Jump to content
Dogomania

arjuna

Members
  • Posts

    1427
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by arjuna

  1. [quote name='zerduszko']Ja się zgadzam, ale: jesli żyjemy w mieście, to pies uważa za swój teren, miejaca wokół bloku (chyba, ze jest na tyle terytorialny co moja sucz i uważa kazdy na którym stawi stopę), jak kilkadziesiąt innych psów. I co - można im pozawalać na agresję?? Mi się wydaje, ze jedynym rozsądnym wyjściem jest, że pies przestaje bronić na sygnał przewodnika. Obojętnie czy na swoim podwórku czy na terenie tylko teoretycznie psa. Ostatnio na dogo był poruszany temat jak pies na swoim podwórku pogryzł nastolatka, przy okazji właścieila. Dla mnei chore..[/quote] Powiem szczerze: moje psy i większość psów tej rasy(i im podobnych) nie można odwolać, gdy już dochodzi do spięcia z innym psem. To nie jest kwestia nienauczenia-tylko genów. Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest trzymac psa na smyczy, w kagańcu i kontrolować, by nie podszedł do nas pies spuszczony luzem. A w sytuacji walki umiejętnie i szybko rozdzielić psy. Co do terytorium: Gdyby ktos przeszedł przez płot wówczas, gdy któreś ze zwierzat jest luzem piuszczone-człowiek zostałby najpewniej pogryziony, gdybym hodowała np. azjaty czy kaukazy, to w tym przypadku najprawdopodobniej z intruza zostałaby mokra plama. Jesli posesja jest zabezpieczona, a intruz szuka śmierci-to żaden sposób zapezpieczenia mu w tym nie przeszkodzi:) Zaś jeśli chodzi o pieski z bloków-niechaj każdy bedzie na smyczy i problem sam sie rozwiąże. [quote name='zerduszko']A ja mam zupełnie przeciwne zdanie. W zdecydowanej większości przypadków sam własciciel jest temu winien.... niech się meczy i ryzykuje :diabloti: A tak poważnie, pewnie wielkośc psa sprawia, że mamy tak różne zdanie, ale mi osobiście było najłatwiej pracowac nad tym typem agresji - jedyny przypadek kiedy kontrolowałam całkiem sytuację.[/quote] U nas niestety taka praca idzie na marne. U nas jedynym rozwiązaniem jest ciagła kontrola nad psami, a przy okazji kontrolowanie innych ludzi i psów spuszczonych ze smyczy w okolicy. W/g mnie każdy niech trzyma u siebie co tylko chce-nawet krokodyla czy tygrysa. Dopóki ktokodyl czy tygrys nie zagraża mojej rodzinie lub moim zwierzetom: jest mi to obojetne. ps. ja tez, oprcz moich gadów, mam małego pieska; i stosuję wobec niego takie same środki ostrożności, jak do tych dużych;)
  2. taki jest najlepszy dla bulli: kaganiec fizjologiczny maszer [img]http://i41.tinypic.com/ezfoed.jpg[/img] jednak ja masm zwykłe metalowe(takie jak robili kiedyś) i są też ok.-grunt to dobrze dopasować.
  3. CZy suni potrzebny jest kubrak? możemy uszyć. Giselle-w mojej paczce był taki czerwony bandaż: można z niego zrobić suce opatrunek: od spodu maść+gazik i owiń tym właśnie bandażem. Opatrunek należy ściagac i zmieniać co 2 dzień. pIes go nie da rady ściagnać.-sprawdziłam na swojej suce, która też lubi majstrować przy ranach.
