-
Posts
5854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jaanna019
-
Kochane bardzo wszystkim wam dziękuję za mobilizację :loveu: jesteście dla tych psów ostatnią deską ratunku.
-
[quote name='plinka']A przecież p.kierownik tak ładnie mówił przed kamerami, że zaprasza wszystkich do schroniska :p :p[/quote] taa zapomniał tylko dodać: oprócz miłośników zwierząt. Jednym słowem drogi czytelniku: żenada, fałsz i obłuda. Nam pozostaje zadbać o psiaki, bo [U]dla nas[/U] dobro psów jest najważniejsze. W związku z podbramkową sytuacją proszę wszystkich o wsparcie dla chudzielców. Nie zapominajcie też o innych psiakach przebywających pod czułą opieką schroniska, one nie mogą zostać osamotnione. Korzystajmy z zaproszenia kierownika, skoro zaprasza to nie wypada odmawiać :cool1:
-
Zlitujcie się nad Sabą, to tylko dwa dni :-( Warunki w schronisku nie są najlepsze, jest coraz zimniej, Saba nie ma ani odrobiny futerka, które by ją ogrzało. Jak ją zabierzemy to Dżeki będzie mógł co noc mieć budę tylko dla siebie. One razem się w niej nie pomieszczą :shake:
-
Nikt nie dzwoni i zupełnie nie wiem dlaczego, on przecież ze złych rzeczy to tylko czasem leje na środku kuchni, ale na dywan nigdy, przysięgam :evil_lol: Oprócz tego sama słodycz, ludzi kocha, na widok człowieka merda ogonem aż jej dupcia na boki zalatuje, dzieci uwielbia, ale miłością jej życia są zdecydowanie koty. To niesamowite jak ona je lubi :crazyeye: Wszystko ładnie zjada i nie grymasi. Szwy zostały już zdjęte, za trzy tygodnie będą wyciągane gwoździe.
-
Dobrze by było chociaż Sabę wyciągnąć (na początek). Deklaruję 50,-/miesiąc Wyskakiwać z kasiory:lmaa: :lol:
-
Petycja dobry pomysł, ja spróbuję też trochę tak bardziej oficjalnie od strony przepisów ich podejść.
-
Jakbym nie liczyła wychodzi, że piątek :lol: biorę :evil_lol:
-
Monia przydziel mi jakiś dzień na spacery w tygodniu, byle nie czwartek, będę miała dwa dni z sobotą. Będzie co prawda spacer po 15tej ale zawsze coś.
-
Nie chodzi mi tu o to jak i czym dojechać np. do Warszawy ale o sam fakt wprowadzenia dyskryminujących przepisów i zupełnie nie spotykanych u innych przewoźników. Trasę b-stok - W-awa obsługuje kilku przewoźników i wyobraźcie sobie, że do W. jedziecie z psem liniami warszawskimi i jest ok, a jak chcecie wrócić to podjeżdża PKS Białystok, żeby było ciekawiej ostatnie połączenie :cool1: i co wtedy? Sytuacja hipotetyczna ale jakże prawdopodobna :p
-
Pinczerowata młodziutka Missi prosi o miłość- w nowym domu
jaanna019 replied to jaanna019's topic in Już w nowym domu
Niedawno rozmawiałyśmy z koleżanką o tym, że różnie to z adopcjami bywa, są te bardzo udane i takie troszkę mniej. Miska miała niebywałe szczęście i trafiła jej się jedna z najlepszych. Dziękuję. -
Dzięki dreag, to może ja rano zadzwonię do schronu żeby jej do tej 11 nie wydali?
-
No i nie poszły :-( Mam nadzieję, że nie pójdzie w poniedziałek ta śliczna sunia owczarka niemieckiego, bo to by znaczyło że wydadzą bez sterylizacji, a przyszły właściciel mówił, że on ją bierze niewysterylizowaną :crazyeye: Nie chce mi się wierzyć, że schronisko wyda sukę w typie bez sterylki :shake:
-
A w Białymstoku takie kwiatki: [B]Zakaz przewozu zwierząt[/B] 11-09-2009 Od dnia 20 lipca 2009 r. w autobusach obsługujących linie pośpieszne obowiązuje zakaz przewozu wszelkich żywych zwierząt w części pasażerskiej autobusu. Powyższy zakaz nie dotyczy psów-przewodników osób niepełnosprawnych. Już sobie wyobrażam psa w luku bagażowym :angryy: Macie pomysł jak ten przepis "obalić" ?
-
monia wyslij mi jeszcze raz bo mi się nie otwierają:shake:
-
Sarcia wraca do "żywych" zeżarła wczoraj kocią piłeczkę :evil_lol: Fajny z niej psiak. Dzięki za pupile :loveu:
-
monia ja zostaję przy sobotach, niestety pracuję, w ostateczności może uda mi się jeden dzień w środku tygodnia obskoczyć jak wyjdę wcześniej z pracy.
