-
Posts
11609 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by AlfaLS
-
Nie tylko najsprawiedliwiej ale i zwyczajnie najlepiej;). Jedna doświadczona a druga kiedyś to doświadczenie musi zdobyć. Sama nie tak dawno byłam na swojej pierwszej wizycie przedaadopcyjnej i pamiętam jak chciałam żeby ze mną ktoś doświadczony pojechała. Pech chciał że akurat nikomu nie pasowało i musiałam jechać sama ale do dziś pamiętam jak sobie sto razy powtarzałam na co mam szczególnie zwrócić uwagę, o co pytać, co słyszeć między wierszami:evil_lol:. Szczególnie że chodziło o psa bez łapki a w domu były dzieci ;). Ja trafiłam na super rodzinkę i psiak ma tam jak u Pana Boga za piecem ale co dwie pary oczu i uszu to nie jedna........
-
Szkoda tylko że tak krótko mógł się cieszyć prawdziwie domowym ciepłem:-(:-(:-(. Tuptusiu (*) śpij spokojnie.............:-(
-
Bosman zdjęty z łańcucha! ZA TM [*] ŻEGNAJ BOSMANKU!!!!!!!!
AlfaLS replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zrobiłam przelew na Bosmanka na 20 zł. - jedne 10 zł. jako deklaracja za maj i druga dyszka tak w drobnym prezencie:lol: -
[quote name='kinga-kinia']Jestem w szoku bardzo miło zaskoczona tym filmem :) Punto tak wspaniale sobie radzi i znalazł taką fajną rodzinę :) Czy dług za leczenie jest już spłacony ?[/QUOTE] Z tego co widać w pierwszym poście to raczej nie :shake:. "Wisi" nam Punciak jeszcze na ok. 350 zł.:shake:. Może zrobimy jakąś kolejną akcję na Punciaka?
-
Zasiadłam, zawzięłam się i przeczytałam całość od deski do deski;). Teraz będę zaglądała systematycznie bo tak pozytywnego wątku na dogo dawno nie widziałam:lol:. Basza ma jak w raju to się nie dziwię że młodnieje w oczach:loveu:.
-
Sama przyjemność oglądać takiego zadowolonego psa:lol:.
-
Moim zdaniem też to jest potrzebne;). Możemy dyskutować kto i co, czyli jakie wydatki, uznaje za zasadne ale np. ja doceniam gest Ireny, która w odruchu serca chciała pomóc Tani i wyłożyła pieniądze na podróż:p. To co stało się później to inna bajka, te niepotrzebne wymiany zdań i unoszenie się honorem z różnych stron nie służy sprawie czyli ogólnie pomocy psom, nie tylko Tani choć ona tu była najważniejsza. Jednak jeśli ktoś z zaglądających na wątek miałby ochotę po prostu pomóc tym co wyłożyli pieniądze to dlaczego nie??????? Przecież kiedyś my możemy być po tej drugiej stronie - pomożemy nie licząc na innych ale jak miło będzie gdy inni też zechcą pomóc nam;). To prawda Ando, doceniamy to że byłaś przy Tani. Samochody rzeczywiście na wodę nie jeżdżą, jeśli ktoś chce Ci jakoś, choćby częściowo pomóc w pokryciu tego wydatku to dla mnie jest to tylko docenienie tego co dla Tani zrobiłaś. Myślę, że nikt tu nie ma złych intencji;). Rzeczywiście Tania została przywieziona do Dębogóry. I, jak napisała Anda, bardzo dobrze się stało że nie poszła do pieca jak niepotrzebny śmieć ale została pochowana. Całym sercem dziękuję losowi za to że w tym przypadku Ewa wykazała się ogromną determinacją i nawet mnie do tego przekonała, bo przyznaję na początku nie popierałam tego pomysłu /Dębogóry nie pochowania;). Byłam za pochowaniem ale nie w Dębogórze/. I w jeszcze jednej kwestii Ewa ma rację, szkoda że pomyśleliśmy o tym za późno - Tanię powinna zobaczyć Anda / bo do niej Tania miała trafić / tu na miejscu. Może wtedy inaczej by się jej losy potoczyły.....Może podróż by była inna.... Może sunia odeszłaby bez tej męczącej podróży.... Może powinna zostać przebadana przez weta, któremu ktoś z nas ufa....Może........Może...... Tak jak pisałam - mnie historia Tani dużo dała do myślenia. Mam nadzieję, że innym też........ A zamykać wątek to chyba jeszcze za wcześnie, poczekajmy aż pewne sprawy się wyjaśnią....
-
Taniu (*) śpij spokojnie kruszynko...................:-(:-(:-(
-
Ja też bym zapytała dlaczego Irena???????? Jeśli można poproszę konto Ireny na PW dołożę swoją skromną cegiełkę.......... Najważniejsze że Tania nie cierpi ale tak szczerze mówiąc a właściwie pisząc to nie tak to wszystko miało być......... Myślę, że historia Tani powinna nas wiele nauczyć, ja parę wniosków już wyciągnęłam...........
-
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
AlfaLS replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
[quote name='polubek']ok ale krótki bo nie wszyscy lubią czytać epopeje a i nie wszędzie się mieszą takie długie teksty[/QUOTE] Ok. Postaram się;). -
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
AlfaLS replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
[quote name='polubek']alfa postarajcie się o tekst do ogłoszeń, jakiś krótki ale konkretny i łapiący za serce.[/QUOTE] Spróbuję coś wymodzić ale dopiero 1-go:cool3: -
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
AlfaLS replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
Według informacji od grazyny9915 a ona jest najlepiej zorientowana sunie mogą iść do osobnych domków:lol:, ważne żeby te domki były:cool3: -
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
AlfaLS replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
Polubek dzięki za pamięć o naszych weterankach;). Ja wiem o nich tylko to co jest na stronie tyskiego schroniska a tam nie jest napisane, że tylko razem. Myślę, że mogą i tak i tak byleby domy były.......Musimy poczekać żeby się na ten temat wypowiedziały Mada lub Magda222 bo to tyskie Ciotki, które chodzą do schroniska. Na pewno coś napiszą........... -
Strasznie dawno nie zaglądałam do Tobisia a tu takie wiadomości - trzymam bardzo mocno kciuki!!!!!!!!!!!:lol:
-
Też tak myślę.........
-
Strasznie mi smutno :-(:-(:-(:-(:-(
-
Ja mam wrażenie, że Tani bardzo potrzebny jest kontakt z człowiekiem i ten kontakt ją ożywia, daje chęć do życia;). Ona jak byłam u niej pierwszy raz była jakby w jakiejś traumie. Taka nieobecna:shake:. Za drugim razem była zmęczona, na pewno jakoś obolała po tych zabiegach porannych ale i tak okazywała radość że ktoś się nią zajmuje, że jest zauważona........Jej trzeba leków to prawda ale najbardziej serca i miłości. Mam nadzieję, że Twoje jutrzejsze odczucia będą podobne. Ja nie znam się na ON-kach i ich chorobach ale to jak Ty piszesz o Tani daje mi nadzieję, ze jeszcze nie wszystko dla niej stracone........
-
Czarna Ando, Taniu trzymam za Was obie jutro kciuki. Za Ciebie Ando, żebyś szczęśliwie pojechała i wróciła bo wiemy, że w domu zostaje ciężko chora suczka więc myśli będą krążył od jednej suni do drugiej i za Tanię, żeby została podjęta najlepsza dla tej psiny decyzja i żeby wreszcie mogła być "u siebie". Będziemy tu jutro zaglądać oczekując wiadomości....... Wyściskaj proszę ode mnie Taniulkę. Bardzo proszę.......