Kurczę, ale nie to z pasty, jeszcze nie dzwonili:lol:. Miałam wczoraj piękny dzień, poszły dwa szczeniory, może pójdzie jeszcze jeden(ruda z koszyka;)), no i wygląda, że po Verdiego dziś przyjadą z Tarnobrzegu, szukali już długo kopii zmarłego pieska.
Wiem, wiem Sisulka musi trafić jak najszybciej pod swoją kołderkę. Rany, jak mi się maluchy rozszczekały, yoorek zaczyna, a Sisi delikatnie mu wtóruje, ale jest słodziak przybiega, opiera się łapulkami i głaszcz,głaszcz, zobacz jak pięknie szczekam prawie jak yoorek