-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by majqa
-
No i Emi napisała to Marysiu, o czym rozmawiałyśmy. :-(
-
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Uśmiechnęłam się, bo... typy tych naj..., które już ściągnęłam z wątku, pokryły nam się w 100%. :-) Te pozostałe też są super i też pościągane. -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jadun'](...) Proszę o link gdzie jest post Bingusia Nie wiem gdzie tego szukać.[/QUOTE] Kliknęłam w podpis Energy, w skrajny, prawy baner Jej podpisu ale link, b.proszę: [url]http://www.dogomania.pl/threads/177924-Pudle-i-pudlowate-w-potrzebie-pusta-skarbonka-prosimy-o-pomoc[/url]! Post nr 6. -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='agaga21']kurcze, co się mogło stać z tą łapką pokrojoną? :(:shake:[/QUOTE] Przecięta niczym nożem w dwóch miejscach, duże (ta zjechana skarpeta ze skóry) i wyżej. To sugeruje na dwupunktowe nadzianie się po wykonaniu skoku i mimo wszystko na dużej adrenalinie pod wpływem strachu i bólu zdjęcie się jej samej z tego czegoś. Tylko, że u mnie nic tak nie sterczy. :-( Nie wiem, głowa mnie boli aż do wymiotów, bolała wcześniej to i teraz doszły przeżycia. Patrzę na nią z gulą w gardle. I do tego bez jednego pisku, który musiałabym usłyszeć. Tak cholernie krótki czas. Dziewczyny mnie pytały przez tel., czy ktoś nie mógł jej zrobić krzywdy. Rzut z ulicy, czymkolwiek ostrym, a psów mało co widać z ulicy (taki rodzaj płotu), dolecenie tego czegoś i wpadnięcie jej między nogi? Nie, to nie wchodzi w grę. Sąsiedzi, a wtedy co najwyżej była przez siatkę życzliwa, sąsiadka emerytka też nie. Ona tego dokonała sama tylko, o co u diabła, o co? Dziś się przypatrywałam nawet ławce, bo gdyby goniła Łokera, chciała dać susa ale przy takim nadzianiu się byłby inny rodzaj rany, w ranie drzazga, choć jedna, a sama ławka upaprana. Inna inszość, że przy jej skoczności ona tę ławkę pewno przeskakiwała dla samej frajdy na luzie. Wyć mi się chce, bo i tak miałam ją, z tym, co cudowała w 95% na oku no to teraz jej sobie od tyłka nie odkleję. -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
[quote name='leni356']Właśnie uaktualniam pierwszy post (...) [/QUOTE] Leni, na pierwszej można wywalić wykaz tych stron ogłoszeniowych, bo dawno nieaktualne. Lawiny innych, uaktualnianych, przewijały się przez wątek i to, że był i wciąż jest ten full ogłoszeniowy można ująć jednym zdaniem. Z kolei miejsce tego wykazu można by było wypełnić: metryczką - jest na wątku, uwag do niej nie było tekstem ogłoszeniowym - zaraz go przypomnę podmienionymi danymi kontaktowymi - widnieją dane Temidy, a mogą być zarówno moje jak i Sylwii A poza tym dziękuję za pomoc. :-) [quote name='Energy']Na pudlach poprawione, wstawiłam;)[/QUOTE] Również dziękuję. :-) [B]Jadun[/B], rozumiem, że możemy się ogłoszeniowo posiłkować wstawionymi przez Was fotkami? [B]Sylwuś[/B], sprawdź wpłaty, plizzz. [B]Tekst ogłoszeniowy:[/B] [CENTER][U][B][FONT=Georgia][SIZE=3]Bingo, pudel, którego los nikogo nie wzrusza... [/SIZE][/FONT][/B][/U] [/CENTER] [FONT=Georgia][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][CENTER][FONT=Georgia][SIZE=3][I]W dawnym kiedyś[/I] miał pana i dom, w [I]bliższym kiedyś[/I] doświadczył bezdomności i walki o przetrwanie. [B]Ktoś położył kres dramatowi starszego pudla z zaćmą i padaczką.