Jump to content
Dogomania

edie21

Members
  • Posts

    266
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by edie21

  1. [quote name='Neutralka']edie, od kiedy masz swoje szpice i zaczęłaś się interesować tą rasą? do sosób zainteresowanych brązowymi pomeranianami: wkrótce przyjedzie do Polski brązowy pomeranian[/QUOTE] co się dzieje z tą dogomanią? od 3 dni nie wchodzą mi strony nie mówiąc o odpisaniu czy czytaniu czegokolwiek. neutralko. brązowymi psami interesuję się ok 6lat tak z efektem od momentu jak się dowiedziałam że taki ma być w polsce. szukałam ich od momentu kiedy pierwszy raz,tak świadomie zobaczyłam czekoladkę na spacerze w kutnej horze w czechach 1999r. udało mi się dopiero niedawno zakupić psa od hodowczyni,która jako jedyna nie miała nic przeciwko by sprzedać go gdzieś indziej niż do czech. mogła bym cokolwiek innego kupić ale nie było by to dla mnie skuteczne. za dużo inbreedu no i te kojarzenia nie były by owocne w połączeniu z tą suką jaką posiadam, i tak, na dzień dzisiejszy mogę się poszczycić sukcesem. zanim do tego doszło sporo się naszukałam. do tego musiałam spełnić dużo innych warunków nie wspominając o finansowych. fajnie że leci czekoladowy pomek ale tak jak to było do przewidzenia,gdzieś z daleka. w czechach jest ich kilka ale nie takie jakie zechcieliby odsprzedać. na pewno będzie fajny. mam nadzieję że będzie podobny do tych pomków jakie się widuje na pudłach. do przewidzenia też było to że jak ktoś już zaczął, to zaraz znajdzie się drugi co to dalej pociągnie. no. nareszcie nie będę sama. kiedy tu będzie to ciacho? chłopak czy dziewucha? filonku, nie mów że nie tylko miniatury ale wszystkie małe pieski mają problemy z zębami. ja w swoim życiu większego sajgonu w paszczy nie znalazłam u innych niż miniatury, piesków. kilka może się znalazło.ale kilka a nie zdecydowana większość. moje maluchy nie mają problemów z zębami. ich rodzinka też, tylko jeden psiak od strony suki od polskiej strony dał się na tym przyłapać. ma nieznaczny a właściwie ciasny kontaktowy tyłozgryz. jest to jej pół siostra po polskim jakimś piesku. za to u miniatur zęby są dobre dopóki nie widać jak nosem nie wychodzą. dlatego dziwi mnie ta zaciekłość w mieszaniu tych psiaków, nic dobrego to nie daje a dla kilku cm futra więcej można coś sprowadzić i "trzymać fason" a nie rozmydlać między wadami lub cechami do tego stopnia że szlachetność się nie przedrze. jeśli futro ma być tym walorem a zęby u jednych przechodzą a u innych nie, i jeśli suka ma robić za jednorazowy inkubator aż do pierwszej lub drugiej cesarki, to ja też będę chciała aby mój stary szpic miał hodowlankę,doszyte jądra i dużo ładnych dzieci beż strachu że ktoś im w paszczę popatrzy. zęby ma wszystkie. tylko 2 siekacze ułożone są naprzemiennie. no cóż ,kończę faktycznie ten temat wodę bo jeszcze nie daj bóg,się wyczerpie, nie wracam już do niego. zabieram się za wyczesywanie lniejącego futra. znowu będziemy mieli najkrótsze fryzurki na sobotę.
