-
Posts
813 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dunia77
-
A ja ostatnio dałam się przekonać i Spykerek zajada masło fistaszkowe (jak 99% amerykańskich domowych piesków :cool3:). Mówię Wam, to jest prawdziwy hit: wkładam do konga psie ciasteczka + masło fistaszkowe i mogę sobie z domu pójść - pisun nawet się nie obejrzy :mad:
-
[quote name='karina1002']\ I jak jesteśmy na urlopie w domu, to mam wrażenie, że czasami chciałby żebyśmy już sobie poszli do pracy :) pozdr.[/quote] :lol: Jakbym widziała naszego psa :cool3: Mój chłopczyk jest strasznym śpiochem, ale kiedy w ciągu dnia z jakiegoś powodu jesteśmy w domu to stara się za wszelką cenę być przytomny i dotrzymywać nam towarzystwa... i tak siedzi i siedzi, potem się położy, oczy mu się kleją, ale walczy...:cool3: aż padnie. A czasem od razu się poddaje i idzie leżakować na taras :eviltong:
-
Ale się wzruszyłam... widać, jak pańciostwo kocha Majeczkę. :loveu: A dla wrażliwego pieska po przejściach to najważniejsze, nic dziwnego, że Maja rozkwita! Mam nadzieję, że Carmen też znajdzie taki pełen miłości domek!
-
Śliczna sunia o zielonych oczach. Czy to mozliwe ??? MA DOM.
dunia77 replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Cudownie, że Majeczka tak się grzecznie sprawuje - i jaka mądra :loveu: I pomyśleć, że jak proponuję ludziom psa ze schroniska, to odmawiają twierdząc, że to same kłopoty :mad: (a w następnym zdaniu podziwiają mojego psiuna - też znajdkę - że taki ładny i posłuszny :-o) Nigdy tego nie zrozumiem! :roll: -
Lucyja :loveu: Ta kolinka to prawdziwy klejnocik - kto pozbywa się takich piesków?! :angryy: [quote name='Ulka18'] Jesli bedzie potrzebne allegro dla malej, to prosze o wiadomosc.Mysle, ze za kilka dni mozna by wystawic.[/quote] No i własny wątek koniecznie... I imię.
-
[quote name='Bafi'] pieska i tp i td. A przecież chodziło mi tylko o to, że była cała wysmarowana gównem...to chyba żadna przyjemność z głaskania takiego psa hihih[/quote] Trzeba było pozwolić :eviltong:
-
Wstawiłam zdjęcia jeszcze raz na serwer, bo chyba coś je zeżarło :angryy: Spyker to szelciak, choć zgodzę się, że lisi pyszczek jest mylący :cool3: Rozmawiałam na ten temat ze swoim znajomym hodowcą i on twierdzi, że pierwsze sheltie w USA tak właśnie wyglądały: małe (Spyker ma jakieś 30 cm w kłębie i ze szpiczastymi mordkami). Teraz ideał bardzo się zmienił: kufy są krótsze i nie takie liskowate, inny rozstaw uszu, no i (tu już niestety) jest im coraz trudniej zmieścić się w przedziale wielkości przewidzianym przez standard AKC (13-16 cali). Co ciekawe, zdecydowana _mniejszość_ amerykańskich szeltie ma naturalnie lekko opadnięte uszy, większość bez klejenia ma uszy stojące (jak Spyker). Generalnie klei się uszy tylko tym sheltie, które będą wystawiane, szleciaki nawet z papierami, ale niewystawowe mają najczęściej stojące uchole (to duża różnica w stosunku do europejskich linii). Do tej pory od czasu do czasu pojawiają się szelciaki w liskowatym typie, nawet w nieskazitelnych liniach. Nie są najczęściej wystawiane, bo odbiegają od ideału, więc najczęściej są sprzedawane jako "pet quality". Ciekawe jest również to, że spore rozbieżności we wzroście są nawet w obrębie jednego miotu, moim zdaniem to wynik wmieszania collie dla poprawienia szaty. Ojjjj, ale się rozpisałam. Dam jeszcze jedno zdjątko dla zilustrowania wielkości mojego chłopczyka: [IMG]http://img.fotonerw.pl/17/12209_29a036254c4a265ecf29709505163705.jpg[/IMG] Mój mąż jest dość wysoki (ok. 1,90 m), ale Spajkun jest maluni tak czy tak. Wygląda jak "miniaturowy Lassie" - tak zresztą go większość ludzi nazywa :cool3: Spyker nie ma własnego wątku (jeszcze), trochę zdjęć jest na wątku "Miłośnicy Szetlandów" (gdzieś tak pod koniec).
