Jump to content
Dogomania

dunia77

Members
  • Posts

    813
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dunia77

  1. Oto fotki: W domu: [img]http://www.hotlinkfiles.com/files/2709238_tbgn8/spyker_soccer_ball.JPG[/img] Spyker reprezentuje Houston Sheltie Sanctuary podczas festynu: [img]http://www.hotlinkfiles.com/files/2709237_fgrmn/spyker_sheltie_booth.JPG[/img] Dzień na plaży w Galveston: [img]http://www.hotlinkfiles.com/files/2709239_ulzvf/spyker_fish.JPG[/img] [img]http://www.hotlinkfiles.com/files/2709240_ddhlf/spyker_onthebeach01.JPG[/img] [img]http://www.hotlinkfiles.com/files/2709236_aypzm/spyker_onthebeach02.JPG[/img]
  2. [quote name='mineralna_']Hej:multi: Jaki fajny piesek :loveu:[/quote] Wielkie dzięki! Dobrze, że Spyker nie rozumie komplementów, bo by się kompletnie rozbestwił :diabloti:
  3. Jaki koń jest każdy widzi. Spyker nie jest "podobny" do sheltie, on po prostu jest sheltie bez rodowodu (nie tylko z wyglądu). Jasne, kariery wystawowej by nie zrobił, ale wiele rodowodowych sheltie ma podobne - dyskwalifikujące - wady. W Stanach ludzie mają inne podejście do r=r i ja się z amerykańskim podejściem zgadzam ("purebred" vs "pedigreed"). "Rasa" to pojęcie biologiczne, "rodowód" to rejestr przodków psa. I owszem, wiem, że na dogomanii to bluźnierstwo :mad:... więc mam po prostu radochę, że mój pies z ulicy ma papier AKC stwierdzający, że pies jest rasowy! :diabloti:
  4. Większość ludzi jest w stanie przyjąć obiektywne argumenty, jeśli rozmowa jest na spokojnie. Często w rozmowie z potencjalnym klientem krew mnie zalewa, ale staram się opanować, bo może od tego zależeć los psa. Jeśli ja nie postaram się pomóc to może człowiek odda psa do schronu albo wyrzuci z samochodu na autostrzadzie (Arturek, to absolutnie nie do Ciebie, tylko ogólne stwierdzenia). A już najgorzej jak właściciel niby ze wszystkim się zgadza, a po godzinie zapomnina i życie toczy się dalej. I za tydzień znów jesteśmy w punkcie wyjścia :shake:
  5. Jako że mieszkam w Hameryce obserwowałam kilka zawodów Dog Dock i powiem Wam jedno: to jest świetny widowiskowy sport. Większość psów jest nakręcona na pływającą zabawkę, którą właściciel wrzuca do wody. Pies obserwuje zabawkę w wodzie, po czym odchodzi z włąścicielem na koniec pomostu... rozbieg... i chlup! To wcale nie jest nudny sport, na zawodach na których byłam (m.in. w parku w centrum Houston) zebrał się cały tłum i wszyscy byli zaskoczeni. Każdy pies jest inny, niektóre odmawiają wspólpracy, stoją na pomoście i tęsknie wpatrują się w zabawkę :evil_lol: Tak sobie myślę, że zawody zorganizowane latem w jakimś popularnym nadmorskim kurorcie albo na Mazurach przyciągnęłyby i widownię, i sponsorów.
  6. [quote name='Arturek'] [I]- Zainspirowała mi ta rasa ponieważ pomaga ludzią,[/I] [I]Pozdro.[/I][/quote] To chyba da się powiedzieć o każdej rasie? (No, może nie każdej, bo ja nawet nie znam wszystkich ras). Psy nie rodzą się np. przewodnikami dla ociemniałych.
  7. Ja byłam w życiu trzy razy pogryziona... przez takie zwykłe mixy, które ktoś puścił luzem. Teraz szkolę dwa bullowate (żeby zwiększyć ich szansę na adopcję) i największy wypadek to zadrapanie na ramieniu. Nie ma reguł, każdy pies tych gabarytów może zagryźć człowieka. A jak obserwuję zchowania dzieci wobec psów to mnie normalnie zalewa a taką nieodpowiedzialność rodziców.
  8. Daje mojemu psu prawo uczestniczeniach w zawodach sponsorowanych przez AKC (tylko dla psów rasowych). A mamy zamiar uczestniczyć w AKC Rally. Sędzia obejrzał Spykera na wystawie, dał zielone światło i w ciągu tygodnia dostaliśmy certyfikat. I tyle.
  9. Moim zdaniem wszytko jest kwestią przemijającej mody. W równej mierze na popularne jak i "agresywne" rasy. W latach 30stych w USA APBT (i w tamtych czasach praktycznie identyczny AST) był uważany za idealnego psa rodzinnego. Występował też w wielu znanych filmach familijnych. W tamtych czasach (i później) złą reputacje miały psy wroga, czyli dobermany i rottweilery. Cieszyły się taką samą sławą jak bullowate teraz. W latach 80tych gangi "odkryły" bullowate (jako psy oryginalnie używane w walkach) i się zaczęło... Pewnie kiedyś znów się ludziom odmieni :roll: a prawda jest taka, że każdy duży pies może zagryźć człowieka - zwłaszcza dziecko. Moim zdaniem podstawa to edukacja społeczeństwa w temacie jak unikać pogryzień, jak zachowywać się w stosunku do psów... nie wiem jak w Polsce, ale w USA musimy włożyć jeszcze dużo wysiłku w edukację społeczeństwa w tym temacie.
  10. Spyker - sheltie - jest przynajmniej raz dziennie nazywany "mini Lassie". :roll:
  11. Zdjęcia wkrótce!
  12. Spyker był już nazywany lisem i szczurem :diabloti: więc przyjmiemy to z godnością.
  13. A widzieliście to? Super filmik i piosenka. YouTube - Pit Bull Blues by John Shipe
  14. Bardzo lubię ten program. Nie ma siły, żebym się nie popłakała przy każdym odcinku... To schronisko wcale nie ma nieograniczonych środków i w tej chwili mają pod opieką ok. 1500 zwierząt. Są niesamowicie skuteczni w zbieraniu pieniędzy i datków i w naborze wolontariuszy (przyjeżdżają do nich ludzie z całych Stanów, żeby za darmo pracować kilka tygodni). Moim zdaniem, sukces większości organizacji prozwierzęcych w Stanach opiera się na dużej bazie wolontariuszy i skutecznych metodach zbierania pieniędzy. Jak wiemy, większość schronisk w PL ma oba komponenty głęboko gdzieś. I tutaj, i w Polsce, schroniska, które nie dopuszczają wolontariatu mają w 99% coś do ukrycia.
  15. Jestem wolontariuszem w Houston SPCA (behawior) - tego od Animal Cops - więc mogę napisać coś z pierwszej ręki. To prawda, że w HSPCA, jak i w większości dużych schronisk w kraju - bullowate są usypiane od ręki. HSPCA jest organizacją non profit i nie ma żadnego wsparcia finansowego od lokalnych władz. Czasem trzeba dokonywać wyborów. Ogólnie to schronisko jest bardzo ok, warunki nie są salonowe, ale jest bardzo czysto, klimatyzacja etc Wolntariusze wyprowadzają psy ile tylko się da... ja w tej chwili zajmuję się urozmaicaniem życia kennelowego - kongi etc. Mamy w Houston też schronisko miejskie, które jest prawdziwą mordownią... wyszły na światło dzienne filmy w jaki sposób jest przeprowadzana eutanazja - zgroza - wyszło nawet, że osoby odpowiedzialne za eutanazję nie miały nawet do tego uprawnień... Mniejsze schroniska przyjmują bullowate (jestem szkoleniowcem w jednym z nich i szkolę również bullowate), istnieją też grupy adopcyjne (oparte na domach tymczasowych), które specjalizują się w bullach. Tak więc obraz amerykańskich schronisk i organizacji adopcyjnych nie jest wcale taki czarno-biały.
  16. Ten program jest tragiczny. Nie znam behawiorysty z prawdziwego zdarzenia tu w USA, który by popierał te metody. Każdy pies (a nawet kot) jest dla niego dominantem :-( Ten człowiek nie ma pojęcia o behawiorze. Znającym angielski mogę podesłać linki. Przyznaję, że pierwsze odcinki zrobiły na mnie wrażenie, tak jak na Was, ale na szczęście zaczełam się uczyć od behawiorystów, którzy nie przespali ostatnich 40 lat...
  17. Moim zdaniem nikt nie jest wystarczająco "zaawansowany", żeby sobie odpuścić tą książkę. To po prostu kanon... książka wspaniale napisana przez jednego z najlepszych behawiorystów naszych czasów (mam nadzieję, że polskie tłumaczenie oddaje atmosferę oryginału). To NIE jest poradnik szkoleniowy ani klon "Sygnałów Uspakających". Na moje (i mojego psa) szczęście była to jedna z pierwszych "psich" książek jakie przeczytałam w życiu...
  18. Ja mam i-clicka i polecam. Mój pies na początku nie mógł znieść odgłosu tradycyjnego klikera. Ogólnie, dla nieśmiałych lub wrażliwych na dźwięki psów i-click jest super. Nie wiem, czy w Polsce są dostępne te produkty:[URL="http://www.cleanrun.com/index.cfm?fuseaction=product.display&Product_ID=1551&ParentCat=57"] Clik-r[/URL] and [URL="http://www.cleanrun.com/index.cfm?fuseaction=product.display&Product_ID=746&ParentCat=57"]Clik Stik[/URL] - też używam i są fantastyczne, szybkie i ciche. A Clik-Stik to wynalazek stulecia, zwłaszcza jeśli się szkoli małego psa.
  19. Mojego psa (sheltie) motywują jedynie smaki... ale takie extra (kawałki sera, kurczaka, wątróbka gotowana etc...) Ale właściwie jest już na tyle nakręcony, że agility samo w sobie jest nagrodą. Pastuchy już chyba tak mają :hmmmm:
  20. Jeśli pies nie boi się odgłosu klikera, to moim zdaniem kliker bardzo by się sprawdził w tej sytuacji. Mój osobisty pies też słabo się koncentruje, kiedy widzi smaczki. Odkąd zaczeliśmy klikać Spyker zaczął robić postępy z prędkością światła. Kliker jest te podręczny w kształtowaniu zachowań: na początku klikasz psa za wszstkie zachowania, które Ci się podobają (bez wydawania komendy i karcenia). Większość psów, z którymi miałam do czynienia bardzo szybko podejmuje grę i zaczyna prezentować rozmaite zachowania. Od tego już tylko krok do właściwego szkolenia. Ta metoda sprawdza się zwłaszcz u lękliwych psów, które boją się, że mogą być ukarane za każde nowe zachowanie.
  21. Dla znających angielski, świetny artykuł (z przykładowymi filmami) na temat dominacji. Autorka odnosi się głównie do programu "Dog Whisperer" (który propaguję teorię dominacji ala Fisher - nie wiem, czy ten program jest w Polsce). Poglądy przedstawione w artykule są z grubsza zgodne ze znakomitą większością behawiorystów w USA (w odróżnieniu od "behawiorystów") [url=http://www.askdryin.com/dominance.php]The Dominance Controversy and Cesar Millan[/url] Bardzo dobre materiały ma też AVSAB: [url=http://www.avsabonline.org]American Veterinary Society of Animal Behavior - AVSAB - Home[/url] np. dominacja [url]http://www.avsabonline.org/avsabonline/images/stories/Position_Statements/dominance%20statement.pdf[/url] W większości przykłady odnoszą się do relacji człowiek-pies.
  22. Nie jestem pewna, czy już o tym tu pisałam... Spyker jest psem asystującym i w miejscach publicznych nosi swoją kamizelkę. Ostatniego sylwestra spędzaliśmy w kasynie, gdzie psy normalnie nie mają wstępu. W pewnym momencie usłyszałam rozmowę dwóch % imprezowiczów: "Patrz... pies policyjny... pilnuje kasyna..." Nie było by w tym nic śmiesznego... ale Spyker jest 8kg sheltie :evil_lol:
  23. Takie cuda... Jak się okazuje w Ameryce pies może być rasowy nierodowodowy. Oto dowód: [IMG]http://www.hotlinkfiles.com/files/2698446_jdfvc/PALcertificate_web.jpg[/IMG]
  24. Są specjalne środki enzymatyczne do tego celu, ale ocet (taki najzwyklejszy) też jest bardzo dobry i bezpieczny prawie na każdej podłodze. Zapaszek - wiadomo - ale bardzo szybko sę ulatnia.
  25. dunia77

    Niecierpliwy

    Jak najbardziej możliwe.
×
×
  • Create New...