Jump to content
Dogomania

weronika1

Members
  • Posts

    1545
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by weronika1

  1. [quote name='alysia']Dziewczyny. To sa w sumie 4 osoby. Ja juz im dostarczylam wszelkie informacje i trasy jak maja dojechac do Orzzechowcow. Oni sa swoimi samochodami i z przyczepami. (chyba). W kazdym razie noclegi i wszystko maja zalatwione. Jeden facet od nich to Polak z Waszych okolic chyba. Chodzi o to, by ktos od Was mial z nimi kontakt, zeby poinformowac Artura, ze oni przyjada itd. Tak w razie czego. Dlatego prosze Was - reprezentantow schroniska w koncu jakby nie bylo. Dzieki z góry za Wasza wspólprace. Pozdrawiam wszystkich i milego dnia:lol::lol:[/quote] Ja mogę to zrobić, nie ma sprawy :lol:
  2. :lol:Zmieniam temat,:lol: będą kotki do oddania w dobre ręce. Nasza bezdomna siamka urodziła czwórkę ślicznych kociąt, jeszcze są malenkie. Pani kochająca zwierzaki przygarnęła do siebie mamę z małymi. Dzikutka mama zaczyna się oswająć i ufać ludziom. :lol:
  3. [SIZE=7][COLOR=black]_________________[/COLOR][/SIZE] :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol: może ta kreska nie jest aż tak gruba ale jest.
  4. [quote name='alysia']a co sie dzieje z zabka. W ogole go tu nie widac ani nie slychac ostatnio?[/quote] Ja też go nie widzę ani nie słyszę , :lol:ciepło się zrobiło , może bocian go nie złapał:lol:
  5. [quote name='alysia'][COLOR=navy]BABY CICHOJTA, NIE KLÓCTA SIE....[/COLOR]:mad: (cholercia, nie mam polskich liter, troche glupio wyszlo)[/quote] Łony się nie kłócą ino wymieniają zdania. :eviltong: Proponuję zakopać topór i usiąść do stołu rozmów.:lol: Oczywiscie z zarządzajacym schronem i konkretnie określić jasne i czytelne zasady pracy wolontariatu w schronisku.
  6. co do przekazu słów kierownika poprzez Panią Neczkę mam tylko jedną odpowiedź "NA TYM ŚWIECIE JEST TYLKO JEDNA ALTERNATYWA - ROZKAZYWAĆ ALBO SŁUCHAĆ" NAPOLEON BONAPARTE[/quote] Swięta racja Albiemu:lol: już Bonaparte o tym wiedział.
  7. [quote name='becia66']W sobote dotarły do Rzeszowa dary z Holandii - 4 wory po 15kg karmy dla szczeniąt oraz lekarstwa i środki opatrunkowe. [B]Alysia[/B] bardzo dziękujemy za ten dar i tobie Magdo za przywiezienie przesyłki do Rzeszowa bo wiemy że z tym zawsze kłopot biorąc jeszcze odległość pod uwagę. W środę [B]majuska [/B]zabierze wszystko do schroniska. Jeszcze raz bardzo dziękujemy w imieniu psiaków orzechowskich. [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/3951/dscn4456c.jpg[/IMG][/quote] [SIZE=4]Dziękujemy, za dary w imieniu Orzechowskich psiaków:lol:[/SIZE]
  8. [quote name='Kudłata']Uuu, znaczy się kupowanie do schroniska bud i innych rzeczy, szukanie domów i spacery z psami to nie pomaganie? Bez łaski, skoro tam pomoc jest nie potrzeba - jest wiele innych miejsc gdzie jest mile widziana. Jednak jest to przykre, że nie pamięta się o osobach, które jeszcze kilka lat temu woziły do tego schroniska karmę, bo psy nie jadły przez kilka dni i stały po kilka godzin przed bramą, bo nie chciano ich wpuścić i grożono policją lub pobiciem. A o schronisku prawie nikt nie wiedział.[/quote] Nie cierpię niedomówień, nie rozumię słów Neczki , co to znaczy względna pomoc? :shake: Kudłata,:lol: doskonale pamiętam ciężka i ofiarną pracę w schronie, w śniegach po pas, zakopane samochody i zawalanka. Do dzisiaj uważam, że była i jest potrzebna taka zgrana ekipa. :lol: Jakoś dziwnie podejrzewam Neczkę o fermentację, jeśli się mylę , to przepraszam. :lol: Czytając te posty niewiele z tego rozumię, w tekstach Neczki często są uszczypliwe słowa, bądź też niedomówienia pod adresem wolontariuszek. Jak można twierdzić ,że pomoc wolontariuszek jest względna, dla mnie osobiście jest to nietakt, bo nawet nieudolny wolontariusz coś w schronisku pomoże , nie mówiąc o doświadczonych i pracowitych wolontariuszkach z Rzeszowa i Jarosławia.:lol: Proponuję spotkanie wszystkich w schronie i wyjaśnienie wątpliwości, jestem przekonana ,że każdemu zależy na tych nieszczęśnikach przebywających w schronisku.:lol: Jesli to prawda,że kierownik przekazuje informację po drucie, to mam szereg zastrzeżeń, bo pewne rzeczy załatwia się osobiście. Będąc Neczką załatwiła bym tą sprawę krótko: proszę sobie informacje przekazać osobiście, bo nie chciałabym być ofiarą nieporozumień. Chyba,że to wszystko jest intryga...........? Przepraszam za mocne słowa, uważam że dogomaniacy to ludzie uczciwi i lubią jasne i czytelne reguły gry.
  9. Tam na zdjęciach seryjnych widziałam czarno -białego Ciapka od Pani Romy, bardzo go lubiłam miziać , :lol:ale on zawsze uciekał z podwórka , wystarczyło tylko uchylić furtkę i już maszerował do miasta, chłopak ciekawy swiata i przygód. Wracał wieczorem albo nad ranem. Czy teraz nie ucieka?
  10. Mam wrażenie ,że tam po trochę wszyscy są za to odpowiedzialni.
  11. Tak prawdę mówiąc , ta sąsiadka bardziej szczeka niż Saba.:evil_lol: Też się skarży, że pies jej dokucza i się męczy. Facet przez jakiś czas ją uwiązał to było jeszcze gorzej, wydarła wokół budy trawę i zakręcała się na łańcuchu i głośniej szczekała. Teraz kazałam ją uwolnić to wszyscy domownicy się denerwują czy nie zaatakuje. Szczeka bez końca, czuje sąsadów na odległość, nie musi widzieć.Jakby oszalała na ich punkcie. Rasą ona bardziej mi przypomina wilka egipskiego niż owczarka. Ojciec był owczarek niemiecki , matka wilczyca.
  12. [quote name='Saphira']A nie ma możliwości przerobienia ogrodzenia ? Ja mam pełne drewniane pergole od strony sąsiadów i dlatego problemów z psami nie mam. No i sąsiadów tez nie widuję. Zadowolenie obopólne:diabloti::evil_lol: [IMG]http://www.fothost.pl/upload/09/26/81332c48.jpg[/IMG][/quote] Masz rację Saphiro , ale ci ludzie sobie nie poradzą, na dodatek jest to konflikt sąsiedzki a psina napewno wyczuwa, w końcu czuje się pełnoprawnym członkiem rodziny. Były sygnały,że sąsiadka Sabę oblewała wodą , gdy bardzo głośno szczekała. Nad Sabcią trzeba popracować i ją ułożyć. W innym przypadku wszyscy się zmęczą.
  13. Mam prośbę , potrzebuję pomocy. Byłam dzisiaj w Jarosławiu na interwencji. Małżeństwo ma suczkę Sabę,1,5 roczny owczarek niemiecki , nieco skundlony. Mają z nią problem , poniewaz strasznie atakuje sąsiadkę. Gdybym nie widziała to bym nie uwierzyła. Byłam tam pierwszy raz , sunia powitała mnie serdecznie , kazała się miziać, poczym wymyła mi uszy i nic.Kiedy pojawiła się sąsiadka to strach było myśleć co dalej bedzie, gdyby nie druciany płot , to miałam wrażenie że ją zeżre z butami.Właściciele boją się, zrobił facet budę i uwiązał ją , to ona razem z tym kołkiem widząc sąsiadkę wyrywa się, strasznie skatowana. Po długiej rozmowie rodzina zdecydowała, że będa musieli ją oddać do kogoś w dobre ręce, bo mają problemy, była już policja, straż miejska, wszystkie instytucje a właściciele nie moga jej uspokoić. Na policjanta nie szczekała ani się nie rzuca a na sąsiadkę wystarczy aby się pojawiła. Zamknęli sunie w domu to mało szyby nie wybije tak tą jedną osobę wyczuwa na odległość. Nie miałam aparatu ze sobę , jak by był ktoś z Jarosławia , to proszę o kontakt, może by jej zrobic ki8lka zdjęć.
  14. [quote name='xmartix']a można je wyjąć z boksów i obciąć chociaż?? jak myślicie?[/quote] Słusznie, po pierwsze zmienią wyglad a po drugie będzie im lżej się poruszać.
  15. [quote name='Miśka84']Bobik znalazł dom????? O matko:multi: Szpilka padnie jak to przeczyta:p przecież to jej "mały" ulubieniec:evil_lol: Ja też myślałam, że jego adopcja graniczy z cudem:p Strasznie się cieszę!!!!! Mam nadzieję, że trafił do dobrego domku, nie na łańcuch czy gorzej.....[/quote] :multi::multi::multi::multi::multi::multi: Ale się cieszę
  16. Czy wygląda na bezdomną, czy to suczka?
  17. BANDZIORAS, powodzenia!!!!:lol:
  18. Ta Julcia ,to była oferta specjalna na przetargu:loveu:Tak się wdzięczyła do jednej Pani ,że w końcu dwie szczęśliwe wsiadło do samochodu.:loveu: Bardzo miła ta jej Pani, widać ,że kocha zwierzęta.:lol:
  19. Dzisiaj do adopcji poszła sunia, taka koloru beżowego, mała. sama się wprosiła i znalazła dom. :lol: Przyjechała Pani na przetarg a sunia jak zwykle wszystkich serdecznie przywitała i tak się przytuliła do jednej Pani, że w końcu podjęła decyzję o adopcji. Ta Pani ma już jedną sunię w domu ale tak milusieńskiej jeszcze nie spotkała. To była miłość od pierwszego wejrzenia.:lol:
  20. Ona jakaś akrobatka czy co? :lol:
  21. Wczoraj ze schronu poszedł jeden psiak do domu , taki czarno- biały, większy od Soni, nie wiem jak miał na imię ale widziałam jak nie chciał wsiadać do samochodu. Chciał zostać w schronie, niechętnie szedł do nowego.
  22. To mój Finuś lepiej robi, nie tylko kradnie ale jeszcze chowa na zaś za tapczanik , poczym bardzo ładnie pachnie w pokoju:loveu:
  23. [quote name='becia66']Czy ktoś umie odpowiedziec na maila ? [FONT=Arial],, Czy w schronisku nie ma moze jakiejsc młodej wysterylizowanej kotki nie bojacej sie psow bo jak pani wie mamy dwa :) bylibysmy zainteresowani wzieciem poniewaz nasz kocur zaginął miesiac temu i juz nie wierzymy w to ze wroci . Jak by było cos czy mogła by Pani podesłac zdjecia była bym bardzo wdzieczna, a ja na dniach wysle zdjecia suni pozdrawiam Kaska''[/FONT][/quote] Beciu , podaj telefon Weta , tam jest 21 szt do wyboru i do koloru 016 678 3807 są to koty odebrane jednej Pani. Najlepiej rozmawiać z Panią asystentka Weta , bo ona dokładnie wie jaki kociak ma charakter i czy jest kastrowany i w jakim wieku i juak reaguje na psy:lol:
  24. [quote name='Miśka84'] A w relacji kot pies nie jest źle pisałam wcześniej Szpilce 1 noc ok. kocica spała ze mną w wyrku a Mikser koło. Bardzo chciał z nami ale ja jestem twarda i nie pozwoliłam :lol:[/quote] Tylko twardo nie zasypiaj, bo Mikser znajdzie sie w łózku:loveu:
  25. [quote name='figa33']aaa , ja nie znam historii psów P.Romy......przepraszam:oops: dobrze ,że napisałaś Szpileczko bo bym popełniła gafę napiszę jeszcze raz , a może jeszcze troszkę szczegółów na temat Layli? Najważniejsze aby pomóc małej[/quote] Pani Roma , to kobieta o olbrzymim sercu, kocha ludzi a najbardziej zwierzęta. Te wszystkie psiaki to trafiają do Niej przypadkiem , albo znaleziony w kontenerze na śmiecie lub też po śmierci panu i wałęsajace się po Przemyślu. Ta pani przygarnia każdego skrzywdzonego przez los. Kiedyś miała 50 , trochę już poszło do adopcji a część w schronisku. Nie ma juz zdrowia ani srodków finansowych ,aby wszystkie ogarnąć, dlatego też prosimy o dom dla nich.
×
×
  • Create New...