-
Posts
349 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by vikiii
-
[quote name='Guciek']Mam prośbe, czy ktoś z katalogiem może mi napisać stawkę NOVA SCOTIA DUCK TOLLING RETRIEVERóW, suki, klasa młodzieży?[/quote] ACOLADA CAPELLA VIS COMICA ILKA OD BRENDY Z SERBINOWA
-
Z tego co wiem wystawa w tym roku nie na stadionie a na lotnisku:cool1:
-
A yorki - sunie młodzieżowe ile ich tam będzie?:evil_lol: O której godzinie jest planowane rozpoczęcie oceny yorków? Pytam o bo mam trochę km do przejechania i każda godzinka dlużej w łóżku się liczy, żeby potem jak mara nie wyglądać na wystawie:evil_lol::evil_lol::evil_lol: I jeszcze jedno pytanko - nie przesłałm ksera rodowodu- muszę je przesłać?
-
Moim zdaniem "najgorsze" są dzieci w wieku 2-3 lat (tzw wiek czy syndrom dwulatka). Wtedy dziecko chce pokazać, że jest niezależne, ono "samo umie", nie słucha rodziców itp Gdy w tym okresie rozwoju dziecka zdecydujemy się na szczeniaka - może być tragedia albo dużo nie potrzebnych nerwów. Jak już mamy yorka i urodzi się dziecko to psiak sobie napewno poradzi i nie da się skrzywdzić. Jak urodziłyśmy i po chwili też kupimy szczeniaczka - to będzie podobnie, bo zanim dziecko zacznie chodzić minie rok - a wtedy psiak już będzie wiedział czy można podchodzić do maluch czy nie. W następnych latach to już jest kwestia podejścia rodzicow i wychowania dziecka.Takiemu 3-4 latkowi można wszystko wytłumaczyć i on zrozumie, ale......... kwestia jak rodzice do tego podchodzą........ Zresztą co tu mówić zarówno dorośli, dzieci jak i psy są różne więc..... sami musimy spojżeć na siebię i rodzinkę "z boku" i sami musimy zdecydować czy zakup psa w tym momencie rozwoju dziecka to dobra decyzja
-
Wklej jak tylko będziesz mała:lol: Jestem bardzo ciekawa jak maluda wygląda:loveu: A te tabletki - podaj nazwę, bo moja choć ma długi włos, to po zimie jakiś taki nie fajny się zrobił :shake: Wiem, że to na pewno przez to, że nie miała papilotów.....ale może to też brak jakiś witaminek:cool3:
-
[quote name='Visenna']No z rodzicami mogłoby być ciężko...Matka pije - do tego stopnia, ze kiedys wyszła z Kazanem w nocy bez smyczy i pech chciał, ze akurat moja mama też wyszła z Lokim. Kazan to było kochane psiko, wesołe, ale dobkowate, duże i totalnie robiące co chce...no i leci sobie Kaz radośnie w stronę mojej mamy i Lokiego i pac Loka łapą po grzbiecie. Mały na początku próbował się z nim bawic, ale powoli przestraszyła go ta furia zabawy i zaczął uciekać. Mama wzięła go na ręce, ale Kaz jak przystało na niewychowanego psa- nie odpuscił, zaczął ją obskakiwać, łapać Lokiego za ogon itp. No wiec mama krzyczy do klientki, zeby zabrać psa, a tamta że on nic nie zrobi. Mama sie zdenerwowała i pwiedziała że zadzwoni na policję, a tamta na to ze nasz Loki to na pewno suka w cieczce i dlatego Kaz tak skacze. Oczywiście mama wyprowadziła ją z błędu że to pies, ale tamta nadal uparcie ze to suka i że z sukami w cieczce się na dwór nie powinno wychodzić bo psy uciekają - tak była naprana że nic do niej nie trafiało. Na dodatek zaczynała się robic agresywna, rzucać mięsem itp. Ojciec natomiat jest dosc miły, ale tez nie stroni od alkoholu, ale tak pijanego to go nie widziałam - ewentualnie lekko wciętego, "wesołego", tylko znowu to taki typ człowieka, że na choroby psa reaguje: "poczekamy dwa tygodnie, sam się wyliże, a jak nie, to się będzie myślało". Nie tam żeby psa bili czy coś - oni go bardzo lubili, nie jest też to jakaś biedna rodzina z marginesu, a skąd! Najgorsze było jak mnie ten gość zdybał na spacerze kiedys i mowi : " o jakiego pani ma ślicznego pieseczka, moj też miał być taki, miałem mieć Yorka, a patrz pani, doberman wyrósł! A ja nie lubię dużych psów, ja tak kocham małe, wie pani, wczesniej całe życie miałem pudelki..." - ciarki mnie pzeszły na mysl, ze zamiast Kaza mogło być szczenię Yorka ze złamaną łapą -co ja mowie! Kaz "złamał tylko" łapę bo był duzym, cieżkim szczenięciem...szczenię Yorka chyba by takiego upadku nie przeżyło![/quote] No... właśnie dlatego twierdzę, że york-dziecko, jakakolwiek rasa psa-dziecko a wręcz jakiekolwiek zwierzątko-dziecko ..... wszystko będzie ok gdy dorośli będą kochali zwierzęta i traktowali je jak równych sobie po prostu traktowali jak "mniejszych braci". Ja znam z opowiadania historię kota. Kot był dachowcem-szwędalskim. Pewnego dnia po długiej nieobecności pojawił się w domu z kupą strupów na głowie. Facet jak go zobaczył wziął lopatę, wykopał dół i wołał kota. Kot chyba coś wyczuł, że chce go zabić i zwiał!!!! Wrócił po tygodniu - już lepiej wyglądal, więc gościu stwierdził że "się wyliże". Całe szczęście, że kot jakoś zwalczył chorobę i żył jeszcze 5 lat (zginął pod kołami samochodu). Ci ludzie mieli tego kota już 3 lata przed tym zdarzeniem - bez żadnych szczepień itp o wizycie u weta nie wspomnę. Cyt: "Do weta po co? TO JEST TYLKO ZWIERZĘ"
-
podnoszę ten temacik:multi: Bo coś tu ucichło:roll: Wybieramy sie do Łodzi i napewno będzie następna wtopa:evil_lol: więc coś na "pokrzepienie serc" proszę:evil_lol::loveu:
-
Visenna - straszne :mad::mad::mad: Ale tutaj to bym rodziców wzięła "w obroty":mad::mad:, a nie dziecko. Jak mój pies by kulał -pomijam to z czyjej winy (czy sam sobie coś zrobił, czy dziecko mu krzywdę zrobiło) to od razu do weta bym leciała!!!! Moim zdaniem bardzo ważną rolę w relacjach dziecko - pies odgrywają dorośli (ich podejście do zwierząt i do wychowania dziecka). Jeśli rodzic ma "zdrowe" podejście zarówno do zwierząt jak i do swojego dziecka to zarówno jedno jak i drugie będą żyły w zgodzie i będą się kochały.
-
[quote name='Chelsea10'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Witam![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ja także poszukuję transportu do Łodzi, lecz na sobotę:roll:[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]chodzi o jedną osobę plus średni pies.[/SIZE][/FONT][/quote] A z kąd jesteś?
-
Może mi ktoś powiedzieć - gdzie jest ta wystawa? - chodzi mi o ulicę, bo nie znalazłam tego na stronie związku. Wogóle nic nie znalazłam - nawet nie wiem czy będzie w hali czy na dworze:cool3: Bardzo Was proszę uświadomcie mnie: - hala czy wolne powietrze:diabloti: - ulica .........!!!!!:diabloti:
-
Naprawdę bardzo fajne przeszkody :multi::multi: Może uda mi się nagiąć męża żeby takie zrobił.
-
Nam niestety termin w Opolu nie pasuje:placz: Na 90% do Łodzi jedziemy;) Może ktoś się też wybiera?
