-
Posts
813 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dunia77
-
Ringo - aż 3 lata w schronisku... mix border collie ma WSPANIAŁY DOM!
dunia77 replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
No cóż, uroki okresu przejściowego psa "z odzysku"... Mój Spyker po przeprowadzce do nas z DT "zapomniał" o tym, że trzeba załatwiać się na dworze, a nie w domu (w DT nie miał z tym problemów). Pierwsze dni (albo i tygodnie) to próba cierpliwości dla właściciela... a jedne psy reagują na zmiany z większą wrażliwością niż inne... -
[quote name='Viris'] Szczurzysław bartłomiej ( szczur z Ikea).[/quote] Zabawki z Ikei są świetne, te specjalnie dla psów podobają się mi jednak mniej niż te dla dzieci :evil_lol: Spyker ma rekina i niebieskiego słonika.
-
[quote name='grazyna9915'] Nie wiem co zrobić, bo psiana nie potrafi nawet 5-min zostać sama.[/quote] A próbowaliście feromonów? Mój pies wprawdzie zostaje sam i nie sprawia problemów, ale zauważyłam (podglądaliśmy go przez kamerę sieciową, kiedy byliśmy w pracy), że jest bardzo smutny, czasem nawet apatyczny (zwłaszcza po weekendzie). Ostatnio zainstalowaliśmy mu dyfuzor z psim feromonem i zauważyłam zmianę na lepsze: pies jest w zdecydowanie lepszym nastroju, wykazuje większe zainteresowanie zabawkami i przysmakami kiedy zostaje sam. Czytałam, że feromony nie działają na każdego psa, ale u nas zdały egzamin.
-
Musisz tak ironizować? Mam nadzieję, że takim tonem nie przemawiasz do swoich klientów :icon_roc: Myślę, że nikt przy zdrowych zmysłach nie czerpie wiedzy od "sąsiada z podwórka"... natomiast skoro literatura (dotycząca konkretnie sheltie) polecana chyba bezspornie przez wszystkich hodowców w USA jest właściwie jednomyślna, a Ty masz kompletnie inne zdanie, to chyba mam prawo nie dowierzać?!
-
Ale dlaczego nie? Ola nie czesze psa i pies wygląda dobrze, reszta znanych mi właścicieli szelciaków (i innych długowłosych) szczotkuje psy przynajmniej raz w tygodniu i psy też wyglądają dobrze. Pewnie są różne szkoły (tak jak i z kąpielą), ja po prostu widzę, że mój pies potrzebuje takiej pielęgnacji i tyle. Myślę, że każdy ma wyczucie co do tego, ile jest za mało, ile za dużo, a ile w sam raz.
-
Czyli co? Bo nie znam tamtego wątku.
-
:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Nie wiem, jak Spyker by wyglądał, gdybym go czesała raz na 3-4 miesiące! Po trzech dniach wydaje mi się "potargany". :cool3: Też nie jeżdże na wystawy, bo to znajdka bez papierów, ale na punkcie jego wyglądu mam kompletnego fioła :evil_lol:
-
Nawet ze skorupką chyba zdrowsze niż mydło :evil_lol:
-
A może czyjś pies używa bucików? Bo: w ubiegły weekend byliśmy ze Spykerem w górach-pagórach i ciągle jakieś kolczaste coś wbijało mu się w łapki :shake: Szukałam dzisiaj w necie jakichś fajnych butków... takich bardziej sportowych i z profilowaną podeszwą. A znalazłam głównie jakieś miejskie pantofelki, przecież on w tym nie będzie po górach chodził! :-o
-
No niestety, przy szelciaku szczotkowanie raz w tygodniu to absolutne minimum (filcowanie, kołtuny, hot spots i inne dziadostwa...). Błogosławieństwa posiadania długowłosej maskoty :p Opiekowałam się kiedyś mixem haszczaka, no i rzeczywiście włos był kompletnie, totalnie inny. Na upartego można by go wcale nie szczotkować :p A już najlepsze było to, że sierść miał kompletnie brudo-odporną, no rewelacja.
