agatkia
Members-
Posts
2595 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agatkia
-
Psia Tragedia - Pod Wejherowem!!! Potrzebna Każda Pomoc!!!
agatkia replied to szasztin's topic in Już w nowym domu
[SIZE=5]W ramach przypomnienia tego, co się działo w schronisku, zanim przejęli je Animalsi....[/SIZE] [IMG]http://img514.imageshack.us/img514/2599/dscf9842xo8.jpg[/IMG] [SIZE=5][/SIZE] [IMG]http://img224.imageshack.us/img224/8572/pict0008tm5.jpg[/IMG] [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/8373/pict0049vs9.jpg[/IMG] -
Podnoszę moje 3 nieszczęścia... Pryma najprawdopodobniej pojedzie do domu 14 marca... jeszcze tyle czekania przed nami :/ ale damy radę- najważniejsze, że dom jest dla niej i że nie siedzi w schronie bez żadnych perspektyw. Napisałam do Mysza_1 w sprawie opatrunków, czy ktoś ma może telefoniczne namiary na te osobę?
-
[IMG]http://img80.imageshack.us/img80/1555/obraz033xx7.jpg[/IMG] Zdjęcie beznadziejne, ale widać trochę jego ranę na głowie i ufajdany kołnierz: [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/9749/obraz029uq6.jpg[/IMG] A na tym jak duch wyszedł- :lol:: [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/2671/obraz028ph0.jpg[/IMG]
-
Tenor okrutnie płacze za człowiekiem. Żal mi go strasznie. W całym schronisku go słychać. Cały czas musi nosić kołnierz, rana jest codziennie smarowana maściąKocha (nie wiem, jak sie to pisze) i problem w tym, że on ciągle trzepie tą głową i maść zamiast być na ranie oblepia kołnierz (ma dwa na zamianę). Jutro Inga i Tenor jadądo weta na kontrolę- więc będęw stanie plowiedzieć coś więcej o samym procesie gojenia. Wet twierdzi, żę to się pozrasta. Arka, napisałam priva do mysza11 w sprawie opatrunków, mysza1 nie znalazłam na liscie użytkowników.
-
[quote name='ARKA']:loveu::loveu:Noo kochana Mordunia!!! agatkia. Gwiazdeczka, ktora ma problemy z poruszaniem sie, tylne lapki, nie wiadomo jeszcze jaka przyczyna dzis jej dt zamienil sie na DS!! Widzisz???:loveu: ,[/quote] Oby INDZE SIE UDAŁO!! Dzis w to wierzę. To, co zastałam w schronie kompletnie mnie zaskoczyło... zobaczyłam dużo szczęsliwszego psa, niż przed operacją!! lekarz powiedzial, ze była szansa na uratowanie (ale tylko szansa). Problem tkwił głównie w tym, że w przeciągu bardzo krótkiego czasu łapa zbierała dosłownie każdy najmniejszy brud- oblepiona była sierścią, bo Inga traci ją w [U]potwornych[/U] ilościach. Wypadała garściami oblepaijąc tę nogę i tworząc śmierdzącą skorupę. Stan zapalny tworzył sienatychmiast... jak t dobrze, ze jużnie cierpi!!!!! To jeszcze Wam napiszę, że dzisiaj rano nasz pracownik Przemek poszedł wysprzątać pomieszczenie Ing, a ona chorym boczkiem oparła się o ścianę, drugą, zdrową nóżkę ugięła, wypięła się w łuk i pięknie się załatwiła!! :multi::multi: I jeszcze jedna fotka mojej pięknej, dzielnej Mordeczki: [IMG]http://img218.imageshack.us/img218/108/obraz009pm8.jpg[/IMG]
-
Arka, wiem. ja już dzis nie będę pisała- bo narazie jestem w samym centrum burzy emocjonalnej- za swieże to wszystko. Jutro, jutro przyjdzie czas na te pozytywne przemyślenia, analizy przypadków i będą nowe siły do walki o dom dla Ingi. Dziękuję za wsparcie na wątku, kubeł zimnej wody, pomoc w ogłoszeniach. Spijcie spokojnie!!
