-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by evel
-
Maków Maz. - Mały śliczny psiak koczuje na ulicy - na razie pod opieką
evel replied to Martens's topic in Już w nowym domu
Na razie mogę jedynie podrzucić :( Może ktoś go wypatrzy i będzie mógł zdziałać coś więcej... -
[url]http://i995.photobucket.com/albums/af76/valhallarattery/Lenny/wrzesien/lenny15.jpg[/url] cudeńko :loveu: "Patrzcie na mnie, możecie już wydawać okrzyki zachwytu!" - urodzony model :evil_lol:
-
[quote name='Agnes']Jakie zimno?! Kleszcze sa przy temp ponizej 0...to dopiero poczatek[/QUOTE] Dla mnie np.7 stopni to już zimno :oops:
-
A czemu kennel nie wchodzi w grę? Dobrze wprowadzony jest dla psa czymś całkowicie naturalnym, hm, określiłabym to jako substytut budy-nory ;) Moja schroniskowa suka po przejściach kochała swój kennel, w obecnym mieszkaniu niestety z braku miejsca nie możemy używać klatki, a szkoda. Trzymam kciuki mocno za dziewczynkę i za Twoją cierpliwość i konsekwencję, bo się przyda na pewno ;)
-
Prośba o radę.Mieszkam sama,chcę wziąć kundelka 1-rocznego...
evel replied to nija's topic in Wszystko o psach
Tak czy inaczej, kaganiec każdy pies posiadać powinien - choćby do pociągu czy autobusu, i nieważne, że czyjś tam pies jechał bez kagańca, bo jak się trafi niemiły konduktor to Was wysadzi w połowie drogi... A i pies przecież zęby ma, hipotetyczne każdy pies może chapnąć za nogawkę, jak ktoś go np. nadepnie - a ludzie są naprawdę różni, czasem potrącą psa przez nieuwagę, a czasem potrafią specjalnie, żeby zobaczyć, co piesek zrobi :roll: Najlepszy moim zdaniem jest kaganiec fizjologiczny, bo jest najmniej uciążliwy dla psa. W Lublinie tego cuda niestety nie ma, ja zamawiałam z Warszawy ;) Co do karmy - ja karmię młodą karmą Brit Care. Jest to czeska karma o dobrym składzie, a przy tym w bardzo korzystnej cenie. Jeszcze tańsza, bo w cenie podobnej do Chappi czy innego Frolica (uwaga! marketówek nie kupujemy, bo to jak fastfood dla psa :shake: ) jest karma Brit (wersja "klasyczna", bez "care"). Pies je mało karmy (mniej niż w tabelkach na opakowaniu ;)) a wygląda świetnie, sierść błyszcząca, nie bączy :cool3: , kupki takie, że łatwo posprzątać. Do tego raz na jakiś czas: jogurcik naturalny, jakieś warzywko starte na tarce albo w kawałku (marchew, buraki, seler, pietruszka, hit sezonu letniego czyli pomidor, ostatnio nawet papryka), jakiś owoc (zwykle jabłka, ale czasami np. banan), czasem jakiś surowy (absolutnie nie gotowany ani pieczony!) gnacik, czasem serek biały, otręby, oliwa z oliwek, trochę miodu i jest w porządku :) -
Rany, a ja myślałam, że jak tak zimno to nie łażą gadziny... Kurczę, to jednak muszę zakropić psa, tylko jak to zrobić, jak ciągle leje/pada/siąpi? :shake:
-
Prośba o radę.Mieszkam sama,chcę wziąć kundelka 1-rocznego...
evel replied to nija's topic in Wszystko o psach
[quote name='nija']no może rzeczywiście lepiej pociągiem,nigdy z pieskiem nie podróżowałam,dlatego pytam o opinie. podobno małe psy mogą jeździć za darmo,jako bagaż podręczny,a innym trzeba bilet kupić,ciekawe ile kosztuje,ale nie sądzę żeby był to wielki koszt. i dzięki za info o sklepiku :)[/QUOTE] Nie płaci się tylko za psy w kennelu - inaczej trzeba kupić bilet za 15 pln ;) -
Prośba o radę.Mieszkam sama,chcę wziąć kundelka 1-rocznego...