-
Kolejny dzień za nami.. mała czuje się dobrze, rana krwawi ale to akurat dobrze świadczy, bo obawiałam się, że okolice rany takie mało ukrwione i czy martwicy nie będzie. Przyjmuje antybiotyk, codziennie chodzimy na zmianę opatrunku gdzie na otwartą cześć rany nakładają żel, który przyśpiesza gojenie rany przez ziarnowanie. Dziewczyna jest a jakby jej nie było, taka cicha i spokojna... jestem w szoku przecież to jeszcze szczeniak a w niej nic ze szczenięcych zachowań. Jak już się łapka naprawi to ją troszkę rozruszam. Myślałam, że ona tylko moje koty tak adoruje, a dziś na spacerku jak zobaczył naszego dzikusa osiedlowego - Tygrysa to tak do niego szybko kuśtykała na trzech łapkach jak nigdy i to tylko po to żeby go polizać :crazyeye: Chyba domu z kotami potrzebujemy :evil_lol: Na psy mijane w lecznicy albo na podwórku reaguje zjeżoną pręgą na grzbiecie, szczególnie na te większe, ale nie warczy. Biedula nadrabia miną ze strachu. Apetyt dopisuje, a kupy marzenie :evil_lol:
-
Nie no nie wierzę :crazyeye: nie ma chętnych na spacer!? Dziewczyny z tego samo zdrowie płynie i dla psiaków i dla ludzi :evil_lol:
-
Sara czuje się dobrze jak na swój stan. Ona jest bardzo dzielna i cierpliwa, nie płacze, a przy zastrzyku nawet nie drgnie. Większość czasu przesypia, a jak nie śpi to poleguje. Sama chyba wie, że musi oszczędzać łapkę. Na siusiu wynoszę ją na rękach, stawiam na trawniku ona szybko robi co trzeba i wracamy do domu. Co prawda pierwszego dnia zrobiła kontrolne siu i koo w kuchni ale to tylko jeden raz, teraz grzecznie załatwia się na podwórku. W nocy oczywiście wlazła mi do łóżka :mad: nie żebym jej żałowała ale boję się, że przy takich manewrach nadwyręży łapinę, a musimy na nią bardzo uważać. Byłyśmy na zmianie opatrunku, tkanka wokół rany dobrze ukrwiona, niestety zabrakło skóry na pokrycie rany, więc częściowo ma ranę otwartą. Łapka malutka a na niej ma ok. 12 szwów, szyte w dwóch miejscach.
-
Pierwsze wieści po zabiegu są dobre, wszystko poszło ok, teraz trzeba czekać. monia dzięki za allegro, na ciebie zawsze można liczyć :loveu: Evelin bardzo dziękuję w imieniu Sary, każda wpłata jest na wagę złota :loveu: A Sara to okropna złodziejka jest, skradła serca wszystkim domownikom łącznie z wojowniczym kociakiem, każdy kto się z nią styka zaczyna emanować dziwnym ciepłem i łagodnością, ta sunia to "lovemaker" :lol:
-
Może właściciele powinni pomyśleć o kastracji... Widziałam go dziś faktycznie śliczny pies.
-
Dzięki plinka. Sara jak na razie to oaza spokoju, mimo tego że łapka ją boli nie rozpacza i nie piszczy. Kiedy tylko weszła do mnie to pierwszą rzeczą jaką zrobiła to wylizanie mordki mojemu kotu :evil_lol: Iwan była taki zaskoczony, że stał jak zaklęty. Sunia jest pokojowo nastawiona i do mojego psa i kociaczka tymczasowicza. Dzieci lubi. Ogólnie taka otwarta na wszystkich. Tyli się do nóg, każdy gest w jej kierunku wywołuje radość i merdanie ogonkiem. Za chwilę idziemy na zabieg. Trzymajcie kciuki.
-
Wreszcie przebrnęłam :shake: Co do ukarania.. jeśli nie będzie zgłoszeń od poszkodowanych to pannica uniknie kary, której jej tak bardzo większość z nas życzy. Nie odpuszczajcie proszę bo tylko utwierdzi osoby jej pokroju w przekonaniu o własnej bezkarności. Co do upubliczniania danych... w wielu miejscach w internecie jest mój nr tel, ostatnio zadzwonił do mnie pan z ogłoszenia niby i pytał ile chcę za noc, chyba reszty rozmowy nie muszę przytaczać. Nie wyobrażam sobie gdyby po podaniu adresu taki pan kiedyś mnie odwiedził. Ostatecznie nikt z nas nie jest anonimowy, wystarczy przejrzeć posty, wątki, zapytać o opinię kogoś z forum do kogo macie zaufanie, wrzucić w wyszukiwarkę adres email lub telefon itd. możliwości sprawdzenia jest masa. Co do telefonu do weta... obawiam się, że gdyby moją lecznicę co kilka minut ktoś nękał powtarzającymi się pytaniami na temat psa to szybko by mi podziękowali za współpracę, oni mają co robić. Chyba, że tę formę kontroli (zapewne jedną z najpewniejszych) ubrać w jakieś formy: kto ma dzwonić i np. potwierdzić na forum. Wyobraźcie sobie, że do weta dzwoni kilka osób dziennie z pytaniem czy pan leczy tego psa, w jakiej jest kondycji itd. Istnieją jeszcze skany dokumentacji leczenia itp
-
Sara będzie leczona na Wesołej. Po dzisiejszej konsultacji potwierdziła się diagnoza: złamanie nasady kości i uszkodzenie stawu skokowego. Dziś przy okazji zmiany opatrunku pozbyłyśmy się kleszcza i całej hordy pcheł:-o Zobaczcie jaka jest smutna i poważna: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/201/2855157cfc7738f1.jpg[/IMG][/URL] W oczekiwaniu na wizytę: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/201/449f98b4b5644914.jpg[/IMG][/URL] Łapka dziś: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/113/18c58598f69fd42b.jpg[/IMG][/URL]
-
monia i co u weta? co powiedział? dreag spotkamy się o 10tej, chyba że masz coś na głowie to możemy spacer przesunąć, ja mam wolną sobotę :multi: więc ty decyduj.