Jump to content
Dogomania

darunia-puma

Members
  • Posts

    2504
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by darunia-puma

  1. [quote name='strix'][B]Daruniu[/B], pozwól, że napiszę szczerze kilka słów. Nie po to, żeby Cię obrazić ale po to, żeby może uzmysłowić pewne kwestie. Wiem, że znowu wyjdę na zrzędzącą jędzę, ale trudno. Dla mnie najwyższym dobrem jest dobro psa, nie samopoczucie właściciela. Jeśli Seth na widok innego psa i Twojego z nim kontaktu wyrywa się z obroży i wszczyna bójkę, to oznacza, że przed Tobą dużo pracy. Z Twoich opisów Setha wnioskuję, że masz w domu dominującego i asertywnego samca, który Tobie ustala zasady. Ty żyjesz przeszłością i rozmyślasz o tym, jak mu kiedyś było źle i jak go ktoś bił. On już tego nie pamięta, bo psy żyją chwilą. To mu nie pomaga, bo konsekwencją braku zasad wobec samca-dominanta są kłopoty i to poważne. Szczeniaka wprowadzamy do domu dopiero wtedy, kiedy dorosły pies nie sprawia nam problemu i zachowuje się tak, jak sobie życzymy. Dlatego, że szczeniak będzie kopiował zachowania dorosłego psa i żadne chodzenie na szkolenie tego nie zmieni. To jest prawo gatunkowe. Jeśli masz w domu jednego psa, to on zaspokoi instynkt stadny poprzez tworzenie sfory z ludźmi. Ale jeśli dodasz szczeniaka, to szczeniak będzie zazwyczaj w pierwszej kolejnosci wzorował się na starszym psie. To się zmienia z wiekiem ale tylko jeśli właściciel jawi się szczeniakowi jako przewodnik stada. Wybacz, ale z tego, co piszesz wnioskuję, że w Twoim przypadku to Seth rządzi a nie Ty i to na nim wzoruje się astek. Szkolenie jest bardzo wskazane, ale pomiędzy nauką komend a wychowaniem ułożonego psa jest przepaść. Znam wielu agresorów, którzy szkolenie na psa towarzyszącego ukończyli na doskonały. Ale na spacerach ignorują właścicieli, wszczynają bójki, zagryzają inne psy, nie przychodzą na zawołanie itp. Wiesz, dlaczego? Bo nie szanują swoich właścicieli jako przewodników. Jeśli pojawi się coś lepszego do roboty, mają w nosie komendy. Kilku z nich (to zazwyczaj samce) dostało już igłę, bo zadarli nie z tym psem co trzeba, poturbowali psy wystawowe, których właściciele zdecydowali się na drogę prawną. Z Twoich opisów Setha wnioskuję, że on należy do tej właśnie grupy psów. Na spacerze robi, co chce a Ty zamiast ustalać reguły egzaltujesz się jego przeszłością i martwisz się, że za dużo od niego wymagasz. Takie podejście będzie miało określone skutki. Najłagodniejszy z nich to taki, że będziecie musieli oddać astka, bo Seth w pewnym momencie przestanie go tolerować. Mam nadzieję, że astek jest kastrowany, bo poziom testosteronu u dorastajacego samca jest kilkakrotnie większy niż u samca dorosłego i to wkurza dorosłe dominujące samce. Najgorszy scenariusz to taki, że astek dojrzeje i stwierdzi, że nie chce już być podporządkowany Sethowi. Ponieważ Seth wygląda mi na takiego, który nie odpuści, będziecie mieli brzydką walkę i to nie jedną. Niestety, nie znam osób o Twoim podejściu do psów, którym udało się zapanować nad swoma dominujacymi samcami w jednym domu. Moze stwierdzisz, że kraczę, ale obyś nie musiała kiedyś wspominać moich słów. To jest oczywiście skrajny scenariusz, ale zdarza się i to szczególnie w domach, gdzie są dwa samce i suka. Bezpieczniej jest mieć dwie suki i samca, zwłaszcza jeśli samiec rezydent jest mocno dominujacy, jak Seth. Owszem, ja mam dwa samce. Jeden służył za worek treningowy dla silniejszych i starszych psów w pewnej pseudohodowli na zabitej dechami norweskiej farmie, a drugi jest odrzutem z hodowli, na którym wyżywało się silniejsze rodzeństwo. Pierwszy kiedy do nas trafił był typowym okazem niestabilno- dominujacym, a więc najgorszym z możliwych. Rzucał się na każdego psa, owszem, ze strachu ale nie po to,zeby go ukradkiem dziabnąć i zwiać tylko dążył do pełnej konfrontacji. I dopóki go nie wyprostowałam tak, że byłam z jego reakcji zadowolona, nie było mowy o żadnym szczeniaku. Ponadto mały nie chodził na spacery z dużym i to aż do skończenia pół roku. Trochę przez jego stawy, a trochę dlatego, że chciałam mieć pewność, że pies nauczy się, że na spacerze czeka się na moją reakcję (dla szczeniaka bardziej anturalne jest podążać za przykładem innego psa). I dobrze zrobiłam, w sytuacji niepewnej Bruno zawsze spogląda na mnie a nigdy na Fausta. Od przeganiania obcych psów jesteś Ty. Ściągając kaganiec i pozwalając psom na konfrontację uczysz je, że to jest pożądane zachowanie. Zaś Twoja sfora będzie bardziej skłonna do bitki i bez Twojej dodatkowej zachęty, wierz mi. Na pewno widzisz różnice w tym, jak spaceruje się z jednym psem a jak z trzema. Piszesz, że potrzeba nam więcej tolerancji. Nie sądzę. Gdybym to ja była w tym ośrodku razem z Tobą i gdyby Twój pies poturbował mojego, obawiam się, że miałabyś zepsute wakacje. I zmień szkoleniowca, bo bicie to nie jest żadna metoda. Tak się nie uczy psa zasad tylko uczy się go, że silniejszy wygrywa. Co z tego,ze 800zł wpłacone. Pewnego dnia pies złapie szkoleniowca za rękę i dostanie igłę. Lepiej już odżałuj te 800 zł. Mam wrażenie, że totalnie brak Ci pewnosci siebie. Nie wyobrażam sobie pozwolić komukolwiek bić mojego psa (ani żadnego innego).[/QUOTE] Piszę z Daruni nicka - jestem jej mężem i dziś niechybnie spojrzałem na ten wątek. hahaha Zwracam się personalnie do Strix i do a_niusi myślę że obie macie problem emocjonalny, który polegający na zachowywaniu się jak ktoś kim nie jesteście ( psychoterapeutki) najlepiej siedzieć w zaciszu domowy czytając wątki i je komentując. Pisać jakie to moje psy są fantastyczne i wspaniałe choć może w rzeczywistości tak nie jest, a wynika to z kompleksu na punkcie swoich psów i zazdrości że darunia posiada stado. A tak apropo to ja chciałem amstaffa i nikt na wątku nie będzie oceniać tego czy robimy źle czy też dobrze, bo darunia z tego co przeczytałem nie ocenia waszego postępowania z psami tylko nakreśliła problem chamstwa innych psiarzy i podała konkretną sytuację, a wy jakie wielkie psychoterapeutki zbudowałyście obraz codziennego dramatu, który rozgrywa się w naszym domu. Otóż moje panie tak nie jest daria panuje nad swoimi psami tym bardziej ja i każdy z tych psów jest świadomym wyborem a nie pomyłką, a szkolenie jest po to aby bardziej zgłębić naszą wiedzę o psach, bo my sobie z nimi dajemy sobie doskonale radę. A po to mamy 3 psy w domu aby czuć się bezpiecznie, nikomu nie zrobiły krzywdy bo nad nimi panujemy a to ludzie wokoło mają problem że mamy takie psy- ale to jest ich problem!!! Ludzie przez swoje chamstwo bronią się bo nie mają innych argumentów i to jest największy dramat. pozdrawiam artur
  2. tak jak napisała motyleqq miałam psa na smyczy, w kagańcu,pies był pod moją kontrolą, pan zachował się okropnie wyzywając mnie zważają na to że zeszłam mu z drogi...bo mam asta i o to się rozeszło jak mnie widzi z 2-ma pierwotnymi nie odzywa się A co do psa który wyszedł z obroży Seth był przypięty na dwóch obrożach na smyczy do słupa na działce Andzi69 i na moment poszłam się przywitać z psem naszej koleżanki z dogo Magdy, Majlo, był zazdrosny bo tuliłam pita a nie jego... moje psy są po traumatycznych przeżyciach, wiem że wielokrotnie za dużo od nich wymagam... staram się aby były szczęśliwe... A_niusia ma rację szczeniak uczy się od naszego starszego samca wszystkiego co złe...ale dlatego jesteśmy na szkoleniu, nie zostawiam tego samemu sobie... czy dalej wychodzę z całą trójką ??? HHHMMMM TAK jak idę z nimi do lasu... biorę wszystkie psy, czy nad nimi panuję - tak mimo tego że mam jakieś 130kg na smyczach, ale a_niusia uwierz mi że to nie jest tylko panowanie fizyczne,ale respekt i uczenie ich życia ... może jest ciężko ale uwierz staram się i to bardzo ;-) ktoś napisał że klepanie i mizianie psa jak się rzuca to przyzwolenie do tego co robi - fakt - źle się wyraziłam starałam się go uspokoić i wyciszyć nie nagradzałam ale rozumiem opinię... ale gdybym nie panowała nad sforą nie wyjeżdżalibyśmy z nimi wszędzie czy to nad morze czy w góry. A_niusia kochana napisałaś że ściągnęłam psom kaganiec... obcy pies się do nich rzucił do walki one były bez szans, w tym szczeniak, nie widziałam innej możliwości jak zrobienie właśnie tego dla obrony własnych psów mam nadzieję że Cię nie uraziłam ;-) pozdrawiam w tym wątku wielokrotnie są kłótnie i niesnaski, a nie jest to kompletnie potrzebne przecież mówimy, a raczej piszemy o chamstwie innych psiarzy... ;-) kończąc - chodziło właśnie o chamstwo psiarza, który zwyzywał osobę, która mając problematycznego psa cofnęła się, uśmiechnęła stworzyła komfortową sytuację na jego spacer... ach ci ludzie ale co mamy się spodziewać po ludziach jak tu na forum wielokrotnie sytuacje, które nie powinny mieć miejsca? kochani bądźcie bardziej tolerancyjni ... ;-)
  3. dokładnie masz rację ... szkoda słów, postanowiłam wezmę męża i niech niby nagrywa nasze szkolenie do domowej kolekcji, poproszę go że jeśli uderzy Shiro on zareaguje... Tasza jest wściekły że on tak z naszym psem robi, nawet przed chwilką z nim rozmawiałam i potwierdził że jeśli jeszcze raz uderzy psa będzie się z nim kłócił, bo są inne metody szkolenia a nie bicie psa bo jest astem!!!!
  4. kochane no właśnie nie ma jakiejś szkółki godnej polecenia... Tusia już Ci piszę jaki to szkoleniowiec... Mam pomysł żeby jutro mój mąż ze mną pojechał na szkolenie i nagrywał to na aparat, może to coś da jakbym mogła się gdzieś odwoływać! W sobotę podpisałam regulamin i jeden z podpunktów był właśnie o zerwaniu umowy i przerwaniu szkolenia ( nie zwracają kosztów) :-( Facet ma tą szkółkę od 23lat, hodował owczarki ... do wszystkich podchodził ok mojego traktował tak a nie inaczej...
  5. [quote name='a_niusia']panuje nad psem "fizycznie"? ok, bo zobaczyla z daleka innego psa. a gdyby ten pies wyszedl z ciemnej uliczki i nie widzialaby go wczesniej? albo np. przypadkowo puscilaby smycz? pies, ktory sie rzuca, a wlasciciel nie jest w stanie go wychowac, powinien nosic kaganiec.[/QUOTE] tak panuję nad swoim psem fizycznie to szczeniak ;-) tak samo jakby ktoś wyszedł z ciemnej uliczki byłoby to samo. młody ma kaganiec może moja wina że nie napisałam... a od zeszłej soboty ( zapraszam do galerii) chodzimy na szkolenie. Pozdrawiam najmądrzejszą na forum ;-)
  6. no niestety pieniądze zostały zapłacone w całości czyli 800zł a dla mnie to jest dużo...niestety w Wałbrzychu tylko on szkoli... jutro mamy o 18.00 kolejne spotkanie, będę trzymała się na uboczu z młodym... Niestety Shiro ma agresję do psów, nie do wszystkich, ale każdego musi zdominować, a to nie podoba się każdemu psu, więc dochodzi do spięć. Kochane tak mi go było szkoda, ludzie na szkoleniu byli oburzeni że on go tak traktuje...ale nikt nic nie mówił, bo to przecież nie ich pies. Ja się starałam dyskutować ale ten pan wie lepiej i twierdził że to ciężkie psy i z nimi tak trzeba! Bosszzzeee aż mnie brzuch boli jak pomyślę że jutro znowu idę... i tak przez 2 miesiące po 3x w tygodniu 2h ;-(
  7. kochani byłam ze swoim astkiem przed chwilką na ostatnim spacerze, reszta psów została już w domu. W oddali widziałam pana, który szedł ze swoim psem (DON) w naszym kierunku więc ustąpiłam mu drogę, aby nie doszło do konfliktu między psami... weszłam w boczną uliczkę...mój faktycznie zaczął się rzucać na smyczy, spokojnie go utrzymałam i uspokajałam,a dostałam stek wyzwisk pod swoim adresem że jestem tititititti bo mam asta, bo te psy trzeba wyeliminować itd!!! to ja ustępuję drogę, uśmiecham się do pacana a on mi wyjeżdża z takim słownictwem!!! Zostałam zwyzywana bo mam amstaffa!!! Krew się we mnie buzuje po takich spotkaniach!!!
  8. kochani byłam wczoraj pierwszy dzień na szkoleniu i...:crazyeye: szkoleniowiec miał pod sobą 7 czy 8 psów, na dzien dobry jak zobaczył że to ast od razu był uprzedzony! :crazyeye: wszystkie psy weszły na wspólny teren tylko nam kazał czekać... :roll: facet szkoli od 23lat, ma doświadczenie itd... ale nie wiem co mam o tym myśleć tym bardziej że wszystkie psy biegały wąchały się mój mały też chciał ale był przez niego trzymany na lince, kochane troszkę czytałam na temat szkoleń i podobno najlepsze są takie przez pozytywne skojarzenia, a Shiro jak tylko próbował dominować dostawał po pysku i to naprawdę mocno :-( pewnie miał rację, ale mi jako właścicielce psa było przykro że go bije...nie miałam prawa do niego podejść, przytulić, pogłaskać, nie wiem co o tym myśleć ...:shake: żaden pies nie został uderzony tylko mój dostawał co jakieś 10m w mordę.:crazyeye:
  9. wejście na plaże, to było koło nas...ale najczęściej chodziliśmy kawałek dalej i mieliśmy całą plaże dla siebie [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/29/peiUf.jpg[/IMG][/IMG] [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/29/1Xpr.jpg[/IMG][/IMG]
  10. już po spacerze pora spać ... [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/29/5Al9.jpg[/IMG][/IMG] [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/29/qG9xs.jpg[/IMG][/IMG]
  11. dziękuję kochane za odwiedziny ;-) hhmmm jakie robią wrażenie jak idę z nimi ? część ludzi ucieka na drugą stronę ulicy, a część na nie faktycznie reaguje. Słyszałam ostatnio komentarz że blondynka powinna mieć 3 yorki a nie tak duże psy że bardziej by pasowały.. ;-) chciałabym być już po szkoleniu z młodym, strasznie mnie ciągnie na smyczy... mamy kantarek ale żadko używany, chyba go przeproszę i zacznę znów biegać z nimi w kantarach...
  12. na dowód moich słów wstawiam zdjęcia plaży, pogoda piękna, ludzi jak na lekarstwo!!! ;-) u Andzi w jednym momencie było 9 psów, więc wyobraźcie sobie cioteczki jak było ciekawie ;-) 3asty, pitbull, 2północne, labek, owczarek i kundelek ;-) [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/28/2fmo3.jpg[/IMG][/IMG] [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/28/TDtod.jpg[/IMG][/IMG]
  13. phase byliśmy w grzybowie dosłownie 10km od kołobrzegu, spokój, cisza plaża wielka i bezludna... wieczorami sporo psiaków biegało po plaży, zero zakazów wejść na plażę z psami, RAJ!!!
  14. Już na plaży ... Shiro vel Wafel ;-) pierwszy raz w swoim życiu widział morze, ale szalał!!! [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/28/BIMOY.jpg[/IMG][/IMG] [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/28/g3cvu.jpg[/IMG][/IMG] [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/28/shWMX.jpg[/IMG][/IMG]
  15. [quote name='Ty$ka']Gdzie idziecie na szkolenie? :)[/QUOTE] kochana szkolenie mamy w Wałbrzychu u p. Waldemara Świderskiego polecany szkoleniowiec - no zobaczymy jak będzie
  16. [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/28/FHDvk.jpg[/IMG][/IMG] [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/28/yJ6c.jpg[/IMG][/IMG]
  17. [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/28/fTy3c.jpg[/IMG][/IMG] droga na plaże , boszszszeee jak tam jest pięknie !!! [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/28/LqIRO.jpg[/IMG][/IMG]
  18. wszędzie gdziekolwiek jesteśmy nasze młotki leją się ze sobą ;-) [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/28/fhc89.jpg[/IMG][/IMG] na ogródku u Anitki ;-) nasze psiury miały tu jak w raju zdjęcia zrobione przed naszym pokoikiem [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/28/qy8Oa.jpg[/IMG][/IMG] [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/28/mHruG.jpg[/IMG][/IMG]
  19. [IMG][IMG]http://vpx.pl/i/2012/06/28/b4uvc.jpg[/IMG][/IMG]
  20. no przygód mieliśmy co niemiara !!! ;-) a co Twojego ulubieńca - to istny anioł haha aha muszę się Wam pochwalić że małego wafla zapisałam na szkolenie zaczynamy w sobotę o 10.00 zobaczymy czy jest półgłówkiem czy tylko udaje ;-)
  21. kochana a mogłabyś mi podesłać jakiś link programu do wklejania zdjęć, używałam cały czas tinypic ale coś nie chce się otwierać ;-(
  22. wakacje, wakacje i po wakacjach ;-) wróciliśmy we wtorek od Andzi69 i mogę wszystkim polecić pobyt u Niej było cudownie!!! Wiele się działo... Seth przeskoczył ogrodzenie i pobiegł za dzikiem po dłuższym czasie jeżdżąc ze znajomym Marcinem ( chłopak który również przybył z rodzinką i psiakiem), właścicielem domku Tomkiem i moim mężem jeździliśmy po okolicy i go szukaliśmy ... koszmaru jaki przeżyłam nikomu nie życzę znalazł się jak biegł na plażę się wykąpać, bo wytarzał się w jakimś szlamie... pod okiem rana opuszek całkiem zdarty, ale poza tym całkiem nieźle wyszedł z tego starcia ... Co do Shilli spięła się z labką znajomych którzy mieszkali obok, ja zakończyłam wieczór z poranionymi i spuchniętymi rękoma bo rozdzielałam psy.... A kilka dni wcześniej Andzi psy i nasze w sumie cała szóstka przez pomyłkę stanęła ze sobą pyskiem w pysk... koszmar!!! 3 amstaffy i 3 psy po ok. 45kg Andzi owczarek i nasze !!!! Byłam w tym sama bo mój mąż bardzo się boi psów a naszej Andziulki nie było od początku więc walczyłam żeby psy się nie zagryzły !!! ciśnienie 200 to pewnie było mało. Na koniec koleżanka Madzia z dogo również przyjechała do Andzi ze swoim pitem Majlo pies nielubiący innych psów i niektórych ludzi zakochał się we mnie ze wzajemnością ;-) Seth wyszedł z dwóch obroży i rzucił się do Majlo jak widział jak go tulę i całuję więc nie było wesoło !!! Po tym zdarzeniu otrzymał nowe imie Hudini !!!