-
wracając do tematu:cool3::eviltong: "czy yorki dogaują się z dziećmi" - moim zdaniem tak:lol: Wręcz uwielbiają dzieciaki, bo te poświęcają im więcej czasu na zabawy (aport,bieganie, szukanie itp) niż ja - bo jak wracam z pracy i jestem zmęczona to chciałabym chwilkę odpocząć a nie bawić się z psem - gdzie york uwielbia zabawy (w każdym bądź razie mój) i żeby go zmeczyć aportem to naprawdę godzina rzucania zabawki nie wystarczy. Wracając do małych dzieci i psa..... Najważniejsze to mieć zdrowe podejście do dziecka i psa. Jak urodzi się dziecko i ma się w tym czasie szczeniaczka to wszystko powinno być ok - zanim dziecko zacznie chodzić to rok mija, a nawet mając rok to nie będzie w stanie podnieść malucha a pozatym w tym czasie psiak też dorośnie i będzie mądrzejszy - będzie uciekał od wyciągniętych rączek dziecka itp. Po prostu będą dorastały razem, ale osobno. Decydując się na zakup psa małej rasy (mając już małe dzieci) powinno się brać pod uwagę temperament dziecka, ale i tak przyznam rację, że mając 2-4 letnie dziecko lepiej poczekać rok-dwa zanim się zdecydujemy na psa malej rasy. Dzieciaczki uwieliają pieski i naprawdę przez przypadek mogą takiemu maluchowi zrobić krzywdę np przytulając go za mocno - dzieciaczki nie mają wyczucia, a "imadełka" w rączkach mają:lol:
-
Ja już żyję "eści lat" i pierwszy raz złapałam kleszcza w zeszłym roku w centrum miasta!!!!!:evil_lol: Byłam na zakupach, wsiadłam do samachodu i coś mnie swędzi na nodze...drapię, i coraz bardziej boli ...patrzę a tam malutka czarna kropka, chcę ją zdrapać i nic! To był kleszcz - w centrum miasta!!!! A wracając do tematu - to nie wyobrażam sobie, żeby moja sunia chodziła grzecznie po ściezkach w lesie. Ona uwielbia chasać w krzakach, kopać dziury i węszyć nie wiadomo za czym!! Już nie wspomnę o kałużach - jak tylko zobaczy bajorko, to zawsze wejdzie i jeszcze z niej pije:evil_lol: Jak już mówiłam jest wystawiana, ale nie hodowana pod wystawy i niewiadomo jakie lokaty (to jest mój pierwszy pies z rodowodem - była wystawiana 3x i 3x zdobyła 3 lokatę - na 6-7 suń) Po tych wystwach stwierdziłam, że jak laik hodowlany (czyli ja - przed wystawą tylko pies wykąpany - zero "udoskonalnia") wystawia psa i on ma dobre lokaty - to znaczy, ze pies jest ok. Dlatego chcę zrobić małaj hodowlankę - choć nie wiem czy ją dopuszczę. Po prostu chcę mieć papier, że mała jest sunią hodowlaną - bo jak by sędzia stwierdził że nie - to nigdy bym mie dopuściła małej!! A nawet jak już będzie miała papier.... to nie wiem czy ją dopuszczę. Szczeniaczki będzie miała .... jak będę pewna, że zarówno ona jak i ja jesteśmy gotowe na wychowanie szkrabów.
-
Moja jest wystawiana - ma długi włos, ale nigdy nie wisiała na "szubieniczce" i na ringówce też nie charczała;) Aktywność - wręcz straszna! ....biega po ogrodzie z moimi dziećmi i dużym psem i czasami aż mi serce staje, czy nie zrobi sobie krzywdy bo tak wariuje!!! Nie wspomnę już o aportowaniu - mała ma całą pufę zbawek i....skubana wybiera sobie jaką chce przynosić! A jak już zacznie się zucanie, to dosłownie nie a końca - wszystcy mamy dosyć, a ona nadal aportuje z wywyieszonym jęzorkiem:evil_lol: Papiloty - tylko na pyszczku - a to tylko po to, żeby włoski nie wchodziły do mordki przy jedzeniu czy właśnie podczas zabawy żeby nie chwycić za włoski zamiast za zabawkę. Moim zdaniem jest bardzo szczęśliwym i czasami aż za bardzo energicznym psiakiem jak chce aportować dosłownie do padnięcia (oczywiście to ja pierwsza mam dość!!! )!!!!
-
[quote name='AmiX'][FONT=Courier New][FONT=Arial]Jejku jak to możliwe żeby sunia 1.70 urodziła 5 szczeniaków:crazyeye:[/FONT][/FONT] [FONT=Courier New][FONT=Arial]Co to za baba!! :angryy:Normalnie sadyzm :angryy:!! Niech sama rodzi jedno za drugim!!!:roll:[/FONT][/FONT] [FONT=Courier New][FONT=Arial]Co to w ogóle z podejście „uśpić”:angryy: porostu powstrzymam się od dalszego komentarza tej osoby.:roll:[/FONT][/FONT][/quote] Niestety urodziła 5. Piszę niestety, bo jak by miała jednego-dwa i do tego chłopców (mniej chodliwych:razz:), to może by nie chciała jej dopuścić znowu. Ale było 5......poczuła kasę i nie da sobie przemówić, że nie powinna małej dopuszczać co cieczkę:angryy: już nie wspomnę o tym, że wogóle takiej maludy nie powinna dopuszczać.