  2. uuuu. niektórzy uważają że tak ale ja jeszcze mam całe życie by coś zacząć uważać przynajmniej w tym temacie, jeśli chorobą genetyczną nazwiemy choroby, które spowodowane są uszkodzeniem genów to raczej małe szanse aby taki psiak przeżył albo po prostu nie są widoczne nikt z nas nie bada takich rzeczy. są to holendernie drogie badania. a wykonuje się ich mnóstwo. jedno badanie diagnozuje jedną chorobę a ile chorób tyle trzeba badań. i wiec jak....? nie robi się. proponuję ci się zwrócić z tym pytaniem do właścicieli bloodhoundów. np.brytyjczyków ta rasa posłużyła naukowcom do badania w ogóle genomu psa jako najstarsza rasa na świecie i o jej genomie, jak do tej pory świat( nie koniecznie europa) wie najwięcej. w polsce tylko jedna hodowla przeprowadziła takie badanie włączając się do tego wspaniałego przedsięwzięcia .aristos, p.małgorzaty caprari. jeśli coś pomyliłam to ona to na pewno sprostuje. jeśli zaś chorobą genetyczną nazywasz samą predyspozycję do konkretnej przypadłości to już nie mówimy o chorobach genetycznych tylko o skłonnościach do takowych, dziedziczonych. jak wiesz, pies nie musi być chory aby przekazywał. nazwijmy to terminem medycznym, diagnozą. dopóki psiak nie zachoruje to nie diagnozujemy choroby,i do póki nie leczymy to nie mamy pojęcia,podejrzeń ani świadomości a wtedy,w którymś momencie rodzi się chore stworzenie. więc podsumowując, każda rasa jest narażona. bardziej zdiagnozowanego i za razem schorowanego psa niż owczarek niemiecki to ja nie widziałam. zwrócić uwagę trzeba, że 160 lat imbreedu robi swoje. za kilka lat to samo dotknie yorki,może pomeraniany, labradory może nie aż tak. napewno sporo jest takich ras. nie koniecznie akurat te ale owczarek na pewno. jeśli już tego nie daje się u nich zaobserwować. co do naszych psiaków, to raczej tego się nie bada. po prostu dobrze się trzymają i wyglądają na zupełnie zdrowe. znam jednego posiadacza szpica wilczego,który bada swoje psy na dysplazję i przodu i tyłu, pomimo tego że to nie obowiązkowe. daje w ten sposób przykład o istnieniu zagrożenia nawet wśród psów generalnie uznanych jako zdrowe.. na dzień dzisiejszy mamy świadomość że aby mieć zdrowe psy,musimy je po prostu przebadać na to co tylko możliwe i wtedy jest minimum pewności. inaczej zostaje tylko gdybanie. jeśli ograniczymy się tylko do przypadłości najczęściej spotykanych,to trzeba pogadać jeszcze z kimś od tych lapków. na dzień dzisiejszy, rozpoczęty i nadal kontynuowany jest etap poszukiwania zorientowanych w temacie. na dzień dzisiejszy wygląda to tak: my nie wiemy czy zwierzęta są obdarzone wadą. sprawdzamy to obserwując czy psiak na coś zachoruję ,czy coś się ujawni.potem obserwujemy młode. mamy możliwość zdiagnozowania i sprawdzenia stanu zdrowia profilaktycznie. potwierdzając lub wykluczając podejrzenia. możemy też zażądać badań od hodowcy psów, których psy mają być matkami naszych przyszłych psów lub ojcami naszych szczeniąt. ja czasem sama płacę za interesujące mnie badania konkretnych psów. to najprostszy przykład. ja ostatnio zawiozłam cudzego psa reproduktora by prześwietlić mu szczękę. miało to na celu ustalenie czy jego wybrakowany garnitur zębów,to taka uroda. ale na szczęście okazało się że ma wszystkie zalążki zębów. nie było widać tego gołym okiem a oznacza to że zęby mogły już wypaść lub są tak małe bo się po prostu nie wykształciły do końca. może nie przebiły się tylko przez dziąsła? a w przypadku psa, który ma poważne braki,można ustalić czy to wina np.niedoboru czy wypadku. jeśli jest to genetyka to na zdjęciu najnormalniej nie będzie widać zawiązków tych zębów,na które liczymy i czekamy, których jeszcze nie ma bo w cale nie wyrosną. ale się rozgadałam.dość
  3. chociaż analizując zdjęcia to powinno się też hodowców husky lub malamutów zapytać o genetykę koloru. to przypomina zasadę panującą w tamtych rasach. to jednak są dwufakturowe psy. rudy i czarny(1 faktura) ma domieszki białego czy w naszym przypadku, kremowego i rudego wręcz(2 faktura)
  4. z takim brązem podpalanym to może być trudno bo jeśli zasada dziedziczenia koloru jest taka sama jak u szpica niemieckiego to znowu mamy do czynienia z recesywnym genem czarnego koloru. dlatego że brąz jest recesywny a czerń dominująca, szpic klasyczny czarny i brązowy uznawany jest jako jedno. razem też się wystawia. w hodowli uznawane są jako jedno. jeśli obydwie lubimy czekolade to zaczepić należy sie o czarne lapki na początek, tak jak doberman i pinczer. ta podpalana czekolada u miniaturowego pinczera się nie zdarza i jest dyskwalifikująca, w domyśle-po co rozmnażać roś słabszego,recesywnego? u dobermana zdarza się i bywa oceniana ale rodzi się w liniach czarnych podpalanych suk nie u rudych, no przed nami łódź. może tam ktoś się zjawi co by miał takie cudo za sobą. zobaczy się po mojówce.