evel replied to nija's topic in Wszystko o psach
[quote name='nija']ok,dziękuję,zrobię taką listę :) myślę,że do spacerów się przyzwyczaję i nie będzie problemu,nawet jak będę bardzo zmęczona. podróże,to tak jak pisałam, co 2 tyg.chciałabym jeździć do domu,to jest ok.4,5-5h podróży,wiec nie tak źle. zastanawiam się tylko,czy lepiej wtedy jechać pociągiem,czy busem... w busie jest nie tak wygodnie niestety,ale są za to jakieś 2 przystanki po drodze,na których mógłby się piesek "odsikać". co do sklepu,to myślałam nad karusek.com.pl ? i jak byś mogła mi podać adres do tego sklepiku w Lublinie,to była bym wdzięczna!! :)[/QUOTE] Ja bym wybrała pociąg - mimo wszystko, więcej miejsca, 5 godzin pies spokojnie wytrzyma z sikaniem, jeśli wcześniej go nie napoisz na maksa ;) No i kierowcy nie zawsze się zgadzają na wzięcie psa, a nawet, jeśli zgodzi się kierowca to może się zdarzyć jakiś nawiedzony pasażer - pacan, który się nie zgodzi jechać z psem no i wtedy kierowca nie będzie mógł Was zabrać, bo takie mamy chore przepisy :roll: Już piszę pw o sklepiku :) Odnośnie sklepów internetowych to ja się nie znam, ale tutaj na forum na pewno znajdziesz odpowiedni temat. Wiem tylko, że w krak-vecie są czasami niezłe jaja, bo zamawiasz coś, a przychodzi zupełnie coś innego :roll: -
Prośba o radę.Mieszkam sama,chcę wziąć kundelka 1-rocznego...
evel replied to nija's topic in Wszystko o psach
[B]nija,[/B] najrozsądniej byłoby wziąć kartkę i wypisać wszystko co się łączy z posiadaniem psiaka - po jednej stronie plusy, po drugiej "minusy" np. jakieś wyjazdy czy zajmowanie się małą podczas Twojej choroby itp. Chociaż moja suka trafiła do mnie jakoś tak przypadkiem - po prostu wpadłam po uszy :oops: od pierwszego naszego kontaktu, jeszcze w schronisku... Później długo myślałam, czy to w ogóle ma sens? Studiuję, mieszkam z rodzicami i rodzeństwem, ale oni nie pomagają przy psie (czasem młodsza siostra wyjdzie, ale na krótko). Czasem jest ciężko, bo wracam do domu zjechana jak koń po westernie a tu trzeba się wziąć w garść i zabrać psa na godzinę na dwór... Czasem leje jak z cebra i trzeba kombinować, co by tu zrobić z małpiszonkiem, żeby nie zaczął pożerać chałupy ;) Na wyjazdy wszelkie zabieram ją ze sobą, ostatnio jechałyśmy nad morze 15h i jakoś dałyśmy radę ;) Nie żałuję, bo codzienny kontakt z psem jest czymś niesamowitym :) Z zostawaniem tragedii nie ma, na początku suka pyszczyła, ale to jest do opanowania, trzeba tylko sensownie wszystko załatwić - najpierw długi spacer najlepiej z jakąś aktywnością typu aportowanie, później pełna micha, jakiś śmierdziel do żucia i papa ;) I suka spokojnie zostaje sama na 6-8h. Jest dorosłym psem (ok.3 lat, chociaż trudno powiedzieć, ile ma), mało-średnim (10kg). Kupowanie kuwetki wydaje mi się dziwne, pies to nie kot. Może to dobre rozwiązanie jak się ma naprawdę mikro pieska, nie wiem, jakiegoś yorasa albo chiłkę, które