Jump to content
Dogomania

darunia-puma

Members
  • Posts

    2504
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by darunia-puma

  1. witaj phase dziękuję za miłe słowa ;-) mały rośnie jak na drożdżach!!!
  2. [quote name='natalia.aleksandrov'][COLOR=#000000]To i ja się dołączę:[/COLOR] [COLOR=#000000]sytuacja pierwsza. jesteśmy z Julianem (naszym ex-tymczasem, ma już DS w Krakowie) u weterynarza. Julian za piękny nie był, ale w tym jego urok - że to owczarek niemiecki, po którym walec przejechał [/COLOR]:-D[COLOR=#000000] Zarejestrowaliśmy się do wizyty, podkreśliłam, że to pies schroniskowy i uzgodniłam wystawienie faktury przelewowej za usługę. W poczekalni była z nami mamusia z dzieckiem i yorkiem. Dziecko chciało podejść do Julka i pogłaskać go, ale mamusia wydarła paszczę, że nie, nie wolno, po czym dodała po cichu (co słyszeliśmy), że on na pewno jest chory i Kubuś (york) coś od niego złapie, bo to schroniskowy pies. Ja na to scenicznym szeptem do TŻ-ta:[/COLOR] [COLOR=#000000]- Tak, tak, jest schroniskowy, więc chory, zapchlony, brudny i zaświerzbiony... A na pewno niegodny YORKA.[/COLOR] [COLOR=#000000]Pani usłyszała, zaczerwieniła się, ale podziałało - przy wyjściu zatrzymała się przy nas i powiedziała, że jest bardzo sympatyczny i nawet Julka pogłaskała wraz z córką [/COLOR]:smile: [COLOR=#000000]Sytuacja druga. Wyszliśmy na spacer z Julkiem i Nygusem (również naszym ex-tymczasem, ma już DS). Oba psy miały problem z podbiegaczami i psami większymi od siebie, co staraliśmy się eliminować z przyjaznymi znajomymi psiakami. Nagle zza rogu wypadł wielki szczeniak czegoś podhalanopodobnego i leci na nasze psy. rozglądamy się - właściciela nie widać. Odganiam sunię, TŻ trzyma psy i stara się je uspokoić, bo warczały i były niespokojne. I wtedy właścicielki się ukazały. Krokiem spacerowym radośnie wyszły zza rogu, gawędząc siebie. Wrzeszczę więc:[/COLOR] [COLOR=#000000]- Proszę zabrac psa na smycz![/COLOR] [COLOR=#000000]Pani, wielce zdziwiona:[/COLOR] [COLOR=#000000]- Ale to jest SZCZENIAK! Może jeszcze w kaganiec, co? Czy pani jest głupia?[/COLOR] [COLOR=#000000]Ja:[/COLOR] [COLOR=#000000]- No i co z tego? Mysli pani, że dorosły nagle się obudzi z umiejętnością chodzenia na smyczy? Proszę go zabrać![/COLOR] [COLOR=#000000]TŻ (z boku):[/COLOR] [COLOR=#000000]- Kaganiec to chyba pani powinna sobie założyć...[/COLOR] [COLOR=#000000]Pani:[/COLOR] [COLOR=#000000]- Ona chce się tylko bawić![/COLOR] [COLOR=#000000]Ja:[/COLOR] [COLOR=#000000]- Ale moje NIE CHCĄ![/COLOR] [COLOR=#000000]Po czym pani nieporadnie zabrała się za łapanie pieska. Tak jej tio świetnie wychodziło, że pies uciekając przed nią, leciał prosto na moje psy. I - niestety - został przeze mnie odepchnięty nogą. Nie kopnęłam go - po prostu przesunęłam na inny tor biegu.[/COLOR] [COLOR=#000000]o dziwo, nagle pani umiała złapać suczę na smycz i odmaszerowała z nią, wielce oburzona.[/COLOR] [COLOR=#000000]Brak słów po prostu.