[/B] Obecnie, dla [B]10 letniego Bingo[/B] zaczął się kolejny rozdział życia. Dzięki umieszczeniu go w hoteliku dla zwierząt i po doprowadzeniu do ładu, to cudne, pojętne, przyjazne i wpatrzone w człowieka stworzenie czeka na swoją drugą szansę. Powinno ją otrzymać jak najszybciej. Towarzystwo innych psiaków zdecydowanie nie jest polecane. Zwracamy się z gorącą prośbą o pomoc, o włączenie się w poszukiwanie odpowiedzialnie kochającego, nowego domku dla tego psiaka, o którym bez cienia wątpliwości można powiedzieć, że będzie wiernym przyjacielem, a zarazem niesamowitą, wprawiającą w dumę ozdobą swego pana. Niech dane mu będzie raz wtóry rozkwitnąć i cieszyć się tym, że ma dla kogo żyć... [I][B]Danymi kontaktowymi w sprawie adopcji Bingo są: 664279913, [EMAIL="adoptujserce@wp.pl"]ogi@izet.pl[/EMAIL][/B][/I][/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE][/CENTER] -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='sylwiaso']Rozmawiałam z Majcią telefonicznie!!!!!!!!!oj Czesiol Czesiol nie wiem co pisać...........................!!!![/QUOTE] Na razie jest OK. I niech to się nie zmienia. Jutro wizyta (a jeszcze dziś, odpukać, gdyby...). -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='Smyku']A Remiś spał spokojnie ? Michu mowi , ze tak nie bardzo mnie lubisz , skoro mi żałujesz dwóch sztuk .[/QUOTE] Remiś - tak. :-) A co do reszty, ostrzegaj mnie przed takim wpisem, zachłysnęłam się gorącą herbatą, boli jak pierun, a po zachłyśnięciu parsknęłam śmiechem... :evil_lol: i... herbatą. :roll: No, ba... żałuję, żałuję... :-) A propos... Mania, Fira widziały, że coś jest nie halo, bo... chodziły wczoraj za mną z Remkiem gęsiego, aż to zaczęłam sprawdzać :razz:, gwałtowny zwrot, zmiana kierunku, a one tuptuptup, wciąż ze mną na szlaku. ;-) To był kochany widok/ uczucie. :-) -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Wiesz, nie z jej winy. U mnie to taki odkorbiony czuj, że: a jeśli, a może, oj uwaga, bo trzeba itd... (dowolne wstawić). Z jej strony noc była ok, trochę krążyła między kuchnią i pokojem = budą, ja sprawdzałam, czy kapie z sączka, ile kapie itd. (od wczoraj pokochałam wzorzyste czerwienią plamy na wersalce w kuchni i tapczanie w budzie; dotychczasowe kolory i wzory opatrzyły mi się). Skończyłyśmy w budzie, położyła się na boczku więc miałam szansę się do niej wsunąć, tak, by nie urazić jej nóżki. Przy nas delikatnie położył się Remiś. Spaliśmy rwanym snem ze 2,5 - 3h. Byłyśmy już na piciu, siku i dwóch dzióbnięciach jedzonka. Teraz odsikuję resztę. Remiś leki podane. -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Szyb, powierzchni gładkich (plastik) u nas niet. Hm... idę jutro penetrować teren. W głowie mam wojnę, jestem załamana. Wiesz to wyglądało, no... do chęci wyrażenia komicznego mi daleko ale jak opadłe gacie... :-( zero szarpaniny, postrzępienia. Druty, hm... usuwaliśmy siatki po starych boksach, wycinaliśmy montowania (elementy metalowe) ale to pojechało na złom. Do uprzątnięcia/ w trakcie jest ten odremontowywany, powiększany nieco wybieg, tam, na pewno coś może jeszcze być, jst to tył placu, tyle, że... on jest niedostępny obecnie dla psiaków, nie ma cholera bata, by tam się jakiś przecisnął. Patrząc na dystans i czas: wypuszczenie, psy ruszyły, moje wejście do mamy, wspomniane zdania, wyjście i zastanie Czesi z Łokiem w drodze na schody do domu, wszystko to wskazuje, że to się musiało stać, gdzieś blisko. Pobliże wejścia do mamy i wejścia do mnie? By stało się coś tak okropnego musiało to mimo wszystko potrwać, np. sus, sus, zawieszenie się, skok na coś, podcięcie, sus i w panice nawrotka do domu. Cześka, co Ty sobie i mnie narobiłaś??? :placz: Nie mogę sobie wybaczyć, że ją puściłam 3ci raz. Wiem, to głupie, bo tyle razy wychodziła po wielokroć. Chciałam właśnie powiedzieć, co powiedziałam rodzince, a jednocześnie musiałam odsikać Łoka, a co najważniejsze, nie chciałam, by Czesia została sama w domu na te 5min, bo gotował się ryżyk z odrobinką wędzonki (a tu skuszenie zapachem wchodziło w grę). Nie chciałam żeby sięgnęła, poparzyła się, no to... zawisła (?)/ podcięła się(?)... :placz: -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Żywe, żywe... :-) Obolałe na pewno ale i anty-ból zabezpieczone. Jeszcze czuwam, nocka będzie może spana na 1/2 gwizdka, bo dodatkowo obserwuję/ nasłuchuję też Remka. Uzbroiłam Czesię w drugą obróżkę, by piorunem ściągnąć jej na ganku abażur z dyżurną obróżką, zrobić przepinkę na smycz na tę drugą obróżkę, sprowadzić po schodach, po czym piorunem założyć abażur. Będzie z tym wszystkim jazda i z gojeniem i z zapanowaniem nad Czesią. :-( Będzie po wielokroć nieszczęśliwa, jak się zorientuje, że wiele dni spędzi w abażurze, że będę jej ograniczać "cyrkowanie", że skończy się przez abażur podszczypywanie innych psiaków, że szlaban na zaloty ze swoimi adoratorami, głównie Fuksem. -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