  4. [quote name='M@d']Nie wiem, czy dobrze wczytałaś się w cały tekst, bo o przymusowym kastrowaniu/sterylizacji pisałem w kontekście agresywnych psów rzucających się na inne psy/ludzi, ale jeszcze nie na tyle groźnie aby ewidentnie od razu kwalifikowac je do uśpienia. Jestem za wolnością i demokracją, ale już wielcy teoretycy demokracji pisali, ze wolność jednostki kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innej jednostki! Oczywiście aby nie było, że ograniczam Twoją wolność, to miała byś wybór, po kolejnym razie gdy Twój pies bez powodu pokaleczy innego mogłabyś wybrać albo kastracja/sterylizacja, albo ... uśpienie... :diabloti: Nikt nie będzie bowiem stawiał policjanta 24/h przy twoim psie/suce i sprawdzał, czy go nie rozmnażasz tworząc kolejne kopie agresywnego psa... Sorry! Może Ty nie będziesz, ale 100 innych będzie, "bo taki śliczny"... Łagodniejsze i normalniejsze psy w przyszlości mozemy osiągnąc tylko albo brutalnie i hurtem usypiając natychmiast kazdego agresora, albo posrednio, dlużej i mniej brutalnie uniemożliwiając jego rozmnażanie. Jak nie spróbujemy już teraz coś z tym zrobić mniej brutalnie to za kilka lat sytuacja osiągnie taki punkt, że ktoś w końcu uchwali prawo, ze za pietwsze pogryzienie "kula w łeb" i wtedy dopiero będzie problem, bo ofiara takiego hurtowego podejścia mogą paść całkiem niewinne i sprowokowane psy, których właściciele nie dadzą rady udowodnić ich niewinności... Tego chcesz? Tak będzie lepiej? Już teraz zaczynają się regulacje (smycze, kagańce) walące na oślep po wszystkich psach - także tych łagodnych i odwoływalnych. Jak to nie pomoze to moga się zacząć ostrzejsze restrykcje!! Trzeba myśleć perspektywicznie i przewidywać... nie mogę sie zgodzić z twierdzeniem, by wszystkie psy, które wykazują agresję do psów i ludzi eliminować z hodowli. Już wyjaśniam dlaczego i w jakich aspektach byłoby to conajmniej dziwne: Wiekszosć psów atakuje obcego, który wdarł sie na posesję, do domu itp. Przynajmniej większosć psów, które znam, a jako, że pochodze z rodziny psiarzy-troche tego jest. CZy takiego psa powinno sie uśpić? Przecież to zgodne z naturą psa,by bronić swego terytorium. Po prostu zabezpieczmy podwórko/dom/gosci/dzieci-i problem zniknie. Zabijać powinno sie bezprzecznie te psy, które atakują własciciela-oczywiscie to właaciciel powinien zadecydować, czy woli naprawić zachowania swego psa u behawiorysty, czy go uśpić. Ja swoje psy(gdyby coś takiego miało miejsce)-uśpiłabym. Gdyż moglibyśmy nie przezć kolejnego ataku. POza tym pit bull, który gryzie właciciela jest psem skrzywionym, takie zachowanie jest u tej rasy patologiczne i niedopuszczalne. A ze wzgledu na swoją siłę-takie psy zagrażają życiu. Co do eliminacji psów(mówię i o usypianiu i wyłączaniu z hodowli) psów agresywnych do innych zwierząt: dotyczyłoby to każdego psa, który nie cierpi kotów, psów, kun, lisów i saren. Przetrzebiłoby to i to zancząco populację psów na całym świecie.. Czy znacie może rase Patterdale Terrier ? niektóre z tych piesków nie przekraczaja 10 kilo. Używa się je do polowań na borsuki, krety, szczury, lisy... Nie przesadze, jeśli powiem, że 90% tych psów nie toleruje absolutnie żadnych innych zwierząt. rozmnaża sie je podobnie jak pit bulle-zwracajac uwagę nie na eksterier, ale na gorący temperament. Bardzo wiele ras, związanych z myślistwem-rozmnaża się tak, by osobnik mniej lub bardziej nie tolerował zwierząt leśnych. Gdyby-teoretyzując, bo do tego nie dojdzie-wprowadzono nakaz eliminacji psów agresywnych do ludzi i do innych zwierząt, zlikwidowanoby w ten sposób pewnie z połowe populacji psów na świecie. Tyle, że nie wiem w imię czego. Odsłońcie zęby swych psów i przyjrzyjcie sie im. To zeby drapieżnika. Część Waszych psów, które są idealnymi pupilami, w dogodnej sytuacji zagryzłoby a może i zjadloby np. kreta. Należy pamiętać, że drapieżniki bardzo czesto wykazują drapieżne zachowania-i to jest zgodne z ich naturą. Tysiące lat udomowienia okazuje się banałem-gdy przemawia natura i instynkt. Naszym zadaniem nie jest to, by palić czarownice i eliminować wszystko, co nam się nie bardzo podoba-naszym zadaniem jest, by kontrolować swojego drapieżnika i odpowiednio zabezpieczac. ps. moje pieski takze nie inicjują ataku, a czasem nawet popiskują zachęcająco, by zwabić bliżej jakiegos psa. Nie uważam, że to jakieś nienormalne i nie musze się nad tym też zastanawiać: posesja ma stalowe, wysokie ogrodzenie, mamy smycze, kagańce i wszystko jest super, dopóki nie przypałęta sie na spacerze jakis pies bez właściciela;)
  5. [quote name='malva']a arjuna sie nic nie chwali a jest autorką baaardzo fajnego wątku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f938/cieple-zimowe-kubraki-dla-psow-bezdomnych-ktos-jeszcze-chetny-126514/[/URL] i watek tak mi sie spodobał ze go tu niniejszym wklejam, zaglądajcie i podziwiajcie oraz akywnie się włączajcie:loveu: Kalinka zostanie pozdrowiona rano;)[/quote] o kurcze, dzięki;) dla mnie zostałaś Spammerką;) Co do kagańca-materiałowy na czas zimy nie jest zły, jednak na lto sie zupełnie nie nadaje. Psy typu bull maja cofniętą kufę-tak wiec szybciej niż inne rasy mogą dostać udaru cieplnego. Dla takich psów najlepesze kagance to takie, w których mają non stop otwarą paszczę. Tylel, że ciężko dobrać taki kaganiec na odległość.