-
Stosując się do zaleceń Moderatora - żeby utrzymać przyjazną atmosferę :lol: nie będę się odnosić do osob na forum. Znajoma - może to za dużo powiedziane - osoba, którą znam ma sunię (b. ładną w typie yorka). Wiosną mała miała szczeniaczki (3 sunie 2 pieski). Sunie sprzedała od ręki za 1300 zł, jednego pieska sobie zostawiła (reproduktor - 300zł za krycie w przyszłości chce brać:razz:), a ostatni piesek dłuuugo nie mogł znaleźć właściciela !! Jak ją spotkałam to powiedziała że za mniej niż 1000 nie sprzeda - najwyżej uśpi:mad::angryy:, ale w końcu udało jej się sprzedać za 980zł Właśnie wczoraj ją spotkałam i........powiedziała : "ja na jesień pokryję sunie -jakbyś słyszała, że ktoś chce yorka to daj moje namiary":razz: Tej osobie też nie da się wytłumaczyć, że nie można kryć co cieczkę! Ja już nie chcę myśleć co będzie z sunią, jak nie będzie mogła rodzić - uśpią, albo wyżucą na ulicę:angryy:, a jak urodzi samych chłopców.... To jest jeden z przykładów, które mnie przekonują żeby kupować yorki z papierami i robić im hodowlanki przed rozmnażaniem. Bo nawet jeśli mamy psa z papierami (bez hodowlanki) i kryjemy to..... nie ma nas obchodzić los szczeniaków, a przede wszystkim suń? Jak sunie mają papiery i hodowlankę to będą kryte najczęściej co drugą cieczkę (nie mówię tu o przekrętach:mad:, o których wiemy ale to i tak jest mały odsetek w stosunku do suń bez papierów). Ja jestem matką - rodziłam - i wiem jaki to jest ból! Jeśli ktoś mysli, że sunie nie cierpią przy porodzie to się grubo myli:shake: Ten mój post nie jest złośliwy - w każdym bądź razie nic takiego nie zamierzałam napisać! Po prostu wczoraj sie załamałam, jak usłyszałam że ona chce dopuścić znowu sunię! Aaaa zapomniałam napisać - sunia waży 1,7 kg :-(
-
[quote name='BlackSheWolf']wziasc psa na spacer jak mama wyjdzie i wrocic za 3 godziny jak mama bedzie juz w domu :) i udowodnic, ze nic mu sie nie stalo jak wyszedl na taki spacer :) a wlasnie. jest jakies forum yorkowe ?[/quote] [URL="http://www.e-Yorki.pl"]www.e-Yorki.pl[/URL] [URL="http://www.yorkland.pl"]www.yorkland.pl[/URL] Przepraszam, ale coś namotałam i 2x mi post się zapisał:(((
-
[quote name='BlackSheWolf']wziasc psa na spacer jak mama wyjdzie i wrocic za 3 godziny jak mama bedzie juz w domu :) i udowodnic, ze nic mu sie nie stalo jak wyszedl na taki spacer :) a wlasnie. jest jakies forum yorkowe ?[/quote] e-yorki yorkland :lol::lol::lol: Tam same yorkasy biegają:evil_lol:
-
[quote name='Visenna']To nie badź taka wyrywna, bo jeszcze dostaniesz zawału...:roll: Otórz moja droga, mam obecnie psa w wieku 16stu miesiecy, i zaręczam Ci, on ma długi włos, nawet bardzo długi. Gdyby nie był obciany, musiałabym dbać o ten jego włos dokładnie tak samo, jak o włos psa 3 czy 8 letniego! A dla mnie jest to trudne, badź łaskawa nie robić tu za wyrocznie dobrze? I brawo, ze doszłaś ze nie zależy mi na hodowli a na pieniadzach! :roll: Jakbym chciala prowadzić hodowlę "dla dobra rasy" tobym sobie kupiła suczki. A ja wcale nie chcę prowadzic żadnej hodowli, mam pieska, pieska papierowego, i nie wiedze powodu dlaczego nie miałaby mi sie zwrócić częśc jego kosztów w kryciu, nie widzę w tym nic zdroznego ze za krycie dostaje sie pieniadze. Rozumiem ze z chwilą wyrobienia