  23. kochana Anitko bardzo dziękuję za wstawienie mojej patologii u Was było nam wspaniale!!! Pozdrawiam i mam nadzieję że do zobaczenia wkrótce ;-)
  24. [quote name='a_niusia']wiecie co... owszem, to jest dosyc bulwersujace, ale np. u mnie na osiedlu jest takie male rude gowno, ktore jak jest w miare pogoda, to siedzi w ogrodku i drze morde pod plotem. robi to cale dnie. jak tylko mam otwarte okno, to go slysze. drze jape jak ktos przechodzi, drze jape na samochody...zajmuje sie po prostu darciem mordy. duzo razy slyszalam, jak jakis stary dziadzius mowil, ze ktos powinien to otruc i byloby z glowy. szczerze mowiac nie dziwie sie ludziom, ze tak mowia. moje psy, kiedy sa w ogrodzie, a sa tam bardzo rzadko, bo to jest ogrod wspolny i nie chce, zeby komus przeszkadzaly, to nie pozwalam im nawet zblizac sie do plotu. gdybym miala swoj prywatny ogrod to nikt by nawet nie wiedzial, ze tam sa psy. trzeba liczyc sie z tym, ze psy nie kazdy lubi i dla nas to sa nasze kochane pieseczki, a dla oibcych ludzi to srajace, szczekajace bydleta.[/QUOTE] Rozumiem jakby moje psy szczekały na ogródku, mogłoby człowieka trafić, ale one kompletnie nie szczekają mają kości wołowe, które obrabiają i są całkowicie cicho. Ogródek na jakim siedzę z psami jest moją własnością, nikt tam nie wchodzi, każdy sąsiad ma swój ogrodzony na, którym coś sobie robi... na wspólny teren wychodzimy tylko, aby przejść na swój ogród, nigdy nie załatwiają się na tym terenie... ich nawet nie widać na tym ogródku, jeden siedzi z kością pod żywopłotem, drugi je w altance, no ok trzeci je gdzieś na środku ogródka, ale przecież nikomu nie każę na nie patrzeć, powtarzam to mój ogród i mają prawo nawet na środku na nim nas....ać to tak jakby ktoś Wam tłumaczył jak macie ustawić psy w domach!!! Macie rację jeśli będzie jakaś sytuacja kolejna i będzie pyskówka na pewno ją nagram i zgłoszę !!!! Ktoś pytał o co mamy z nią spięcia? Hmmm jak usłyszałam ona jako matka polka nie jest w stanie zrozumieć że inni ludzie zamiast dzieci mają psy i inne gady - bo tego chcą !!! A może warto się zastanowić czemu nie mają może po prostu nie mogą ? Ale to przewyższa intelekt niektórych
  25. kochani mam dość - ludzie są podli!!! Mam spięcie z jedną sąsiadką mieszkającą w bramie obok mnie. Wczoraj wieczorem siedziałam z mężem na ogródku za domem, zaczęła się jak zwykle pyskówka z tą panienką i usłyszałam jedno zdanie, które mnie zwaliło z nóg!!! " Ty s....ko nie wk....aj mnie, bo psów się pozbędziesz, rzucę mi na Twój ogród żarcie ze strychniną!!!" Słuchajcie gdyby nie jej mąż i mój pewnie wynikła by z tego niezła jatka!!! Jak bezczelnym można być to się w głowie nie mieści!!! Od wczoraj się nie uspokoiłam...
×
×
  • Create New...