  6. W takim razie-mogę stwierdzić, że myslimy bardzo podobnie. Wszystkie psy na smycz, jednak gdy już nawinie się jakis york czy inna mała psina: odsuńmy nogą, a nie spuszczajmy naszego psa tylko dlatego, że mamy nerwa;) Czasem mam wrażenie, że wszyscy w tym temacie piszemy o tym samym, tyle, że inaczej formuujemy mysli;) najważniejsze jest, by kontrolować swego psa i przy okazji zmusić tych, którzy nie kontrolują-do tego, by sie dostosowali;)
  7. [quote name='fioneczka']tak bazarek jest to 10-tego [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f99/sliczne-pierscioneczki-od-fioneczki-na-amstaffa-tytana-do-10-lutego-130480/[/URL] licytowałaś pierścionek za 80 zł ... czyli z licytacji się wycofujesz bo nie rozumiem a na budę pieniądze są allegro bedzie powtórzone na 100% już rozmawiałam z florida_blue na ten temat[/quote] zróbmy tak: ja przeleję 100, zaś Ty wystaw ponownie ten pieścioneczek, bo widzę, że jak stawki sie podniosły-zainteresowanie tematem spadło.
  8. [quote name='rekus']Arjuniu ,Twoim napewno nie chialbym być[/quote] Reksiu, i słusznie, że nie chcesz-bo tez nie mógłbyś. Nie zadaję sie kim popadnie:* Brałam udział w jakimś bazarku z pierscionkami, czy on jest jeszcze aktualny? w castromie można kupić psie budy, za ok.250zł. dam na ten cel 100 z tego bazarku, bo coś koło tego tam licytowałam. Uzbierajcie reszta-i pies będzie mial wreszcie normalne warunki. Ktoś z tego wątku robił chyba allegro cegiełkowe. może by tak powtórzyć?
  9. [quote name='NATKA']Obszczekiwanie a realny atak. To jest chyba logiczne że nikt normalny nie puści swojego dużego psa żeby "uspokoił" małego obszczekiwacza. Tylko mam kilka pytań: - z jakiej racji ja i mój pies mamy znosić obszczekiwanie przez jakiegoś jazgota latającego luzem - co mnie obchodzi że małe coś pyskuje bo się boi - bo od kiedy strach upoważnia do latania luzem i jazgotania komuś za tyłkiem - co by niektórzy powiedzieli jakby przed swoim małym pieseczkiem na smyczy zobaczyli wielgaśnego bernardyna lecącego luzem w ich stronę i ujadającego - zaznaczam że bernardym to robi bo się obi i należ stanąć i poczekać a w większości przypadków sam się cofnie :diabloti: - dlaczego kiedy mijam się z kimś kto ma małego jazgota wieszającego się na smyczy to tylko z mojej strony słychać komendę do mojego psa "nie rusz, noga" a właściciel jazgota rozochocony nas mija popuszczając coraz bardziej smycz i nawet w snach mu nie przyjdzie na myśl żeby jazgota przywołać do porządku, no bo w końcu laska się dwoi i troi co by większy pary z byska nie puścił. Jak mi pies pysk rozdarł na spokojnie idącego psa to się ze wstydu spalić chciałam bo to w końcu o mnie świadczy jakiego psa wychowałam i cały czas pracuje nad tym żeby takie sytuacje wyeliminować. I na koniec ze swojej strony powiem tak DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO, I JUŻ NIE RAZ KTOŚ NA FORUM NAPISAŁ ŻYJ I DAJ ŻYĆ INNYM a wszelkie durne argumeny bo mały bo nic nie zrobi bo się boi itp potwierdzają tylko tyle że używający ich ludzie są również durni.[/quote] sama lepiej bym tego nie napisała. Mam psy, które gryzą, gdy podejdzie do nich jakiekolwiek zwierzę:idąc z którymś z nich na spacer liczę na to, że odbedę go w spokoju. Po to wymyślili smycze, by ich używać. Ja nie chcę spotykać na swojej drodze spuszczonych ze smyczy psów, które albo chcą tez sie pogryźć z moim, albo obszczekiwują,bo lubią, albo podchodzą, bo chcą sie zaprzyjaźnić., Ja nie mam na to ochoty. Moze to sie skończyć pogryzieniem/zagryzienim któregoś z psów, mogę sama ucierpieć, mój pies może zavchorować(bo ja naprawdę nie wiem, czy ten malutki piesek pakujący sie w paszczę mojemu nie ma jakiejś choroby zakaźnej), nie mam ochoty się niepokoić na spacerze, który ma mnie uspokoić. MutliStracciatella: Twoje postulaty, dot. tego, że duży pies powinien