maggiejan
Members-
Posts
4443 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by maggiejan
-
[quote name='danka4u1'] [B]Maggiejan, może ta pani czeka jeszcze na wypełnienie pustki w sercu po odejściu swojego przyjaciela? Popytaj, proszę.[/B] Masz racje, nie o komfort tutaj chodzi, tylko o serce i dach nad głową. Zima, śnieg i strach bezbronnej psiny, wrzuconej w takie miejsce jak schron..[/QUOTE] Chętnie bym tę Panią przycisnęła ;-), ale niestety spotkałam ją na spacerze z moją sunią (stąd wiem jak tęskni za psem bo opowiedziała mi, że zaczepia obce psy, żeby choć pogłaskać). Była bardzo miła i pewnie byłaby dobrą opiekunką, ale ja nie mam z nią kontaktu... Starsze osoby, które są przyzwyczajone do czworonoga w domu chętnie by wzięły psa, ale boją się, że jak zachorują lub umrą z psem nie wiadomo co się stanie. Gdyby takiej osobie dać zapewnienie, że pomożecie w razie potrzeby to dałaby się przekonać. Oczywiście trzeba by wtedy mieć z taką osobą kontakt i zostawić namiary na siebie gdyby się coś stało.
-
Starsza osoba lubiąca psy byłaby idealna dla niej. Czasami wystarczy trochę przekonać, rozmawiałam ostatnio ze starszą panią, która straciła swojego psa jakiś czas temu i straszliwie brak jej czworonoga,ale boi się wziąć psa, bo nie wie czy zdoła mu zapewnić komfortowe (!) warunki w razie swojej choroby np. Próbowałam jej wytłumaczyć, że pies ze schronu nie oczekuje komfortu, tylko minimum wygód i miłość, ale nie wiem czy ją to przekonało...
-
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
maggiejan replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już czyszczę skrzynkę... -
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
maggiejan replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biedaczek... Deklaruję 10zł miesięcznie, poproszę o nr konta. -
Babcia w schronie nie miała tak źle, mieszkała w kuchni... Wzięłam ją z tą nadzieją, że uda jej się znaleźć kochający domek, bo ona była bardzo uczuciowa, potrzebowała czułości...a ja mam ostatnio trochę nieprzewidzianych problemów i prawdę mówiąc nie miałam już siły okazywać jej tyle uczucia ile powinnam... Szkoda, że nikt nie chciał pomóc...Dobijające jest to, że Babci już się tego nie da wynagrodzić...
-
Nie wiem co zrobić ze zwłokami... Rok temu umarł na raka mój kot i zawiozłam go do kliniki, która zajmuje się nieżywymi zwierzętami, ale to na drugim końcu Poznania, a on ważył 2 kilo. Babcia 10... Nie mam samochodu i nie mam za bardzo w co ją zapakować... Moje zwierzaki nie wchodzą teraz do kuchni, gdzie Babcia leży...