-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by evel
-
Nie. Myslimy, ze to po prostu rozwydrzony szczeniak, z ktorym "na przedwczoraj" powinienes byl sie udac do doswiadczonego trenera. Tu nie ma co szukac czy sprawiac teorii, tu trzeba dzialac.
-
Mnie tam by zupełnie wystarczało, gdyby wszystkie psy były na smyczach/pod kontrolą właściciela, nie muszą znikać ;)
-
Ktos pisal slusznie, ze przy szczeniaku trzeba się nastawić na najgorsze i mial racje - owszem, zdarzaja sie "grzeczne" szczeniaki, ale wiekszosc z nich jednak wymaga sporej pracy, zwlaszcza na poczatku. Moze warto byloby rozwazyc konsultacje z trenerem, ktory by Wam wyjaśnił to i owo i pokazal, jak obslugiwac tego agresywnego krokodyla? ;)
- 33 replies
-
Mnie intryguje jeszcze jedna rzecz - jak to jest mozliwe, ze suka, ktora nie ma oporow przed uzywaniem zebow w stosunku do ludzi biega luzem??? Nie wziales pod uwage, ze jak kogos oszczeka a ktos sie akurat wystraszy albo wk... ten no, zdenerwuje, to Ci wysle szczeniaka kopniakiem na orbite i to bedzie tylko i wylacznie TWOJA wina?
-
Pies typu Wilczaka Czechosłowackiego i jego zachowanie?
evel replied to karlik13's topic in Wychowanie
Tak. Coś jeszcze? :) -
Pies typu Wilczaka Czechosłowackiego i jego zachowanie?
evel replied to karlik13's topic in Wychowanie
Matkobosko. Ja myślę, że jest w typie catahoula leopard dog... Człowieku, bez jaj, że tak to mało elegancko ujmę. Rasa czy "nierasa" to NAJMNIEJSZY problem - pies to charakter, każdy pies (nawet rasowy) jest indywidualnością i tak go trzeba traktować. Zamiast trwonić czas na dociekaniu, jakaż to arystokracja brała udział w tworzeniu Twojego pieska - zabierz się do roboty. http://www.marekfryc.pl/kontakt.html -
Pies typu Wilczaka Czechosłowackiego i jego zachowanie?
evel replied to karlik13's topic in Wychowanie
Kolego, idźże z tym psem do dobrego szkoleniowca. Widać zarówno w tym, jak i w zalinkowanym przeze mnie wcześniej temacie, że nie masz bladego pojęcia o psach. Przez internet jakby nie da rady się nauczyć pewnych rzeczy. A tak "na wczoraj" - KAGANIEC temu piesku się należy. Umożliwiający ziajanie, czyli albo duży plastik/metalowy albo fizjolog. -
Pies typu Wilczaka Czechosłowackiego i jego zachowanie?
evel replied to karlik13's topic in Wychowanie
Wzdech. http://www.dogomania.com/forum/topic/143259-czy-to-dobra-forma-skarcenia-psa/#entry15831669 -
klaki, bardzo chętnie - ale moja skrzynka nie działa - co chwilę wyskakuje jakiś błąd i w ogóle... Skrobnij na evelu@poczta.fm :) Iza, dzięki, popróbujemy. :)
-
Zdrówka, Arni!
-
Fajny jest! Ale Arni jako mistrz drugiego planu i to jego spojrzenie pełne wyrzutu... :roflt:
-
Kliker (bo mniemam, że o to chodziło), targetowanie i naprowadzanie to tylko trzy techniki kształtowania/wyłapywania zachowań spośród wielu, wielu innych wykorzystywanych w procesie szkolenia psów. Skoro polecasz tę osobę to znaczy, że powinna ona sobą "coś" reprezentować. Trzy techniki (w dodatku wszystkie oparte na jednej bazowej teorii - szkolenia pozytywnego) po tylu kursach to troszkę licho, nie sądzisz, wilczyco? Skoro nawet ja, marny robaczek z "ograniczoną albo bardzo nikłą wiedzą", znam i stosuję na co dzień wiele innych metod? Skoro ktoś (uważający się za specjalistę w danej dziedzinie) umieszcza na swojej www takie a nie inne informacje to owszem, na tej podstawie można wyciągnąć jakieś wnioski i ułożyć sobie w głowie wstępną ocenę takiego fachowca. Tak samo zresztą Ty oceniasz w tym momencie niezbyt pochlebnie mnie czy gojkę, mimo że guzik o nas wiesz. Może sama byś się dostosowała do swoich złotych rad? Nie widziałaś mnie ani gojki na żywo, daruj sobie uszczypliwe uwagi. I dementuję, ja nic o krowach nie pisałam! Krowy są OK!
-
Hm, "metoda klikorowa" i "metoda target"? :lol:
-
Trudno konsultować takie przypadki przez internet, bo agresja skierowana do ludzi to już nie przelewki. Ja bym pewnie sobie darowała czułości a wprowadziła suce więcej zasad, komend do egzekwowania, wyrobiła trochę schematów, nic krzywdzącego dla psa oczywiście, ale rzeczy trochę "porządkujące" Wasze relacje - typu gdy chcesz usiąść obok partnera to polecasz psu zejść i pies ma zejść bez dyskusji itp. Rozpieszczanie jej do niczego dobrego nie doprowadzi, a może być jeszcze gorzej. Ogólnie to przyszło mi do głowy jeszcze jedno - może suka ślepnie i czuje się mniej pewnie? Czy jej wada wzroku się pogarsza czy jest stała? Ja bym spróbowała odezwać się np. do Hitt Doga: http://www.tresura.pl/
-
W życiu bym się nie domyśliła, że to mały łipeciak ;)
-
Dubelek... :roll:
-
Ja bym pewnie do znudzenia dzwoniła na SM z komunikatem - laska łazi z agresywnym psem bez kagańca w okolicach ulicy takiej a takiej. Dodam jeszcze, że kiedyś tak mędziłam w sprawie puszczanego luzem... jamnika, który darł pałę na ludzi i psy, wystając godzinami pod klatką. Nie miałam nazwiska ani adresu właściciela, wiedziałam tylko, w którym bloku mieszka - SM (najwyraźniej dla świętego spokoju) zwiększyła patrole w tej okolicy i nagle jamnik zaczął chodzić na smyczy. W większości miast jest obowiązek prowadzania psów na smyczy, a psów agresywnych na smyczy oraz w kagańcu - przecież nikt na ulicy nie będzie diagnozował, czy ten pies chce się rzucić na innego psa czy co. Skoro laska nad nim nie panuje, to powinna zachować dodatkowe środki ostrożności jak kaganiec właśnie.
-
Jak przeprosiła to i tak lepiej, niż u mnie ostatnio - jak szłam z trzema burkami (rozkład kg: 40+, 20+ i 10) to trzech dziadków w wąwozie musiało wykonać sprint, żeby połapać swoje małe kundle, które z darciem jadaczek pruły prosto na nas z drugiego końca wąwozu... Połapali je, fafiki darły się jak oszalałe, moje kundle szły w ciszy przy nodze i co usłyszałam? Oczywiście nie bezpośrednio do mnie, ale z wyrzutem, o poczwarze... DZIE TAKIE BYDLEEEE MIĘDZY LUDZI WPROWADZAĆ?! JAKBY CHCIAŁ TO W PIŃĆ SEKUND BY JEJ SIĘ URWAŁ I JUŻ BYŁ PRZY NAS! Tak, myślę, że właśnie by się urwał z ręką (z korzeniami!) i by do nich przybiegł jak nic i zjadłby wszystkich. W pińć sekund :cool1:
-
Nie ogarniam czasu. Przecież "chwilę temu" większość psów u znajomych na dogo miało dopiero 2-3 miesiące, a teraz kończą 2, 3, 4 lata... Sto lat, foksie :)
-
Polecam się jeszcze nieco dokształcić w temacie sławetnego "przechodzenia przez drzwi", skoro się tak przy tym upierasz, droga Sybisiu - powiedzmy, że chwilowo pomijam fakt, że w lesie nie ma drzwi, ale to nie wilk alfa idzie pierwszy, tylko któryś z niższych w hierarchii. Dlaczego - to już można sobie doczytać samemu. Ryss, nie widzę sensu klepania po raz kolejny posta o podstawach pracy z psem, skoro na tym forum są już setki (o ile nie tysiące) naprawdę wartościowych, mądrych postów - wystarczy poszukać, krytycznie poczytać różne tematy i wyciągnąć wnioski.
-
Trzeba jej było powiedzieć, że jak jej towarzystwo psa nie odpowiada to zawsze może iść na piechotę albo jechać taksówką. Jeśli jedziesz środkiem komunikacji miejskiej, kupujesz bilet, wszystko jest zgodnie z przepisami to masz prawo wieźć nawet 10 psów (o ile przepisy nie precyzują liczby psów/właściciela) i nic nikomu do tego, jeśli się poprawnie zachowują. U mnie też często słychać kwęki "I z psami jeszcze, DWOMA!" ale puszczam takie uwagi mimo uszu, natomiast jeśli ktoś by się zwrócił bezpośrednio do mnie to bym mu wyjaśniła, że mam takie samo prawo jechać autobusem jak i on. Bardziej lub mniej kulturalnie, w zależności od treści uwagi. A jak pani nie umie wychować dzieciaka - to jej problem.
-
Sorry, ale muszę, inaczej się uduszę - NAPRAWDĘ w dzisiejszych czasach ktoś jeszcze udaje, że je z psiej miski przed psem? SERIO??? :roflt: Edit: żeby nie było, że jestem bezproduktywna czy coś - moje suki właśnie chrapią na moim łóżku, wychodzą pierwsze przez drzwi na komendę, jedzą kiedy mi jest wygodnie im dać jeść i w życiu bym nie wpadła na to, żeby im nos wsadzać do miski przed nimi, a na jedno spojrzenie potrafią z tego "zakazanego" łóżka zejść, przestać robić z siebie pajaca czy olać wydumane niebezpieczeństwo. Szanowni Państwo, do autorytetu w psich oczach wiedzie inna droga niż jakieś magiczne sztuki i teatrzyki z pierwszeństwem wychodzenia przez drzwi czy jedzenia herbatnika nad psią miską.
-
Ty podła kobieto, jak możesz? :mad: A tak serio to ekstra, ciekawe kiedy z Ravenem dotrę do takiego etapu, obstawiam, że za jakieś 10 lat :siara:
-
Zazdroszczę, dla moich rodziców nadaje się tylko jedna rasa - pluszowa ;)
-
Nauka zostawania w domu na przyszłość. Czy to ma sens?
evel replied to Julia.'s topic in Lęk seperacyjny
Piękne, doprawdy, świeżynka i w obu postach magiczny zaklinacz, pan Emil :loveu: Jak to mówią w internetach - pszypadeg? nie sondze :cool3: