-
Posts
7799 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by yunona
-
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Cieszę się cioteczki razem z Wami, Harcio był dzisiaj bardzo grzeczny (słońce już zaszło, to mozna chwalić!) . :loveu: Ucieszna jest walka wieczorna kto ma spać z Michałem. Kto pierwszy wejdzie ten na lepszej pozycji. Dzisiaj Ferka wykiwała Harusia, położył się na kanapie i czeka aż ja pójdę spać. Dużo śpi, co mu jest bardzo potrzebne. Dzisiaj przyszłam z pracy ok. 19.30. Nie odstępował mnie i spał przy mnie (oglądałam film). Sen ma chyba troszkę spokojniejszy, ale każde lekkie puknięcie czy odgłosy w kuchni Haruś już jest na nogach - szczególnie gdy z kuchni. Jest że tak powiem nienażarty:eviltong:. Jak by mógł to jadłby na okrągło. Poza głownym posiłkiem, zjadł tartą marcheweczkę, i po południu dostali po uchu. Michał powiedział, że oglądał fajny spektakl. Oboje do siebie tyłem lub boczkiem - oczywiście Ferka i Harry i na wyścigi kto pierwszy zje i łypanie na boki, czy ktoś się nie skrada po ich skarb. Sama radość bo już to widziałam. Pójdę już spatuchny (ulubione powiedzonko moje z czasów kiedy Michał był malutki) i do którego przyzwyczajamy pieski. Szanowna Teapot, zdradź się na priv, ktoś Ty, skoro z mojej klatki. Może nawet się domyślam? -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Dzięki - tytuł fajny i ujmujący. :cool1: Ale jak to w którymś poście powiedziała Brazowa , muszę dołożyć łyżkę dziegciu .Jestem po pierwszym "chrzcie". Harry dzisiaj ugryzł mnie w rękę, głęboko do krwi. A stało się to w dziwnych okolicznościach ale teraz wiem, że jest to dosłownie strzępek psa walczącego o siebie. Przed wyjściem do pracy otworzyłam balkon , żeby przewietrzyć pokój i podeszłam do Harrego leżącego na kanapie ze słowami przykryję cie kocykiem bo zmarzniesz. Na co Haruś hop na plecki i zaprasza łapkami do myziania. Poczochrałam go za uszkiem i prawą ręką przykryłam go tak, że tylko wystwał łepek. Lewą oparłam się na oparciu kanapy i pochyliłam sie nad nim. I to był mój błąd. Harry w dalszym ciągu leżał na pleckach a tu ogromna baba nachyla się i chociaż czule do niego mówiłam poczuł się zagrożony. Ułamek sekundy i zęby wpił w moją opartą rękę.Nie ostrzegł warczeniem. Obdarzyłam go zbyt dużym zaufaniem, nie pomyślałam, że może być aż tak zszarpany nerwowo i dopiero po analizie tego co się stało doszłam własnie do takiego wniosku - że w tym momencie byłam dla niego zagrożeniem. Poleciałam szybko- bez słowa- do łazienki zdezynfekowałam rękę i posmarowałam mascią z antybiotykiem. Naprzeciwko łazienki są drzwi wejściowe do domu. Podczas opatrywania ręki zauważyłam Harrego siedzącego tuż przy wyjsciu. Pewnie czekał na lanie i wyrzucanie z domu. Zrobiło mi się strasznie przykro. Wyszłam z łazienki i pokazując rękę powiedziałam, że nie wolno gryźć i że to boli. Haruś dokładnie wiedział o co chodzi skulony z opuszczonym łebkiem siedział przy wyjściu. Weszłam do pokoju zawołałam go na swój kocyk. Wskoczył i zagrzebał się w niego. Za chwilę przyszedł Michał (uprzedziłam go przez telefon co się stało), ale Harry witał go z wielką radością , a potem jak dzwoniłam z pracy mówił, że wyjątkowo się przymilał i nie odstępował Michała. Po pracy pojechałam do szpitala , dostałam zastrzyk przeciwtężcowy, przepisano mi antybiotyki. Rączka mi spuchła ledwo piszę. Ale za dwa tygodnie nie będzie śladu a ja wiem , że mam do zrobienia kawał cięzkiej roboty. Najpierw wizyta u weta , i ewentualnie po konsultacji zobaczę czy nie trzeba będzie porady psychologa psiego. Po tym zajściu jeszcze bardziej go pokochałam, bo musiał w życiu mieć przerąbane. Ja po prostu byłam w szoku nie wierząc w to co się stało. Zauważyłam jeszcze jedną rzecz. Moja parówka Ferka rześko wskakuje na 6 stopni, natomiast Haruś pomimo, że jest szczupły i bardzo skoczny, po schodach wchodzi powoli. Kto wie w jakim stanie ma ten biedny tyłeczek, oby nie kręgosłup (tfu!). [COLOR=black][U]Potraktujcie to jako informację li tylko, bo nic poza tym się nie zmienia, może właśnie bardziej jeszcze będzie kochany i przytulany. Z Ferką dogadują sie jak narazie w porządku.[/U][/COLOR] Ferka ma to do siebie ,że jak coś jej nie leży to warczy. I Harry to respektuje, ale sam nie ostrzega. Tak, że proszę się nie martwić , jeszcze jedno doświadczenie. Aha, jak wróciłam ze szpitala witał mnie skakaniem i piszczeniem, zresztą tak jak Ferka, oboje byli pogłaskani przeze mnie i proszę mi wierzyć, że ja się go wcale nie boję i on to wie. Śmiem sądzić, że na pewno będzie dobrze. Trzeba dużoooo czasu , cierpliwości i miłości.:lol: -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Idziemy na spacerek, zaskoczcie nas! :lol: -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='akucha']Może coś, że Harry odczarowany :lol: i na salonach warszawskich uczy się dobrych manier. On taki usłuchany teraz:multi:[/quote] Dobre! i dowcipne. Drobna poprawka, on naprawdę wie jak się zachowywać, tylko trzeba to było z niego wydobyć serduchem.:eviltong: -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Dzięki, ale wolałabym abyscie Wy uwieńczyły swoje dzieło zmianą tytułu. A co do Harrego ataki dychawicy dziś się nie powtórzyły.:cool1: -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1']a ja czekam na propozycje zmiany tytulu.Coś specjalnego musi byc.[/quote] Miła brązi, dzięki serdeczne za naszego ślicznego czarusia Harrusia, za cioteczek zainteresowanie i wspieranie, za porady (Isadora). Bardzo się cieszę, że poznałam tak szlachetne osoby jak Wy, które całym sercem wspierają biedniutkie zwierzątka.:loveu: Poznałam Wasze dowcipne komentarze i uwagi i bardzo cieszyłabym się, abyście same zmieniły tytuł . Wierze że będzie dowcipny, czarodziejski i super To Wam się należy. Ja mam to najważniejsze - "czarne słoneczko" Harrusia.:diabloti::p -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Serdeczne dzięki za cudowny portrecik Harrusia, jestes zdolna bestyja, "wypisz wymaluj" Harry.:loveu: A co do reszty to jak uważasz. Zaraz prześlę Ci swój adres na priv. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Betbet']jak Cie czytam to mam ochotę mieć jamnika...i to najbardziej agresywnego najlepiej jaki trafi do schronu...:evil_lol: A tak serio, świetnie że tak to wygląda, oby tak dalej![/quote] Naprawdę są to najmądrzejsze pieski na świecie a zaraz po nich kundelki.:eviltong: Tak twierdził mój wet , który robił doktorat z jamników i sam też ma dwa. I w pełni go popieram, po tylu latach doświadczeń z nimi , oczywiście nie ujmując innym pieskom. Ale jamnik to specyficzna rasa indywidualiści i egoiści, potrafią stawiać na swoim i wbrew pozorom można ich nauczyć wiele rzeczy, ale nie komendami jak się układa inne psy, ale powtarzając wiele razy w zabawie pewne komendy cicho ale zdecydowanie. One potem same już robią to co chcesz bez zbędnych połajań czy komend. Mają świetną pamięć. Jak jeździłam z Ferką do mojej mamy, to zawsze przed przystankiem na którym wysiadałyśmy, wstawała "wytrzepała futro" jak ja to nazywam i ustawiała się do wyjścia. A do mamy jeżdżę dwoma autobusami. Teraz będę jeździć z dwoma pieskami. Mama już też nie może się doczekać naszego przyjazdu, ale jeszcze troszkę trzeba poczekać. Pieniążków nie odsyłaj może przydadzą się na leczenie jakiegoś potrzebującego pieska.:Dog_run: -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Hurrrrrra !!!!!!!:multi: Dziś nie było kupki na dywanie i sikania.:bigok: Harry z Fercią byli już o 8.00 na spacerze. Dostali jedzonko, Harry dzisiaj nie rzucał się już na jedzenie, zjadł troszkę i zostawił sobie na później. Zdecydowanie dwa razy więcej wody pije niż Ferka. Między nimi stosunki są coraz lepsze. Ferka jest też bardzo mądrutka ustępuje Harremu ale kiedy trzeba też warknie. Harreczek zdecydowanie wybrał Michała, spał dzisiaj z nim a rano dołączyła Ferka. Pobudkę zrobił mi jak szli na spacerek, wskoczył na moje łóżko i polizał w policzek. :loveu:Zdecydowanie jest wyciszony, chyba już wie , że jest tu kochany i nie bawi się już klejnocikami , co wg mnie wypływało z jego nerwowości. Po cichutku cieszę się, że jest tak jak myślałam.Pełny spokój i relaks. Bawi się piłeczką , przynosi i na hasło oddaj puszcza piłeczkę. Na spacerku trochę ciągnie szczególnie jak coś wyczuje do żarełka, bo ludzie tony jedzenia wyrzucają przez okno, a Harry jeszcze pewnie przez dłuższy czas będzie "smieciarzem" jak ja to nazywam. Fercia też czasami ma takie odruchy ale po hasełku FUJ! natychmiast zostawia i przychodzi. A propo's tej komendy, to zawsze się smieję, jak ktoś koło mnie przechodzi i patrzy się na mnie dziwnie, co ta baba krzyczy do psa ....j ! :-o Wiecie o co chodzi. Fajnie bo i ja mam z tego spaceru czsem frajdę.;):eviltong: -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7']Yunona zwróć uwagę na dychawicę, wiem że dopilnujesz. Chce tylko powiedzieć że u Rambunia tak się zaczynała padaczka, a jamnisie jak wiadomo podatne. I bardzo często przyczyną wystąpienia w efekcie rzeczywsitych ataków jest dla jamnisió stress. Ćwiczyłam, rozmawiałąm, czytałam wiem z autopsji. Harry niestety biedaczysko jest po przejsciach. Więc czynnik stresowy u chłopaka ewidentny.[/quote] Być może masz rację, ale łapało go w dziwnych momentach, po jedzeniu i wtedy myślałam, że się przejadł , w łóżku wieczorem gdy się ułożył i dość długo leżał spokojnie i nagle go to złapało, a ja myślałam , że już śpi. Może jak stres odchodzi jak się odpręża to wtedy ma napad ale krótki na szczęście. Tinkę o mało nie powiesiłam na smyczy bo rzuciła się na nią bokserka a ja odruchwo odciągając ją podniosłam do góry na ręce. I od tego czasu miała,co prawda rzadko, takie napady wciągania powietrza. Wet który ją badał twierdził , że mogło nastąpić niewielkie wgniecenie tchawicy i radził szeleczki. Tak też dzisiaj próbowałam założyć je Harremu, ale on uznał to za świetną zabawę a ja byłam ubrana więc odpuściłam sobie i poszedł w obroży. Ale śmiechu było do rozpuku. On jest naprawdę czarodziejem. Śle takie spojrzenia , że powala z nóg. Każde moje dotknięcie to hasło do zabawy. Jest też cwaniutki, bo Michałowi z blatu kuchennego ściągnął kawałek kurzej piersi, dał ją sobie odebrać, na hasło oddaj i Michał drobno pokroił i obdzielił obydwoje. Mieli fajny deserek. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Noc upłynęła spokojnie, robaczki od początku spały ze mną i rano o 8.45 obudziłam się, bo Harry lizał mnie po nosie. (a fuj ! :haha:). Wstałam , bo dla mnie to alarm, że trzeba wyjść (ostatni spacer był po godz. 12.00 w nocy). Ferka już ładnie trzyma nawet do 10.00, ale Harry nie. Zostawił mi prezencik na środku kuchni w postaci kupki (posłuchał jednak, że kupki nie robi się na dywan :eviltong: ), ale niestety na dywan nasikał , więc go dzisiaj zwijamy. Ferka na początku też mi parę razy sikała na dywan. Musi być bardzo znerwicowany, nie wiem jak zachowuje się pies wykastrowany, ale Harry regularnie wieczorem i rano wyprawia harce ze swoimi klejnotami, harcze przy tym (chyba po prostu się onanizuje). Kładę to na karb nerwów, ponieważ jest kastratem. Poza tym łapie go często jakaś dziwna dychawica tak jakby szybko łapał powietrze jakby się dusił. Właśnie moja poprzednia suczka Tinka tak miała. No nic, wizyta u weta przed nami,wszystkiego się dowiem. Osobiście odnoszę wrażenie, że poprzednicy nie dali rady wszystkiemu i rozdmuchali sprawę gryzienia, aby się pozbyć kłopotu. Harry nie gryzie , dzisiaj poznał kolejnych sąsiadów, był głaskany pomimo moich ostrzeżeń i był cały szczęśliwy:lol:. Oczywiście głaskanie było na obie rączki gdyż Ferka też upominała się o swoje. Są po jedzonku i posypiają na łóżku Michała. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1']Bardzo prosze,podroż i pierwszy dzień Harrego w domu :) aaaa,czemu ja sobie ubzduralam,ze Ferka jest tez czarna? :),czy ona jest brazowa zołto podpalana? Jezeli tak-rewelacja! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/304/fdea77bd0d6c8e9e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/39/d969ab898fa26da4.jpg[/IMG][/URL] a tu juz,jak kazdy normalny jamnik-poowijany :cool3: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/40/2919fe69cc2841fb.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/40/923a2dd7571d6ce3.jpg[/IMG][/URL] cdn[/quote] Ferka jest czekoladowa podpalana jasnym brązem (prawie żółto), nosek i oczka ma bursztynowe i ponoć ta odmiana rasy jamniczej jest najbardziej łagodna i nawet czytałam na dogo, że chcą te jamniki szkolić na terapie dla dzieci. Z moich obserwacji wynika, że tak może być bo Ferka jest wyjątkowo łagodna i masę dzieci ze spacerów wytargało ją jak chciało. Trochę jest za gruba ale jest cały czas systematycznie powolutku odchudzana. Natomiast moja poprzednia suczka jamniczka miniaturka, była prawie identyczna jak Harry. Własnie czarna podpalana i tez nie lubiła dzieci . Kolega Michała który się ciągle z nia drażnił, za każdym razem kiedy wchodził , Tinka z ponurym warkotem błyskawicznie wtapiała zęby w jego nogawke dzinsów., Uwaga! W pomarańczowym kocyku śpią razem I Ferka i Harry, który mordkę schował w kocyk ! -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7'][B]Harry musi już być tylko lepiej. Chłopaku jaką traumę masz za sobą? Teraz będzie ok.[/B] Czy Ferka nieco zeszczuplała, czy mi sie wydaje?[/quote] Ferka zeszczuplała ok. 1 kg ale to za mało, pomimo że doszłam z karmą do 1/2 ilości niż zalecają . Na urrra też nie mogę bo sama się odchudzam i wiem co to za katorga nie jeść np. ukochanego chleba przez parę miesięcy, żeby mieć jakieś rezultaty. Na pewno pomoże w tym wiosna, będzie więcej ruchu to będzie łatwiej. Własnie wrócił Michał więc przywitanie przez Harrego przeszły wszelkie oczekiwania. Piszczał, skakał z radości z czego może wysnuwam zbyt pochopny wniosek ale może był karcony przez kobitkę. Ale mnie też tak wita i fajnie się ze mną bawi w myzianki na pleckach i nawet pogryza ale bardzo delikatnie, wie że to zabawa. A Ferka w takich zabawach łapie mnie zębami zdecydowanie mocniej , także zastanawia mnie rozdmuchana sprawa jego agresji i gryzienia. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Wysłałam fotki do Brązi , pewnie trochę to potrwa zanim je tu umieści. Chciałabym przeprosic za złą jakość, aparat mam dobry tylko dopiero teraz zauważyłam , że mam żle ustawione opcje. Niestety takie muszą zostać, są niewyrażne a przy ciągłym ruchu kręciaczka tak wyszło. Następne będą lepsze. Wracając do psiaków, to przed moim wyjściem do pracy spały razem pod jednym kocykiem, a jak wróciłam dostały po "uchu" i każde już osobno powarkując i zerkając na drugie wcinało aż wlezie. Harry jest coraz fajniejszy, zapoznał się z sąsiadami jest przyjacielski i chętny do pieszczot, obserwuje Ferkę i skutecznie ją naśladuje. Michał zostawwił ich śpiących na dosłownie 5 minut, bo musiał iść do apteki , która jest koło domu i jak wrócił obydwa stały pod drzwiami witając go z wielką radością. I co najważniejsze nie doszło do żadnej walki. Michał mówi że biegł w obie strony z duszą na ramieniu. Harry chyba zrozumiał, że obydwa traktowane są tak samo i jak na razie zauważyłam, to poza domem naśladuje Ferkę. Na pewno wiecie jaka to frajda obserwować psiaki i patrzeć jak się zaprzyjażniają. Pod tym względem są lepsi od ludzi. I czekamy na te pseudozdjęcia.:eviltong: -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Jest dzisiaj spokojniejszy no i tak jak przypuszczałam Michał jest jego idolem. Chodzi za nim krok w krok. Po południu Michał wybiera się z pieskami do lasku na Koło tak, że troszkę ich pomęczy. Jak wrócę z pracy ok. 22 z groszami postaram się z fotkami załatwić sprawę. Michał właśnie wyszedł na szczepienie zółtaczki a Harry pod drzwiami siedzi i piszczy. Wrócił się po iphona i w końcu zabrał ich na drugi spacer. Pieski są po jedzeniu, Ferka troszkę zostawiła i Harry też i na razie nic jej nie wyjada. Super wie , gdzie jego michy. Reszta wieczorkiem. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='wiewiora1']A co on jechal na uspokajaczach????:razz:[/quote] Harry dostał w mięsku tabletkę ziołową uspokajającą, bo on po prostu tak się zachowywał jak by zwariował, po prostu był w szoku. I tak w pociągu przez pierwszą godzinę dał mi popalić. W składzie : kozłek lekarski, szyszka chmielu, melisa, ziele serdecznika . Tak , że nieszkodliwe. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Pieski miały wędrującą noc, Jak Ferka była u mnie i przyszedł Harry, to Ferka poszła do Michała. Rano wszystkie "trzech" Ferka, Harry i Michał obudzili się w jednym łóżeczku. Rano ok. 9.00 znalazłam zaszczytną kupkę Harrego na dywanie, towarzyszył mi w trakcie sprzątania tak, że usłyszł gdzie piesek powinien się załatwiać. Ale on wczoraj pochłonął tyle jedzenia, co Ferka ma na trzy dni. W stosunkach już się o tyle poprawia, że dzisiaj Ferka złapała piłeczkę przedtem szczekając zachęcająco na Harrego no i była pierwasza próbka zabawy. Na spacerze już tak nie ciągnie jak wczoraj jest grzeczny i psów nie zaczepia. Ferka chodzi lużem i Harry stara się iść w jej ślady czyli trzyma się Ferki. Zrobiłałm ze 3 fotki i musicie cierpliwie poczekać na zdjęcia bo mam trudności techniczne, które ma rozwiązać Michał i myślę, że wieczorkiem zdjęcia będą. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Betbet']ale tam prawie nic nie widać bąbelki. rozmaźnięte wystraszone oczy na niebieskim tle;)[/quote] To , że jakiekolwiek zdjecia zrobiłam to cud ,on cały czas nerwowo się krecił, nie było szans . Postaram się jutro wysłać zdjęcia Brązi. Dziś padam na przysłowiowy ryj, spałam w nocy 3 godziny i cały dzień atrakcje. Szkoda, że się nie poznałyśmy, ale Brązi Ci na pewno opowie o mnie. Wszystkich z radości bez wyjątku :calus: i na razie do jutra. Jeśli są jeszcze jakieś pytania to postaram się dzisiaj odpisac. :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Piszę dalej, bo trafił mi się dupny facet, który też miał psy, ale on w takich warunkach nie będzie jechał bo tyle kasy załacił , że psy powinny jeździć w osobnych wagonach.Grzecznie go przeprosiłam no i jak zobaczył reakcję konduktora, który widząc Harrego na siedzeniu na kocyku, pogłaskał go i nawet nie piknęłam, ale Harry zachował się kulturalnie i go nie capnął. I gościu wymiękł. Jak przysnęłam to nawet obudził mnie, że piesek chyba chce pić bo trąca pyskiem miseczkę. Faktycznie nalałam wody , wypił sporo no i gościu zaczął pytać i rozmawiać ze mną. Ale na początku to miałam taki odruch - :mad:, ty dziadu! Ale spokój jest dobrym doradcą. Harry właśnie zasął na kosteczce, tylko Fercia gryzie "swoją" bo ona to spotkanie też przeżywa. Najważniejsze, że jesteśmy już w domku i, i jutro postaram się coś napisać. Betbet ja też byłam zakręcona, szczególnie, że lało, Harry ciągnął (nie umie chyba chodzić na smyczy albo też - niech żyje wolność , wolność i swoboda :multi: itd. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Tak, Harry już wykąpany po ogromnych wrażeniach i przeżyciach w domku. Wykąpany zapoznał sie z Ferką, niestety nie było idealnie, ale już się tolerują. On po prostu jest dzisiaj mocno zakręcony (ja też:eviltong:). Leży na kanapie koło Michała i systematycznie pogryza nowy kocyk. Jest bardzo nerwowy , w pociągu minęla godzina zanim się uspokoił (cały czas go myziałam i rozmawiałam), w międzyczasie wyżarł dwie dziury w swoim nowym kocyku i przegryzł smycz . Jakoś udało mi się ją związać na szczęście tylko taśmę a nie linkę. Widzę , że kostkę którą dostał Harry gryzie Ferka a kostkę Ferki pogryza Harry. Co będzie w nocy? Zobaczymy. Michała natychmiast zaakceptował, na Ferkę trochę warczał ona mu nawzajem, ale do GRYZIENIA nie doszło, ani mnie ani nikogo. Kąpanie przebiegło wsoaniale, chciał wyskoczć z wanny, ale mu powiedziałam , że jest piękny i wszystkie panny będą za nim szaleć. Na wstępie zwiedził dom, upodobał sobie Michała pokój,ale co dalej zobaczymy. Powiem szczerze , że myślałam że będzie gorzej. Jak dojdzie chłopak do siebie i przyzwyczai się do Ferki będzie ideał. Wie , które są jego miseczki jest bardzo mądrutki. Ale chudziaczek z niego straszny same kostki i skórka. Ferka przy nim, mimo że schudła wygląda jak niezła parówka. Jest bardzo skoczny, chciał mi zabrać kanapkę. Piszę chaotycznie ale coś tam wyrwiecie. Ten piesek pomimo środków uspokajających jest tak żywotny że nie chce się wierzyć. Ale u niego to nerwy. Naprawdę jest okropnie znerwicowany. Jak byłam w toalecie z nim bo w końcu ja też musiałam to na odgłosy wody, wyrzutu z sedesu resztek widać było, że okropnie nerwowo reagował. Zdjęcia te które mam to jutro wyślę mailem do Brązi to wklei do wątku. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Betbet']niestety, wziełam sobie wolne na środę, a czwartek mam całkowicie zawalony (uczelnia, radio, interwencja) yunona odsyłam Ci zatem kasiorkę, bo nie ebde mogla prywatnie przekazać:( i nie poznam ani Ciebie ani Harrego:([/quote] Sorry, że tak wyszło, decyzja o wyjeździe nie była 100%. A czy swoim urokiem osobistym :eviltong: nie mogłabyś odkręcić sprawy? Należy spróbować a nuż się uda :modla:. Spróbuj jutro wyczuć szefa i powiedzieć, że plany środowe wzięły w łeb i aktualne są w czwartek , że to nagle itp. :placz:. Jakiś duży dekolcik no wiesz......:diabloti: , chyba że to szefowa to już nie wiem. Ale nie poddawaj się ! A jeśli nici z tego to co z obróżka czerwoną (talizmanem) dla Harrego? Kobito zrób cÓś !!! -
Pomóc mu czy dać sobie spokój? Ma dom - trzymaj się szczęściarzu!
yunona replied to anouk92's topic in Już w nowym domu
[quote name='koss'][B]anauk[/B]-rozmawiałas o kłopotach z transportem z P.Beatą,moze zadzwoń-żal każdego Łatkowego dnia spędzonego w tej ....szopie,[B]ale bardzo miłe, że oferowalas pomoc dzidda-dzięki!!!![/B][/quote] Wysłałam wiadomości na pw. Jadę do Sopotu po jamniczka Harrego w czwartek 11-go i mogę go zabrać. Proszę o sprawdzenie poczty i kontakt. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Wyjazd opóźni się o 1 dzień. Wyjeżdżamy w czwartek na 100% i będziemy w Sopocie o 11-12.00 w południe. Jutro zawiadomię kierownictwo, że nie środa a czwartek. Betbet i Brązi w miarę możliwości proszę o obecność. Jeśli chodzi o zabranie Łatka to jest zgoda , ale musimy dograć pewne sprawy, ale napiszę na pw. Trzymajcie cioteczki kciuki. Ja już mam raise fiber.:eviltong: -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Jestem już po rozmowie z kierownikiem schroniska, pamiętał mnie o dziwo? Do środy Harry jest bezpieczny i nie będzie nikomu wydany, no i serdecznie mnie zaprasza :eviltong:. Wieczorkiem ok. 22 napiszę jak sprawa wyjazdu wygląda. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Jest fajny, naprostujemy go. I na pewno go nie skrzywdzę. Czeka tu na niego cała armia rąk do myziania. A zresztą, powiem - co to za pies co na drugiego nie ujada. Zauważ, że każde zwierzę znaczy swój teren, w ten czy w inny sposób. A zazdrość u ludzi też różnie się objawia. Czy Twój Milusi lubi jak za dużo przystojniaków kręci się koło Ciebie ? Ja takie obserwacje czyniłam. Najlepsza komedia pod słońcem :evil_lol:. Damy radę.