Jump to content
Dogomania

Goś

Members
  • Posts

    2911
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Goś

  1. Goś

    wera

    Rzeczywiście PIĘKNY SUCHY I WYCZESANY PIES! :p Choć oczywiście nie zawsze... [url]http://images49.fotosik.pl/92/beebb66c423020ddmed.jpg[/url] Super zdjęcie:evil_lol: I to - bomba! [url]http://images44.fotosik.pl/93/529134f84a6cf88fmed.jpg[/url] A może napisz coś o niej, hę? I jak się na dogo znalazłeś...:cool3: No i zdjęcia za spacerków proszę! :diabloti: ps: będziesz w niedzielę?? Żeby Focus (ten labek) miał się z kim bawić... ;) ps: Rzeczywiście jestem pierwsza :evil_lol: Dziękować
  2. Uuuuu :angryy::angryy::angryy::angryy: ale się wku....m!!! Zrobiłam Zgredkowi świetne allegro (nawet ja byłam zadowolona), udało mi się napisać naprawdę kawał dobrego tekstu. Wcisnęłam "podgląd" bo chciałam zobaczyć jak to się prezentuje w całości i mnie allegro wywaliło! Przed zatwierdzaniem tekt kopiuję, ale ja tylko wcisnęłam cholerny podgląd w okienku edycyjnym. I wszystko szlag trafił. Nie dało się tego w żaden sposób odzyskać :angryy::angryy: A, żeby nie tracić kasy, chciałam to wystawić na aukcji Rudego (bo mnie ludzie zawalają niepotrzebnie telefonami i mailami - potrafię dostać ponad 30maili dziennie!) bo tak zostało jeszcze 5 dni... no i opłaciłam dodatkowo, to cholerne żółte podświetlenie. A spłukana jestem do tego stopnia, ze na następne aukcje już nie będę mogła dopłacić tych 6zł do aukcji. I w ogóle na razie mam dość. Aukcji teraz nie będzie. Wstrzymam się jeszcze kilka dni. Trudno. Ale naprawdę szlag mnie trafił, bo od tygodnia śpię po 5godzin i całymi dniami (dosłownie) siedzę przed kompem. Nawet na spacery z własnymi psami nie zabieram już kom, bo mi ludzie spokoju nie dają. Jak na któregoś maila nie odpiszę w przeciągu godziny, to już dzwonią i piszą... Podczas pisania tego postu,dostałam 6nowych maili... Sorki, musiałam się wypisać, bo jakaś struna we mnie przez to allegro pękła.
  3. Ta wizyta to właściwie czysta formalność (ja Iwonie wierzę, mam z nią stały i naprawdę fajny kontakt), ale jednak zawsze dobrze ją odbyć. Dane prześlę Ci na priva
  4. Dziękuję za podnoszenie Zgredka :) Szukamy transporu...
  5. To ja jeszcze tylko podnoszę dziada na dobranoc... Idę powoli spać... Poczytać coś... Po tylu godzinach przed kompem mam dość... A jutro allegro i banerek. A kto zrobi jakieś inne ogłoszenia??
  6. [QUOTE]kochana jakim pociągiem do nas pociągi nie dojeżdżają[/QUOTE] Łoj zapomniało mnie siem... Ale jakieś autobusy to chyba macie, nie?? Cokolwiek tam na wioskę chyba jeździ :eviltong: Dzięki graynew :loveu:
  7. Jak nie będzie innego wyjścia, to go pociągiem dotacham...tylko kasę na bilet użebram :roll: Papier będzie, bo ja go musze przecież ze schroniska wyadoptować (wykupić), więc i papiery adopcyjne podpiszę. A i ksiażeczka zdrowia psiaka jest, bo przecież ludzie go mieli od szczeniaka i na szczęście chociaż z książeczką oddali!
  8. [B]ADRES do wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/potrzebny-transport-wroclaw-bogatynia-hotel-jego-jedyna-szansa-134443/#post12033264[/url][/B] No wreszcie założę czarnemu Zgredkowi własny wątek! Należy musi się w końcu... Zgredek (tak go sobie nazwałam) oryginalnie nazywał się Leon...jednak nie chcę, żeby cokolwiek przypominało mu ludzi, którzy go porzucili... Bo psiak trafił do schroniska w wieku 4lat. Zostawili go tam ludzie, którzy mieli go od szczeniaka. Podany powód porzucenia psa - agresja. Psiak, który po 4latach domowego życia, trafił prościutko z kanapy na beton. Nie bardzo potrafił sobie z tym poradzić, więc zachowywał się "dziwnie" i pokazywał zęby. To przypieczętowało sprawę - dostał w schronieku etykietkę agresywny. Kiedy tylko o niego zapytałam, dowiedziałam się, że jest to "zły pies", że ma "złe geny", "złą krew" i inne tego typu, za przeproszeniem, bzdury :angryy: Mimo, że psiak został uznany przez schronisko za przypadek nieadopcyjny, nie pozwolono mi się do niego zbliżyć i lepiej poznać. Dopiero kiedy podjechałyśmy z koleżanką na strzyżenie, Zgredek został wyprowadzony z boksu. Przerażony do granic możliwości... Pies wyglądał jakby chciał zniknąć :placz: Bez problemu pozwolił sobie założyć kaganiec i postawic na stół. Dopiero kiedy usłyszał brzęczenie maszynki elektrycznej, wpadł w panikę - próbował nawiać. I dopiero kiedy zorientował się, że nie uda mu się uciec - pokazał zęby. Rzeczywiście uczciwie próbował nas ugryźć :mad: Ale, proszę, to tylko wypierdkowaty spaniel a nie kawał doga :razz: więc zwyczajnie został przez nas olany - spokojnie robiłyśmy swoje. Ale się chłopie zdziwiło! :eviltong: I kiedy tylko zauważył, że jego zachowanie nie robi na nas żadnego wrażenia, skapitulował. Wtulił we mnie pychol i pozwolił już robić ze sobą wszystko :loveu: Zero butnu. Typowy kochany psiaczek. Cierpliwie znosił 2godzinną walkę z jego dredami na głowie i uszach :crazyeye: Czasem tylko z lekka popiskiwał czy trącał mnie łapką...i cały czas się wtulał! I ładował się na ręce, aż w końcu zasnął! :lol: Spał mi na rękach, kiedy kupmela walczyła z kudłami. Kiedydy było juz po wszystkim, zdjęłyśmy mu kaganiec. I jakos psiak wcale się na nas nie rzucil...za to prosił o głaskanie, rozdawał buziaki, zamerdał ogonkiem, a jak ubierałyśmy kurtki, zbierał się z nami do wyjścia ... :-( Starsznie ciężko było go tam zostawić :shake: Jednym słowem - agresja sytuacyjna. I coś mi mówi, że poprzednia rodzinka nauczyła go, że jak kłapnie zębami, to dostaje to czego chce :mad: No więc psiak kłapie... A raczej próbuje kłapnąć. Bo po nieudanej próbie, zwyczajnie się poddaje i robi się bardzo grzeczny. W schroniskowym boksie... :placz:... snuje się jak cień. Dosłownie. Jego tam prawie nie widać. Jest bardzo apatyczny, nie reaguje. Taka zaniebdana kulka nieszczęścia: [img]http://i44.tinypic.com/2cxagpj.jpg[/img] [img]http://i43.tinypic.com/33vcmpw.jpg[/img] Jednak spięłam dupsko, nieco podziałałam i z pomocą kilku osób udało mi się już coś w sprawie "złego psa" Zgredka zorganizować. - w pt będzie kastracja - w sb zabieramy go z gretel ze schronu :multi: i doprowadzimy do ładu w domu mojej koleżanki, Marty. Zostanie pożądnie wykąpany i okdłaczony. I wtedy porobie mu zdjęcia. Bo wierzcie mi lub nie, ale spod tego nieszczęsnego mopa, wychodzi naprawdę kawał ładnego psa, kiedy się go strzyże :razz: - tam też możemy go przechować do czasu załatwienia transportu do Bogatyni - tam mam już dla niego załatwiony super hotelik u pana Marka - warunki domowe, własny pokoik, wspaniali kochający psy ludzie...i co najważniejsze pan Marek jest trenerem, pracującym ze swoimi podopiecznymi i ma naprawdę świetne rezultaty... Zresztą nikt inny nie chce sie biedaczyskiem zająć :sad: Przydałoby się doświadczone DT, ale takiego brak... A pan Marek na szczęście nie uznaje argumentów w stylu "zła krew" i "przypadek nieadopcyjny". Jak pies ma problemy, to trzeba pomóc mu je rozwiązać i tyle. - Więc jak widać prawie wszystko (oprócz transportu) jest załatwione...tylko DOMU BRAK :placz: [B][SIZE="3"]Dlatego proszę Was, pomóżcie mi szukać dla niego domu!!! Udowodnijmy, że nie istnieje pojęcie "przypadek nieadopcyjny"![/SIZE][/B] [B]ADRES do wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/potrzebny-transport-wroclaw-bogatynia-hotel-jego-jedyna-szansa-134443/#post12033264[/url][/B]
  9. Założyłam w końcu czarnuchowi osobny wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/potrzebny-transport-wroclaw-bogatynia-hotel-jego-jedyna-szansa-134443/#post12033264[/url] ZAJRZYJCIE... JEMU TEŻ MUSIMY POMÓC!
