-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
Czyli nie ma wyjscia? wieś, mlodzi ludzie, niewyrozumiali rodzice, brak samochodu, pks-em nie itd, itd. . . a pies? a pies mu morde lizal, tak? Powiem tak, chciec to moc. Ja w mrozy, kiedy trzebabylo palic w piecach rozbilam auto. Mialam chora stara suke na babeszje i musialam jezdzic do Bialego i to 2 razy dziennie. Wozilam ja pks-em bez kaganca, nioslam na rekach pol wioski bo nie chodzila, a od autobusu, kto zna Bialystok, wie, ze z kilometr musialam niesc do Lecznicy na Zwyciestwa. Plakalam, cierpialam, ale pies zyje. Autobus mialam o 7 rano, wracalam o 23 do domu (stary ojciec 80 lat mnie przywozil i wracal do domu, bo mowil, ze nie zasnie, bo psy szczekaja i po glowie mu koty skaczą), karmilam, palilam, sprzatalam i zyje. Nie przekonuja mnie argumenty, ze nie ma kaganca. Po co sie klocic? pomyslec wystarczy. Nie wierze, ze nie ma nikogo w tej wsi, kto moglby za koszt paliwa zawiezc psa do Bialegostoku. Wiem, ze ludzie na wsi nie wezma psa do auta, ale gdyby byl owiniety, lub wsadzony chocby w worek(taki na ziemniaki, albo zboze) i wystawiona tylko glowka, a ja trzymalabym go na rekach to u mnie zawsze by ktos sie zgodzil. Zapewniam, ze sa same eleganty i maja wypasione bryki, ale by zawsze ktos sie zgodzil. Jesli nie to poradzilam sobie sama wlasnie pksem. Biedny pies, a Wy dziwne jestescie. Nie jest jemu nic, bo gdyby cierpial, ruszylybyscie sie na pewno. Asencja, a u Ciebie nigdy nie choruja zwierzaki i nie jezdzisz do Bialego do Lecznicy? Przeciez jesli potrzebujesz, to jakos dajesz rade? Ja tak latwo sie nie obrażam, ale na prawde to zbytek pieniedzy zebym jechala taki swiat drogi i to 2 razy bo zabrac psa i odwiezc. Mapa pokazuje 118 km, ponad 2 godziny jazdy. I to jest tak ze musialabym jechac po psa do plomyczka 120km, potem wrocic do siebie 120 km, ale najpierw zawiezc psa do lekarza i przejechac od Nowego Dworu do Bialegostoku na ulice Wesołą 80 km w jedna strone, to w dwie 160 km i zajmie to dodatkowo ok. 3 godziny. Nie licze stania w kolejce u weta, bo mozna poprosic i przyjma bez kolejki. Tak wiec 400 km do przejechania jak dla mnie, to trzeba na paliwo w cenie wczorajszej za litr 5,76 przy spalaniu 8L/100km wyniesie 180 zł. Jesli Was na to stac, to ja moge śmigac i zalatwie problem. Nie pojade robic samochodu, a przyjade do Was. Tyle moge na dzien dzisiejszy. Mapa [url]http://mapa.targeo.pl/1_2080435,,2_2070641,Wesola%2018#targeo-top[/url] wpisywalam trase od Topczewa do Nowego Dworu, a do mojej wsi jest jeszcze 5 km a w obie strony 10.
-
Czar ( od wróżek i czarodziejów),były Kanis w wymarzonym domu...
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaszanka']no i jak z małym? nic nie piszesz??[/QUOTE] nie pisze, bo wlasciwie nic sie nie dzieje. Z ogloszeniami chyba jeszcze za wczesnie, bo w prawdzie wszystko dobrze, to jednak jeszcze nie odrosla calkowicie siersc i niestety kulawienki jest. A jak staje na te lapke, to jaos tak dziwnie chodzi, boczkiem. Ale ogolnie nie jest zle. Poprawil sie, wesoly jest, grzeczny. . . w miarę;) Pozdrawiamy. -
Mysle, ze jak jest wszystko w porzadku, to nie ma potrzeby robic nalotu i wypada sie umowic.
-
[quote name='kaszanka']Pipi mogłabyś kudłacza podesłać do s[I]os jamników[/I] ?? Może one by coś doradziły[/QUOTE] No wlasnie, dobra mysl, dzieki.