  5. no i masz babo placek. albo ja nie umiem opisać tego co chcę powiedzieć? albo trudno się czyta moje długie zdania i wypowiedzi? a może nie czyta się tylko komentuje fragmenty? jak to jest? p.imparato nie doczytała się że są daleko na świecie czekoladowe psy mini, a tu,w pobliżu ich nie ma. poinformowała mnie że są takie i dużo z tym że daleko. trudno. przecież to właśnie napisałam. filonku, nie dam sobie wmówić że szpic niemieckiego typu poprawił się po dolaniu krwi pomka. przytaczając że u tych miniatur na porządku dziennym stało się rwanie zembów, pilnowanie porodów,cesarki a nawet aparaty na zębach. jak te zęby mają dobrze rosnąć w tak malutkich pyszczkach? i do tego wszystkie co do jednego? napewno 30 czy 40 lat temu w czechach nie musiały być takie same psy jak dziś, ale dużo się nie zmieniło. w zasadzie tylko futro. za to sytuacja w polsce na pewno nie była lepsza i nie jest, a wygląda mniej stabilnie właśnie z tego powodu, że nie starano i nie stara się w dalszym ciągu ulepszać jedynie futra w niemieckim typie ale robi się wszystko by go ujednolicić a nawet skopiować . w zasadzie część hodowców cieszy się że pomek większy urośnie bo taki ładny i konkurencji w maluchach za dużo nie ma. ale ja jednak pozostanę przy swoim. będę oddzielać. wiem że w polsce pomeranianów nie ma tylko pół pomeraniany a i o niemca trudno . i tak jak to deptuś ujął, dużo gadki a nikt nic nie robi. i zakończę temat tym oto humorystycznym akcentem: zostanę przy swoim nie z powodu tego że się buntuję ale [B]dla innych[/B], aby [B]inni[/B] mieli jakiś punkt odniesienia w swoich kombinacjach. jak już uda się coś zmienić"poprawić" to żeby wiadomo było co się komu udało. no . i niech tak zostanie. bo jeszcze się znowu nikt przez tyle czasu nie odezwie.
  6. ja wyszukałam sobie szpicka w czechach a oglądając wystawy i sprawozdania wiem że tam dobór jest uczciwszy niż tu, my bazujemy na opisach,które zostaną nam pokazane lub nie. lub pokazane tylko te najlepsze. z sprawozdaniach na bieżąco się pisze wyniki wystaw, oceny i dużo pełniejsze i dokładniejsze opisy ( opis hodowlany bardzo szczegółowy i dokładny.jeden i nie zmienny, dołączony do wpisu stwierdzającego przydatność hodowlaną.) łącznie z brakującymi zembami lub zaznaczonym nawet konkretnie oznaczonym "brakiem zalążków zębowych" potwierdzonych badaniem. a takiego czegoś w polsce się nie robi.jeśli hodowca sam się nauczy liczyć zęby to dobrze ale mało która osoba tak dobrze zna zęby swojego psa. jeszcze jedno mi się podoba.źle widziany jest pies mały stylizowany na typ pomeraniana. cięty w celu skrócenia futra jest słabiej oceniony od psa co ma po prostu krótkie futro ale gęste i stojące. ale prawda jest taka że tam jest bardzo dużo psów świetnie ofutrzonych. matka mojego psa wyczesana ma tyle futra co moje przez całe życie nagubiły. mało tego. nie ma zainteresowania kryciem małej suki takim pomeranianowatym psem . w przypadku czekolady miałam dużo trudniej. jedyny pies wystawiany w polsce , długo jeszcze przed moim arnym, tylko dlatego trafił do polski że właśnie w takim typie był i hodowca stwierdził że w jego hodowli za bardzo przydatny to on nie będzie. niech sobie jedzie jak najdalej. ale to tylko typ.reszta jak najbardziej w porządku.jednak futrzak z niego niemiłosierny. z moich obserwacji i rozmów wiem i mam tą pewność, że te śmieszne duże głowy z zasady dużo mniej płaczą i są porządane.mają niekiedy duże zęby i tak jak u mojej suki,śmiesznie to wygląda ponieważ wystają czasami jak u wampiórki. ja ze swoim niemcem nie mam żadnych problemów