Jump to content
Dogomania

mrs.ka

Members
  • Posts

    3431
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mrs.ka

  1. Księżniczka miała dzisiaj robiony manicure profesjonalny....bo sobie paznokcie obgryzała. Tylko zastanawiam sie teraz jaki kolor lakieru będzie się jej podobał,bo czerwony to chyba za bardzo wyzywający:evil_lol:
  2. Bożenka jesteś dzielna,wiem ile Cię to kosztowało,ile łez wypłakałaś:placz:
  3. no mniej więcej tak było,tylko,że decyzje podjęłam ja zabierając Bożence telefon,bo zanim Ona by się wypłakała to sunia juz by się pewnie z narkozy wybudziła,w takich skrajnych emocjach raczej trudno podejmować szybkie decyzje ,a Bożenka była z sunią związana emocjonalnie więc można tylko sobie wyobrazić co wtedy przeżywałą i dobrze się stało ,że to ja powiedziałam doktorowi. Byłam później w gabinecie i obydwoje wet.potwierdzili,że decyzja słuszna,w jamie brzucha była już krew także rokowań nie było:-(
  4. Wiadomo już ,że stan Skutera był wynikiem zaniedbania ,a nie choroby ,także nie pozostaje mi nic innego jak skierować sprawę do prokuratury
  5. AZUNIA nigdy nie będziesz już samotna,głodna i niechciana. My Ciebie żegnamy ,kto inny Ciebie przywita.Teraz będzie jużtylko lepiej.
  6. AZUNIA nigdy nie będziesz już samotna,głodna i niechciana. My Ciebie żegnamy ,kto inny Ciebie przywita.
  7. [quote name='Bedzix']to aż taki niegrzeczny z niej bachorek?:lol:[/quote] to dla przykladu opisze jeden z jej pomysłow. Od czasu tego poważnego zatrucia,każdorazowo zakładam jej kaganiec jak wychodzimy na dwór,wyczynia cuda ,żeby tylko tego uniknąć,ale jestem nieubłagana.Obydwie suki miały takie kagańce z materiału,więc Kola sobie wymyśliła ,że jak pogryzie Kamy kaganiec na strzępy to będzie na tamtą ,a jak zostanie jeden kaganiec to i tak będę musiała założyć Kamie bo atakuje ludzi,a wtedy Kolunia bdzie mogła poszaleć w śmietniku-paśniku. Nie przewidziała jednego,że ludzie mają sklepy i można tam kupić różne rzeczy jak np.METALOWY KAGANIEC! :evil_lol: dla Kamy ,a Kola odzyskała swój. ciekawe co teraz wymyśli
  8. Ja nadal jestem w szoku i mogę przestać o tym myśleć! Po tym ile ten pies wycierpiał,ile krzywdy doznał od ludzi ,którzy mieli się nim opiekować,Skuter nadal kocha ludzi!!! On jest taki ufny,jak przyjechałam do tamtego domu,on widział mnie pierwszy raz,może 5 minut,dał sobie założyc smyczke i bez problemu sam wsiadł do auta.A już o przytulaniach i mizianiach,lizaniu mnie po twarzy to już chyba Maja napisała.
  9. [quote name='Majaa']Się mrs.ka wypaliła tą akcją :evil_lol:doprowadzając mnie uziemioną w domu na drugim końcu powiatu prawie o zawał Słyszałam przez tel. fragmenty rozmów I tak wówczas myślałam :cool3:: :crazyeye::crazyeye: :crazyeye::angryy::mad::angryy::mad::angryy::mad::crazyeye::crazyeye::crazyeye: no może mam niekonwencjonalne metody działAnia,ale SKUTECZNE, oświadczenie o zrzeczeniu się praw do psa właścicielka podpisała dobrowolnie(z własnej ,niekoniecznie nieprzymuszonej woli):evil_lol:
  10. auuuu,jak zwykle nie udało mi się fotek wstawić:oops: i to jest następny dowód na to,że nadaję się tylko na akcje do Wąchocka!
  11. <a href="[URL]http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=566d338599a55b23[/URL]" target="_blank"><img src="[URL]http://images31.fotosik.pl/107/566d338599a55b23.jpg[/URL]" border="0" alt="darmowy hosting obrazków"/></a>
  12. [quote name='Majaa']Musi odpowiedzieć Mrs.ka Ona była na miejscu ![/quote] już piszę,też musiałam dojśc do siebie,bo się trochę "wypaliłam" tą akcją. A teraz po krótce co zastałam na miejscu dzisiaj po południu. Bardzo zadbany domek z ogródkiem,w którym mieszka trzypokoleniowa rodzina,i trzy psy:dwa mieszańce(pies i szczenna suka) w dośc dobrym stanie i ...szkielet boksera,z wyglądu w stanie agonalnym.Jak to zobaczyłam to mnie prawie z nóg ścieło,kobiecie,która mi otworzyła nie dałam raczej za wiele czasu na tłumaczenie ,pierwsze co to wsadziłam psiaka do swojego samochodu,żeby mieć pewność ,że już mi go z tamtąd nikt żadną siłą nie zabierze.Kobieta ściągnęła córke do domu,która jako właścicielka psa absolutnie nie chciała oddać,pani twierdziła,że o psa dbają ,że pies jest leczony,na potwierdzenie zadzwoniła do weterynarza,który w rozmowie ze mną potwierdził,że owszem był kilka dni temu wzywany do tej pani...ale do innego psa(pewnie do tej szczennej suki-nie wiem) i sam zauważył tego psa , na razie chciał go odrobczyć ,a później zrobić badania.Jak naprawdę by