[quote name='Smyku']Biśku przytulam na dobranoc .[/QUOTE] Się dołączę... :-) -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Uff... uff... uff... to się nazywa Smyczku nawiedzenie! :-) :loveu: :evil_lol: Dzięki za info! -
[quote name='elik'](...) I tu może byłaby furtka do odebrania Misia, bo ta pani, to nie żona syna, który mieszka naprzeciwko. Obaj synowie są rozwiedzeni :) Ta pani mieszka w innej miejscowości. W jakiej nie wiem, ale wiem, że w innej. Jeśli to pani była adoptującą a nie pan, to przekazanie psa innej osobie może być podstawą do odebrania Misia ? (...) [/QUOTE] Hm... co do tej furtki. Tu też różnie być może, bo... albo ludzie stwierdzą: A[I] bierzcie psa i... nie zawracajcie...[/I] albo zechcą powalczyć, w znaczeniu, nacisnęło się na odcisk trzeba cierpieć, czyli... Popatrzcie na punkt 2 umowy: [B][I]Jeśli z jakiegokolwiek powodu adoptujący zrezygnuje z posiadania psa, odwiezie go do osoby wydającej lub zapewni opiekę nowego, troskliwego i odpowiedzialnego opiekuna i powiadomi o tym kroku osobę wydającą, która ma prawo do skontrolowania nowych warunków i podpisania umowy adopcyjnej z nowym opiekunem.[/I][/B] Z tego średnio dobry prawnik zrobi użytek. Ata wydając psa od ręki wiedziała, z kim podpisuje umowę, a dla kogo pies jest brany. Co więcej, miała prawo skontrolowania nowych warunków ;-), podpisania umowy adopcyjnej z nowym.... bla... bla... (panem) ;-), a czy zrobiła to, mając prawo do...? Nie! I co? Nagle obudziła się? (Ato, tego nie bierz do siebie, bo piszę o tym z czysto formalnego punktu widzenia.) Zobaczcie, jak głupio, w znaczeniu strzelania sobie gola (sobie, czyli stronie wydającej), sformułowany jest ten punkt. Wracając jednak do sprawy tejże furtki, że może by tak... Trudno przewidzieć, póki się tego nie zrobi, jak się sprawy by potoczyły. To czysta spekulacja. Z kolei, robiąc już ten krok liczyć się należy z fiaskiem, a to fiasko, może (nie musi) obrócić się przeciw Misiowi. Innymi słowy, tu ryzyko może się opłacać jak i kosztować.
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='Smyku']Udało się Tobie troszkę kimnąć czy Cześka cały czas na obrotach ?[/QUOTE] Nie udało, 3ma mnie adrenalina. Czesia fazy ma, pobudzenia i przysypiania. Od naszej rozmowy, czyli 5sek. wstecz już się tak zmieniło, że skoro muszę być na czuju, to pies - morderca, znaczy się Łoki ;-) idzie jednak z mężem spać, a ja na nasłuch biorę Remcia do Czesi, słowem śpię z nimi w kuchni. Tanuś, ja nie wiem, po prostu nie wiem. Mam całkowicie odkorbioną, wszęęędobylską (parę już lat) Klarę i gdyby było takie niebezpieczne miejsce ten świrek zaliczyłby je pierwszy. :-( Drugi penetrator Cacuś, w jednym, na szczęście kawałku. A tu... masz ci los... :-( Może skusił ją do pokonywania płotu widok kurczaków u sąsiadki? Ale z kolei te kurczaki tak nie bardzo Czesię kręciły. Z kolei przed momentem sąsiadka nam doniosła, że ma dziwnie wygniecione buraki. Przypadek? Jutro ja lezę na swoje poszukiwania tego miejsca, bo nie wierzę, że takowe jest ale bez śladu krwi. W pale się nie mieści to, co się wydarzyło... -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Właśnie z narkozy wyszła mi Czesia. Takiego obrotu spraw, pędu czasu nie pamiętam. Nie wiemy, co się stało, jak to się stało. Co ona odwaliła, gdzie, no cholera jasna gdzie??? :-( Z wakacji wrócił brat z dziećmi. Ponieważ psy ich... nie bardzo (nie wszystkie rzecz jasna)... oni do mamy, a ja psiaki = szybki odsik turami. Czesia była w każdej. Ostatnia tura ona i Łoki. Tura krótka, bo Łoki wolał siedzieć w kuchni pilnować gara z jedzonkiem dla nich (się robiło)... To nie było przysłowiowe 5min. To było prawdziwe 5min. :placz: Słownie ... mać :angryy: 5min, bo otworzyłam drzwi do mamy, weszłam, zamknęłam za sobą i mówię: [I]Nie posiedzę dłużej z Wami, bo jest już 3cia tura z Łokim. Zaraz możecie wyjść (czy coś w podobie) tylko je zaprowadzę na górę.