-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
Dyzio - 6tygodniowy szczeniaczek szuka kochającego domku
Pipi replied to Mageda's topic in Już w nowym domu
A, to dzieki za wyjasnienie. Rowniez kciuki trzymam. Domku, badz dobrym domkiem i wez naszego Dyziulka na kanape, bo to pieszczoszek malutki, a na dworze tak zimno. -
Dyzio - 6tygodniowy szczeniaczek szuka kochającego domku
Pipi replied to Mageda's topic in Już w nowym domu
Sliczny jest. Ucholki beda pewnie takie jak u mamy, duze i stojące. A oczko b. ladnie wyglada. Czy Iza bedzie dzisiaj na wizycie przedadopcyjnej? Tak pytam, bo siedze jak na szpilkach. Jakos jak mi opisalas wizyte tej mlodej przyszlej wlascicielki z jej kolezanką, to mam watpliwosci czy warto sobie w ogole glowe zawracac. -
Murka mieszka blisko(chyba?) Lublina, moze zgodzilaby sie. Moge zapytac.
-
:p Dziekuje pieknie. Z tym zdjeciem, to sama jestem w szoku, bo sie nawet nie przebralam do zdjec, nie umylam, a jak przyjechali, to alurat w kojcu sprzatalam, utytlana, brudna, spocona. Profesjonalista robil zdjecia, to dlatego dobrze wyszlam, ha, ha, ha:evil_lol: Trzaskal tym aparatem, az sie balam. Jak pisalam, nawet nie zwracalam uwagi na nic, taka bylam przejeta. Jest tam kilka nieprawidlowosci przekreconych, ale to drobiazgi, mysle, ze nie wazne, bo to my wiemy, a kto nie zna sytuacji, to uwazam, ze bardzo ladny artykul.
-
No wlasnie, musi wiedziec, gdzie jej miejsce i co wolno a czego nie. U mnie maly juz zalapal, ale za kotami gania. Zwlaszcza jednemu daje w kosc, ale kot chyba to lubi, bo sam idzie i zaczepia malca.
-
W tym calym zamieszaniu z artykulem nie widzialam na oczy, przepraszam. [B]shy[/B], bardzo dziekuje za opieke nad Sarunią. Ciesze sie, ze uszki juz uwolnione od tych koluchow. Na pewno nie bylo to bez wplywu na jej zachowanie. Mysle, ze watek, jak najbardziej potrzebny. Jesli chcesz, moge zalozyc, tylko, ze nie bede mogla edytowac pierwszego posta. Ona jest bardzo ladna i mysle, ze dlugo sie nia nie nacieszysz. A jej ludzie nie dzwonili do mnie. Nawet chocby po to zeby zapytac czy to ich, jak sie czuje, czy nie chora. Biedna mala, nie dziwie sie, ze uciekala. [B]Kerad[/B], dziekuje za mile slowa i oczywiscie juz podaje namiary i poprosze o gazetke i bardzo dziekuje. Pojechalam wczoraj do Topczewa, ale tak samo jak po ukazaniu sie artykulu o p. Teresie z Wolki wszystkie zostaly sprzedane. Tak wiec, gazety nie mam, a taka pamiatke dobrze miec. Nie mialo to byc o mnie na poczatku, tylko Pani redaktor zgodzila sie napisac o suczce Demi i szczeniakach z Poplaw. Kiedy przyjechala i zobaczyla to wszystko zaproponowala, ze napisze kilka slow o mnie. Zgodzilam sie, bo moze ludzie poczytaja i pomogą(?), choc watpie. Mialam wczoraj kilka telefonow w sprawie adopcji. Dzwonil jakis dziadek z wsi pod Bielskiem Podlaskim i powiedzial, ze poszukuje psa owczarka, zeby byl grozny i duzy i koniecznie niekastrowany. Pani, z zapytaniem, czy mam yorka suczke, i pani o Sarunie, spanielke, ale zeby nie byla wysterylizowana, bo ona bedzie pilnowac. Nikt nie zapytal czy mi w czyms pomoc. Chce podkreslic, ze nie mam z tym nic wspolnego, ze tresc jest taka a nie inna. Po prostu ja gadalam, gadalam, gadalam, a Pani redaktor notowala, a Pan fotograf cykal caly czas zdjecia. Poprosilam na koniec, zeby bylo w miare delikatnie. O