z oczami i ani jeden nie ma problemu z tym że mu podwójnie zęby rosną. żadnego strachu co robić gdy nie wypadną. a samo wyrywanie zębów u psów które pomeranianami nie są, raczej nie świadczy dobrze o takim niemcu. strachy poczułam wtedy gdy przerośniętą pomeraniankę do domu wpuściłam. to co tu mówię to słowa czeskich hodowców którzy dochowali się silnych stad czekoladowych. właśnie dlatego ja uważam że mają dużo racji i warto ich posłuchać. jak słusznie zauważyła p.imparato z rozmowie ze mną, na wystawie w legionowie: nie ma pomeranianów czekoladowych,które spełniały by kryteria. ale nie ma ich, ponieważ brąz,jako recesywna cecha,musi być bardzo silna. osobnik musi byś silny. pomeraniany moim zdaniem do najzdrowszych psów nie należą i może dlatego tylko silne dominujące cechy mogą przetrwać. przynajmniej tu. (może gdzieś daleko, gdzieś gdzie polska czy europejska ręka ich nie dotknęła w celu zmieszania ze szpicami, istnieją okazy zdrowia) w czechach nie ukrywa się problemów konkretnych psów, dotyczących hodowli. jest wszystko udokumentowane i do sprawdzenia, jeśli hodowca nie ma chęci pokazać pełnego opisu to jest on udostępiony drogą druku w sprawozdaniu lub do wglądu w zarządzie.. nie spotkałam hodowcy aby coś taił przede mną. wady sami pokazują i wypowiadają swoje zdanie na temat planowanego skojarzenia. nie pokazują wstydu ze posiadają nieidealne psy. mało tego, pokazują wszystkie oraz dokładnie każdą ich wadę.na równi zostały mi zaprezentowane nie tylko psy godne podziwu i te tylko poprawne ale i te zupełnie nie nadające się do niczego. przy tym wyjaśniono mi gdzie popełniono błąd, nie ukrywano przede mną pochodzenia danych psów,nie dlatego że miały wybitne rodzeństwo ale dlatego by tego nie powielić, w przeciwieństwie do polskich hodowców,którzy głęboko chowają to co nie udało się i nigdy nikomu nie powiedzą co to było i gdzie schowali. bardzo szanuję czechów podejście do hodowli czegokolwiek. znam czechów od ornitilogicznej strony i od końskiej i nawet akwarystycznej. uważam że są czołowymi hodowcami w europie bazującymi na wiedzy nie tylko internetowej, szkolnej czy pantoflowej. są świetnymi praktykami. może w rolnictwie mamy więcej do gadania ale czesi,tak samo jak nasze konie arabskie, są zauważani są na świecie jako hodowcy. ja naprawdę mam miłe skojażenia i wspomnienia z kontaktów z czeskimi hodowcami czegokolwiek. nigdy mnie nie wyśmiano, nie próbowano oszukać ani naciągnąć na nic. co do kultury wystawiania to nie poruszę tego tematu dopóki sama siebie nie będę umiała opisać i spojrzeć na siebie i na to co robię , z boku.
  7. [I]ALE CICHO! ! ! ! [/I]Już miesiąc skończyłam i jestem zupełnie sama!!! Pomóżcie. Poszukajcie tam,gdzie mi się do tej pory nie udało. Czy naprawdę jestem jedynym czekoladowym szczeniaczkiem w Polsce? Pierwszą dziewczynką tak, ale czy też pierwszym psiakiem urodzonym w Polsce w tym kolorze ? ? ? ?
  8. edie21

    greystery

    GREYSTER- co to jest i czy dobrze to napisałam? jest to pies pociągowy ale jeszcze nie uznany w fci jako rasa? właśnie takiego poznałam parę lat temu . czy coś się już zmieniło do tej pory? może jest ktoś kto posiada takiego psa. piszę na forum dla psów zaprzęgowych , ponieważ do tej pory, jak na razie, u siebie w sąsiedstwie mam styczność z psami właśnie w ten sposób pracującymi, jednak to trochę mało. proszę o to by posiadacze takich psów wypowiedzieli się na ich temat. czy one są tylko do zaprzęgów? czy używa się ich w także np. myślistwie z takim samym powodzeniem. na pierwszy rzut oka,wydają się psami myśliwskimi.