[/COLOR][/QUOTE] Kochana ja jako posiadaczka trzech psów już dawno zostałam odepchnięta na boczny tor. ;-) ludzie nie mogą zrozumieć jak można mieć 3 duże psy??????? Koszmar!!! Najgorsze są matki-polki - mój mąż ostatnio zwrócił uwagę panience mieszkającej obok nas aby jej dzieci nie kopały piłką koło naszego białego prania które schnie i co odwet " tak a wy macie trzy psy ( chciałabym zauważyć że ani nie agresywne do ludzi ani nie koopają na wspólnym terenie) ale patologia, bo trzy psy, nie ważne że uratowane, nie ważne że by już nie żyły ale patologia!!! Mam czasami dość ale ja jestem su....a więc trzymam się mocno!!! Boli mnie to że ludzie nas tak oceniają, każda matka -polka jest sii a my nie !!!! p.s. mam nadzieję że nikogo nie uraziłam kto ma dzieci, bo sami się o nie staramy - więc z góry przepraszam skoro ktoś się poczuł urażony, mój post na pewno nie miał tego w zamiarze ;-)
  3. [quote name='motyleqq']taa, szłam kiedyś z Etną przez las na wsi u moich rodziców, cisza spokój i nagle słyszę warkot... jechał jakiś koleś na quadzie prosto na mojego psa :shake: ani myślał zwolnić...[/QUOTE] ja zawsze w takich sytuacjach wychodzę przed moje psy. Niestety u nas też tacy wariaci jeżdżą po lesie!!! Na psa nie patrzą jak na człowieka i tego drugiego raczej nie przejadą
  4. kochana mówisz i masz ;-) [IMG]http://i50.tinypic.com/2638o0n.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/wlg0i.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/idd35s.jpg[/IMG]
  5. Joann kocham Cię !!! Imię wybrane Shiro skoro mamy Shillę, Setha to i Shiro nam będzie bardzo bardzo pasowało, a Ty kochana zostałaś mimowolnie cioteczką chrzestną ;-)
  6. Joann zapraszam do naszej galerii ;-) tam jest cała moja patologia ;-) widzę że Ty również masz śliczniusią mordę w podpisie
  7. [quote name='gops']ale co mnie to obchodzi że jest łagodny ? moja nie jest i to widać , skoro ktoś widzi że moja się jeży i burka to czy nie powinien skrócić smyczy bym mogła spokojnie przejść ? dalej szła byś na 2 m luźnej smyczy i prowokowała mojego psa?(bo dla mnie to tak wygląda skoro nie skraca się smyczy) moja suka nie jest agresywna do wszystkich psów ale obojętnie kogo mijam czy takiego psa na którego może się chcieć rzucić czy na takiego którego oleje całkiem ZAWSZE skracam smycz przy mijaniu bo tak nakazuję kultura. czy to ciężko to zrozumieć że nie każdy pies chcę się witać czy też przyjaźnie się minie, chyba tak patrząc na niektóre posty. ja nie szczuję mojego psa w żadnym wypadku więc dlaczego ja mam wchodzić na płot czy trawnik w psie kupy mijając Cię bo Twój pies jest łagodny . serio dla mnie to bez różnicy jaki on jest . trochę zrozumienia.[/QUOTE] dokładnie tak jak piszesz !!! Ludzie są egoistami, są zapatrzeni w siebie i nie baczą na to że ktoś może sobie nie życzyć podbiegania, witania, ja mam ciśnienie 200 jak widzę panienkę z psem na długiej luźnej lince, która widzi że za chwilę będziemy się mijać i ja ściągam całą swoją trójcę świętą, a ona nic... to jej problem moje nie są przyjaźnie nastawione do całego świata i dla mnie to jasny przekaz - widzisz osobę z psem , psami która ściąga smycze ZRÓB TO SAMO !!! Czy to ciężko zrozumieć???
  8. witamy w naszych skromnych progach nową cioteczkę i jak zwykle zapraszamy ponownie ;-) kochani doszliśmy do wniosku że imię Carino ( czytając Karinio z hiszpańskiego - kochanie) kompletnie nie pasuje do amstaffa i do tego samca ;-( proszę pomóżcie nam znaleźć jakieś silne, pasujące do asta imię męskie bo nic mi się już nie podoba ...