mają malusieńkie pęcherze i sikają co dwie godziny, ale jeśli pies jest "normalnej" ;) wielkości to chyba nie ma na co wyrzucać kasy. No i na początek warto kupić podstawowe rzeczy - miski, smycz, linkę treningową do nauki przywołania, szelki/obrożę, koniecznie adresówkę!, może kaganiec (na wszelki wypadek, a przydać się może w autobusie czy pociągu, albo u weta). Nie trzeba wcale kupować od razu nie wiadomo czego ;) Moja suka śpi np. na najzwyklejszych kocykach polarowych i nie narzeka. Aha - czasem taniej wychodzi zamawianie psich akcesoriów na allegro, czy w sklepach internetowych, ja tak kupuję np. tanio super karmę. Ale znam też tani mały sklepik zoologiczny w Lublinie, z bardzo miłą ekspedientką, jakbyś była zainteresowana :razz: -
Czy gdzieś jest temat "dziwne i podejrzane zachowania innych psiarzy"? :roll: Poszłam porzucać suczy piłkę na boisko, nagle widzę, że biegnie do nas jakiś pan ze swoją starszą suką (czasem się mijamy - ja złażę na drugą stronę ulicy, bo to ja mam problem, heh), więc zaczynam się zastanawiać, co poeta ma na myśli... A tu się okazuje, że pan przybiegł ze swoją suką popatrzeć, jak ja rzucam piłkę swojej. Absolutnie by mi to nie przeszkadzało, gdyby nie to, że tamta suka za [B]każdym[/B] razem, gdy rzucałam piłkę darła ryja, jakby ją ktoś ze skóry obdzierał... Za to jestem dumna z mojego paszczaka małego, bo nie dała się sprowokować, chociaż biegała po piłkę coraz bardziej zjeżona ;) Oczywiście nie rzucałam w pana, ale moja suka, przynosząc piłkę nie wraca w linii prostej do mnie tylko leci po łuku, więc gdy tylko zbliżała się do pana (pan stał jakieś 15m od nas), tamta zaczynała jazgot... Nie wiem co pan myślał, że się pobawią dwie suczki jedną piłeczką, czy co? :hmmmm: W każdym razie, najpierw postanowiłam użyć perswazji lekkiej, czyli zmierzyłam pana wzrokiem. Niestety, nie zadziałało, więc trzeba było wytoczyć cięższy kaliber... Czy myślenie boli? :niewiem:
-
[URL]http://i1018.photobucket.com/albums/af309/amb99/niczym%20schronisko/s110810051.jpg[/URL] :crazyeye: 100% ogona w ogonie :evil_lol: [URL]http://i1018.photobucket.com/albums/af309/amb99/niczym%20schronisko/s110810006.jpg[/URL] ten pies wygląda jak sklonowane zuzolstwo, tylko w powiększeniu ;) i ze zmienionym kontrastem :eviltong: [URL]http://i1018.photobucket.com/albums/af309/amb99/niczym%20schronisko/s110810012.jpg[/URL] te gluty też jakby znajome :evil_lol: Co toto za psy i skąd je masz? :razz:
-
Tak sobie czytam, czytam... I dalej nie czaję, czemu Hexa aportuje roślinki :roflt: [url]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Hexa%20i%20Shina/CIMG8679.jpg?t=1283945406[/url] jakie słodkie Shinulcowe tu wyszło :loveu: I to uszko, aaaa :loveu:
-
Zaciskam :kciuki:
-
[quote name='Magda25']Czytałam ciekawą pozycję na ten temat, chętnie podpowiem do jakiej książki zajrzeć. [/QUOTE] Możesz mi na pw skrobnąć o jakiej książce mówisz? Bom ciekawa.