-
A wiesz Mageda, dzisiaj byla u mnie Pani Kasia od ktorej adoptowaliscie Spajkiego. Opowiadala mi jak to bylo i ze od razu wiedziala, ze moze byc spokojna o niego, bo jestescie wspaniali. Prosila zebym Was pozdrowila, co niniejszym czynię. Swiat jest jednak maly. Moze Spajki sie zmienil w zachowaniu, bo jest zazdrosny o Dyzia?
-
Ja nie bede nikomu wrzucac, ale jak to czytam, to mysle, ze od poczatku watek byl na straconej pozycji. Przyszlo duzo ludzi, posypaly sie deklaracje, ale nikt sie nie zaangazowal z dt, to odnioslam wrazenie, ze glownie plomyczkowi chodzilo wlasnie o zabranie pieska. Mysle, ze mu nic nie jest. Gdyby bylo inaczej, to nawet pks-em mozna psa dowiezc do Bialegostoku. Ja bym tak zrobila. Przyjechalabym i przedtem poprosila kogos zeby mnie z dworca zawiozl do weta. Jestem pewna, ze zglosiloby sie kilka osob. Jak ktos chce, to mozna sie dogadac. Asencja niepotrzebnie sie burzysz. Pokaze tu pieska, ktory od miesiaca placze sie na bielskim osiedlu i z dnia na dzien jest co raz smutniejszy. Dokarmiamy go z jedna panią i probujemy znalezc dom staly, ale nikt go nie chce. Bede mu zakladac watek i tu prosic o ogloszenia dla niego, ale nie bede pisac z pretensjami zeby go ktos zabieral, albo do weta wozil, bo ja mam psy i koty i zajeta jestem od switu do nocy. Mam do niego 25 km w jedna strone. Chce pomoc, to pomagam, i nie zadam, tylko prosze. Jesli plomyczkowi zalezy na psie, to nie wystarczy dokarmiac. Nie wiem, ale jakos ciezko tu sie zgrac i dogadac. Plomyczku bierz psiaka do autobusu i przywoz do Bialego. Ja jutro bede w Bialymstoku robic samochod. Zadzwon jak dojedziesz, podjade po was na dworzec i zawioze na Wesola do weta. Randa oplaci wizyte i pierwszy krok bedzie zrobiony. Zobaczymy co potem. piesek, ktory rowniez czeka [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy58/628612/1458877/48557586_p3182222.jpg[/IMG]
-
Jakbys miala dwie takie suki, byloby fajne, pelny szpan. Ludzie zastanawialiby sie jaka to rasa. Sa bardzo łądne.
-
:multi::multi::multi: Ogromnie sie ciesze i WIELKIE dziekuje Wszystkim za pomoc:Rose: [quote name='enia'] prosze pomyślmy o małym braciszku Lary.......on też musi iść do domu..[/QUOTE] . . . chodzi o Komandosa Foxa? jesli tak, to klaniam sie nisko i powiem, ze fajnie by bylo, bo u mnie marne ma szanse. To fajny, madry piesio. On nie jest taki jak Lara. Jest bardziej grzeczny;). Bardzo ladnie sie kreci jak chce wyjsc na siusiu. Caly dzien prawie sie bawi na podworku, to nawet tam, nie robi gdzie popadnie, tylko odchodzi w koniec ogrodka. Siusiu czasem mu sie zdarzy zrobic tam gdzie sie bawi. Nie niszczy pluszakow. Fajny, zdrowy szczeniak. W ogole, to straszny pieszczoszek. Spi cala noc chuchajac mi w ucho. Uwielbia przytulic sie za plecami i glowke mi na szyi kladzie. Uwielbia tak spac. Kiedy juz nie daje rady i sie przewracam na drugi bok, on poczeka chwile i znowu sie gniezdzi po swojemu. Zgodny z psami, raczej kazdemu ustapi. Wesoly, nie zna przemocy, lęku, nieswiadomy zła. Polecamy się.
