Jump to content
Dogomania

dunia77

Members
  • Posts

    813
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dunia77

  1. Nie no, kolczatki na szelciaku nie stosuję :eviltong: Ten puder mnie zaciekawił... muszę się bliżej zainteresować.
  2. [quote name='Urwis'] A quadami u Was nie jeżdżą po lesie? [/quote] U mnie jeszcze jak jeżdżą, ale ja mieszkam w Texasie, a to wiele wyjaśnia :cool3: Faktem jest, że tam gdzie się pojawiają quadowcy, to już w ogóle nie ma po co z psem chodzić, chyba że ktoś lubi przeżycia ekstremalne :angryy: "Najlepsze" jest to, że powietrze całkiem już zasmrodzone spalinami, a oni się chwalą jaki to w weekend mieli "outdoor" :crazyeye:
  3. [quote name='Urwis']Pies jest zupełnie normalny, socjalny i nieagresywny, tylko już bardzo dojrzały i domaga się rytuału powitalnego. Nawet beagla nie drasnął. Facetowi było bardzo przykro potem. I po co to było? [/quote] Ale się cieszę, że to napisałeś! Właśnie czytam [SIZE=-1]książkę Suzanne Clothier ("[/SIZE]Bones Would Rain From the Sky: Deepening Our Relationships with Dogs"), w której w jednym z rozdziałów autorka zajmuje się agresją. Zaskoczyło mnie, jak mocno podkreślała, że w takich sytuacjach, jak opisałeś, niewychowany i niezsocjalizowany jest właśnie "wesolutki" piesek skaczący na inne psy, a nie ten, który pokaże mu kły. Ja mam szelciaka, który wręcz alergicznie reaguje na takich radosnych skoczków... raz było już dość ostro z pewnym JRT :shake: Myślałam sobie, szelciak-odludek niezsocjalizowany, ale: z psami, które do niego normalnie podejdą i obwąchają jest ok... on generalnie nie przepada za zabawą z psami, woli ludzi, ale jak pies się z nim przywita to naprawdę nigdy nie ma problemu. Nie rozumiałam tego, dopóki ta książka nie otworzyła mi oczu... A tak w ogóle to jest najlepsza książka o psach, jaką można sobie wyobrazić :lol:
  4. To jamniki są zawsze takie charakterne? A tak słodko wyglądają :evil_lol:
  5. Szkoda :shake: Straszny słodziak, na zdjęciach wygląga jak długowłosy corgie :cool3:
  6. śmiejcie się, śmiejcie... My kiedyś mieliśmy kotka... miała być Mimi... a po roku (!!!!) się wydało, że to Mimek :evil_lol:
  7. [quote name='OlaAB']ale jak widzę, że nie ma potrzeby to po co?[/quote] No dokładnie. Myślę, że każdy najlepiej potrafi ocenić w jakim stanie jest jego pies i odpowiednio zastosować pielęgnację. [quote name='OlaAB'] życzę powodzenia i pochwal się jakimś "wyczesanym" zdjęciem[/quote] Przegapiłam najlepszy moment :shake: (w zeszłym tygodniu po wizycie u groomera) - do tego ten cudny zapach, szkoda, że nie da się tego jakoś uwiecznić :cool3: Poza tym chyba nie ma się na razie aż tak bardzo czym chwalić... :oops: pies jest u nas stosunkowo od niedawna (jest adoptowany), a został znaleziony z sierścią całą w kołtunach, więc od razu poszedł pod nożyczki :shake: i na razie muszę się uzbroić w cierpliwość, chociaż przy dobrym żarciu i suplementach efekty SĄ :lol: no ale daleko mu jeszcze do takich sheltie jakie podziwia się na wystawach.
  8. [quote name='OlaAB']no ale właśnie o to chodzi, czy "wydaje Ci się potargany" czy faktycznie potrzebuje rozczesania :cool3:[/quote] Moim zdaniem, potrzebuje. Robią mu się takie mini kołtuny, zwłaszcza za uszami, na tylnych nogach i na kołnierzu. Ma bardzo delikatną sierść... [quote name='OlaAB'] mam sporo znajomych szelciarzy i nic nie wiem o tym aby raz w tygodniu czesali swoje psiaki [/quote] No widzisz, a tu (w USA) wszyscy znani mi właściciele sheltie to robią (dlatego wspomniałam o różnych szkołach...). Nawet na wizycie przedadopcyjnej mi to uświadomiono... przeczytasz to na wszystkich stronach specjalistycznych, w literaturze, no wszędzie... Mnie to czesanie nie przeszkadza, bardzo lubię to robić :lol: Jasne, że nie chcę psu szkodzić... po prostu nie rozumiem takich różnic w podejściu między PL i USA (jak widać).
  9. Myślę, że często tak jest... Pies, którego my adoptowaliśmy, był już zaklepany przez inną rodzinę. Ale tamci ludzie mieli już innego, większego psa i chcieli najpierw sprawdzić, jak się zwierzaki dogadają. Wzieli Spykera (wtedy jeszcze Benny'ego) na noc i okazało się, że ich pies zrobił taki sajgon, że się od razu poddali. My byliśmy następni w kolejce do Spykera (jak się potem okazało, kolejka była dłuuuuga :cool3:) i od razu się zdecydowaliśmy, ale dało się wyczuć, że jego pani z DT nie była tak na 100% do nas przekonana. W sobotę spotkaliśmy ją przypadkiem na psim festynie i pani zrobiła takie :crazyeye: oczy na pozytywne zmiany, jakie zaszły w naszym psie. I nawet dodała, że chyba tak miało być :lol: Jestem pewna, że w przypadku Yoko też tak będzie :happy1:
  10. DAP jes świetny !!! Ja mam tą wersję z dyfuzorem do kontaktu i sprawdza się bardzo dobrze :multi:
  11. Polska, nie Polska... chamstwo jest wszędzie :angryy: Ja mieszkam w USA - i fakt, większość ludzi przynajmniej sprząta po psach, ale z wychowaniem sierściuchów to czasem ciężko... Byliśmy ze Spykerem w niedzielę w jednym z parków stanowych. Idziemy sobie grzecznie ścieżką, a tu na nas wychodzi wesolutka grupka z niezindentyfikowanym psem tak wielkości goldena... Mijamy ich, Spyker nie zwraca uwagi na psa, a pies rzuca się do niego z zębami :angryy: bez najmniejszego warknięcia czy innego ostrzeżenia. Na szczęscie Spajkun ma szybki refleks i odskoczył, bo nie wiem, co by było :shake: Mój mąż zwrócił ludziom uwagę, a on na to w śmiech :-o i komentarz, że jak się ma takiego małego psa, to trzeba na niego uważać (czyżby jakieś kompleksy wielkości?!) No po prostu :mad: :mad: :mad: Pomijam już, że ich pies był cały mokry, więc pewnie pływał w jeziorku... sęk w tym, że tam jest pełno aligatorów... Gratuluję inteligencji :angryy: :angryy: :angryy:
  12. Zanim pojawił się Spykerek mój mąż powtarzał mi codziennie: ale pamętaj, pies nie śpi z nami w łóżku :mad: A ja tam lubię spać z sierściuchami... od dziecka. Zawsze w domu był pies i/lub kot, no i może nie każdej nocy, ale często ktoś tam się wepchał do łóżka :evil_lol: No więc... Spyker śpi z nami od pierwszej nocy w naszym domu. :diabloti: Swoje posłanko oczywiście całkowicie olał :evil_lol: Spajkun-cwaniak wie, że mój mąż nie lubi kiedy psiun wchodzi do łóżka, więc noc zaczyna pod łóżkiem. Kiedy zaśniemy, bezszelestnie wchodzi do łóżka i kładzie się w moich nogach.... a rano się specjalnie z tym nie kryje :cool3: Położyłam mu tam kocyk i zaakceptował to - więc nie leży na pościeli i mój mąż może to jako-tako strawić. :cool3: Czasem jak się obudzę w nocy i nie mogę zasnąć to wołam Spykera do siebie na mały seansik dogoterapeutyczny :p ale wydaje mi się, że jak tylko zasnę to ucieka do siebie na kocyk w moich nogach - pewnie mu za gorąco pod przykryciem. Nie wiem, czy to jest niehigieniczne czy nie... Spyker jest czyściutki, odrobaczony, ząbki wyszorowane codziennie wieczorem... żeby wszyscy ludzie byli tak higieniczni :evil_lol:
  13. [quote name='Vectra'] bo to jest bajka , jakoś do tej pory nie spotkałam takiego psa który chciał mnie ugryźć tylko dlatego że nie miał papierów.[/quote] Vectra :loveu: Napisałaś dokładnie to, co i ja myślę. Jasne, dobry hodowca rozmnaża psy również ze względu na temperament. Niestety, nie każdy hodowca - nawet psów z rodowodem - kładzie na to wystarczający nacisk. Z drugiej strony, niewłaściwie traktowanie przez nowego właściciela może "zepsuć" nawet najlepszy materiał. Z trzeciej strony :cool3: wypadki przy pracy zdarzają się nawet najlepszym hodowcom (jak ktoś tu już wspomniał). No, a biorąc pod uwagę, jaka ilość psów bez papierów pracuje w terapii, jako przewodnicy itp... widać, że rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana.
  14. Niestety, wiele piesków ze schroniska ma lęki separacyjne - właściwie to nie ma się czemu dziwić :placz: Spróbujcie zostawiać jej włączone radio i jakiś ulubiony przysmak... może chociaż na chwile pomoże (chociaż wiem, że nie zawsze to działa). Czy Yoko jest zainteresowana zabawkami typu kong do których wkłada się przysmaki i psiun musi się napracować, żeby je wydobyć?
  15. Neigh :loveu: Wierzyć się nie chce w to, czego dokonałaś! Trzymam kciuki i czekam na wieści z DT.
  16. Nowe zdjęcia są git :loveu: Postaram się wstawić kilka nowych ogłoszeń w wolnej chwili. I może jakiś banerek...
  17. [quote name='Lucy*']Makowy piesek jest sunią :roflt: [/quote] :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: No nic, trzeba będzie pozmieniać ogłoszenia i tyle :evil_lol:
  18. Kuchnia to nie jest zły pomysł. Szafki można zabezpieczyć (np. takimi "klamerkami" jakimi zabezpiecza się je przed małymi dziećmi).
  19. Myślę, że Twoja mama ma rację. Kiedy braliśmy naszego Spajkusia z DT, widać było, że biedak jest bardzo skołowany. Ale jego "zastępcza mama" zapewniała nas, że pies szybko zrozumie, kto wkłada mu jedzenie do miski :cool3: i miała rację. Moim zdaniem, psy intuicyjnie wyczuwają, że znalazły dom, trzeba dać im tylko trochę czasu. Myślę, że Ringo potrzebuje teraz stabilizacji, w końcu tyle się działo w jego życiu przez te dni. Teraz potrzebny jest czas i dużo miłości, a resztę psiak powinien sobie po prostu "przetrawić". Dużo osób twierdzi, że w nawiązaniu więzi z nową rodziną bardzo pomaga karmienie z ręki - w naszym przypadku to się sprawdziło. Także jeśli rodzice mają zamiar zmienić psu imię to polecam zrobić to od razu. U nas reakcja na nowe imię była już w pierwszym dniu, inna sprawa, że pies chyba nie bardzo lubiał swoje imię z DT. Tak więc myślę, że lepiej będzie, jeśli na jakiś czas się usuniesz - ale oczywiście nadal służ rodzicom radą i doświadczeniem :lol: To wszystko to nie koniecznie są moje własne "mądrości", sporo z tego wyczytałam w różnych źródłach, kiedy przygotowywałam się do adopcji dorosłego psa. Mam nadzieję, że coś z tego się przyda.
  20. Wiesz co, naprawdę uważasz, że pies rodowodowy jest automatycznie wychowany i nieagresywny?
  21. [quote name='znikam']a mnie się jednak wydaje, że są rasy, które wybierają sobie jedną jedyną osobę. do nich należą np. collie i sheltie [/quote] Ja mam szelciaka (na razie dość krótko) i mam wrażenie, że nie wyróżnia ani mnie, ani mojego męża (chociaż do każdego z nas ma nieco inny stosunek). Zobaczymy jednak, jak to się rozwinie, kiedy zaczniemy z nim coś konkretnie trenować.
  22. Aha, i na mojego psa bardzo dobrze działa włączone radio, najlepiej takie "gadane", a nie jakieś umpa-umpa :cool3: Wydaje mi się, że mniej wtedy skupia się na niepokojących odgłosach z zewnątrz.
  23. Wiesz co, ja mieszkam w USA i nie wiem, co i za ile dostępne jest w Polsce. Ja kupiłam dyfuzor + pierwszy wkład za $17 - podobno starcza na 4-6 tygodni przy ciągłym stosowaniu. Ja nie używam go non-stop, a tylko wtedy kiedy nie ma nas w domu (pn-pt). Trzeba włączyć min. 1h przed wyjściem z domu w pomieszczeniu, w którym będzie przebywał pies. Mam ten produkt: [url]www.amazon.com/DAP-Appeasing-Pheromone-Electric-Diffuser/dp/B00076KPPW[/url] Wiele osób poleca zostawianie psa w klatce-transporterku na czas nieobecności w domu. Na początku wydawało mi się to nie bardzo fajne - takie więzienie... Okazuje się jednak, że na wiele psów działa to uspakajająco, po prostu czują się bezpieczne we własnej "norze". Moja sąsiadka ma pudelka-miniaturkę i problem był taki jak z Yoko. Trener polecił im to rozwiązanie i działa super: piesek uspokaja się i śpi. W necie można znaleźć mnóstwo "przepisów" na przyzwyczajenie psa do kennelka, no i jak ze wszystkim: dużo cierpliwości i miłości, ale to wiadomo :lol:
×
×
  • Create New...