-
Posts
303 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pit-R6
-
Poszukujemy osoby, która podjęła by się odpłatnie wyprowadzania naszych psów na spacery. Nie ma to charakteru codziennego, czasem po prostu wyjeżdżamy na cały dzień i wtedy potrzebna jest pomoc. Sądzę, że taka konieczność miała by miejsce 1-3 razy w tygodniu. Psisków jest 4 :p Poszukujemy osoby zrównoważonej, dorosłej i odpowiedzialnej, mającej pojęcie o rasie i związanych z tym zachowaniach. Mieszkamy u zbiegu ulic Powstańców Śląskich i Górczewskiej na warszawskim Bemowie. Chętnych proszę o kontakt na priv.
-
ARVENKA - pokiereszowana amstaffka - zamieszkała w Warszawie :)
Pit-R6 replied to doddy's topic in Już w nowym domu
[quote name='doddy']Coraz lepsze przypadki się zdarzają. Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Hollywood, fińskie i czeskie kino mają Ci co za nami lub z nami jeżdżą. :eviltong: No i może czasami doktor Praliny... :evil_lol:[/quote] Noi Albinoi jest bezsprzecznie lepszy niż holywood i bolywood razem wzięte :eviltong: -
ARVENKA - pokiereszowana amstaffka - zamieszkała w Warszawie :)
Pit-R6 replied to doddy's topic in Już w nowym domu
[quote name='doddy']Eee no co Ty! Klimat w aucie był podobny. :eviltong:[/quote] Nie był :angryy: To tak jakby porównywać Holywood z kinem fińskim :eviltong: -
ARVENKA - pokiereszowana amstaffka - zamieszkała w Warszawie :)
Pit-R6 replied to doddy's topic in Już w nowym domu
[quote name='doddy']Ani nie o Pralince. :evil_lol:[/quote] Pralinka to jest ZUPEŁNIE oddzielny klimat :p -
ARVENKA - pokiereszowana amstaffka - zamieszkała w Warszawie :)
Pit-R6 replied to doddy's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']Piotrze - słyszałam, ze chciałeś co innego napisać:diabloti: (...)[/quote] :evil_lol: Ale nie o Arwence :p -
ARVENKA - pokiereszowana amstaffka - zamieszkała w Warszawie :)
Pit-R6 replied to doddy's topic in Już w nowym domu
Dopiero teraz mam czas aby usiąść do komputera i coś napisać. Jak zawsze, najwspanialszą chwilą dla mnie był moment, kiedy już z sunią w samochodzie odjeżdżaliśmy spod schroniska. Arwenka była na początku wystraszona całą sytuacją - czemu się dziwić w sumie nie można. W samochodzie zachowywała się super grzecznie. Nawet nie pisnęła. Widać było, że jest szczęśliwa, że opuszcza schronisko, że nie ma już zgiełku setek szczekających psów, że ma wreszcie spokój i ciszę. Patrząc na nią, miało się wrażenie, że gdyby nie jakiś ułamek stresu wynikający z podróży samochodem, z chęcią usnęła by po prostu i zapomniała o tym wszystkim, co ją dotychczas spotkało. Bardzo szybko przekonała się do kontaktu z nami za sprawą smakołyków. Onieśmielenie minęło w ciągu 30 minut, a sunia okazywała nam zupełne zaufanie. Po godzinie już merdała się cała, i skakała na nas delikatnie, opierając się łapkami, prosząc o kontakt, głaskanie, tarmoszenie. Pomimo swojej drobnej postury, jest śliczną pitbullką, jak się okazuje bardzo wylewną i przyjacielską wobec ludzi. Tak jest na razie. Zobaczymy jak wszystko rozwinie się dalej, jak się Arwenka "odkręci". Ale na chwilę obecną - jest kontaktową, miziastą sunią, z rozbrajającym wyrazem pyszczka... :p -
Byliśmy wczoraj u Loganka - spędziliśmy z nim ostatnie godziny... Bardzo smutne godziny. Logan często bywał u mnie u gościach, często też zabieraliśmy go na wspólne spacery z naszymi psami, dziś trudno mi się pogodzić z tym, że już z nami nigdzie nie pójdzie. Pocieszam się jedynie tym, że mogliśmy mu pomóc chociaż w tych ostatnich tygodniach, że na końcu swojej drogi nie był sam... Żałuję, że nie udało nam się zrobić dla niego więcej, aby mu wynagrodzić te wszystkie - smutne, lata, zabrakło czasu...