-
Dziękujemy ślicznie za wszystkie miłe słowa :loveu: W tym tygodniu Spyker był z nami na pierwszym wspólnym weekendowym wypadzie - i spisał się świetnie. Wymęczyliśmy go chodzeniem po pagórach :cool3: W sobotę byliśmy na obiedzie w takim małym turystycznym miasteczku - tłumy ludzi na "deptaku". Ojej, ale się działo - zagadało do nas chyba ze 100 osób :-o Już wiem, co czują vip-y :evil_lol: Najlepsza akcja była jednak, kiedy czekałam na mojego męża, który wszedł do jakiegoś sklepiku... podszedł do nas pan z dwiema córeczkami, jedna z nich niepełnosprawna. Powiedział, że ta właśnie dziewczynka zachwyciła się Spykerem i chciała by go pogłaskać. Pisałam tu już, że Spajkun delikatnie mówiąc nie przepada za dziećmi... więc powiedziałam panu, że może spróbować, ale nic na siłę, jeśli pies nie będzie miał ochoty. No i wyobraźcie sobie, że Spyker nie miał nic przeciwko :crazyeye: Dałam dziewczynce smakołyk dla Spykera, wziął i dał się pogłaskać. Dziewczynka była przeszczęśliwa... no i teraz rozumiem, dlaczego sheltie są tak często pomocne w dogoterapii. No, tak jakby wiedział... Dużo pisze się o tej empatii szelciaków, i już kilka razy się przekonałam, że to prawda. Z innych ciekawostek - skoro już i tak Was zanudzam - Spyker po raz pierwszy spotkał konie - i tu zaskoczenie - bo wszystkie znane mi do tej pory psy się ich bały... a Spyker uszka na sztorc i maksymalna koncentracja oraz zaciekawienie. Gdybym go nie trzymała na smyczy, to pewnie by do nich pobiegł i zaczął paść :diabloti: Takie 6kg maleństwo :crazyeye: Niedaleko od nas jest ośrodek treningów pasterskich... chyba nie wytrzymam i go zabiorę na test. A tu Spyker na szczycie pagóra: [IMG]http://img.fotonerw.pl/17/12214_fde2497f7e05adfdde3de14abeb9bd65.jpg[/IMG]
-
[quote name='BBeta']Zdecydowanie nie bardzo, ale jak musi to siedzi. Tyle, że potem chodzi pół dnia obrażona :diabloti:[/quote] Mój mąż - szczerze mówiąc nie wiem, jakim cudem - przekonał naszego psiuna, że mycie zębów to jest ogromna frajda. I jak przychodzi co do czego, Spyker siada grzecznie, macha ogonkiem i patrzy prosząco, jakby to była jakaś nagroda:crazyeye: A już najfajniejsze jest to, że kiedy widzi, jak myjemy nasze własne :p zęby, to tylko się oblizuje ze smakiem - pewnie myśli, że my też mamy pastę o smaku wołowiny :evil_lol:
-
Dlatego nie dziwi mnie, że w USA, gdzie teraz mieszkam, wielu ludzi przepisuje część (lub nawet całość) majątku wyznaczonej osobie, która zajmie się zwierzątkiem po ich śmierci... W końcu bardzo często taki pies czy kot jest jedynym towarzyszem starszej osoby w ostatnich dniach... w przeciwieństwie do rodziny, która tylko często tylko odlicza dni, żeby "pozbyć się kłopotu" i zgarnąć, co się da. :angryy: A łzy na pokaz to są zawsze :shake: Nie mówię, że tak jest zawsze, bo sama znam bardzo pozytywne przypadki...
-
[quote name='BBeta']Zapomniałam o paście do zębów dla psów i szczoteczce :cool3:[/quote] A to podstawa :lol: A jak tam Twój psiun z myciem zębów? Chętnie czy nie bardzo?
-
Gonitwa :placz: Ja też w życiu nie oddałabym pieska, bo co jest winny głupocie i pazerności ludzkiej? Ale takich "hodowców" to bym... :mad::mad::mad: A tak w ogóle z tego, co się udało ustalić tej grupie od której adoptowałam Spykera, to ta hodowla, z której on podobno pochodzi też okazała się jakaś niepewna... Na razie psiun nie ma większych felerów (oprócz stojących uszu, no ale w USA 90% shetie ma takie, o ile nie są konsekewntnie klejone lub obciążane w szczenięctwie...) - ale pewnie okaże się w praniu. Ma chyba alergię na pszenicę - czy to ma związek z genetyką?
-
Tak BTW, Jefta, rozmawiałam ostatnio z dziewczyną ze Szkocji... i mówiła, że u nich ten problem - pseudohodowla - rozrósł się ostatnio do niesamowitych rozmiarów... Jej rodzice pochodzą z jakiegoś rolniczego regionu (nazwy nie pamiętam) i tam połowa farmerów przerzuciła się z hodowli owiec na "puppy farms"... po kiladziesiąt-kilkaset psów w maleńkich klatkach :-( :-( :-( Podobno pieski rozchodzą się po całej Europie... jak ciepłe bułeczki. Dotarło coś takiego do Ciebie?
-
A jakie masz problemy? Wygląd, behawior, zdrowie? Ja przez wiele miesięcy rozważałam borderka albo aussika z hodowli, ale w końcu zwątpiłam, bo stwierdziłam, że nie mam na tyle wiedzy, żeby wybrać odpowiedniego hodowcę... Niektórzy posuwają się do tego, że mają kilka piesków zadbanych w domu i pokazują klientom szczeniaki w "pięknych okolicznościach przyrody"... a tak naprawdę pieski są hodowane w klatkach w stodole :angryy: Większości hodowców w USA (przy okazji dzięki za wyjaśnienie różnic) nie ma pojęcia o genetyce... Modne są aussiki niebieskie merlaki? No to bach, marmurkowa matka i marmurkowy ojciec, to małe dopiero będą piękne i warte $$$ ... no i mają połowę szczeniąt w miocie ślepych i/lub głuchych :-( Nie macie pojęcia, ile takich niepełnosprawnych merlakowatych aussików można u nas znaleźć w schroniskach :-( a ile pewnie trafia do dołu? :shake:
-
Nie wiem, jak w Polsce, ale w USA (tu teraz mieszkam) pseudohodowle sprzedają też psy z papierami... sam rodowód nie jest gwarancją zdrowia, odpowiedniego temperamentu i socjalizacji szczeniaka...