kotach nic nie ma, ale na moja prosbe. Od roku nic mi nie podrzucili oprocz Okruszka. Ja mowie, ze u mnie kot musi miec szczescie zeby przezyc, bo psy rozszarpują. Gdyby okoliczni mieszkancy zobaczyli ze mam koty i to tyle duzo, zacznie sie podrzucanie. Tu na sterylizacje kotki nie ma szans zeby namowic. W mojej wsi jest tylko jedna kotka kastrowana u gosposi proboszcza. Reszta koci sie na potege, a kociaczki, ktory silny przezyje, reszta ginie. Wczoraj byl okropnie nerwowy dzien dla mnie. Dowiedzialam sie, ze juz jest o mnie w prasie i wkurzalam sie, ze nie moge zobaczyc. Natalko, dziekuje ze wkleilas, to chociaz troszke poczytalam. A druga bardzo smutna wiadomosc mnie dobila. Umarla Babcia Alfreda, tesciowa mojego brata. Staruszeczką byla i bardzo chorowala juz ostatnio, ale zawsze byla z nami i nie jest lekko pogodzic sie z tym, ze juz jej nie bedzie. Żal brata i jego dzieci, bo bardzo przezywaja. Cos sie skonczylo w ich zyciu. Najpierw matka odeszla, teraz babcia. Takie jest zycie kochani i cieszmy sie i korzystajmy z zycia poki mozemy. Ja ciesze sie, ze zyje i robie to co lubie i moge byc z Wami i dziekuje, ze jestescie. Milego wekeendu, odpoczywajcie, kto moze, bo od poniedzialku kolejny tydzien.
-
Z tym Gargamelem to byl zart oczywiscie. Co robic z Larą jak tak? moze ona tak reaguje bo kot fuczy? Przykro mi bardzo.
-
Mała Milva i Gabi od Murki juz w swoich domkach-DZIEKUJE.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Pucka69, nie wiedzialam, przepraszam i rowniez wielkie, ogromne dziekuje. O moj Boze, co ja bym zrobila bez Was?. Ostatnio u mnie suka ON tak wlasnie parskala, charczala, całą zime tak bylo. Teraz tez tak robi, ale tylko jak sie zdenerwuje. A denerwuje sie np. jak psy biegają, a ona stoi na łancuchu. Nie puszczam jej razem z psami, bo ona ma dodatkowo krecenie sie w kolko za wlasnym ogonem i psy sie denerwuja i uciekaja od niej. A z chodzeniem na smyczy, to wspolczuje, wiem, ze za bardzo nie ma kiedy chodzic po kilka razy dziennie z psami na smyczy. Ja np. nie mam kiedy, mimo szczerych checi. -
Bo ona taka jest, dobra, grzeczna, kochana. Tylko te kury. . . i ucieczki do nich. Obrazila sie na jedzenie, albo zjadla z jedna kurke, bo kolacji nie tknela. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1346089/48431127_p3122214.jpg[/IMG]
-
Olusia88, co u Ciebie robi moj Gargamel:crazyeye:? oddawaj kota:razz: a tak powaznie, to cudne to zdjecie z kotkiem. Lara fajnacka pysia, takie chytre oczki, przebiegle, prawdziwa agentka;)
-
O ja cie nie moge, Lara prawdziwa Croft. Moj komandos Fox jest grzeczny. Jak na lozko polozylam sliska narzute, to nie umie wskoczyc. Po tej kolorowej sie wdrapywal. Teraz dopomina sie szczekaniem zeby go podsadzic. Jak nie reaguje, to odpuszcza i idzie sobie. Jak zaczyna broic, to wystarczy, ze go czyms innym zagadam, albo przestawie w odwrotna strone i juz zajmie sie czym innym. On taki jak chlop prawdziwy, malo inteligentny. Jak na razie nie mam klopotu. Jak wstaje raniutko, to on tez sie budzi. Wypuszczam na siku i jak wraca szybko dam jesc i jak sie naje, to jeszcze spi z dwie godziny. Moze Lara tez by pospala zeby jej szybko jesc dac. Foxik po nocy jest bardzo glodny i karmie go 3-4 razy jeszcze. Olusia wspolczuje coreczkom. Moze jeszcze troszke i pojedzie, do swojego domku.
