiz krwi i moczu)Powtórna wizyta w poniedziałek analizy (wyniki tragiczne) ,diagnoza-mocznica jak na razie piesek codziennie na dwóch kroplówkach,pytany o rokowania wet. nie ma zbyt optymistycznej miny.Dziś po południu następna wizyta.Ręce opadają,coś ściska za serce.Trzymajmy kciuki,by się polepszyło. -
Szaman odszedł za TM. Tak krótko cieszył się nowym domem. :-(
jurmar98 replied to lika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Byłyby już wczoraj,ale ze wstydem stwierdzam,że nie potrafiłem ich umieścić na tym forum.W normalnej poczcie jest opcja dodania załącznika,której tu nie ma.Pomóżcie ciemniakowi. -
Szaman odszedł za TM. Tak krótko cieszył się nowym domem. :-(
jurmar98 replied to lika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fotki Szamana (również te z Rolfem z Pabianic) wysłałem ok. 1,5 miesiąca temu na adres mailowy Pani Eli (na "niczyje"),ale adres chyba nieaktualny bo dostałem "zwrot".Mógłbym je umieścić na tym forum ,ale nie wiem,czy jest sens,boosttni wątek pochodzi sprzed paru miesięcy -
ROLF -mix sznaucer olbrzym kocha ludzi MA WSPANIAłY DOM!
jurmar98 replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
Rolf jednak pozostał Rolfem.Postanowiłem nie zmieniać mu już po raz kolejny imienia.Nie sypia już też ze mną."Wygryzł" żonę z jej wygodnego fotela,który całkowicie zaanektował dla siebie.Przytył około 7 kg (teraz mam problem,by utrzymać jego wagę,bo nie sposób,mu się oprzeć kiedy zaczyna "żebrać".Na całe szczęście dużo biega zarówno w lesie jak i podczas zabaw z zaprzyjaźnioną labradorką.Jest ogólnie lubiany przez sąsiadów,jako że jest bardzo przyjaźnie nastawiony do świata.Jest to taka wielka serdeczna ciapa. Bardzo się cieszę,że trafiłem na niego,choć był "rezerwowym".Miałem adoptować tracącego wzrok Szamana,ale nie mogłem się szybko skontaktować z opiekunką.I chyba dobrze się stało,bo Szaman jednak był w domu zastępczym,a ta bida męczyła się tyle czasu w boksie.Ale myślę,że zostało mu to wynagrodzone.Oby tylko chował sie zdrowo.