mu rodowodu i zaliczenia wystaw automatycznie przestaję w Twoich oczach lecieć na kasę kryjac nim? Przepraszam, że sie uniosłam,ale juz nie wytrzymałam. Opisuję coś, zadaję pytanie "co by było gdyby", zwierzam się ze swoich obaw a zamiast rzeczowej odpowiedzi dostaję bulwers jakiejś panny :shake:[/quote] :crazyeye:Po pierwsze przeczytaj mój post dokładnie - czy ja tam napisałam coś o Tobie i Twoim psie????? Udeż w stół - a nożyce się odezwą. A jak się już odezwałaś to ..... Masz psa z rodowodem i z tego co zrozumiałam nie masz zamiaru mu zrobić hodowlanki, ale chcesz kryć "żeby koszty się zwróciły"? Nie będę tego komentowała...bo jak sugerujesz mogę dostać zawału:razz: ps. panną byłam 16lat temu;)
-
Ja kiedyś miałam poglądy podobne do [B]zetka 73[/B] Też uważałam, że psy bez papierów w niczym nie odbiegają od rodowodowych, można je rozmnażać itd - nie widziałam nic w tym złego:razz: Właścicieli psów z rodowodem trakowałam jak snobów, którzy nie mają co robić z kasą i wydają na psa kupę pieniędzy a do tego męczą psiaki niepotrzebnymi wystawami!!! Tak w skrócie wyglądały moje poglądy. Ale z wiekiem i z życiowym doświadczeniem to się zmieniło. Nadal nie mam nic przeciw psom bez papierów, uważam, że niektóre w niczym nie odbiegają tym z rodowodem a czasami są ładniejsze, ale........ nie rozmnażajmy następnych pokoleń!!!!!! Jak decydujemy się na taką maludę - z różnych powodów - to kupujmy ją "na kolanka" a nie do hodowli. Bo hodowla takich psów to jak rosyjska ruletka:angryy: Przy rozmnażaniu psów z papierami nigdy nie wiadomo jaki miot będzie, a co dopiero przy rodzicach gdzie nie zna się przodków! [B]zetka 73 [/B]pisze że bo co kupować psa z papierami i nabijać kasę hodowcom:razz: a jak kupuje się psa bez papierów, to jeszcze większą kasę się nabija "pseudo hodowcom"!! :mad: Przecież ich koszty w odchowaniu szczeniaków to dosłownie kropla w morzu. Nawet przyjmując wersję, że szczeniaki są zaszczepione, odrobaczone, dostają super karmę itp to nie ponieśli żadnych kosztów związanych z rejestracją psa, wyrobieniem rodowodu, wystaw, założeniem hodowli, podatków, znalezieniem dobrego reproduktora, przeglądem miotu itd itd Więc tu się nie zgodzę z Tobą, że zakup psa z papierami to nabijanie kasy hodowcom. Tym bardziej, że można kupić psa z papierami z domowej, nie rozreklamowanej hodowli i według mine w rozsądnej cenie ok 1300zł Kupując takiego psa masz pewność, że to yok - a jeśli chcesz go rozmnażać, to 3 wystawy, skończone 18 mies i...... może mieć potomstwo! I jeszcze jedno. Jak ktoś pisze, że ma szczeniaki, krórych rodzice mają papiery a on po prostu nie wystawiał bo po co, pailoty i te sprawy... to mnie szlag trafia! Przecież wystarczy pojechać na wystawy w wieku psa między 15-18 mies (tu włos nie wymaga papilotów - można zakładać, ale nie trzeba bo włos nie jest jeszcze aż tak długi) i wystarczy zaliczyć 3 wystawy, żeby dostać wpis "hodowlany". Przecież to nie jest aż tak trudne - a wtedy mamy pewność, że pies nadaje się do hodowli, szczeniaczki mają papiery, a wcale nie muszą być sprzedawane za nie wiadomo jaką kasę (rodzice mają zaliczoną tylko hodowlankę bez żadnych większych osiągnięć). W tym momencie widać po prostu komu zależy na psach, na rasie itp a komu tylko na kasie!