  9. kochani dziękuję za wszystkie info a więc tak okazuje się że Shilli badania wyszły dobrze jedynie jakiś wskaźnik był nie tak jak powinien, w poniedziałek jestem umówiona z wetką musimy ją ponownie odrobaczyć podobno to wystarczy... chciałabym zauważyć iż była odrobaczana miesiąc temu ale może coś nie zadziałało?
  10. [quote name='ajeczka']Faktycznie dobry pomysł, tym bardziej, że chodzę czasem z dwoma psami, a będę chodzić z 3.[/QUOTE] to witaj w klubie, ;-) ja chodzę z trzema ;-)
  11. ŚWIETNY POMYSŁ!!! gratuluję wiesz nawet bym na to nie wpadła, a pomysł super skoro się znacie i lubicie to faktycznie zmniejszy twój stres na spacerach, a twój psiak będzie bezpieczny ;-)
  12. ja również chciałabym aby były to pasożyty
  13. kochana bardzo się cieszę i mam nadzieję że to taki domek do końca jego dni ;-) pasożyty? hhmmm nie wiem sama ale przecież je regularnie odrobaczam, sama nie wiem byliśmy dziś u wetki koło 18.00 będzie wynik zobaczymy co i jak ona podejrzewa nerki ;-(
  14. ach zapomniałam Wam napisać jestem jutro rano umówiona do wetki niestety z Shillą coś jest nie tak... strasznie w ostatnim czasie schudła, jest markotna, ma apetyt, ale coś jest nie tak, znam ją od kilku lat ... nie wiem może to wiek, może jakieś choróbsko boję się o nią... jutro pobierzemy jej krew i zobaczymy jakie będą wyniki mam nadzieję że nic jej nie jest, może jakieś witaminy dostanie albo jakąś karmę dla seniora? może macie kochane jakieś sugestie dlaczego tak schudła ?
  15. ;-) no dokładnie ;-) kochane żebyście widziały jak Carino gada... leży z jajkami na wierzchu i gada ...boki zrywać dziś idę do zoologa kupić dla Setha kantar.. od kiedy mały nabrał masy jest mi ciężko chodzić z nimi wszystkimi razem... bo jestem miotana na lewo i prawo. Spacer ma być przyjemnością a na tą chwilę niestety nie jest... zobaczymy może za jakiś czas małemu też kupię ...
  16. i kolejna mała dawka naszych Aniołków ;-) [IMG]http://i49.tinypic.com/316144n.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/347tevl.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/24osfeo.jpg[/IMG]
  17. na razie nie chcę zapeszać ale cały zarósł kłaczkami w miejscach łysych, niestety ma uczulenie na trawę i pod lewą przednią łapką ma całe zaognione miejsce z wrzodzikami dostał jakiś preparat na to i mam nadzieję że szybko mu to minie... dostał również witaminy!!!
  18. dziękuję kochana, a chciałam się pochwalić wszem i wobec że nużyca nas opuściła i oby na zawsze ;-)
  19. bira ja dziś rano byłam z mężem z psami po bułki i mąż czekał na mnie z psami pod sklepem jak robiłam zakupy, stała przede mną starsza pani i nie mogła uwierzyć jak one wszystkie grzecznie siedzą i na mnie czekają ;-) do tego stopnia się wzruszyła że wpuściła mnie przed siebie do kolejki gdyż stwierdziła że ona nie ma dzieci czekających na nią pod sklepem a ja mam ;-) uwierz dawno nie spotkałam się z tak miłą uwagą z reguły słyszę że jesteśmy z mężem patologią, bo jak można mieć 3 psy ;-) więc dzień zaczął się wspaniale
  20. nie chcę zapeszać ale minęła nam nużyca ;-) nie ma ani jednej łysej łatki na ciałku !!! Niestety dowiedziałam się w środę że jest uczulony na trawę .... pod paszkami dostał zapalenie skóry, więc z jednego wpadliśmy w drugie !!!