-
Na razie odsypia i nie chce wstac do zdjec. Tylko takie moglam zrobic. Potem jak pojdziemy na spacer to moze sie uda zrobic kilka. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1346089/48426764_p3122191.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1346089/48426780_p3122198.jpg[/IMG][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1346089/48426777_p3122196.jpg[/IMG]
-
A to jest moj samochod po kilku godzinach [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy56/628612/1413721/47440731_p2131844.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy56/628612/1413721/47440797_p2131854.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy56/628612/1413721/47440790_p2131853.jpg[/IMG] a to sprawczyni, ktora przewrocila auto "do gory nogami" [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy56/628612/1413721/47710417_p2181906.jpg[/IMG] albo kociki kochane tako potrafią [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy56/628612/1413721/47711631_p2181897.jpg[/IMG] albo tako [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy56/628612/1413721/47711628_p2181896.jpg[/IMG] albo tak [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy31/628612/1405155/47769186_p2231949.jpg[/IMG] Pozdrawiam serdecznie.
-
Jest, zlapalam, jednak zdazyla wziac jeszcze jedna kure dzisiaj. Co jej jest? dlaczego ona tak morduje? nawet ich nie je. Skoro juz wszyscy wiedza, ze to ona dusi kury, to zrobie zdjecia i pokaze te zamordowane kurki. Zabralam ja do domu. Zabralam psy do jednego pokoju, a ja zamknelam w drugim. Pomalutku bede wpuszczac psy i otwierac drzwi i zobaczymy. A jak bede wyjezdzac, to bede zostawiac ja samą. Mam nadzieje, ze nie zdemoluje chaty. Jest co wyrywac. Podloga z desek, pilsnia obita. No i ciekawe co z oknami bedzie. Na wszystko jest sposob. Jak mnie malo nie zlinczowali, to ruszylam mozgiem. Tylko, ze na co dzien, to nie wyjscie na dluzsza mete, bo psow szkoda. Osiem jest w kuchni, osiem w pokoju i jedna siwa w drugim pokoju, a w trzecim sa koty. W korytarzu tez psy i wszedzie psy. Ja mam juz tylko krzeslo przy komputerze. No ale jakos bedzie na razie. Prosze jednak pamietajcie o Siwej. Zrobie jej zdjecia, postaram sie zeby byly ladne, choc ona nie lubi sie fotografowac. Czyli sytuacja na dzisiaj opanowana.
-
Dyzio - 6tygodniowy szczeniaczek szuka kochającego domku
Pipi replied to Mageda's topic in Już w nowym domu
Nie, na wies na podworko? jak on rozpieszczony na rekach i w lozku u Magedy? W dodatku tak w ciemno? -
Naprawde kochany miś. Cieszy sie zyciem, kocha jesc i zawsze usmiechniety. Fajny, taki poczciwy.
-
Przy mnie tylko warczy, siersc na grzbiecie stawia, ale nie tyka. Wystarczy, ze wyjde na chwile i od razu jest bojka. Kociol niesamowity. Sa psy, ktore ona lubi i ja lubia, ale inne nie i nie mam jak ich porozdzielac. I tak sa porozdzielane po pokojach i w kuchni. A na podworku sa trzy podworka, bo nie wszystkie sie zgadzają ze soba. Musza byc porozdzielane. W tamtym roku mialam azyl dla siebie, jeden czysty pokoj, a w tym roku, tej zimy mieszkam u psow, bo musialam oddac im swoj pokoj. Nie jestem taka zeby sie pozbywac Siwej, bardzo ja lubie, to dobra serdeczna suka, ale nie mam gdzie jej umiescic samej.
-
Ciotki, zaden łancuch nie wchodzi w gre. Ona w zagrodzie z dech siedziala i uwiazana na dokladke i nic to ja nie powstrzymuje. Chodze z nia na spacery, na noc zabieram do domu, ale nie moge jej spuszczac z oka, bo nie ma zgody z niektorymi psami. Ja jedynie kojec i to zadaszony by powstrzymal, ale nie mam takiego. To znaczy mam, ale Poswietniaczki musza w nim mieszkac, bo to bandytki są i nawet koty mordują. Wypuszczam tylko pod moim okiem. Wiecie, ja juz nie wytrzymam tych ciaglych awantur, co kilka dni. Placilam za kury, ale ona jest co raz bardziej zuchwala, bo dzisiaj zadusila 3 na raz, a jeden gosc to powiedzial, ze w sumie u niego zabrala 16 kur. Przychodza pod moj dom jak po Jagne, z widlami w rekach. Ciagle mowia, ze ja zabija i nie dziala juz moje przepraszanie i plakanie. Dzisiaj bylo ostro. Krzyczeli, ze nie chcemy tu takiego sasiedztwa. Albo sie opamietam, albo zalatwia sami wszystkie psy. Dzisiaj mialam jechac do miasta ale juz nie dam rady, a i nie zostawie jej przeciez ani psow dzisiaj, kiedy nerwy u chlopow zruszone. Chodze, szukam ją, ale schowala sie pewnie, albo juz zarobila widlami. Dzisiaj wyskoczyla gorą, zawisla na pasku i jak to zobaczylam, to pedem do niej, ale juz nie zdazylam, bo wyswobodzila sie z obrozy i uciekla. A uciekala przez dwa ploty gorą. Jest bardzo sprytna. Świetnym uczniem jest Pitus, tez mistrz, ale on jak na razie tylko kopie, a nie umie skakac, wiec siedzi w ogrodku. Gdybym nie miala u siebie Topczykalskich psow, przenioslabym Poswietniaczki do zagrody, gdzie sa psy Eli, a Siwą umiescila w kojcu, ale nie moge, bo z kolei Topczykalskich nie mam gdzie wsadzic. Razem z Poswietniaczkami nie moze byc Siwa, bo ja zagryzą. Wierzcie mi, ze juz nie wytrzymam. Nie wiem co z nia robic. I wcale mi nie do smiechu tym razem. Pomyslcie, kto da rade, prosze. Moze zamienic sie bym mogla z kims. Wezme dwa, trzy nawet, ale takie, ktore nie uciekają i kur nie duszą. Potrzebny ktos z kojcem dobrym. Ona jest czysta, zero agresji, nawet do dzieci. Tylko te kury. Bo gdyby tylko uciekala, to w porzadku, bo ludzie nic nie mowia ci ktorzy kur nie mają. No ale sa tacy co maja kury i maja juz dosc.
-
Lenox piękny, dorosły (ma dwa lata) uśmiechnięty pies w typie husky
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Witaj Lenox. Masz bardzo ladne i silne imie i obys zdobywal same sukcesy jak Lewis Lenox. -
uśmiechnięy Frank- pies dla wędkarza lub działkowicza - wyadoptowany
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Odwiedzam pieska. Usmiechniety, zadowolony, ze na spacerku. Domku, przygarnij chlopaka. Tylko buda i miska, nic wiecej, a ile radosci moze wniesc np. ludziom juz na emeryturze i mieszkajacym tylko we dwoje. -
Mała Milva i Gabi od Murki juz w swoich domkach-DZIEKUJE.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Boziulko co za minki. . . . dalabym buziaczka w te kochane mordeczki. Az boje sie ruszac tematu kosztow zabiegow, ale domyslam sie dzieki komu zostaly ciachniete. Czuje sie w obowiazku i przyzwoitosci ruszyc ten temat. Na pewno Evelin, lub Randa, lub obie razem zasponsorowaly zabiegi, tak jak i hotelowanie. Nie macie pojecia jak ja sie czuje. Nie potrafie wyrazic slowami wdziecznosci za ogrom pomocy "moim" psiakom, kociakom. Jest ich troche na utrzymaniu ciotek. Nie rozmawiamy raczej o tym, ale ja wiem, ze sterylizacji nikt nie zrobi za darmoche. No i wiele innych kosztow. Pamietajcie Ciotki, nie proscie mnie nigdy nawet o to zebym psa przyjela. Na glowie bedzie spal, nosem bede sie podpierac, a nigdy nie odmowie. Tobie Murka i Mezowi i Hani, wielki uklon i wielkie dziekuje za opieke. Szkoda, ze nie ma nimi zainteresowania. Jednak musimy wierzyc, ze przyjdzie taki dzien i bedzie jeden, a dobry telefon. Dziekuje.