-
Mi wet powiedział, że nochalki często się odbarwiają zimą. Powód - brak słońca:razz:, mało melaniny się wytwarza. To oczywiście nie szkodzi psu - tylko dziwnie wygląda. Jak przyjdzie wiosna i słoneczko to nochalki się opalą:lol:
-
Ja troszceczkę rozwinę:eviltong: - choć niestety Pani Kozlowskiej nie poznałam:( Zacznę od tego, że jestem laikiem wystawowo-hodowlanym:p Byłam na 4 wystawach - w tym wystawiałam na 3. Pierwsza wystawa - Legnica (ja widz) sędziowała Pani[B] Małgorzata Zakrzewska[/B] Co mogę powiedzieć o tej Pani - ocena bardzo obiektywna, bo nie wystawiałam, tylko obserwowałam - super sędzina!!! Nie wiem jaki lubi psy - bo wygrywały różne (jaśniejsze, ciemniejsze, mniejsze, większe itp), ale wygrywały takie, które też mi się podobały - po prostu miały "to coś". Co mi się baaardzo podobało - to to, że sędzina dyktowała opis głośno i komentowała go właścicielowi pieska. Mówiła każdemu co jest super, co trzeba poprawić, co źle (mówiła to na tyle głośno, że ja stojąc za barierkami słyszałam i się uczyłam). Jak wybrała trójkę medalową, to też głośno mówiła dlaczego ten pies wygrywa itd Naprawdę super sędzina!!!! według mnie ocenia super i najważniejsze dla początkującego wystawcy to to, że mówi co należy poprawić - nie mówi tego w sposób złośliwy itp tylko fajnie, rzeczowo doradza każemu (np jak prawidłowo ustaiwć pasa itp) Potem byłam na wystawach 3x - wystawiałam sunię i żaden sędzia nie argumentował głośno swoich wedyktów:mad: nie mówiąc o opisie - wszystko po cichu dyktowane asystentce i dopiero jak się miało kartę w ręce przeczytało się opis. O następnych sędziach napiszę jak się "dokopię" zdjęć - wtedy pokażę jakie pieski wygrywały (szczeniaczki, młodzież) - bo tutaj ja też wystawiałam maludę - więc mogę nie być obiektywna:evil_lol: - choć za każdym razem 3 lokatę maluda zdobyła!!!:))))
-
renata - śliczny psiczek:loveu::loveu: A szczęście wieeeeelkie miałaś - bo takiego ślicznego bezpapierowego psiaczekczka to ostatnio naprawdę nie często się spotyka:mad::mad: Większość przy takiej długości włosa to albo lichutkie, albo wełniaste i kręcone itd Naprawdę śliczny psiak!!!! W jakim wieku jest to Twoje "szczęście"?
-
[quote name='madziasto4']Stary, ale jary :cool2: Warto kontynuować.[/quote] Też uważam, że fajny temat - więc może ktoś wlkei nową ankietę:lol: Nie wiem jak wyglądała poprzednia:roll:, ale uważam, że taka ankieta powinna być rozdzielona na dwie grupy - szczeniaczki i dorosłe psy (jakieś widełki wieku). Bo wiadomo, że np u szczeniaczka nie wiadomo jaki będzie miał włos, czasmi wady zgryzu nie widać, jaką osiągnie wagę, choroby genetyczne też czasem są w późniejszym wieku odkrywane przez niedoświadczonych właścicieli itd.... Dlatego proponuję zrobić ten podział. Podobnie wszelkie wady też powinny być podzielone np. na - wady genetyczne (np wnętrostwo itp) - wady budowy (np. krzywy grzbiet itp) - wady włosa (np. wełnisty, kręcony itp) - choroby (wymienić kilka najczęstrzych u yorków) - waga (za niska/wysoka) itp pytania wg mnie powinna zawierać ankieta Czas trwania takiej ankiety też powinien ok miesiąca - a wyniki dopiero po zakończeniu powinny być podane. W wynikach jaka liczba właścicieli papierowych/bezpapierowych brała udział itp Dopiero taka szczegółowa ankieta nam przedstawi w miarę wiarygodne wyniki. Kurcze!!!! Ale się rozpisałam:crazyeye:, ale bardzo bym chciała żeby taka ankieta powstała i bardzo jestem ciekawa wyników;)