ignorować spuszczonego 5 kilowego psa, to nic innego jak polityka "równych i równiejszych":lol: mały pies MOŻE bo jest mały, duży pies ma stać jak posąg, bo jest silniejszy...Wybacz-ale to brednie. jesli już filofozujemy sobie na tego tego, jak powinien wygladać normalny spacer-to nie sadzisz ,ze regulacje prawne powinny dotyczyć każdego-i własciciela yorka i własciciela kaukaza? Ja wiem, że york nie jest w stanie zaszkodzić moim psom-świetnie zadację sobie z tego sprawę. Jednak jesli taki york spusczony ze smyczy, podbiegnie do nas: to mój pies zatłucze takiego yorka kagańcem w 3 sekundy. Dlatego tez nie mam ochoty na kontakty moich psów z napotkanymi na łąkach. I dlatego też uważam, że każdy pies powinien chodzić na smyczy poza posesją.
  10. dziewczyny-on w tym kubraku moze też spać-jest nieprzemakalny. Skoro pies zostaje w stajni, to może warto sie złożyć psu na budę-w tajni jest zbyt chłodno, zaś w budzie pies wytwarzałby sam odpowiednią temperaturę. POza tym-pieski lubią sie gdzieś schować i odpocząć w ciszy. I oczywiscie dzięki temu zachowana jest większa higiena.
  11. [quote name='arjuna']niektórzy tak bardzo "psy wieszają" na tych psach, które atakują inne psy, bo mają taką naturę(to takie psy jak moje-paskudne stworzenia), jak w takim razie okreslić psy, które gryzą zwierzynę: chodzi mi o psy polujące, tropiące i jakie tam jeszcze są..? Mój znajomy ma wyżły, które o ile są bardzo spokojnymi pieskami-idąc w las zamieniają się w wilkołaki:lol: zrozumiałam już, że pies gryzący czlowieka-do uśpienia pies gryzący inne psy bez powodu-do uśpienia wnioskuję, że pies zagryzający koty bez powodu(wystarczy, że znajdą sie w jego otoczeniu)-też do uśpienia czy psy wykorzystywane w polowaniach też do uśpienia? Zauważcie, że wciąż mówimy o sytuacjach, w których za sprawą psa cierpi albo inne zwierzę albo człowiek. to ja zacytuję samą siebie i spytam raz jeszcze, jakie psy powinno się usypiać. TYlko uważajcie na odpowiedź, bo być może się okaze, że trzeba wybić większość psowatych na świecie. M@d: moje psy także nie inicjują ataku, a jednak posądza się je o to, że są nienormalne i są patologicznie pomylone. Tak sobie myślę, że to bardzo dziwne, że w przypadku nie inicjowania ataku przez pit bulla-okresla się to zachowanie jako złe, zaś w przypadku Twojego psa-są to zachowania wynikajace ze stabilnej psychiki i pewności siebie.. Może mi ktoś wreszcie powie czy hoduję nienormalne potwory, czy też psy w 100% zdrowe psychicznie:)
  12. bardzo dobrze napisane. A yorki-to fakt: mają charakterki jak gremliny:P
  13. [quote name='Cockermaniaczka']Ciocia Kamila kazala przekazac ze slicznie dziekuje za kubraczek od Arjuny:loveu::loveu: Sliczne ubranko:loveu: Moc buziaczkow:loveu:[/quote] no, wreszcie ktos mnie całuje;) dacjei znać czy pasuje i czy nie potrzeba drugiego na zmianę. Tytan się zachowuje jak pies z syndromem kennelowym-fajnie by było, gdyby przy okazji zerknał na niego jakiś behawiorysta. Sama mam takiego psa-źle prowadzony może stanowić realne zagrożenie dla innych.. Niech się ta wiosna wreszcie zacznie, wszystko sie stanie prostsze(i kąpiele i spracery i socjalizacja)
  14. Malva-akurat w tym przypadku i słowo "stajenna" i "obrażalski" i jakieś tam inne sa obraźliwe...Nie byłyby to słowa obraźliwe, gdyby zostały wymienione między kolegami, zaś Rekus takim kolegą nie jest. Pisanie postów także wymaga i kultury i taktu-tym bardziej, gdy chodzi o wątek, w ktorym trzeba się wysilić i REALNIE pomóc choremu psu i gdzie nie ma miesjca na wypisywanie jakichś śmieci. Do kiedy pies będzie mieszkał w stajni? Bo jeśli może mieszkać na stałe, należałoby mu sprawić jakaś budę. Jak tam z zeskrobiną? To niepokojące, że pies dostaje silne leki na zwalczanie nużycy, choć nużycy nikt nie wykrył tak naprawdę. I czy pies dał sobie założyć kubrak?