  9. [quote name='anyia'][B]witaj Magi:)))[/B] [B]smoczepole[/B] dzieki za mila opinie o naszych rudych wirtualnych blizniakach:)))) a my juz prawie wyszykowani na jutrzejszy podboj ringow.. postaram sie napstrykac troche fotek;).. mam tylko nadzieje ze Pimpek nie bedzie oceniany rownoczesnie z moim malamutem bo bedzie klopot z fotkami:roll: jezeli uda mi sie jutro kogos poznac z forum to bedzie mi baaaaaardzo milo:) pa do jutra[/QUOTE] jeśli ktoś byłby tak dobry i uchwyciłby mojego FOXA mumuru w opolu. nie jest on ci mój ale to nasz czarny mały półbrat. sytuacja nie pozwala mi na dłużej wyrwać się z domu dopóki auto się namyśla-[B]będzie jeździć czy nie?[/B]
  10. [quote name='Magi']hallo, to sa typowe male szpice,w Niemczech nie przepisuje sie duzych Pomeranianow na male Szpice i dlatego male szpice nie maja nic z Pomerkow. Jak przyjerzdzaja zagraniczni Wystawcy z przepisanymi Pomerkami na male Szpice,to nie maja z tymi pieskami wlasciwie zadnych Szans.Niemieccy Sedziowie chca typowe male Szpice. jak mi sie uda w Dortmundzie pare Zdjec zrobic,to pokaze je tutaj. Magi[/QUOTE] jasne. też tak myślałam kierując się wyborem bo brąz mój ma większe szanse na międzynarodowych arenach niż tu. po prostu w polsce dostałam pomieszania z poplątaniem i potwierdzą tu panie że któregoś dnia aż zwątpiłam w swoje zapędy. nie nadaję się do pomerków, jak już wzięłam się za małe to niech tak zostanie. jeśli już oferujesz się robić fotki to się cieszę bo sama to mało co w niemczech jako państwie zobaczę. jako kierowca,świat oglądam zawsze przejazdem. albo po przez barierki dźwiękochłonne.
  11. [quote name='Trusk@wk@']edie21 jako jedyna osoba tłumaczysz wszystko tak, że rozumiem, dzięki :multi:[/QUOTE] noo. ciekawe czy moje takie chłopskie tłumaczenia są jednakowo zrozumiałe dla wszystkich? słuchaj! ja jestem na takim samym etapie co ty. t6akl samo coś się potrzebuję dowiedzieć zanim ściągnę na hodowlę ale może jako kierowca jeżdżąc po kontynencie to mam okazję czasem coś zobaczyć i pogadać z kimś na żywo ale to i tak mało. będziemy mogły coś dokładniej powiedzieć jak już je będziemy miały,będziemy widziały z bliska i miały możliwość porównania z tym co dobrze znamy bo mamy na blisko i na miejscu. ja zostanę przy jakimś konkretnym kolorze. czarnym podpalanym i wilczastym. takie coś na początek mnie zakręci,jak już przyjdzie odpowiednia pora.
  12. [quote name='Magi']No to gratuluje ci twoich szpicow,maz naprawde powod do dumy. W Niemczech widzi sie czesto brazowe male szpice na wystawach. Ja jestem zakochana w pomaranczowych Pomerkach.[/QUOTE] powiedz mi jeszcze czy widujesz miniatury w typie niemieckim albo pomerki czy tylko małe w brązowym kolorze?
  13. [quote name='Magi']Hallo, nazywam sie Malgorzata i mieszkam w Niemczech (jak widac po Literkach) ja znam paru z was i wy mnie tez znacie (Maja's Pomeranianworld) Wczoraj przez przypadek znalazlam te Forum i prawie cala Noc czytalam;) i chcialabym sie przylaczyc do polskich milosnikow tej cudownej rasy. Pozdrawiam was wszystkich Magi[/quote] witaj magi. ja jestem miłośniczką i właścicielem szpiców czekoladowych ale i czarnych także. ARNY sladka opavia to jedyny wystawiany w polsce brązowy szpic. jest jeszcze teść mojego psa ale już jest wiekowy a na wystawy to on sobie za dużo nie pojeździł. od 25.03.2008 mamy też córeczkę czekoladową -JOJO wbrew pozorom. ta panna znowu, to jest pierwsza brązowa dziewuszka urodzona w polsce. i przy tym przekonaniu będziemy trwali do póty,do póki jakiś inny brązowy psiak się do nas nie odezwie. nie jesteśmy pomeranianami ale małymi maluchami. no to do zobaczenia na jakiejś wystawie.
  14. nie no. ależ z kąd? mój jest tylko zawzięty i ambitny. same dobre cechy.... he..he.. każdy szpic jest indywidualistą. a niektóre to nawet nazwane (przez kogoś, kto dobrze je zna i uczy, ale tak jak ja kocha humor i używa słów dosadnych gdy innych odniesień zabraknie- tłumacząc coś na tzw.chłopski rozum) wręcz autystycznymi psami do pracy. cały dzień w kojcu. w między czasie jedzenie i picie non-stop. a potem praca lub jej nauka i obarot odpoczynek w kojcu. takie to kontaktu za dużo nie potrzebują,wydawały by się. tak samo sądzę czasami zostawiając psa na cały dzień bez zajęcia. co ciekawe. czasem się uprzykrzy ale i to nie zbyt nachalnie. tak w szczególe to zadowolony jest jeśli o nim zapomnę i nic nie chcę. wiesz. sądzę że ani naszym ani tym, których jeszcze nie mamy, takie coś nie grozi. wspomniałam o takich cechach, ponieważ taki pies uparcie robi to czego nie trzeba, bo nie wie że można inaczej coś zadziałać niż do tej pory. i uparcie stoi i nie przychodzi bo do tej pory ciągał ciężary lub coś gonił na zawołanie a tu raptem nie ma co.
  15. a właśnie! gdzie afi? już tydzień od wystawy w grudziądzu się w ogóle to nie odezwała.
  16. [quote name='edie21']a dlaczego? boisz się że ci się pomyli?[/QUOTE] tak sobie myślę... nawet z lustrzanką to trzeba się namęczyć aby takie zdjęcia zrobić. ja nie umiem więc to trudne się zdaje dla mnie zwłaszcza że i zwykłym aparatem nic mi nie wychodzi. ale i jakość z ceną pewnie ma tu znaczenie? żeby lustrzankę wyrwać to ok. 1000 trzeba wydać? czy ty robisz już takim aparatem już na czasie? cyfrowym? czy zwykłym aparatem?
  17. [quote name='Wanilka']W Łodzi Pimpka nie będzie:shake:Lilka będzie musiała się Glutkiem pocieszyć:lol:[/QUOTE] a dlaczego? boisz się że ci się pomyli?
  18. wanilko! jak ja ci zazdroszczę umiejętności robienia tych zdjęć.
  19. oj. moja suka to po każdym deszczu nie wie w którą kałużę ma wskoczyć.byle w sam jej środek i jak najwięcej rozchlapać wody do okoła. kąpać się nie lubi ale kałuże jak najbardziej jej odpowiadają. nasze czekoladowe maleństwo też zdradza zakusy pływackie,jak na razie w misce z wodą. za małej postawić nie mogę bo do picia wiecznie brakuje a w dużej misce zawsze wody starcza ale zawsze robi ona za basen. co do upodobań to nie przypadkiem tak się dzieje,ponieważ maleństwo dokładnie miskę lokalizuje nie zależnie od miejsca jej postawienia czy też przesunięcia. wszystkie przeszkody starannie omija a tej jednej nie umie a raczej nie chce omijać tylko centralnie przez sam środek się przedziera. mól wilczur( szpic wilczy) uważa dalej stanowczo,że woda dla niego mogłaby być nieco bardziej sucha.
  20. ja tam znalazłam pół brata mojej i-taki po wspólnej matce. foxik mumuru jest troszkę od nas większy i ma z racji wieku sporo więcej futerka niż my. a co do modelowania to ( ja może za dużo w życiu nie osiągnę ze swoim nastawieniem) mi podobają się naturalne fryzurki. na tych zdjęciach twój pies i tak fajnie wygląda. ale niech radzą ci tacy co to robią. moje spartańskie psy nie są modelowane. mają swoje naturalne fryzurki. po prostu są czyste i rozczesane co przypłacają tym, że mają mniej futra o to co zostaje na szczotce. już parę osób mi zwróciło uwagę że mając małego szpica nie powinnam robić z niego miniatury na siłę i upodabniać do pomeraniana. ale ja mam niemieckie psy i im tak lepiej. no. zobaczymy co mi życie przyniesie z takim moim podejściem.
  21. troszkę romantyzmu. czy któraś lub któryś z nas myśli o tym jeszcze w ten sposób? to dziecko widzi zakochane pieski. sama ma nadzieję że i ją taka miłość spotka. nie trzeba tego marnować bo takie rzeczy są bezcenne i nigdy już nie wracają. dziewczynce trzeba dać spokojnie marzyć i razem z nią oglądać spektakl pod tytułem romeo i julia. za to zabrać się za dorosłych. dziecko nie musi od razy tego wszystkiego wiedzieć. za to należy zacząć kompanię przeciwko szarlatanom. z umiarem oczywiście.
  22. ja to skomentuję żartem. w sumie to nic strasznego. u mnie na farmie zdarzyła się para piesków które taką miłością do siebie zapałały,że od kąd są razem, jakieś 6 czy 7 lat, jakoś nic im z tego nie wyszło. biedaczek kundel, mix kaukaza i bernardyna, bez pamięci pokochał pinczerkę, ratlerkę. ona jemu nie została dłużna na moment. nie odstępowała go na krok. spędzała w budzie u niego każdą chwilę. aż nadszedł czas namiętnych zalotów. nasz zazdrośnik przepędzał wszystko to co się rusza,lata i unosi na wietrze. no po to by ktoś mu przypadkiem ukochanej nie zgarnął. ona zapatrzona w swego rycerza, nie myślała nawet przez moment, iść w jakieś tango bez niego. nawet się taki nie urodził co by godny był jej spojrzenia. wszystko ładnie, cacy i pięknie. ale dzieci z tego do dziś dnia niema, albo nikt im nie pokazał albo nie wiedzą jak. ale prawdopodobnie matka natura skonstruowała to tak ,że się nie daje. ale sam widok jest ciekawy.
  23. to czy pies ma wady czy nie to mało ważne, jaki pies jest,każdy widzi. pies wady może mieć większe i mniejsze a psa [COLOR=Blue]bez żadnych[/COLOR] [COLOR=Blue]wad[/COLOR] spotkamy tylko [COLOR=Blue]we wrozcu[/COLOR]. po porzez surowość wobec innych a poprzez pobłażliwoćś do jeszcze innych często w tych samych tematach, zk straciło bardzo wielu członków czy żartobliwie to ujmując,wyznawców. ale i tam, w innych zgromadzeniech poziom hodowli jest jeszcze niższy. a świadczy o tym sam fakt nie uznania tych zbiorowisk przez żadną instytucję na świecie, obostrzając te przepisy znowu się zasila szeregi nie rodowodowych psów i daje się pożywkę dla tych co tego robić nie powinni, daje się w ten sposób oficjalną zgodę na to by dalej efekty pracy (pod opieką zk,) w postaci dobrego materiału genetycznego poszły sobie na margines i na zmarnowani. najskuteczniejszą metodą jest edukacja. powtarzam po raz kolejny i tu i wszędzie gdzie napotkałam temat. edukacja i edukacja,same rygory tu nie zdadzą egzaminu.
  24. tak jeszcze dodając do zdjęć,to te pieski nie są dość ofutrzone dlatego że to są pracujące. te zaś bez pracy,bardziej dorodne egzemplarze mają więcej futra, te wyglądają jakby były na etapie wytracania bo jeszcze nie odrostu włosa. czy jesteśmy zainteresowane kontynuacją tematu? ja pośledzę wystawy.połapię kontakty i zobaczymy. może któraś z nas się zdecyduje?... myślę że jeśli jeszcze nie znasz szpiców wilczych, to powinnaś je jak najszybciej poznać. ta znajomość będzie ci bardzo pomocna w temacie lapka ponieważ nie da się go zaszufladkować z innym psem bardziej .ani husky ani samoyed ani akita.tylko szpic wilczy,euroasier i ostatecznie samoyed mogą choć trochę przybliżyć sylwetkę,charakter,w ogóle całokształt tego psa.
  25. gratuluję częstochowiakom. powie ktoś co to jest za czarny piesek w tej fotorelacji?
×
×
  • Create New...