-
Posts
813 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dunia77
-
Obiecane zdjęcia z naszej podróży do Arizony, Nowego Meksyku i Nevady:
-
Ma ktoś linka do instrukcji jak takie coś zaplatać?
-
Mój pies ma tak samo: jak mu pogoda nie podpasuje, to mógłby nie sikać cały dzień. Polecam wszystkim komendy!
-
Ja sama znam kilka pudli pracujących jako psy asystujące, więc wcale mnie to nie dziwi.
-
Moim zdaniem (i tu popieram Corena) rasy współpracujące z człowiekiem (retrievery, pastuchy) uczą się szybciej niż inne - taka była ich rola. Weźmy pod uwagę, że te psy są z reguły większe niż psy ras towarzyszących - i voila, otrzymujemy wynik, który "świadczy" o tym, że większe psy są bardziej "inteligentne". Gdyby masa ciała decydowała o inteligencji to krowa była by bardziej inteligentna niż pies - czy nawet człowiek - bez komentarza. Jeśli już używamy wielkości mózgu jako miary inteligencji, szybkości uczenia się etc. to bardziej sensowna jest encefalizacja (stosunek masy mózgu do masy ciała). A co do artykułów - sama jestem naukowcem i opublikować jakiekolwiek badania nie jest specjalnie trudno (niektóre żurnale biorą wszystko, co leci). Ważne jest, gdzie dane badania były opublikowane i czy niezależne studia je potwierdziły.
-
Kiedy adoptowałam Spykera, brałam pod uwagę tylko psy z DT. Miał około 1.5 roku, kiedy do nas trafił, był nauczony czystości, zdrowy, zaszczepiony itp. To było dla nas rozwiązanie idealne. Wiadomo, że wiele nowych rzeczy zawsze wyjdzie w DS, ale moim zdaniem DT daje większą szansę na udaną adopcję - zwłaszcza pierwszego psa - niż przeciętne schronisko. Teraz w tej samej organizacji zajmuję się ich adopcyjną stroną internetową. W ciągu roku do adopcji poszło ok. 100 psów, a tylko jeden został zwrócony. To jest niesamowity sukces insytucji jaką jest DT. Wiele psów przyszło do nas w takim stanie, że nikt by w życiu ich nie adoptował (zaawansowany nużeniec, robaki sercowe - w Houston to norma - itp), pewnie nawet były by w szybkim tempie uśpione, a po kilku miesiącach w DT stały się przecudownymi sheltie i mają wspaniałe domy. Sama procedura adopcyjna jest u nich bardzo wymagająca, włącznie z wizytą przedadopcyjną. Tak jak już inni pisali na miejsce psa wyadoptowanego z DT przeważnie zaraz przychodzi inny potrzebujący pies. Najważniejszy cel to udana adopcja, a DT bardzo zwiększa na nią szansę - ukłony dla wszystkich DT. My nadal przyjaźnimy się z rodziną tymczasową Spykera, nigdy nie przestanę być wdzięczna za to, co dla niego zrobili, wtedy kiedy bardzo potrzebował pomocy. Suczka, która przyszła po nim do DT to ofiara pseudohodowli w tragicznym stanie psychicznym, po pół roku też została z sukcesem adoptowana.
-
To jest jakaś bardzo rozpowszechniona teoria, bo słyszałam ją w PL, w Niemczech i w USA!!! Nie wiem, może psy w nocy przemieniają się w wilkołaki albo co. :diabloti: Moi rodzice ciągle obrywali od znajomych, bo pozwalali ONkowatemu spać ze mną w łóżku. Bo przecież pewnej nocy zbudzi się w nim instynkt i mnie zagryzie :roll:
-
[quote name='joanika'] "z praktyki treserskiej wiadomo też, że na ogół psy dużych ras uczą się szybciej i dłużej zachowują w pamięci doznania niż przedstawiciele ras małych" Bardzo ciekawa ta "praktyka" :evil_lol: Mój siedmiokilowy pies zdał egzamin na psa asystującego (i bynajmniej nie jest jakimś wyjątkiem, przynajmniej w USA), według tej książki jest jakimś wybrykiem natury... albo ja jestem super szkoleniowcem :eviltong:
-
Mój ulubiony mit - pies, który śpi w łóżku z właścicielem, pewnej nocy przegryzie mu gardło. Wizualizacja sobie mojego psa przegryzającego mi krtań w środku nocy pewnego dnia mnie uśmierci - ze śmiechu :evil_lol:
-
Już prawie rok temu dostałam nowe lekarstwa, wzięłam pierwszą dawkę i nieopatrznie weszłam do wanny i "odpłynęłam". Spyker wskoczył łapami na wannę i tak długo lizał mnie po twarzy aż doszłam do siebie. Nie wiem, co mogło by się stać, gdyby tego nie zrobił, bo byłam sama w domu. Nigdy tego nie zapomnę.
-
Właśnie wróciliśmy z wakacji w Arizonie, gdzie Spyker widział swój pierwszy śnieg! :evil_lol: Postaram się jutro wrzucić jakieś zdjęcia.
-
Wydaje mi się, że czasem te petardy to o wiele za dużo nawet dla psa, który nie boi się takich odgłosów. U nas (mieszkamy w USA) taki sam problem jest 4 lipca (dzień niepodległości). Mój pies nie boi się petard i strzałów (chodzimy na spacery koło strzelnicy :evil_lol: i jest ok), a w okolicach 4 lipca był bardzo spięty i zdenerwowany. Psy mają bardziej wrażliwy słuch niż ludzie i takie wystrzały mogą być wręcz bolesne i nie do zniesienia. Chcę przez to powiedzieć, że czasem nie jest to kwestia odwrażliwienia, ale po prostu fizycznych możliwości psa.
-
Tylko pozytywne podejście do strachliwego psa - i nic na siłę. Na pewność siebie bardzo pomaga bycie na tym samym poziomie co pies, zwłaszcza mały, ja siedziałam, a nawet kładłam się :cool3: na podłodze. Metoda małych kroków sprawdza sę najlepiej, za szybka socjalizacja (zwłaszcza dorosłego psa) może tylko zaszkodzić. Pies ma skojarzyć sobie daną sytuację z czymś przyjemnym (smaczki, zabawa, głaski - zależy od psa), a nie zniechęcić się jeszcze bardziej. No i wreszcie - nic tak nie podnosi pewności siebie u psa jak PRACA i SUKCES (ludzie nie są aż tak odmienni :evil_lol:). Każdy pies będzie czerpał przyjemność i satysfakcję z czegoś innego - trening posłuszeństwa, noszenie plecaka, tropienie albo agility. I nie chodzi tu o odnoszenie sukcesów w krajowym ringu, więc właściciel też nie powinien się spinać. Pamętam moment oświecenia, kiedy Spyker po raz pierwszy przebiegł nasz zabawowy tor agility. Zupełnie inny pies, jakby mu coś nagle kliknęło :cool3: w głowie. Dla niepewnego psa sukcesem może być podawanie łapy. Ważne jest, żeby pies miał zajęcie, a właściciel chwalił go ile się da!
-
Jeśli pies chętnie jest na dworze, bardziej opłaca się NIE wracać zaraz po załatwieniu potrzeb. Pies szybko się uczy, że po tym musi wracać do domu, więc odkłada ten moment jak najdalej. Ja nauczyłam mojego psa sikać na komendę i wszystkim to polecam. Wydaje mi się, że pies na spacerze jest czasem tak zaaferowany, że zapomina załatwiać swoje potrzeby (mój pies przynajmniej tak ma), a komenda mu o tym przypomina.
-
Wszystko zalezy od psa... U nas sprawdzila sie metoda malych krokow i nagradzania za pozytywne zachowanie.
-
W tamtym tygodniu spadł śnieg... zdarza się to tutaj raz na pięć lat...
-
I jeszcze dodam, że Spyker czasem się czasem najlepiej bawi takimi najzwyklejszymi tanimi zabawkami... jak piłki tenisowe (mam te z powłoką dla psów, coby zębiska się nie niszczyły), też się super odbijają... od ścian... :oops: Albo biały królik pluszowy ze sklepu pt. wszystko za dolara... Wypasione zabawki też ma, ale nie wykazuje preferencji w żadną stronę... nie jest snobem widocznie :cool3: Kupię mu kiedyś jedne z tych szwedzkich (?) puzzli... ale prawie $50 za zabawkę?!
-
Te same! Niby zwykłe, ale jakieś takie optymistyczne... sama bym się nimi bawiła :cool3:
-
Bzikowa, te pyszczki wyglądają fantastycznie! Muszę sobie zapamiętać i kupić taką Spykerowi, kiedy przyjadę do PL. Twój pies też jest mały, więc wielkość chyba będzie odpowiednia?
-
Spykulek dostanie pluszowego skunksa z dwiema piszczałkami w bebechach :lol: Prawdziwy skunks jest od kilku tygodni jego największym wrogiem, Spyker sika po jego śladach :evil_lol: więc niech sobie zamorduje tego pluszowego :diabloti:
-
Czy ktoś jeszcze pamięta psa-maskotę, z którym spał Spyker? Otóż jakiś czas temu Spykuś znalazł jeszcze jedno zastosowanie tej zabawki :diabloti: [url=http://www.youtube.com/watch?v=q0hk52f5q34]YouTube - Spyker fights with a toy[/url]
-
Spyker bardzo się zmienił (to również wiek, bo z nastolatka przekształcił się w dorosłego psa, no prawie... :razz:), ale nadal uwielbia masło fistaszkowe i dzikie zabawy. Muszę wrzucić link do youtube gdzie mam filmik z jedną z jego zabaw. Kiedy pogorszył się mój stan zdrowia Spyker zaczął mnie alarmować przed atakami... podobnie do psów reagujących na ataki epilepsji. Na początku nie wiedziałam o co mu chodzi, ale zaczęłam sobie pewne rzeczy kojarzyć, skontaktowałam się z ludźmi z netu... i tak się zaczęło. Spotkaliśmy po drodze wielu życzliwych ludzi, organizacji etc, które pomogły mi w szkoleniu Spykera. Niesamowite, że miałam okazję przeżyć przemianę Spykusia-dzidziusia :evil_lol: w psa pracującego. Oczywiście, nie jest to całkowita przemiana i dobrze, bo lubię i tą Spykusiową stronę :lol: Przestałam z nim chodzić do groomerów, bo go ciągle strzygli... zaczęłam sama zajmować się pielęgnacją. Ma coraz ładniejszą szelciakową grzywę. Chyba to też wiek, bo najładniej osierścione szelciaki, które znam mają 4-5 lat (i więcej).
-
Patricia McConnell (behawiorystka, jedna z najlepszych w USA) wyraziła ostatnio pogląd, że nieprawdą jest, że pocieszanie psa wzmacnia jego lęk. Artykuł ukazał się w czasopiśmie "TheBark" i można go przeczytać tutaj (ang): [url=http://www.thebark.com/content/both-ends-leash-fear-reduction]Both Ends of the Leash: Fear Reduction | The Bark[/url] Warto przeczytać i przemyśleć. Odczulanie psa na dany bodziec to jedyna naprawdę skuteczna droga. Bodziec, który budzi reakcje lękowe, musisz skojarzyć z czymś fajnym. Super ekstra smaczki, które Twój pies dostaje tylko w tej sytuacji? Zabawa? Sama wiesz najlepiej na czym Twojemu psu zależy najbardziej. McConnell radzi, żeby przede wszystkim uspokoić samego siebie, często nasze zachowanie dodatkowo napędza spiralę lęku. Dodatkowo możesz wspomóc się Rescue Remedy Bacha albo feromonami. Wiele psów uspokaja się, kiedy zawinie się je ciasno kocem (taki kokon działa podobnie jak akupresura).
-
Siusianie na zawołanie - Nagła nauka psikania
dunia77 replied to requiem.'s topic in Nauka czystosci
Ciężko stwierdzić nie widząc całościowego zachowania psa, może to być reakcja emocjonalna albo wyraz podporządkowania albo i jedno i drugie. Mój pies sikał podczas powitań z TZ wracającym do domu. Czy taka reakcja spotkała tylko Twojego tatę?