  10. Założyłam w końcu czarnuchowi osobny wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/potrzebny-transport-wroclaw-bogatynia-hotel-jego-jedyna-szansa-134443/#post12033264[/url] ZAPRASZAM...tak dobrze nam razem idzie, że i w tym wypadku damy sobie radę!
  11. Jednak spięłam dupsko, nieco podziałałam i z pomocą kilku osób udało mi się już coś w sprawie "złego psa" Zgredka zorganizować. - w pt będzie kastracja - w sb zabieramy go z gretel ze schronu :multi: i doprowadzimy do ładu w domu mojej koleżanki, Marty. Zostanie pożądnie wykąpany i okdłaczony. I wtedy porobie mu zdjęcia. Bo wierzcie mi lub nie, ale spod tego nieszczęsnego mopa, wychodzi naprawdę kawał ładnego psa, kiedy się go strzyże :razz: - tam też możemy go przechować do czasu załatwienia transportu do Bogatyni - tam mam już dla niego załatwiony super hotelik u pana Marka - warunki domowe, własny pokoik, wspaniali kochający psy ludzie...i co najważniejsze pan Marek jest trenerem, pracującym ze swoimi podopiecznymi i ma naprawdę świetne rezultaty... Zresztą nikt inny nie chce sie biedaczyskiem zająć :sad: Przydałoby się doświadczone DT, ale takiego brak... A pan Marek na szczęście nie uznaje argumentów w stylu "zła krew" i "przypadek nieadopcyjny". Jak pies ma problemy, to trzeba pomóc mu je rozwiązać i tyle. - Więc jak widać prawie wszystko (oprócz transportu) jest załatwione...tylko DOMU BRAK :placz: [B][SIZE="4"]Dlatego proszę Was, pomóżcie mi szukać dla niego domu!!! Udowodnijmy, że nie istnieje pojęcie "przypadek nieadopcyjny"![/SIZE][/B]
  12. [B] Po 5mies od adopcji, Leon (vel Zgredek) znowu stracił dom :shake: Właściciel w bardzo brzydki sposób...po prostu pozbył się psa - reklamacja, obraźliwe epitety w naszym kierunku plus groźby umieszczenia psa z powrotem w schronisku. Na szczęście udało nam się wszystko zorganizować i Leon[I] "pojechał na tymczas do Opola. "Właściciel" nawet nie wyszedł, tylko jego żona dała psa, książeczkę i poszła. Eh... żadnego sentymentu...[/I][/B]" [COLOR=Red][B]Kochana Shell przyjęła Zgredzia do swojego stadka... Tylko teraz musimy znaleźć pieniądze na pokrycie kosztów. Tak, że każda złotówka się przyda!!! [COLOR=Black]Więcej informacji od str 18 tego wątku (post 179)[/COLOR] [/B][/COLOR] ................................................................................................................ No wreszcie założę czarnemu Zgredkowi własny wątek! Należy musi się w końcu... Zgredek (tak go sobie nazwałam) oryginalnie nazywał się Leon...jednak nie chcę, żeby cokolwiek przypominało mu ludzi, którzy go porzucili... Bo psiak trafił do schroniska w wieku 4lat. Zostawili go tam ludzie, którzy mieli go od szczeniaka. Podany powód porzucenia psa - agresja. Psiak, który po 4latach domowego życia, trafił prościutko z kanapy na beton. Nie bardzo potrafił sobie z tym poradzić, więc zachowywał się "dziwnie" i pokazywał zęby. To przypieczętowało sprawę - dostał w schronieku etykietkę agresywny. Kiedy tylko o niego zapytałam, dowiedziałam się, że jest to "zły pies", że ma "złe geny", "złą krew" i inne tego typu, za przeproszeniem, bzdury :angryy: Mimo, że psiak został uznany przez schronisko za przypadek nieadopcyjny, nie pozwolono mi się do niego zbliżyć i lepiej poznać. Dopiero kiedy podjechałyśmy z koleżanką na strzyżenie, Zgredek został wyprowadzony z boksu. Przerażony do granic możliwości... Pies wyglądał jakby chciał zniknąć :placz: Bez problemu pozwolił sobie założyć kaganiec i postawic na stół. Dopiero kiedy usłyszał brzęczenie maszynki elektrycznej, wpadł w panikę - próbował nawiać. I dopiero kiedy zorientował się, że nie uda mu się uciec - pokazał zęby. Rzeczywiście uczciwie próbował nas ugryźć :mad: Ale, proszę, to tylko wypierdkowaty spaniel a nie kawał doga :razz: więc zwyczajnie został przez nas olany - spokojnie robiłyśmy swoje. Ale się chłopie zdziwiło! :eviltong: I kiedy tylko zauważył, że jego zachowanie nie robi na nas żadnego wrażenia, skapitulował. Wtulił we mnie pychol i pozwolił już robić ze sobą wszystko :loveu: Zero butnu. Typowy kochany psiaczek. Cierpliwie znosił 2godzinną walkę z jego dredami na głowie i uszach :crazyeye: Czasem tylko z lekka popiskiwał czy trącał mnie łapką...i cały czas się wtulał! I ładował się na ręce, aż w końcu zasnął! :lol: Spał mi na rękach, kiedy kupmela walczyła z kudłami. Kiedydy było juz po wszystkim, zdjęłyśmy mu kaganiec. I jakos psiak wcale się na nas nie rzucil...za to prosił o głaskanie, rozdawał buziaki, zamerdał ogonkiem, a jak ubierałyśmy kurtki, zbierał się z nami do wyjścia ... :-( Starsznie ciężko było go tam zostawić :shake: Jednym słowem - agresja sytuacyjna. I coś mi mówi, że poprzednia rodzinka nauczyła go, że jak kłapnie zębami, to dostaje to czego chce :mad: No więc psiak kłapie... A raczej próbuje kłapnąć. Bo po nieudanej próbie, zwyczajnie się poddaje i robi się bardzo grzeczny. W schroniskowym boksie... :placz:... snuje się jak cień. Dosłownie. Jego tam prawie nie widać. Jest bardzo apatyczny, nie reaguje. Taka zaniebdana kulka nieszczęścia: [IMG]http://i44.tinypic.com/2cxagpj.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/33vcmpw.jpg[/IMG]
  13. Ooooj to ja kobitce zaraz piszę, że szwów nie trzeba sciągac - ale się ucieszą, bo Cezar szybciej będzie u nich... Ale co z wizytą przedadopsyjną - robimy?
  14. Napisałam do gretel ze spanielowego forum...Ona jest we wrocławskiej straży dla zwierząt. Może będzie mogła pomóc...
  15. A Pani od Czarka, to już nie żadna Pani. Przeszłyśmy na Ty. Dziewczyna ma 25 lat i ochotę połazić z psiakiem na spacery ;) Jak ta adopcja juz dojdzie do skutku, to zaproszę ją do nas na dogo ;)
  16. No w sb, to ja będę zajęta przy wyciąganiu czarnego spanielka ze schronu, więc odpadam ;)
  17. graynew do Pana w Wawie będę dzwonić jeszcze dziś/jutro, bo mam dla niego innego psiaka upatrzonego, więc wizyta i tak się mam nadzieję przyda...tylko powoli... Do koperka nie napisałam jeszcze, bo mnie dogo nie chciało wpuścić :angryy: ale zaraz do niej piszę Bros to ja Cię potrzebuję w nd o 8 rano pod schronem. I jak wszystko dobrze pójdzie, to na dogomaniackim spacerze o 13 będziemy już nieźle zrobione :eviltong: A z nowości, to wizyta przedadopcyjna już załatwiona...chociaż w tej sytuacji to będzie chyba czysta formalność. Podejdzie do nich Klementynkaa, która nawiasem mówiąc niedługo zamieszka...ile? 2 bramy dalej?? Tak, że pełen nadzór :eviltong: psina będzie pod stałą obserwacją :diabloti: ;) A ponieważ wydaję im jednak psiaka niewyskatrowanego :roll: (obiecali go wykastrować jak tylko się zaklimatyzuje...i podpisać zobowiązanie), to z taką obstawą już zupełnie mogę spać spokojnie...
  18. Coś więcej - wiek, usposobienie, temperament, jaka jest do dzieci. I w ogóle co o niej wiadomo. Mam parę domków, którym szukam psów (głównie spanieli, ale inne też mogę im podtykać), tylko potrzebuję o niej więcej informacji.
  19. ŁŁłaaaa micha się szczerzy przy oglądaniu tych zdjęć!!! :multi: To będzie taki mój poprawiacz humoru!!! Super zdjęcia...a w ogóle zauważyłyście jak Sybilla niesamowicie dogaduje się z psami - wszystkie ją lubią! Ten pies ma naprawdę jakiś dar zjednywania sobie nie tylko ludzi, ale i zwierząt. Gośka takie złoto Ci się trafiło,że aż się we mnie zazdrość odzywa...jak patrzę na te moje wstrętne babiszony :eviltong:
  20. Kurcze,może trzebaby trochę ogłoszenia pozmieniać...Naama będziesz w nd na spacerze? To byśmy obgadały nieco sprawę i może na coś wpadniemy.
  21. No my też oczywiście będziemy!!! :multi: I witamy nowych spacerowiczów!
  22. Pani prosi o więcej zdjęć Cezara, oczywiście jeśli to możliwe :lol: Pisze, że ogląda te kilka zdjęć, które jej nadesłałam na okrągło, że zna już każdy szczegół i strasznie chciałaby jeszcze jakieś dostać, jeśli to nie będzie problem ;) Fajna babka :)
  23. A ja zwyczajnie życzę jej z całego serca takiej samej śmierci. Niech ją rodzina porzuci jak będzie stara. Niech umrze samotnie i w bólu. Emma wiedziała, że o nią walczycie. Wiedziała, że jej los nie jest Wam obojętny... A babsko niech będzie zupełnie samo. Niech rodzina tylko czeka, żeby pozbyć się balastu. I tyle
  24. Jutro raczej będę pod telefonem cały dzień... Tylko błagam - nie dzwoń z białego rana ;) bo nie wiem o której dzisiaj uda mi się zasnąć :eviltong: Bo dzisiaj to Ty do mnie dzwoniłaś gdzieś koło 17, prawda? Nie mogłam odebrać, bo właśnie byłam w schronie :cool3: Jutro zadzwonię też do pana Marka w sprawie czarnego Zgredka i założę mu wreszcie osobny wątek ;) Dzisiaj jestem już na to zbyt wypompowana
  25. Transport nie będzie potrzebni - właśnie jestem po 0,5h rozmowie z babką. Są tak szajbnięci i wkręceni w tego psa, jak ja ;) Kobitka mi powiedziała, że są pod telefonem i jeden sms ode mnie, to wsiadają w auto i jadą do Wrocławia! I jak tu o taki domek nie walczyć! Będę w niedzielę pod schroniskiem jeszcze przed otwarciem i od razu ładuję się do biura. Ludzie trzymajcie kciuki, bo tu musi być happy end! Zbyt wspaniały pies może stracić zbyt wspaniały dom z niesamowitymi ludźmi. A cholera przecież nie o to chodzi w pracy z bezdomnymi zwierzakami! A jak to wszystko się uda, to chyba pójdę się urżnąć :eviltong:
×
×
  • Create New...