-
OWCZAREK BELGIJSKI PRALINKA - w końcu ma raj na ziemi - DOM
Pit-R6 replied to doddy's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beata_Dorobczyńska']Jak mogłas taka piekna sunie nazwać Pralinka ! Obrzydliwe. Musze coś wymysleć sensownego.[/quote] Pralinka - z tego słynie Belgia w całej Europie :evil_lol: Ale na kreatywność nigdy nie jest za późno :p -
KOCHANA LAGUNKA - czyli zdrowotna huśtawka - Lagunka za TM.
Pit-R6 replied to doddy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziś równo o 14 pożegnaliśmy Lagunkę. Mam nadzieję, że te kilka miesięcy spędzonych z nami, choć w części zrekompensowało jej te lata i przeżycia, które należą już do przeszłości. Chcemy w tym miejscu serdecznie podziękować wszystkim, którzy nam pomagali; dzięki którym Lagunka miała zapewnioną najlepszą diagnostykę oraz leczenie. Po Lagunie pozostało puste miejsce, które będzie bardzo trudno wypełnić... Na razie nie mogę przyzwyczaić się do tego, że jej już nie ma... -
KOCHANA LAGUNKA - czyli zdrowotna huśtawka - Lagunka za TM.
Pit-R6 replied to doddy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W zasadzie o wszystkim napisała już Kasia. Sytuacja od wczoraj niewiele się zmieniła niestety. Powoli godzę się z myślą o tym, że będę musiał podjąć w najbliższych dniach bardzo trudną decyzję. Nie jest to łatwe z uwagi na fakt, że Laguna jest mi niemal tak bliska, jak moje własne psy. Przez tyle miesięcy zżyłem się z nią bardzo. Z jednej strony chciałbym ją zatrzymać przy sobie, ale z drugiej wiem, że będzie to tylko nieuzasadniony egoizm z mojej strony... Niestety dla Laguny nie ma już ratunku, nie będzie lepiej, tylko gorzej. Z pewnością jest to dla mnie jedna z najtrudniejszych decyzji, lecz dłużej z nią zwlekać nie mogę. -
[quote name='doddy'][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/174/c04c1c5dd47a5afbmed.jpg[/IMG][/URL][/quote] Ale czadowe zdjęcie - dwa wykręty :evil_lol:
-
Logan już wczoraj był bardzo słaby, widziałem, że czuje się gorzej. Miał jeszcze większe trudności, żeby wstać, utrzymać się na łapach. Z uwagi na zapalenie mięśni żuchwowych - nie może pić nawet samodzielnie. Niestety pomimo drobiazgowej diagnostyki oraz leczenia, jest coraz gorzej. Być może nakłada się na siebie tyle chorób + wycieńczenie organizmu, że psiak nie daje sobie z tym rady... Powiem tak, ja jestem zwykle takim "chorym" optymistą, dlatego zresztą wziąłem dwa lata temu Altera, który miał wyrok życia 2-3 miesiące, bo było jednak 3-4% szans, że uda się go na tym świecie zatrzymać dłużej i co więcej, sprawić, aby w miarę normalnie żył. Gdyby Logan miał te choćby 3%... Jednak diagnoza 3 różnych specjalistów nie pozostawia żadnych wątpliwości, a pies cierpi i to widać. Nie widzę sensu przedłużać o kolejne godziny czy dni jego życia. Mogę powiedzieć wprost, że podzielam decyzję Doddy w tej sprawie.
-
Miałem okazję zabrać dziś Logana na spacer. Psisko było super grzeczne, pomimo problemów z poruszaniem się, psiak bardzo grzecznie szedł na smyczy, nie próbował się oddalać. Jednak załatwianie się - to tragedia... Siusia na stojąco, nie jest w stanie podnieść łapy. Do zrobienia qupy przymierzał się kilkanaście razy, zmieniał pozycję, widać, że ból miednicy albo łap uniemożliwia mu normalne funkcjonowanie. Aż smutno jest na to patrzeć. Mam nadzieję, że uda się załatwić szybki termin wizyty u dra Janickiego, bo to chyba jedyny lekarz, który może pomóc psu w takim stanie.
-
Śpi na bank :evil_lol: Logan jest póki co super, ale jestem przerażony jego stanem. Obawiam się, że jego łapy, miednica wymagają operacji a ta w jego stanie może okazać się niemożliwa. No ale cóż, poczekajmy na "werdykt" dra Janickiego... On nawet nie może wysiusiać się naturalnie, nie mówiąc o innych potrzebach. Nie jest fajnie na to patrzeć, czasem łatwiej byłoby nie widzieć takich rzeczy.