  15. [quote name='aaanna']. Z jednej strony obrońcy dużych i agresywnych psów oburzają się , gdy postuluje się uśpienie psa który dotkliwie pogryzł lub zagryzł innego (bo może to nie jego wina) a z drugiej strony deklarują , że puściliby swojego psa, gdyby mały pies go obszczekał. A co tam niech go zagryzie, w końcu to wina małego Czy możesz napisać, gdzie coś takiego przeczytałas, bo ja nie znalazłam nigdzie w tym watku takich rewelacji... [quote name='aaanna']już wiem dlaczego na widok właściciela z dużym psem , który może być potencjalnie agresywny wyciągam gaz z kieszeni Z całym szacunkiem-ale to trochę chore...Jak jakaś paranoja.. Może na silę szukasz problemu? Gdybym ja spotkała na swej spacernej drodze osobę wyciagającą gaz z torebki na mój widok-w pierwszej kolejności ściagnełabym swemu psu kaganiec z ryja. Obawiałabym się, że ktoś zechce mnie okraść lub zrobić coś gorszego... I gdybyś to TY była tą osobą z gazem w ręce, udałoby Ci sie w ten sposób wyworzyc zjawisko zwane Samospełniajacym Sie Proroctwem...czyli spodziewasz się, że Cię ktoś(czy pies) zaatakuje, wiec stwarzasz dziwne sytuacje, które tak naprawdę prowokuja atak...Ja proponuję sie troszkę wyluzować:)
  16. [quote name='MusliStracciatella']Tylko mnie cały czas draznia sytuacje gdzie ewidentnie jeden pies jest zdecydowanie silniejszy od drugiego i pozwalanie swojemu silniejszemu na obrone przed jamnikiem jak tu było sugerowane wczesniej jest idiotyzmem. Jaka to sytuacja zagrozenia kiedy jamnik nawet skubnie naszego psa, nie pamietam przypadku , że jamnik poszarpał pita a odwrotnie słyszymy ciagle i nie dlatego ze prasa robi sensacje ale dlatego ze jamnik nie jest w stanie zadac takich ran jak pit. Naprodukowano mieszanców ras niebezpiecznych to teraz prawo powinno strzec społeczenstwo przed takimi stworami!!!!!!!!! statystycznie tak w polsce jak za granica dochodzi do coraz to wiecej wypadków z udziałem tych własnie psów a poniewaz uszkodzenia ciała sa bardziej dotkliwe niz w wypadku innych mixów , to prasa to rozdmuchuje. Nie mówi, że nie mozna przeszkolic takiego psa ale nigdy nie mozemy ufac mu w 100% a juz na pewno egzamin pt czyli dreptanie po zetce nie bedzie odpowiedni do ocenienia czy jest to bezpieczny pies. Piszą niektórzy tutaj , że te psy nie atakuja ludzi...wielokrotnie przekierowuja swoja agresję na własciciela albo inna osobe rozdzielająca je w czasie walki. nie mogę sie z tym zgodzić. Akurat pit bull, to chyba jedna z nielicznych ras, która praktycznie nigdy nie przekierowuje agresji na własciciela w czasie psiej walki. Jest to poniekąd zapisane w genach-gdyż tego typu psy, były usypiane od samego początku powstania rasy. I gdyby to spotkało mnie-też uspiłabym swe psy, choć znaczą dla mnie bardzo wiele. Proszę wiec nie pisać tego typu rzeczy, bo to BARDZO mija sie z prawdą ,a nie piszemy przecież tutaj sobie po to, by wymyślać jakieś kolejne mity dot. pit bulla:roll: Nie mogę się tez zgodzić z tym, że pies duży=kaganiec+smycz, zaś mały pies niech sobie robi, co chce, bo jest mały i słabszy. Mnie naprawde mało interesuje jaki pies biegnie w naszą stronę: dopóki psy mają zęby niezaleznie od ras-dopóty każdy obcy pies jest zagrożeniem dla mojego pupila i dla mnie. Ja chcę iść na spacer w spokoju i nie chce mi sie wysluchiwać ludzi idących ze spuszczonym ze smyczy psem, że "nasz nie gryzie-więc go nie zapniemy"..wystarczy, że mój gryzie, nie mam ochoty na to, by obcy pies do nas podchodził, nie chcę, by mój pies wyrywal mi ręce ze stawów, bo przed nosem ma jakiegoś pieseczka, nie chcę też nikomu sie tlumaczyć, że nasz spacer to JA+MÓJ PIES i nikt inny.... ps. dwukrotnie okresliłaś pit bulla jako "inne mixy" czy "nie rasy"..mogłabyś sprecyzować jaśniej co miałaś na mysli?