[/I] Wyszłam, widzę Czesię nawracającą z Łokim ze schodów, b.bolała mnie głowa, chciałam iść na górę, wtulić się w nie i kimnąć. Z racji bólu głowy myślałam więc, że mam omamy wzrokowe, z tylnej, lewej nogi Czesi wisiała skóra, a ja widziałam krwawą skarpetę mięśni. Ryknęłam do mamy... [I]Alarm![/I], w... 5min. byłam po smycz, Czesia przerażona, że zrobiła coś złego za mną i fru na łóżko i [I]"nie ma jej"[/I], jak zawsze ta mina: [I]"Nie ma mnie!"[/I] 22min., coś około i byłam w Łodzi w mojej lecznicy (mój obecny rekord). Alarm po drodze też do doktora, by się szykował, do męża (z mężem zjechaliśmy się na miejscu). Zawróciłam go, bo nie pamiętałam już nic, czy drzwi zamknęłam itp...itsre. Kiedy my byłyśmy w lecznicy mąż obszukiwał działkę, siatkę, każdy zakamarek w poszukiwaniu kawałka skóry i krwi. Zero, słownie zero. W owe 5min. u mamy było wyjątkowo cicho, nie szczekały moje psy, nie usłyszałam w te zasrane 5min. ni jednego piśnięcia Czesi. Na miejscu narkoza i szycie, potem leki. Mam kolejny dług wdzięczności wobec doktora, bardzo nam pomógł, cudnie stanął na wysokości zadania, a to zadanie było wysokie. Lekko nie będzie ale skóra okazała się być cała za to przecięta jak skalpelem, czyste, szarpnięcie, nad nim kolejne, mniejsze. Mam więc Czesię w kapeluszu, niewiedzę i mętlik w głowie, sama Czesia ma piera, sączek w gigant szyciu no i jesteśmy na starcie solidnej, długiej walki o gojenie się. :flaming: Remik uwstecznia się z płucami :-( więc... to była moja druga dziś wizyta. Niech ten dzień się już skończy... :placz: -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
[quote name='Energy']Wstawiłam Bingo na pudliszony, ma nr 7, oby przyniósł mu szczęście...[/QUOTE] I tej wersji się bezwzględnie trzymajmy! :-) -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jadun']Bingusiu mój przyjacielu,bądź dzielny.[/QUOTE] Dziękuję, że jesteście z nami, że wciąż myślami jesteście przy Bingo. :-) -
Wątek do zmiany działu. Niechciany Zoran zostaje u mnie.
majqa replied to majqa's topic in Już w nowym domu
[quote name='wawer']Przepraszam, że tutaj, ale ja do sylwiaso - mogłabyś zajrzeć na PW? Chciałam zrobić przelew. Pozdrawiam Zorana i inne hotelikowce![/QUOTE] Tak czy inaczej witamy! :-) Nie ma za co przepraszać. :-) -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Tak się czasami dzieje Leni, wiem, jakie to denerwujące. Nie ma problemu, dzięki, że dałaś nam znać, spokojnie czekamy. :-) Pozdrawiam serdecznie. :-) -
Avara i kotek pod opieką właściciela i toz-u :) DZIĘKUJEMY
majqa replied to dycha's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marycha35'](...) Zapomniałam tez dodać, że Pan podał wszelkie namiary na siebie i by chętny do współpracy.[/QUOTE] I to się panu pisze, poza resztą również bardzo na plus. To kolejny przykład na to, jak łatwo źle, przez pryzmat jednostronnej relacji i emocji, osądzić człowieka, przypiąć mu łatkę. Jakby nie było wieści Marysiu nie są już tak dramatyczne i to jest ogromny plus. -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Hm..., przy takim nagromadzeniu "wrogów", a i z kolei z faktu, że Binguś widzi coraz gorzej.... Sylwuniu, zmysł wzroku nie jest u psa dominujący. Bingo "wroga" wyniucha i usłyszy. :-( Hm... Blacha, przesunie się, może pokaleczyć i po skurczybyku droga. Może ondulina? Fakt, że będzie nasiakać ale krzywdy nie zrobi, może ktoś ma jakieś zamyszkowane końcówki, bo chcąc osłonić Bingo nie trzeba robić osłony od samej podstawy do szczytu kojca.