-
[quote name='Equus']i tak się zastanawiałam, że jak pies nietoleruje np. dzieci to właściciel powinien z kijem chodzić i takie "pociechy" odganiać bo jak na słowa nie reagują i się pchają pomimo protestów to co zrobić?[/QUOTE] Hm, no my zwykle po prostu wiejemy przed dziećmi ;) Przy bardzo nachalnych osobnikach to ja robię za psa obronnego :diabloti: i ryczę na niedoszłe ofiary, że "ten słodki pieseczek" gryzie, naprawdę! Ale u mnie dzieci jakieś kumate są, bo jak im mówię, że pies nie lubi dzieci to nie pchają łapsk. Gorzej z przyjezdnymi, albo z takimi co rzadko wychodzą na dwór i nie pamiętają :eviltong: Niemniej jednak unikanie dzieci na co dzień jest dość upierdliwe dlatego następny mój pies będzie u mnie od szczeniaka i będzie solidnie socjalizowany z dziećmi ;) Jak tam Lenny? :razz:
-
[quote name='bonsai_88']A jutro znowu wstawanie o 6 rano :placz:... inaczej się wyszykować nie zdążę - najpierw muszę wyszykować siebie, przyszykować wszystko dla młodego i dopiero tuż przed 7 go budzę. Następnie jest poganianie Smoka przez pół godziny i krótki sprint na autobus :roll:. Szkoda, że na moim zakuprzu autobus jeździ ran na godzinę...[/QUOTE] To i tak masz dobrze, bo ja jak zaczynam o 8 w szkole to wstaję o 5/5.30 - muszę się wyszykować, wygnać psa ;), i jeszcze zdążyć na taki autobus, żeby zdążyć na przesiadkę w drugi :grins: A jutro to nie wiem o której wstanę i o której pojadę, bo rozkopali główną ulicę miasta i jest jakaś masakra totalna, pół miasta zatkane na śmierć :roll: Dzielny Macieju! Ciocia evel trzyma za Ciebie kciuki! :cool3: [quote name='Agmarek']Przegapiłam Twój post, ale już naprawiam :evil_lol: Staram się być twarda. Z uśmiechem na twarzy zaprowadzam go do przedszkola, obiecuję że przyjdę po obiedzie i pójdziemy na rurki z kremem i mały sie na wszystko zgadza, ale jak wchodzimy do przedszkola to zaczyna wyć, nie daje sie rozebrać, a ja mu nadal spokojnie tłumaczę że przyjdę, że będę (tak było np. dzisiaj) no i horror się zaczął po wejściu do sali. Zobaczył Panią, więc uczepił się mojej nogi i dosłownie wlazł po mnie jak małpka !!! Pani do nas podeszła i we dwie próbowałyśmy go odczepić. W końcu się udało, ale jego wycie rozchodziło się jeszcze do obiadu (podobno bo ja sie ulotniłam) Tłumaczyłam mu potem żeby nie płakał, bo mi będzie przykro. Obiecał że nie będzie. Zobaczymy jutro.[/QUOTE] Wiesz, tu nic innego nie można doradzić, jak konsekwencję - niestety, bo to trudne, ale trzeba się jakoś trzymać w ryzach przy dzieciach, a maluch prędzej czy później załapie, że w przedszkolu nic złego się nie dzieje i właściwie jest całkiem fajnie :lol: Moja rodzicielka ma teraz w pracy takiego wyjca, co całymi dniami histeryzuje - nie pierwszy, nie ostatni, przejdzie mu ;) Najgorzej jest z rodzicami, którzy słysząc najmniejszy kwik swojej pociechy wracają sto razy - nie raz jest tak, że trzeba ich siłą wywalać :shake:
-
[quote name='Szerkanka']Witaj, czy jest mozliwosc zrobienia ocieplacza na zime dla sporego psa?[/QUOTE] Podpinam się do pytania, z tym, że mnie by chodziło bardziej o derkę na deszcz dla psa (10 kg), który uważa, że woda jest obrzydliwa i nie chce za chole*ę wychodzić jak jest mokro :roll: - ortalion podszyty polarem. Coś w ten deseń chyba, plus duży kaptur, żeby się nie lało na berecik: [B][URL]http://foto3.m.onet.pl/_m/3577af716ca32c78ae94b330986a6f13,7,19,0.jpg[/URL][/B] Dałoby radę?