  17. niektórzy tak bardzo "psy wieszają" na tych psach, które atakują inne psy, bo mają taką naturę(to takie psy jak moje-paskudne stworzenia), jak w takim razie okreslić psy, które gryzą zwierzynę: chodzi mi o psy polujące, tropiące i jakie tam jeszcze są..? Mój znajomy ma wyżły, które o ile są bardzo spokojnymi pieskami-idąc w las zamieniają się w wilkołaki:lol: zrozumiałam już, że pies gryzący czlowieka-do uśpienia pies gryzący inne psy bez powodu-do uśpienia wnioskuję, że pies zagryzający koty bez powodu(wystarczy, że znajdą sie w jego otoczeniu)-też do uśpienia czy psy wykorzystywane w polowaniach też do uśpienia? Zauważcie, że wciąż mówimy o sytuacjach, w których za sprawą psa cierpi albo inne zwierzę albo człowiek.
  18. m@d- z wieloma punktami Twojej wypowiedzi mogłabym sie zgodzić, jednak idąc tokiem Twojego rozumowania: wybić wszystkich murzynów, bo kradną i gwałca i zydów, bo oszukują i spalić wszystkie czarownice, bo się ich boisz... Nuie wiem, fgdzie mieszkasz, jednak aby zaobserwować wszelkie zachowania mające dużo wspólnego z agresją, proponuję się przejsć np. na wystawy psów rasowych....czyli taką próbę badawczą cześci psów rasowych popularnie hodowanych w kraju...i tam znajdziesz wszystko: gryzące sie psy, psy biegajace luzem, dziwnych włascicieli itp. itd. Znów napiszę o moich psach: jeśli ktoś chciałby wejsć na naszą posesję: pies by jej bronił i użyłby zębów, to jest nasz wybór i nasza wola, by takie psy sie pałetały w naszym otoczeniu. Posesja jest tak zabezpieczona, by nikt obcy nie wszedł i nam to bardzo pasuje. mieszkamy w oklicy, gdzie każdfy ma psa-i nikt obcy nie wejdzie na większosć posesji: jeśli ktoś by mi przelazł przez płot, skończyłoby się to tragedią, a jescze sama bym temu komuś nakopała tu i tam za bezmyślność i niecne zamiary. ja naprawde rozumiem, gdy pies gryzie, bo broni terenu, czy gryzie ze strachu-jedyną sytuacją, w której mój pies zostałby z moejsca uspiony jest sytuacja, gdy atakuje własciciela. Jednak jeśli chodzi o meritum tego tematu: jeśli jamnik był spuszczony ze smyczy i dopadł bullowatego: to musiało sie źle skończyć. I jeśli tak wygladała sytuacja-własciciel jamnika powinien zaplacic mandat. Jesli to bullowaty był spuszczony-jesgo własciciel powinien zapłacić. dzięki bogu jescze nie wprowadzono kary śmierci dla każdego psa w kraju, ktory umie pokazać zęby.
  19. Władczyni-ja tez nie przeżyłabym, gdyby mój pies byl cięższy ode mnie, inaczej już bym pewnie zębów nie miała. radzę ci tez zakładać na czas spięcia jkieś rękawice od jakiejś zbroi-obce psy bardzo często gryząc sie z innym psem-=przekierowują agresję na tego(nawet własciciela!), kto łapie je za kark. dlatego-po kilku niemiłych akcjach-nie dotykam obcych psów, choćby by sie gryzły z którymś z moich. Czekam na własciciela drugiego psa-inaczej jest cieżko rozdzielić 2 psy, które CHCĄ sie gryźć. W edit" chyba pisałas o mojej królewnie-dzikusce? Nigdy nie lata samopas-pomimo jej niewielkiej wagi wiem, co zrobiłaby napotkanemu na drodze psu. Tak wiec gdy chcemy ją zmeczyc spotykamy sie np. z taką Katicą(prawie 100km musi biedna Katja przemierzyć), wsadzamy psom(zapiętym przy np. drzewach) gryzaki w pyski...i psy sie meczą az miło,. nigdzie ani kropli krwi, zaś my WRESZCIE(a rzadko sie to zdarza z tymi gamoniami) możemy w spokoju z sobą porozmawiać:) piszesz, że masz terriera-tak wiec zapraszamy w sezonie do siebie: podejrzewam, że twojej suce bardzo by się spodobały nasze zabawy;)
  20. [quote name='WŁADCZYNI']Odniosłam się do postu Arjuny sugerującej że żaden pies z III grupy odwoływalny być nie może. Pisała tam równiez o russellach - stąd opis tego co robi moja suka. Podejrzewam że odwoływalnych jrt i prt jest więcej, zwłaszcza tych pracujących na polowaniach bo pies nie może sobie biegać samopas po lesie z myśliwym gdzieś tam daleko, tropiącym swojego psa:roll: Jak również pies polujący nie może kłusować na własną łapę. A co ma likwidacja do tego o czym ja pisałam? :roll: Nie wcinaj się proszę, albo czytaj dokładniej.[/quote] ależ ja nie pisałam, że ŻADEN. Jednak nie skłamię, jeśli powiem ,ze WIĘKSZOSĆ. terriery to psy o gorących temperamentach, dlatego też pewnie wykorzystwane sa do tego, do czego są. Co prawda, specjalizuję się w terrierach typu bull-ktore odwoływalne nie są(no może jakieś tam jednostki-ale nie znam pit bulla, który by posłuchał sie własciciela, gdy widzi np, uciekającą sarnę czy lisa...), ale zasada dot. terrieów jest podobna. Nie cierpią innych zwierząt. Poiwinny byc kontrolowane. Tak samo jak jamniki, yorki, husky,onki i inne.
  21. Yoreczka- no widzisz, z Twojego nicku wnioskuję, że masz yorka, który choć wazy tyle, co mały kot-ma gorący temperament. Dokładnie taki, jakie maja pit bulle-tyle, że one sa większe i maja mocniejsze szczęki. Ty mówisz, że wojny się nie da wygrać-jednak jestem przekonana, że bitwy wygrywamy za każdym razem, gdy odwiedziemy kogoś od zakupu psa z niepewnego źródła. może i jestem wredną jędzą-ale moja postawa niejednego odwiodła od zakupu psa z pseudohodowli, niejeden(a na pewno wszyscy moi sasiedzi:lol:) nauczyli się, że psy maja trzymać na posesjach, albo używać chocby smyczy, a nawet się nauczyli, że jeśli trzymaja psy na zewnątrz-maja im zapewnić odpowiednie warunki bytowe. Nie każdy mi mówi "dzień dobry", ale w mojej małej społeczności zapanował WRESZCIE ład. ja tam jestem z siebie dumna i zachecam kazdego do tego, by uprzykrzył życie każdemu, kto działa na szkodę zwierzat. Władczyni: ja mam kilka psów i kazfy z inną historią: Jeden z tych psów to rasowy ast-myślę, że byłby to normalny pies, taki, który wita sie z każdym napotkanym obcym psem: jednak lata szczucia na inne zwierzeta sprawiły, że AST masakruje każde zwierzę-psa, sukę, szczenię... Mam sukę w typie pit-trafiła do mnie nienawidząc innych zwierząt: i ok. ja to rozumiem, mamy warunki do trzymania takiego stworzonka, posesja jest odpowiednio zabezpieczona i jesteśmy szcęsliwy. Jest tez rasowy pit-do którego to już w ogole bez kija nie podchodź: borykamy sie do tej pory z preoblemem syndromu kennelowego(pokonany czesciowo), lęku separacyjnego(pokonany prawie calkiem) i innych takich: i co? jestesmy bardzo szczęśliwi. mamy psy-jakie lubimy. Zabezpieczamy je tak, jak nakazuje prawo A jeśli napotkamy kogoś, kto jak twierdzi ma "psa który nie gryzie", danejmy mu jasno do zrozumienia, że ma zapiąć psa i nie dyskutować. ps. w konfrontacji z innym psem, NIGDY nie łapałabym za innego psa-bo bardzo lubie swoje ręce.
  22. kupcie mu raz na tydzień tuńczyka w oleju z tesco-posiłek z brita zamieni to w super ekstra posilek, poza tym pięknie działa na sierść. Sprawdzone. cieszę się, ze kubrak doszedł, ale to żalosne, że dopiero dzis... Co do biotyny-przypominam: przynajmniej 2 tavbletki dziennie, po 3 też mu nic nie będzie;)
  23. [quote name='yoreczka95']Miej litość i nie prowokuj zadając durne pytania. Piszemy o tym że gdy pies bedac bez smyczy i kagańca zaatakuje i pogryzie poważnie człowieka albo innego psa powinien być wyeliminowany.[/quote] Yoreczko, to musiałabyś wybić z 3/4 psów na świecie. Abstrahując od tego, czy pies był w kagańcu czy nie: w gestii włascieila psa jest to, by z jak największą ostrożnością dozowac spotkania na łąkach psow, które się nie znają i niekoniecznie lubią.. Ja sama mam psy typu bull i to takie psy, z których szczęk by jamnik nie wyszedł żywy. Co robię? zakładam smycz i kaganiec na spacerze-jednak, tego samego wymagam od innych włascicieli psów. Jesli widzę, a często widzę na łąkach szarżujacego na nas Onka czy cos tam innego-ściagam kaganiec. Dlaczego? z prostej przyczyny: przez lata miałam już chyba kilkadziesiąt dziwnych sytuacji ze spuszczonymi psami na łąkach, a kilka razy bałam się, że taki pies "znikąd" zagryzie mi psa. A leczenie pogryzień+szycie+antybiotyki to niemały koszt i dużo zachodu, nawet taki "blokers" i "dresiarz":lol: jak ja-musi brać pod uwagę dobro swych zwierząt. Nawet 25 kilowy pit bull wymięka przy 100 kilowym bernerdynie, czy parą onków, która nadbiegła niewiadomo skad.... a co do bzdur o odwoływalnosci pit bulli:-o: jeśli osoba, która tak twierdzi choć raz kiedys stała koło prawdziwego pit bulla-to sobie pisanie takich pierdoł odpuści... Są to psy, których psuszczac sie nie powinno, gdyż jak każdy terrier z krwi i kości-przy nadażającej sie okazji, pobiegnie skasowac albo psa, albo sarnę, albo cokolwiek co wyczuje. Tak samo nie spuściłabym np. jack russel terriera, który choć mały ciałem, potrafi przynieść z sobą ze spaceru lisa w zębach... Tu nie ma co demonizowac rasy: niektórych obrzydają pit bulle, mnie obrzydzają yorki i labradory-ale nie robię z tego problemu. Kazdy ma to, co lubi i NA CO MOŻE SOBIE POZWOLIĆ. widzę, ze w temacie nie zabrakło też osoby, która juz od lat zionie jadem na bullowate:lol:ale mogłam sie domyślić, że w TAKIM temacie MUSI coś napisać:lol: na zakończenie: kazdy ma psa takiego jakiego chce. Kazdy p[owienien dbać o to, by pies był dobrze zabezpieczony-od jamnika po kaukaza. A NAJWAŻNIEJSZE w tym wszystkim jest to, by walczyć z bezsensownym rozmnażaniem psów w typie-bo to one sa najbardziej nieprzewidywalne, to one najczęściej trafiaja w rece marginesu społecznego(za prawdziwego pit bulla trzeba dać przynajmniej 2000). Tu nie ma co walczyć z rasą(pit bull z reguły atakuje inne zwierzeta-jak zresztą kilkadziesiąt ras terrierowatych na świacie-w tym takze maleńkie yorki z wielim charkaterem), trzeba powalczyć z ludzkim debilizmem. dziękuję:lol:
  24. Andzia-pomysł z hotelem w pomieszczeniu wydaje sie być najlepszy. O ile nużyca zostanie stwierdzona, kąpiele są nieodzowne. Gdzieś wczesniej ktoś pisał o nakładaniu kubraka po kąpieli-to nie jest dobry pomysl. Mogę oczywiscie przysłac Wam kubrak na zmianę, jednak dopóki pies nie zamieszka w cieplym pomieszczeniu, kąpiel może skonczyć sie dla Tytana chorobą. czy moja paczka już doszła-nigdzie nie ma o tym informacji.
  25. ze zdjeć wnioskuję, że kubrak nie doszedł...jak zwykle poczta dała ciała. Jesli nie dojdzie dzisiaj-proszę o kontakt, sama sie na pocztę wówczas przejdę, by wyjaśnić tę sprawę.
×
×
  • Create New...