to wyglądałąło nie mam pojęcia,gdyż fakty były takie,że pies ledwo stał na nogach i do takiego stanu nie doprowadza sie stworzenia w przeciągu tygodnia,ewidentnie zaniedbali zdrowie i stworzyli zagrożenie życiu tego psa,który jak się okazało nie miał żadnych szczepień od 2004 r. nawet przeciwko wściekliźnie!!! czyli należy przypuszczać,że nie był też badany ani leczony od tamtego czasu! Po za tym,okazało się ,że pies został przywieziony z Gliwic,we wrześniu,w dobrym stanie,mieszkał tam z rodziną w bloku,jak się okazało u Maji,typowy kanapowiec,a tutaj spał na betonie teraz w zimie. Najbardziej szokujące w tym wszystkim jest kompletna ignorancja tych ludzi,żyjących na powiedzmy dość dobrym pozimie,z właścicielką psa przyjechał (nowiutkim samochodem) syn ok.17 lat,czyli nasza eko-młodzież,w międzyczasie elegancko ubrany dziadek wychodził do kościoła, ...i Ci ludzie nie rozumieli dlaczego ja im tego psa zabrałm!!!!
  13. Taaak,Kola jest u mnie i co dzień się :modla:żeby czegoś nie nabroiła,ale widocznie nie do Tego co trzeba się modle :evil_lol: jutro wstawię fotki (wersja optymistyczna)albo wyślę do Kamkam,żeby wstawiła(wersja realistyczna)
  14. Madziula ,trzymam mocno kciuki za znalezienie domku
  15. to wspaniały HAPPY END !!! czyli zawsze trzeba mieć nadzieję ,że zdarzy się cud;)
  16. ja nawet nie chcę wnikać dlaczego zgrzeczniała,moim marzeniem jest żeby ten stan się utrzymywał jak najdłużej! a swoją drogą to nie wiem czy nie przesadzam ,że tyle kłopotu z tymi trzema psami,właśnie dzisiaj w chwili zwątpienia(Kama będąc na smyczy i w kagańcu nylonowym(muszę zmienić)uszczypnęła chłopaka w nogę i rodzice przyszli sprawdzić szczepienie p/wściekliżnie) to sobie pomyślałam,że ludzie przecież mają i trójkę dzieci,albo i więcej i dają jakoś radę.
  17. [quote name='BożenaG']siuper ,ze piesek z ADHD wraca do zdrowka:multi:[/quote] no niestety,wróciła ale tylko na jeden dzień:shake:miała znów te same objawy,przy okazji wizyty u weta z Dikonem zabrałam i ADHD,a raczej sama się zabrała,bo jak otworzyłam drzwi wychodząc z Dikonem na rękach to Kola wybiegła ze mną i ochoczo pojechała do gabinetu,nie wiedząc co ją tam czeka:evil_lol: ....a najpierw trzeba było zmierzyć temperature:crazyeye:trzeba było widziec jaka histeria to była:cry:...a póniej jeszcze trzy zastrzyki:bigcry: podobno były na to zatrucie,ale grzeczna jest do tej pory:happy1: no i jeść zaczęła normalnie i już nie wymiotuje:multi:
  18. całe szczęście już wydobrzała,była czymś zatruta,ale nic dziwnego skoro ona zjada wszystko co spotka na swojej drodze,juz raz opisywałam co padło jej łupem. Martwi mnie jej zachowanie bo w domu nie chce wogóle jeść przygotowywanego jedzenia,natomiast jak tylko znajdzie sie w pobliżu śmietnika zaraz wraca jej apetyt
  19. Kola chyba się czymś zatruła,wymiotuje białą pianą,i cała się trzęsie,podaje jej węgiel aktywowany,nie wiem co więcej mogę zrobić...
  20. piękna sunia,tyle już wycierpiała,ale nie traćmy nadzieji...może właśnie teraz komuś serce zabije na jej widok
  21. ale bardzo wszystkich zachęcam do spacerów z psiakami,one są przeszczęśliwe ,wystarczy im 15 minut,jak ja przychodzę to one wcale się nie interesują jedzeniem tylko od razu szykują się do wyjścia,
  22. [quote name='Kamkam']U Lulka już pisałam jak mnie towarzystwo wczoraj przegoniło i zadbało o szybsze bicie serca nawiewając mi z kojca, ale mam jeszcze pytanie: czy one Was słuchają bo słuchają, czy jak już się wybiegają to wracają posłusznie do kojca? Bo ja bym mogła z nimi przy karmieniu chwilę pobiegać ale boję się że jak je luzem puszczę to nie będę mogła ich zgarnąć później a bieganie z nimi na smyczy jest poza moimi możliwościami, bieg z uwiązanym Lulkiem mógłby mnie z pionu obalić:diabloti:. A czy może standardem jest że Lulek wrazie czego do Bożeny poleci? Bo to by mnie trochę uspokoiło.[/quote] ja pierwszy raz jak poszłam je karmić i też zabrałam na spacer to miałam identyczne dylematy,ale psy w parku puściłam...i mało się nie rozpłakałam bo ślad po nich zaginął,ale tylko na chwile,wybiegały się i po jakiś 15-20 minutach zapiełam smycze i grzecznie wróciły do kojca na jedzonko. Tylko jedna uwaga,nigdy nie biore ich sama ,bo bym nie utrzymała. A jeszcze co do Lulka to w drodze powrotnej idzie przy nodze(no prawie) Bożenka widziała,że mnie słuchał i grzecznie szedł,ale musi najpierw swoje wybiegać
  23. dlaczego nikt jej już nie podziwia,KOLA uwielbia byc podziwiana!
×
×
  • Create New...