-
[quote name='Agmarek']Kurcze...ale Ci dobrze... Mój synuś odmienił się o 180 stopni :-( NIE CHCE do przedszkola, NIE CHCE się bawić, jeść, uczyć...:placz: ON CHCE DO MAMY !!! :placz: Wczoraj przepłakał cały dzień, dzisiaj rano tata zawiózł go do przedszkola i mały urządził taką awanturę że przywiózł go z powrotem :oops: po czym za moją namową wrócił tam (tym razem ja go odwiozłam) obiecując że po obiadku go odbiorę i pojedziemy na rurki z kremem. Przez drogę obiecywał że będzie grzeczny, a w przedszkolu się rozpłakał i Pani mi go odebrała siłą :-( Nie wiem co mam robić :-([/QUOTE] Bo jak mama histeryzuje razem z dzieckiem, to uwierz mi, że paniom przedszkolankom jest pięć razy trudniej uspokoic malucha ;) Bierz przykład z bonsai'owej - twardym trza być a nie "mientkim", przynajmniej przy małoletnich :cool3:
-
[quote name='Pies Pustyni']To zdarzenie powinna tu opisac tamta dziewczyna,dodac jak zareagowala i wtedy byloby zgodnie z tematem watku.[/QUOTE] A jakiż to przejaw chamstwa widzisz w wyraźnym ostrzeżeniu, że ktoś ma nie podchodzić? To chyba powinno być odwrotnie - jak ktoś chce podejść, to najpierw pyta, a nie najpierw podłazi do obcego człowieka z psem a później zdziwko, że ten drugi pies rozdarł paszczę albo zaatakował naszego Pimpusia/Kajtusia/Azorka. Ja też się wkurzam w takich sytuacjach jak Magda, bo ja nie mam napisane na czole, że mój słodki futrzak się chętnie zapozna ze wszystkimi pieseczkami w okolicy :loveu: tylko sucz ma pewne problemy i ludzie podłażący z np. napalonym samcem, albo mocno dominującą suką po liniii prostej wprost na nas wcale nam nie pomagają w pracy. Ja ostrzegałam co jakiś czas bystre dziewczę z "jurkiem", że moja gryzie, a ona leci do nas za każdym razem jak nas zobaczy na horyzoncie, jak gdyby dwukilogramowy pies ją ciągnął, no na litość boską... :splat: Stwierdziłam, że teraz zamiast warczeć za każdym razem, że "moja gryzie", co jest naprawdę upierdliwe, zacznę może puszczać smycz i niech się dzieje wola nieba :roll:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
O matko, Zu by się z nim tak zabawiła, że nie wiem, czy na rękawiczki by materiału zostało :evil_lol: Zbereźnik jeden no! :diabloti: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Fajnie, znaczy będą nowe szampiony-popaprańce :cool3: -
Nie ma co sobie krwi psuć, zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będzie coś pasowało... ;) Jeszcze żebyś miała coś wspólnego z hodowcami małego, no nie wiem, udział w hodowli czy coś a tak... nie wiem osochozi... :niewiem: Ale fotki chętnie obejrzę :grins:
-
[quote name='Unbelievable']Przewalone z tymi obrożami.... pewnie guardy też niet? a co do dysków- kup takie miękkie, softlite, albo gumowe z trixie, bez szmacianych się obejdziesz ;) chociaż np. Gram gumowych nie lubi, a plastikami mniejszymi bardzo chętnie się przeciąga :diabloti:[/QUOTE] No właśnie najlepsze byłyby szelki, na których pies nie ma możliwości ciągnąć tak, żeby mu się zaciskała pętla z przodu - nie wiem jak się nacisk rozkłada w guardach i chyba nie będę ryzykować i zamówię jej szele z zapięciem z przodu... Tak mówisz? Właśnie też muszę zacząć od przeciągania, tylko nie wiem czy gumowe czy jakie... Ona na plastik w ogóle nie reaguje :splat: [quote name='gops']no nic pozostalo wam kupic guardy , moze z podszyciem miekkim jakies? :) dobrze ze trafilas na takiego dobrego weta dyski to najlepiej chyba zaczac od gumowego moja suka plastikowego nie chciala ruszyc na poczatku nawet[/QUOTE] Co prawda muszę jechać na drugi koniec miasta i czasem jest problem z transportem, bo Zu jest rzygaczem i wolę jechać samochodem niż autobusem a nie zawsze mam dostępny, ale chyba warto... Zresztą, nad rzyganiem pracujemy - ostatnio oprócz weta pojechaliśmy też do wąwozu na spacer a później na McDonalda, pies dostał sałatę i wkład z McChickena :evil_lol: Wiem, że to niewychowawcze, ale może jakoś się w końcu przyzwyczai do jazdy :eviltong: Najlepiej byłoby jej chyba kupić kennel i wozić w zasłoniętym kennelu, bo ona lubi samochód, włazi sama ale jak patrzy za szybę to jej niedobrze, ale po pierwsze na kennel mnie na razie nie stać w obliczu innych potrzeb, a po drugie musiałabym sobie kupić samochód kombi, co już w ogóle pozostaje w strefie marzeń nierealnych na dzień dzisiejszy ;) A teraz wracam pisać scenariusze zajęć :placz: