-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
To takie podsumowanie tylko,ale jak się tak zastanowić,to było to Wielkie Zwycięstwo i to w jakim czasie? Oby zimę przetrwać jakoś,to mam nadzieję,że jeszcze nie jedno uda się zwyciężyć. W tv mówią,że mrozy lżejsze i ocieplenie,ale u mnie dziś po nocy odpływ wody znowu zamarzł,czyli musiało być ok 20 st,bo przy 15 nie zamarza nigdy. Bardzo męczące są te mrozy,nam ludziom,a co dopiero zwierzętom.
-
Jeszcze sprostuję,bo napisałam,że evelin wywiozła 10,a nie,bo 12 w sumie.Koka,Kretka i jej szczeniak,Szczotka,Tola,Lala,trzy szczeniaczki,które na drodze znalazłam,Kajtuś,Misia/Beza i Śnieżka.Wprawdzie Śnieżka pojechała ode mnie,ale to Murka znalazła dla niej dom i to jaki?.Czyli u mnie zostało by trzy psy.Ja oczywiście cieszę się,że wszystkie dobrze trafiły i że nie muszę patrzeć,jak się męczą,ale u mnie zostało bez zmian i w dodatku przybyło.Płomyk się wepchał na siłę,bez mojej zgody,ale to był już ostatni.Olga,nie mogę już więcej brać do siebie,to było by nie w porządku.Bardzo mi jest żal tej suczki,ale już nie mogę.
-
Olga7,może i bym wzięła,ale mam umowę z evelin,że już czas na te co są u mnie.Evelin pomogła i wywiozła 10 psów,które wałęsały się i cierpiały w mojej okolicy.Gdyby nie one,ja miałabym w domu cztery w tej chwili.To jedno,a drugie,to to że ta sunia jak przyjdzie do mnie, a moje psy są na dworze,to wszystkie przegania,a te biedaki uciekaja i boją się potem wrócić do domu.Ta suczka bardzo świetnie sobie radzi z innymi psami,po prostu rzuca się na oślep i gryzie.Zwłaszcza Alutka,Płomyk,Jamnisia i Kropka panicznie jej się boją.Ona to wyczuła i pędzi ich gdzie pieprz rośnie.Dziś dostała jeść,to znowu nie pokaże się kilka dni.Ona widocznie tak się przystosowqła,że je raz na kilka dni.Ja mogę jej wątek założyć,może tak pomogę co?Fakt,że jest bardzo ładna i gdyby była zadbana,była by śliczna. Pies z Kauflandu koczuje teraz przy myjni samochodowej.Wczoraj go widziałam.Sypałam kaszę wróbelkom za pawilonem/zawsze jak tam jestem tak robię/ i zobaczyłam go jak bawił się z jakąś suczką z cycuchami do ziemi.Dostali po bułce,kajzerce i on nie wziął,a ona schwyciła dwie i poszła gdzieś.Pogłaskałam go po głowie i poszłam.To jest pies,który na nikogo nie szczeka,nie narzuca się nikomu i tam sporo ludzi ze sklepów go dokarmia.Gdyby ktoś mu budę postawił,to był by myślę szczęśliwy.Rozmawiałam z jedną panią,która pracuje w sklepie z alkoholem,powiedziała mi,że w ciągu dnia u niej w sklepie się grzeje,ale niestety jak zamyka,musi z niego wyjść.Powiedziała mi też,że jakiś pan w ubiegłym roku zabrał go do siebie,ale to pies łajza i uciekł od niego i wrócił pod sklepy.
-
uroczna młoda kudłatka pieSZCZOTKA - TERAZ NELLY MIESZKA W CHORZOWIE :-)
Pipi replied to Murka's topic in Już w nowym domu
To również Sasza[IMG]http://images40.fotosik.pl/241/5402bfbf677c7e1bmed.jpg[/IMG] Sasza pozdrawia Nelli i Lailę -
uroczna młoda kudłatka pieSZCZOTKA - TERAZ NELLY MIESZKA W CHORZOWIE :-)
Pipi replied to Murka's topic in Już w nowym domu
proszę dobrze się przyjrzeć,czy to jest Laila?[IMG]http://images35.fotosik.pl/100/430867e00558c1e9med.jpg[/IMG] nie,to jest Sasza -
Klarusia jest już bezpieczna i pierwszy raz w życiu na wiosnę będzie mogła szwendać się do woli,bez ryzyka.Ona zawsze zresztą była latawicą,z tym,że dzieci nie miała nigdy.Brzuszek jej się zagoił elegancko i myślę,że już nie pamieta co ją spotkało/mam na mysli sterylizację/.W charakterze,to nic sie nie zmieniła.Złodziejka jedna.Dziś ukradła i rozmemłała dwa kotlety i żeby to zjadła????pokruszyła,stół wytłuściła i poszła sobie.U mnie jednak nie ma biedy,jest komu posprzątać.Kto pierwszy wpadnie do domu,ten sprząta. Płomykowi dzisiaj oglądałam te łapki,przewracałam,porównywałam z innymi łapkami i doszłam do wniosku,że to taka jego uroda raczej.On po prostu ma takie małe stópki.Za to uszy ma wielkie.Na ostatnich zdjęciach trzeba się uważnie przyjrzeć,jak śpi,jakie ma wielkie i jak mu stoją.On teraz przechodzi wiek dorastania i tak jak dzieci są zdeformowane,bo mają duże nosy,sterczące kolana,wielkie stopy,dłonie itd,itd,itd. . . .tak samo Płomyk.Aj,już sama nie wiem,ale faktem jest,że nózki ma malutkie.Dzisiaj jakoś tak mi mówiło się na niego,Kopytko. Przywieźli karmę,dwa worki po 15 kg,Czapi.Enia,evita,bardzo,bardzo dziękuję.
-
Miałam napisać o tych nóżkach,raczej stópkach Płomyka i jakoś zapomniałam.No właśnie,te jego stopy są jakieś takie inne jak u psa.Widzę,że też zauważyłyście.A jeśli chodzi o jego pobyt w mieszkaniu,to jak dobry mróz przycisnął,to sam wepchał się do domu.Teraz nawet nie chce biegać,tylko na siusiu i do domu.To bardzo mądry pieso.Nie załatwia się w domu.Rano,wystarczy,że ja przewrócę się na drugi bok,on pierwszy tak wrzeszczy,ziewa,skacze i do drzwi prowadzi.Raz mi się zdarzyło,że chciałam sobie pospać,a im kazałam czekać,to nie udało mi się,bo Płomyk na głowę mi wchodził,lizał,wariował i wrzeszczał,że nie było mowy o spaniu.Jak mam chęć pospać,to muszę iść do łóżka 0 20.Taka pora odpowiada Płomykowi,bo on już śpi.Bardzo kumpluje się z Kusym.Ten nawet mu ustępuje,czego w stosunku do innych nie robi.Płomykowi pozwala nawet wejść na głowę. Mietek siedzi teraz w chlewie i nie wypuszczam go,ponieważ jest mróz zbyt duży,a ten wariat wyczekiwał pod drzwiami na "żonkę",marzł,aż kaszlać zaczął.Ja musiałam Kusego przez ganek wyprowadzać do ogródka.Mietek,jak tylko wyniuchał,że jesteśmy z drugiej strony,natychmiast przybiegał i płoty aż łamał.Nie wiem co mu sie stało?Kusy na początku jak do mnie przyjechał,to jak Mietek do niego się czepiał,to on bronił się nawet zębami,ale ten głupi nie zwracał na to uwagi,tylko rżał mu nad głową,więc Kusy uległ i nawet zaczął się go bać.Dziwne te zwierzęta czasem są?
-
Maada,dziękuję,bardzo mi miło,również witam Cię na dogo.Proszę odwiedzaj nas tutaj,zapraszamy. Jestem już z miasta s powrotem.Baaardzo zmęczona,ale zadowolona.Kupiłam trzy worki karmy i 12 puszek.Pożyczyli mi wózek w markecie i pomalutku do autobusu zaciągnęłam.Zostawiłam zakupy w autobusie/byl podstawiony pół godz wcześniej i pan kierowca pozwolił mi zapakować/,pusty wózek odprowadziłam do Kauflandu i wróciłam do autobusu.Na miejscu czekała już na mnie kumpela i pomogła mi zaciągnąć sanki do domu.Wszystko dobrze się powiodło,na jakiś czas mam z głowy. Evita,wiem,wiem,przepraszam.Na dłużej wystarczy,a ja będę spokojniejsza.A jak przyjdzie od Was karma,natychmiast o tym napiszę.
-
Tak,bezdomna,od lata tu się pojawiła.Jest bardzo mądra.To druga Szczotka.Kręci sie blisko ludzi,ale czeka w oddali,nie kradnie,nie szczeka na nikogo.Jest,a tak jak by jej nie było.Jak urodzi dzieci,postaram sie to załatwić,a ją koniecznie wysterylizować i będzie mogła sobie tak żyć.Oczywiście dobrze by było gdyby domek jej się znalazł,ale to nie priorytet.
-
Oto ona,żyje sobie w mojej wsi,tak jak kiedyś Szczotka.Koczuje po opuszczonych stodołach.Jedna pani ją dokarmia,ale wziąć do siebie nie chce.Ma swoich psów aż cztery,a to jest suczka,więc nie ma mowy.Jak jest bardzo głodna,to do mnie przychodzi,ale nie zawsze.Bywa,że i tydzień jej nie widzę.[IMG]http://images48.fotosik.pl/244/00b1d84ce48e3264med.jpg[/IMG]