-
[quote name='torpi'] Wypadki i choroby śmiertelne dotykają nie tylko starych ludzi, a w momencie kiedy człowiek nie jest w stanie sam się sobą zająć, to nie ma już mowy o zajmowaniu się zwierzakiem. [/quote] Masz rację. I dlatego warto pomyśleć o tym wcześniej. Ja i mój TZ jesteśmy właśnie na etapie przygotowywania planu dla naszego psa w sytuacji gdyby nam się coś stało... U nas to niebanalna sytuacja, bo nie mamy rodziny na całym kontynecie, a i bliskich przyjaciół na razie też nie... "W razie czego" psiun byłby na lodzie :placz: [quote name='torpi'] A w ogóle to dyskusja była o godzeniu pracy z psami a my tu offtopujemy o oddawaniu do schroniska ;).[/quote] Masz rację :offtopic: Ale sęk w tym, że nawet 10 godzin samotnych w domu jest milion razy lepsze niż schron - dla większości dorosłych psów.
-
Mój pies mnie ostatnio obudził w nocy, bo parskał przez sen :crazyeye: zupełnie jak konik :p Aż się wystraszyłam, że się dusi albo coś... ale nie.
-
[quote name='WildH']Do ratownictwa, policji itp. wykorzystuje się tylko psy albo z hodowli a czasem ze schroniska [/quote] Nie wiem, jak w Polsce, ale w USA całkiem sporo psów przychodzi do specjalistycznego szkolenia ze schronisk... Terapię to już chyba schroniskowce kiedyś całkiem zmonopolizują :cool1: A co do psów "diagnostycznych" :cool3:, to np. psy wykrywające poziom cukru we krwi u cukrzyków, nadchodzący atak padaczki czy utratę przytmoności to już chyba standard... Co najciekawsze, wiele psów ma takie umiejętności bez specjalnego szkolenia... Ja zawsze powtarzam, że pseudohaszczak moich rodziców to pies-lekarz... już wiele, wiele razy zdarzyło się, że bezbłędnie wyczuwał chore miejsca na ciele ludzi... nawet zanim sami zorientowaliśmy się, że coś jest nie tak.
-
Też się pokażemy: Spyker (wtedy Benny) w dniu dostarczenia go do fundacji :placz: [IMG]http://img.fotonerw.pl/17/12484_efdf4ebcb1d309d1c8afe99320867671.jpg[/IMG] [IMG]http://img.fotonerw.pl/17/12479_8d5071a9d001c7b5508e7d1119feef05.jpg[/IMG] Spyker półtora miesiąca później, w dniu kiedy go po raz pierwszy spotkaliśmy, już odmieniony dzięki staraniom cudownego DT [IMG]http://img.fotonerw.pl/17/12478_cc011db10a30a929f1ada6c298368e83.jpg[/IMG] [IMG]http://img.fotonerw.pl/17/12485_eb5f002aa506be89f87fb00c8aab270f.jpg[/IMG] Spyker po nieco ponad miesięcznym pobycie u nas: :loveu: [IMG]http://img.fotonerw.pl/17/12215_9e31d4d1470e076272487f390134b945.jpg[/IMG] cdn
-
Czy mała kolinka ma już swój wątek?
-
Ciotki, słyszycie ? :multi: :multi: :multi: Mała jest przecudowna, jestem pewna, że jak tylko dojdzie do siebie, to domki będą się o nią zabijać :lol: Ma już jakieś imię? Wiadomo skąd wzięła się w schronie?
-
[quote name='torpi'] Chodzi mi o to, że czasem nie ma za bardzo wyboru, życie toczy się inaczej niż sobie wczesniej planowaliśmy i po prostu nie ma innego wyjścia niż zostawianie psa w domu na długie godziny.[/quote] Co prawda, to prawda. A jak rozmawiam z wolontariuszami to słyszę, że baaardzo dużo psów trafia do schroniska z powodu zmian w życiu ich właścicieli: rozwód, utrata pracy czy nawet przeprowadzka. Wiele sytuacji spada na właścicieli psów jak grom z jasnego nieba, jedni radzą sobie lepiej, inni gorzej, ale zawsze ma to jakiś wpływ na jakość życia psa.