-
Plomyczku, masz jednego pieska, wiec moze swiat sie nie zawali jak wezmiesz i tego pod opieke. Na razie obserwuj watki i ucz sie relacji miedzy ludzmi. Musisz nauczyc sie, ze jesli kochasz zwierzeta i chcesz im pomagac, to nie mozesz zadac, mozesz prosic i wspolpracowac. Nikt nie ma obowiazku stanac na bacznosc i natychmiast zajac sie psem. Kazda z nas pomaga na tyle ile moze. I razem mozemy wiele, ale na spokojnie, bez chamstwa raczej. Sa trzy magiczne slowa: prosze, przepraszam, dziekuje. Ja stosuje sie do kazdego z nich i dobrze na tym wychodze, zapewniam cie. Nie dziwie sie, ze kobietom nerwy zruszylas. Tak nie mozna. Powinnas sie cieszyc, ze tak szybko przyszlo tu na watek duzo osob z checia pomocy. I co teraz? jesli los psa lezy ci na sercu, pomoz mu.
-
Mała Milva i Gabi od Murki juz w swoich domkach-DZIEKUJE.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Skad ja to znam ha ha ha, niewiniątka przecież:diabloti::mad: czasem to az załamka. Tez mialam ladne łóżeczka psie i juz po nich. A kazda szmate z budy powyciagają. U mnie tylko sloma sie sprawda. Murko, cierpliwosci życzę, pozdrawiam. -
Faaaaajna niunia.
-
Ale juz obgadana wizyta pa? cy nie ma nikogo jeszcze? Dostalam od Murki nr tel. do osoby, ktora ma doswiadczenie w tym i na pw podam. Murka, dziekuję pieknie.
-
No wlasnie, dziewczynka na pewno przezywa rozstanie. Trudne doswiadczenie w tak mlodym wieku.
-
Moj Boze, a niektorzy mowia, ze to tylko pies. . . . a ja mowie, ze pies tez czlowiek. Potrafi sie cieszyc, odczuwa emocje, umie kochac. Fajnie, ze juz wrocila. Jeszcze bedzie miala swojego czlowieka.
-
Kaszanko, dobrze powiedziane. Napiszcie sms do plomyczka, bo na pewno nie odbiera, bo nie chce sluchac zarzutow. Jak przeczyta sms, odbierze telefon.
-
To przynajmniej macie obraz jakie mam zycie na co dzien. Nie brakuje tutaj takich. Jestem pewna, ze pisza to wszyscy, ktorzy i tu mowia mi w twarz tak samo. Nawet nie czytam, juz sie uodpornilam. Dziekuje Wam za mile slowa i dobrze, ze tu moge psychicznie odpoczywac. Na forum gazety dopiero dadza sobie upust "dobroci" dla zwierzat i moga pokazac swoje oblicza. Pisaliby tutaj, ale za duzo zachodu, trzeba sie rejestrowac. Mam tez duzo telefonow i tez pluja jadem, lub za wszelka cene chca adres, bo moze by cos wybrali. Tak czulam, ze to chyba nie najlepszy pomysl z tym artykulem. Ale stalo sie i ja uwazam, ze dobrze, bo sa tez prawi porzadni ludzie i trzeba pisac, zeby byla swiadomosc bezdomnosci. Niektorzy sie dziwia, mowia, ze nigdy nawet w oko na chwile nie wpadl im zaden biedak pokrzywdzony. Tym, ktorzy nienawidzą, za jakis czas przejdzie, znudzi sie.
-
Ostatnio tylko sie wzruszam, i placze. Biedna Pajunia, a zarazem nie biedna, bo otaczalo ja wiele wspanialych osob. Dzieki wielkie od siebie.
-
Ufff, to dobrze, ze wiadomosci lepsze. Chyba jednak warto zeby ktos sprawdzil jak sie miewa sunia. Pakus biedny bez pileczki. Mysle, ze juz ja ma. Pozdrawiam Was cieplo.
-
Odwiedzam Was kochani, puk, puk.
-
Lenox piękny, dorosły (ma dwa lata) uśmiechnięty pies w typie husky
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
I co u Lenoxa? bylas w schronie, jest? nie zdziwilabym sie, jakby nie bylo, bo to cudny pies. -
uśmiechnięy Frank- pies dla wędkarza lub działkowicza - wyadoptowany
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
To jasna sprawa, ze gdyby byl wybor, to kanapa. W budzie juz sie nasiedzial. Franku, ludzia i fotela ci zycze piesku, najlepszego. -
O jejku, to pewnie mu teraz zomnooooo? Dzisiaj straszny wiatr. We wsi mowia, ze jakis wariat sie powiesil i teraz nim dynda, ha ha ha. . . . Uwielbiam kudlacze, a Spajk jest c u d o w n y. Z niecierpliwoscia bede czekac na zdjecia, pozdrawiam.