Jump to content
Dogomania

maggiejan

Members
  • Posts

    4443
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by maggiejan

  1. To, że z Antka czujny stróż może być jego wielką zaletą ;-), dobrze pilnuje a mało kosztuje ;-)
  2. [quote name='danka4u1'] [B]Maggiejan, może ta pani czeka jeszcze na wypełnienie pustki w sercu po odejściu swojego przyjaciela? Popytaj, proszę.[/B] Masz racje, nie o komfort tutaj chodzi, tylko o serce i dach nad głową. Zima, śnieg i strach bezbronnej psiny, wrzuconej w takie miejsce jak schron..[/QUOTE] Chętnie bym tę Panią przycisnęła ;-), ale niestety spotkałam ją na spacerze z moją sunią (stąd wiem jak tęskni za psem bo opowiedziała mi, że zaczepia obce psy, żeby choć pogłaskać). Była bardzo miła i pewnie byłaby dobrą opiekunką, ale ja nie mam z nią kontaktu... Starsze osoby, które są przyzwyczajone do czworonoga w domu chętnie by wzięły psa, ale boją się, że jak zachorują lub umrą z psem nie wiadomo co się stanie. Gdyby takiej osobie dać zapewnienie, że pomożecie w razie potrzeby to dałaby się przekonać. Oczywiście trzeba by wtedy mieć z taką osobą kontakt i zostawić namiary na siebie gdyby się coś stało.
  3. Starsza osoba lubiąca psy byłaby idealna dla niej. Czasami wystarczy trochę przekonać, rozmawiałam ostatnio ze starszą panią, która straciła swojego psa jakiś czas temu i straszliwie brak jej czworonoga,ale boi się wziąć psa, bo nie wie czy zdoła mu zapewnić komfortowe (!) warunki w razie swojej choroby np. Próbowałam jej wytłumaczyć, że pies ze schronu nie oczekuje komfortu, tylko minimum wygód i miłość, ale nie wiem czy ją to przekonało...
  4. Wątek króciutki, a już tak dramatycznie się dzieje! Mam nadzieję, że maluch się spodoba Twojej koleżance i jej rodzinie i że jemu też się tam spodoba :-) Jak negocjacje przebiegają? Wiadomo już coś?
  5. Cieszę się, że badania zrobione i że jest nie najgorzej z tą kruszyną :smile:
  6. Ja też poproszę o nr konta i myślę, że suczce trzeba by zrobić poważniejsze badania. Czy jest poważne zagrożenie przerzutami ?
  7. Biedaczek... Deklaruję 10zł miesięcznie, poproszę o nr konta.
  8. Babcia w schronie nie miała tak źle, mieszkała w kuchni... Wzięłam ją z tą nadzieją, że uda jej się znaleźć kochający domek, bo ona była bardzo uczuciowa, potrzebowała czułości...a ja mam ostatnio trochę nieprzewidzianych problemów i prawdę mówiąc nie miałam już siły okazywać jej tyle uczucia ile powinnam... Szkoda, że nikt nie chciał pomóc...Dobijające jest to, że Babci już się tego nie da wynagrodzić...
  9. Widzisz, ja nie myślę teraz o sobie, tylko o tym, że Babcia zasługiwała na więcej niż dostała i że tego nie da się już naprawić...
  10. Trudno się przyzwyczaić do myśli, że Babcia nie leży sobie w kuchni...
  11. Zawiozłam Babcię do schronu taksówką, miała bardzo porządne pudełko... :-( :-( :-(
  12. Dzięki Mrówa nie odbiera, zostawiłam jej wiadomość na poczcie głosowej. Donvitov, z tego co wiem, mieszka poza Poznaniem, więc wątpię żeby przyjechał w takiej sprawie, a do supergogi zapodziałam gdzieś nr, więc trzeba szukać dalej... Ja teraz muszę znaleźć coś dla Babuliny, żeby ją zapakować...
  13. Tak pewnie będę musiała zrobić, lepiej żeby sie zgodzili i pomogli mi ją przenieść, bo ja ją z trudem znosiłam kiedy była żywa, a teraz to nie wiem czy zdołam...
  14. Babcia jest dość dużym psem, worek na śmieci byłby za mały. Ona jest wielkości cocker-spaniela, tylko 2 razy grubsza...
  15. Nikt nie odpowiada, pewnie w niedzielę nieczynne.
  16. Z dogo pewnie ktoś tu mieszka niedaleko, ale nie mam z nikim takim bezpośredniego kontaktu.:-(
  17. Z 5 może 7 kilometrów, trudno powiedzieć... Worka nie mam, może jakiś karton znajdę, ale musiałby być bardzo duży...
  18. Schron przyjmuje zwłoki, ale trzeba je przywieźć...obawiam się, że taksówkarz może robić problemy...
  19. Nie wiem co zrobić ze zwłokami... Rok temu umarł na raka mój kot i zawiozłam go do kliniki, która zajmuje się nieżywymi zwierzętami, ale to na drugim końcu Poznania, a on ważył 2 kilo. Babcia 10... Nie mam samochodu i nie mam za bardzo w co ją zapakować... Moje zwierzaki nie wchodzą teraz do kuchni, gdzie Babcia leży...
  20. Babulinka nie miała u mnie źle, ale marzyłam o takim domku dla niej, gdzie by ją bardzo dopieszczali, ona tak się dopraszała głaskań, była taka wdzięczna...
  21. Dzięki Nadziu :-) Może rzeczywiście nadszedł czas Babulinki, chociaż jest mi w to naprawdę trudno uwierzyć, bo widziałam ja codziennie i ona była taka żwawa, wesoła... Nic tego końca nie zapowiadało... Jedyne czego żałuję, to że nie poświęcałam jej więcej czasu, ona była taka łasa na pieszczoty...
  22. Ona była w naprawdę dobrej formie jak na 13-latkę...
  23. Jeszcze przedwczoraj byłam z nią na dworze, chodziła sobie dzielnie po skwerku, ona tak pewnie się już czuła, że obchodziła sporą część osiedla... Może coś zjadła, bo czasami nie zdążyłam jej wyjąć z buzi, ale to nie wygląda na zatrucie...
×
×
  • Create New...