-
Ja i mój mąż też pracujemy na pełny etat, z tym że staramy się tak ustawić pracę, żeby potworek był jak najkrócej sam w domu - ale 7-8h to jest zawsze. Drugi pies na razie nie wchodzi w grę, Spyker nie lubi psów, tylko ludzi :cool3: Jasne, pies na pewno by wolał, żebyśmy byli w domu, ale prawda jest taka, że nawet jeśli tak się zdarzy, że jestem jeden dzień w domu to psiun i tak 80% tego czasu mnie w sumie olewa: śpi, żuje gnata albo wygląda przez okno. Kupiłam mu dyfuzor z feromonami, bo miałam wrażenie, że jednak przeżywa sam moment rozstania - to bardzo pomogło: psiun dostaje jakiś przysmak do rozpracowania, ja zamykam drzwi, a ten nawet nie spojrzy :mad: :cool1: Istotnych problemów behawioralnych - za wyjątkiem pasienia odkurzacza :p - nie mamy. Psiun chodzi regularnie (aczkolwiek nie codziennie) na cały dzień do psiego przedszkola, ale mam wrażenie, że chyba woli być w domu i mieć swięty spokój :p (jednakże musi gdzieś nadrobić stracony czas ze swoim gatunkiem...) Reasumując :cool3:: do takiego trybu życia TYLKO pies dorosły i z odpowiednim temperamentem. Senior jest z reguły dość dobrym wyborem. Znam mnóstwo psów, które prowadzą taki tryb życia i są szczęśliwe i zrównoważone. Nie każdy chce/może być freelancerem/prywaciarzem/gospodynią domową - a jest tyle psów w potrzebie, że wymagania nie z tej ziemi prezentowane przez niektórych wolontariuszy są dla mnie po prostu niezrozumiałe. I tak, owszem, mieliśmy wizytę przedadopcyjną i przedstawiliśmy swoją sytuację... na całe szczęście mądrzy ludzie z fundacji nas nie ukamienowali :cool3:, ale po prostu wybrali odpowiedniego psa...
-
Śliczna sunia o zielonych oczach. Czy to mozliwe ??? MA DOM.
dunia77 replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Kiedy byłam dzieckiem, to mieliśmy w domu ONka i wielkiego kocura dachowca (wychodzącego i bardzo niezależnego). ONek i kocur były nieustannie na wojennej ścieżce, ale jakoś to było do momentu, kiedy ojciec przyniósł do domu małą kundelkę w typie teriera. Kiedy kocur zobaczył, że w domu jest drugi pies, to obrażony poszedł sobie i więcej nie wrócił :shake: Tzn, przychodził od czasu do czasu na wyżerkę, ale nie był już takim domowym kotem. -
[quote name='Foksia i Dżekuś']Wczoraj zrobilam zdjęcie tej colaczce ze schroniska ,ona jest mix coli i ma 3 lata i jest po sterylce bo byla prawdopodobnie pokryta. Jest strasznie przerażona i wogole bala sie wziąśc na smycz ,Jak się udalo ją zapiąć to się zaparla ,polożyla i nie chcial wyjść z boksu .[/quote] Biedactwo :-( Kolaczki są takie wrażliwe, schronisko to dla nich koniec :placz:
-
Śliczna sunia o zielonych oczach. Czy to mozliwe ??? MA DOM.
dunia77 replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Pewnie muszą oboje z kocurem znaleźć swoje miejsce w powiększonym stadzie... daj im czas. A jak kicun reaguje? Ucieka? Walczy? -
Śliczna sunia o zielonych oczach. Czy to mozliwe ??? MA DOM.
dunia77 replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Może kociaki uznają ją za swoją przez ten kolor oczu? :evil_lol: A tak poważnie: ta sunia ma w sobie coś odlotowego... niech no tylko ktoś się nią zajmie, to ludzie będą się za nią oglądać na ulicy... -
Są psy i psy. Ja też swojego adoptowałam, a po kilku dniach był już tak do nas przywiązany, że spotkani przypadkowo ludzie myśleli, że mamy go od szczeniaka. Z tego, co czytam i słyszę, całkiem sporo znajdek tak ma. Żaruś przypomina mi mojego Spykerka, i optycznie, i z charakteru - my też mieliśmy bezproblemową adopcję. Widać, że psiun ma świetne warunki i że czuje się jak u siebie w domu - zobaczcie, jak się wpatruje w swojego pana. Wątpię, czy z własnego wyboru wróciłby do schroniska... Jasne, trzeba niedoświadczonym psiarzom (piszę tu też o sobie) doradzać - ja np. uważam na swojego psiuna w miejscach, w których mógłby się łatwo spłoszyć i spanikować - ale też nie warto szukać dziury w całym. Zwłaszcza porównując, jakie życie miał Mufiś przedtem.
-
[quote name='Izabela124.']Ubranka uszyte przez ciocie Renię dla mojego Bobisia: [/quote] Ubranka super - piesek też :loveu:
-
[quote name='lisica']No to widać iż tu kociopsiowych to jest wiecej a ja też się zaliczam ino jeszcze mam dwa żółwie czerwonolice,parka:cool3:. Odnośnie kotów [/quote] Moja droga, co tu dużo mówić: obśmiałam się jak norka :lol: Pisz bloga!