-
[quote name='ARKA'][B]Dziewczyno o czym Ty piszesz, masz problemy, przerasta Cie to odpusc sobie pomoc zwierzetom.[/B] Pomoc to nie tylko fajne obrazki, piesek poszedl do domku to rowniez walka o ich zycie, wygrana i PRZEGRANA. TO NIE KONIEC swiata dla suki,ze bedzie miala trzy lapy. Sama adoptowalam kota ze schroniska z trzema lapami i obcietym troche ogonem, DLATEGO go wlasnie adoptowalam,ze kaleka!!! Wyadoptowalam psa, ktory byl po urazie kregoslupa i powloczyl tylnymi łapkami. Nauczy sie swietnie sobie radzic, chodzil czasami na dwoch przednich! POwtarzam, zwierzeta poruszaja sie na CZTERECH lapach i brak jednej z nich nie czyni je az tak wielkimi kalekami!!![/quote] Problemów raczej nie mam, miewam za to chwile słabości. Inga jest już w schronisku. Dziś naprawdę nie stac mnie na racjonalizm i wiare w cokolwiek, i nawet nie próbuje silić sie na optymizm. Jutro będę walczyć o dom dla Trójłapka- oby- tak jak napiała mi Irenka z niemieckiej fundacji w mailu i jak Wy piszecie ta tragedia okazała sie dla Ingi szansą na dom, w którym będą ją kochać pomimo kalectwa :-(
-
Siedzimy sobie przed komputerami na dogomanii- bo z nas przecież taaaacy dogomaniacy, popijamy ciepła herbate i patrzymy przez okno, jak to zimno i szaro buro na zewnątrz, a w lecznicy na pónocy kraju w tym właśnie momencie zwykły pies traci noge i szansę na godne życie, kochajacy dom. jak to jest stracić WSZYSTKO? Za godzinę jadę do lecznicy i zawożę Ingę- do schroniska- bo gdzieżby indziej.
-
Inga właśnie została ogolona- była łapka, zaraz nie będzie. Nie wybacze sobie tego, ze tak późno zaczęłam ją ogłaszać. ONA MIAŁA SZANSĘ!!!!!!! W domowych warunkach nie doszłoby do zakarzenia- łapa była cała w ropie, ropa ją rozsadzała. Wszystkie brudy przyklejały się do niej- w domowych warunkach dałoby sie ja uratować.
-
[quote name='gameta']Agatkia, a w ucho chcesz za gadanie głupot :mad: ?? Będzie lepiej - za jakiś czas. Jak Isadora obiecała, to zrobi. Zdjęcia na trójmiasto może są za duże - przepuść przez [URL="http://www.zmniejszfotke.pl"]www.zmniejszfotke.pl[/URL] powinno pomóc... I nie martw się - bez łapy czy z łapą - znajdziemy jej dom :lol:[/quote] To niestety nie kwestia rozmiaru- próbowałam róznych możliwości. Nie wiem, może to wina kompa, bo mieli mieli i nie moze ich zmaieścić.
-
Mozę już czas na silniejszych wolontariuszy... :roll: Allegro miała zrobic Isadora- pisalam do niej w tej sprawie, bo robi rewelacyjne (pewnie nie zdazyla zrobic, bo gdyby bylo inaczej napisalaby na watku), na trojmiescie zdjęcia nie chcą się zaladować i dostaje szalu w zwiazku z tym. Ja sie nawet boje dzwonic do schronu i pytac o stan zdrowia (bede dopiero w sobote)... moja bezsilnosc w zwiazku z tymi przypadkami sprawia, ze chodze po scianach. Nie chce juz patzrec, jak Inga u weta sika pod siebie z bolu i przerazenia, jak szczeka, jak sie broni, sama by sobie te lape odgryzla z bolu, gydby nie kolnierz
-
Kurcze, ja wiem, ze są leczone, ale gdzie te rany zagoją się szybciej jak nie we włąasnym domu????? One potrzebują pomocy [U]teraz!!!!![/U] Przy najlepszej opiece trudno o sterylne warunki w schronisku- a rany nie mogą byc dodatkowo zabezpiecznae, maja byc odkryte!!!! Ja już przestaje wierzyc, mam tego tak potwornie dosyc, mam takie wyrzuty sumienia, ze gdybym o te psy walczyla wczesniej nie doszloby do takich tragicznych wypadkow... cisza, brak jakichkolwiek mozliwosci, pomocy- przeraza mnie. Nie mam sly juz walczyc. Napisz mi co zrobic, zeby ktos je zabral, zapewnil dom- a ja to zrobie- zebym tylko wiedziala co!!... :placz::placz::placz::placz:
-
Sawa- prawdziwe wyzwanie dla ludzi, którzy żyją z pasją- jak ona :)))
agatkia replied to agatkia's topic in Już w nowym domu
Hop, hop... nikt nie zagląda...:placz: