Nawiasem mówiąc, pozlepiałam trochę Twoje wypowiedzi i wyszło mi takie ogłoszenie:
ANTOŚ
W mroźną, zimową noc leżał przy autostradzie mały kundelek, czekając na pewną śmerć. Wycofany i smutny, nie miał już nadziei. Tak bardzo zawiódł się na człowieku, został zdradzony, sponiewierany i okrutnie skrzywdzony...
Wbrew wszystkiemu piesek dostał jeszcze jedną szansę, aby zaufać człowiekowi. Został zabrany, być może w ostatniej chwili, do domu tymczasowego, gdzie uczy się nie bać dotyku ludzkiej ręki. Otwiera się powoli i nieśmiało merda ogonkiem. Zaczyna wierzyć, że smycz to nic strasznego.
Nie ma w nim cienia agresji. To taki malutki, bezbronny niedźwiadek, który nie rozumie dlaczego został tak potraktowany...
Piesek ma na imię Antek i ok. 3 lat. W domu tymczasowym mieszka z suczką labradora Bliską, z którą się zaprzyjaźnił i która pomaga mu odzyskać radość życia.
Antek rozkręca się jak widzi, że szykowane jest jedzonko, wtedy siada obok, mruczy pod nosem i macha ogonkiem z niecierpliwością czekając na swoją porcję. Teraz stanowczo więcej pewności daje mu Bliska, bo kiedy widzi, że jest głaskana to od razu podbiega i też się doprasza. Bez niej nie jest taki odważny.
Nadaje się idealnie do mieszkania. Szeleczki już mu nie przeszkadzają. Wchodzi i schodzi ładnie po schodach. Załatwia się na dworze. Nie niszczy, jest spokojny jakby go nie było...
Od czasu do czasu przyjdzie się przypomnieć i o pieszczoty dopomnieć.
Jak na takiego malucha jest bardzo czujny - szczeka jak słyszy kogoś na klatce schodowej.
Antek nie ma wiele czasu i miejsca, gdzie mógłby znaleźć ciepły kąt...
Przygarnij Antka do siebie przed Świętami. Już za wiele wycierpiał w swoim pieskim życiu... Pozwól mu zaufać człowiekowi, a odwdzięczy się dozgonną miłościa i oddaniem.
To czego trzeba mu najbardziej to własnego Pana, którego pokocha i będzie mu wierny do końca swych dni.
Piesek jest zaszczepiony i odrobaczony.
Teraz szukam listy stron z ogłoszeniami, może ktoś ma?