  21. kochana no mnie na miejscu by szlak trafił... nie cierpię jak do moich coś ciumkają!!! Wczoraj byliśmy na długim spacerze z mężem no i oczywiście z psami... poszliśmy na piwko do knajpki, ja zostałam na zewnątrz mąż poszedł zapytać czy z naszymi bydlakami nas w ogóle wpuszczą ? Pani kelnerka powiedziała że nie ma problemu więc weszliśmy zamówiliśmy piwko, psy dostały wodę spokojnie sobie leżą aż nagle "każdy" z gości chciał miziać nasze psy, ciumkali, wołali, itd... ja ciśnienie 200 chciałam odpocząć a musiałam wielokrotnie prosić o niezaczepianie psów !!! Wypiliśmy piwko i poszliśmy lasem do domu... niestety niektórzy nie potrafią uszanować czyjejś strefy osobistej... chcemy z całą 3-ką chodzić w takie miejsca ponieważ musimy zsocjalizować młodego do takich sytuacji, ponieważ dużo z nimi jeździmy po Polsce - starsze psy działają z nami świetnie, mały niestety jeszcze nie ...ale się uczymy
  22. cd zdjątek ;-) [IMG]http://i49.tinypic.com/ei9zig.jpg[/IMG] maluch czeka na kiełbaskę z grilla ;-) [IMG]http://i49.tinypic.com/110hzs1.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/351u4a8.jpg[/IMG]
  23. [quote name='kelsisko']W sobotę wieczorem wracałam do domu ze swoim białasem na lince. Ma już pół roku więc na małego nie wygląda. Przechodziliśmy koło podwórka, na którym szczekał mały ON na oko trochę młodszy od mojego nawet. Brama otwarta a pies za nami. Właściciele(a przynajmniej jeden z nich to był właściciel z kolegą) stali na podjeździe przy samochodzie. ONek leci się przywitać, w porządku. Ale po kilku minutach zaczął skakać, wariować i biec za nami. Ja ze swoim idę dalej, bo białas ma ignora i nawet nie szczeka na obce psy(szczególnie zmęczony po całym upalnym dniu etc.). Doszliśmy do skrzyżowania, a ON za nami. Już nawet straciłam dom tego psa z oczu. Nikt nawet nie zawołał tego psa po imieniu. Samochód mógł go rozjechać i zero reakcji. Dopiero do jakiegoś sąsiada właściciela psa zagadałam, czy mogą go przetrzymać na chwilę aż odejdziemy. Na drugi dzień widziałam właściciela z psem nad zalewem. Oczywiście BEZ smyczy, czy czegokolwiek.[/QUOTE] skąd ja to kochana znam .... wczoraj byłam z moim astkiem ( 6-mc) w lecznicy i widziałam młodego ON-ka bez ogona - co się stało??? wpadł pod samochód, bo właściciel nie dopilnował go i biegał samopas... a tak poza tym ludzie nie myślą - właśnie wczoraj - akcja u wetki - weszłam, przywitałam się, stanęłam z boku ( u tej wetki zawsze jest full ludzi ) pełno ludzi z psami, kotami... widzę że ludzie pchają swoje psy do mojego i proszę grzecznie że niestety ale mały nie jest miły mimo młodego wieku i proszę nie podchodzić z psami ...ale ludzie są mądrzejsi i wiedzą lepiej od samego właściciela no i jedna, druga akcja mały wystartował do tych przyjaznych psów i dopiero wtedy był moment zastanowienia po co pchać swojego psa skoro właściciel tamtego ostrzega... czy ludzie myślą, albo przynajmniej słuchają ??? NIE!!!
  24. kochana wiesz ja po prostu mam tylko doświadczenie z Sethem po kastracji i jest inny niestety .... no na pewno jest większą kluską niż był przed zabiegiem, ale pewnie masz rację, ale na razie jajka zostają ;-)
  25. no ja też tak myślę ;-) fakt Seth się jeszcze stawia czasami, ale jakoś to wypewimy ;-)
×
×
  • Create New...