-
Posts
26100 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by ocelot
-
wcale nie jesteśmy:):):) Postaram się jutro pojechać do małego.
-
Oj oby to było to:) Poczekamy
-
Kora ja jestem jak najbardziej za, tyle tylko co ja mogę? Psa odebrał właściciel, a tu raptem zjawia się drugi. Ja nie podejmuję decyzji, ja nie mam wyglądu w akta, owszem czasem proszę jak chcę przeprowadzić wizytę poadopcyjną i dostaję, czasem nie. Pani z Wielunia ma kontakt ze schroniskiem i myślę, że uzyska tam pomoc.
-
I tak... Pani rozmawiała z Dominiką, z doktorem Skrzekiem. Ma myśleć i być w kontakcie, czyli sprawa otwarta. Ale my dalej szukamy. Maluch popiskuje, ale raczej z udręki i zamknięcia. Złamanie było bardzo poważne, kość strzaskana w kilkunastu miejscach. Jest przygwożdżona do stawu biodrowego i ten staw ma całkiem nieruchomy. Prawdopodobnie odzyska sprawność, ale nigdy w 100 procentach w tej łapce. Za 4 tyg. zdjęcie rentgenowskie i dowiemy się co dalej. Dostaje: Clamoxyl i metacam. I jeśli ktoś może i chce to może mu pomóc wykupić. Z receptą już co prawda pognała Dominika do apteki, ale się przyda dalej.
-
Nie chcę Wam robić nadziei, zresztą sobie też nie. Miałam wczoraj telefon o Marco. Pani z Warszawy, miała dwa jamniki, jeden dożył 20 lat. Dzisiaj będzie rozmawiać z nią doktor Dominika, żeby rzeczowo wszystko przekazać, da numer do doktora Skrzeka. Panią bardzo wzruszył jego los, co mi osobiście się podoba to-to, że mimo wzruszenia jest bardzo rozsądna i rzeczowa. jedno jest pewne, jak nie Marco to inny jamnik do niej trafi.
-
marco już w schronisku. Bardzo rozpacza, przez telefon słyszałam jak popiskuje i wyje od czasu do czasu. Chyba psychicznie jest dobrze, on na klatkę się nie zgadza, ale klatka to chyba jedyne wyjście. Jutro Wm napiszę co będzie brał. Na pewno jak najmniej ruchu 5-6 tygodni. Nie ma zewnętrznego usztywnienia. wszystko w środku. Dominika obiecała mi przekazywać relację, a ja Wam. jemu jest potrzebny człowiek do głaskania po łepku.
-
jamniś własnie jest odbierany z kliniki w Piotrkowie, jak trafi do nas to coś więcej napiszę. dziewczyny nie wiem czy Dominika się zaloguje, zapytam:) Ale chyba czasu jej nie starcza na wszystko:)
-
pani Alicjo to jest forum wolontariuszy, to nie jest oficjalna strona schroniska. Już pani mówiłam przez telefon, że jeśli dane to dane może Pani Uzyskać w schronisku. Po drugie Hermes był starszy od Pani psa. I miał inny ogon, i problem z lewym okiem. Nie wiem gdzie trafił Hermes. I nie jestem w stanie się dowiedzieć, bo istnieje ustawa o ochronie danych osobowych. ja nie pracuję w schronisku.
-
dziewczyny ja nie rozmawiałam bezpośrednio z lekarzem. Jak Marco wróci do nas bedzie pod opieką mojej Dominiki. Ja się wszystkiego od niej dowiem. To dziewczyna z sercem i pasją. takiego weterynarza to mogą inne psy naszym pozazdrościć. o każdego psa walczy do końca. Jest przy nich kilka godzin dziennie, jak potrzeba to jest w nocy. Jak już nie było wyjscia i trzeba było Tuni skrócić cierpienie to odchodziła z głową na kolanach Dominiki. Także wiadomości o Marco będziecie mieć na bieżąco, niech tylko znowu Dominika będzie miała nad nim piecze.
-
Oj nie wiem jak się ma. Ja mam wiadomości z drugiej ręki. Postaram się do schroniska podjechać w sobotę i wtedy zdam naoczną relację
-
Psiak już jest po operacji. Złamnie było odłamowe. Chyba tk to brzmiało. Częśc odłamków usunięta, część zakładają, że się zrośnie. Mały ma się nie ruszać ok. 5 tyg. Nie ma sensu według lekarza, żeby zostawał w klinice. W schronisku będzie w małej klateczce, tak jak i tam. marco jest psem, który nie załatwi się pod siebie, więc będzie trzeba go wynosić na siku. Problemem będzie tylko to, że w nocy będzie sam. Poproszę, żeby był w pokoju pracowników. jutro po południu odbieramy go.
-
Już wiem. Mlody jest szykowany do zabiegu, Pani Prezes ma się dowiadywać jutro koło 14 co i jak. Szykują się na poważną operację, trwającą kilka godzin. Tyle wiem. Będzie go operował doktor Skrzek.
-
Pani Prezes ma tam zadzwonić. ja też mam pazury obgryzione ech.
-
Operacja została przełożona na jutro. Lekarz co ma ją zrobić, dzisiaj wrócił nie wiem skąd i nie dał rady. Prosiłam, żeby został kilka dni po w klinice. Może da się.
-
szczerze powiem, że nie wiem czy jest taka możliwość. Dopytam.