Jump to content
Dogomania

foxi

Members
  • Posts

    469
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by foxi

  1. tak było dwa lata temu, obecnie z ciaposława jest 3 kilo pasztetu i niedługo dołącze jego nowe zdjątka
  2. i moje ulubione[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img213.imageshack.us/img213/4659/ciapek030rm3.jpg[/IMG][/URL]
  3. i jeszce kilka zdjątek z dzieciństwa[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/7384/ciapek015ea9.jpg[/IMG][/URL][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/2320/ciapek031xo5.jpg[/IMG][/URL][URL="http://g.imageshack.us/g.php?h=527&i=ciapek031xo5.jpg"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/2320/ciapek031xo5.8ef016e1d5.jpg[/IMG][/URL]
  4. pozwolę sobie również zaprezentowac jeszce jednego członka rodziny, który w przeciwieństwie do nas za psami nie przepada hehehehe[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img205.imageshack.us/img205/3193/ciapek011st0.jpg[/IMG][/URL] pan ciaposław
  5. [quote name='asiamm']Albo mi się wydaje albo Nando u Was zmężniał :) To ile on już cieszy Was swoim towarzystwem?[/quote] 21 września stuknie miesiaczek :P
  6. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img256.imageshack.us/img256/1842/s5000903dn9.jpg[/IMG][/URL]
  7. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img256.imageshack.us/img25\6/1842/s5000903dn9.jpg[/IMG][/URL] a tu szelma już po harcach
  8. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img339.imageshack.us/img339/681/s5000787oz2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img252.imageshack.us/img252/1863/s5000794id4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img444.imageshack.us/img444/6158/s5000790bi5.jpg[/IMG][/URL] kilka zdjeć urwisa
  9. [quote name='erka']Dobrze widzieć taki szczęśliwy pycholek Nando:loveu:. Ciekawe, dlaczego ta rana tak się ślimaczy. Myśmy mieli sunię z poderżniętym gardłem przez sznurek , on tkwił w tej ranie z 3 miesiące i wydaje mi się,że rana po oczyszceniu szybciej sie zagoiła:roll:.[/quote] wet powiedział, że to może tak długo trwać, bo metal wszedł w reakcje z ciałem, podejrzewam że sznurek nie wydziela jakiś bakterii co ułatwiło leczenie waszego pieska, poza tym nie wiemy jak długo nanduś miał tą "obroże " na sobie....jest jeszce jedna rzecz ktora mnie niepoki- jego zrost w miejscu gdzie się zagoiło, dostał też na swojego bliznowca maść, ale mam wrażenie że nie bardzo pomaga, czy w przypadku waszego psa stosowaliscie jakies preparaty aby zrosty nie były takie napiete?
  10. jutro idziemy do weta, na "przegląd"- mam wrażenie że rana z ostatnimi dniami goi się lepiej, wyraźnie się skróciła i zwęziła i mniej się ślimaczy-może odrobaczenie coś dało?
  11. zdjatka zostaly wybrane wybiorczo,probowalam robic zdjatka podczas zmiany opatrunku, ale wtedy nando nie pozuje tak dzielnie jak w innych sytuacjach, ale bede sie staracheheheh, poza tym ten mlody raczkujacy czlowiek to moj chrzesniak
  12. [IMG]http://img407.imageshack.us/img407/2019/s5000878mm7.jpg[/IMG] [IMG]http://img66.imageshack.us/img66/3820/s5000896cq4.jpg[/IMG] [IMG]http://img66.imageshack.us/img66/9413/s5000917sd5.jpg[/IMG] [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/9941/s5000825vs2.jpg[/IMG] [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/3565/s5000760wp6.jpg[/IMG] [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/5080/s5000761lf5.jpg[/IMG] :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
  13. sorki za chaos mej wypowiedzi, poranek bez kawy hehehea od siebie dodam, ze jesteś wspaniałym właścicielem extremalnie trudnego psa-i nie pozwól by ktoś inny myślał inaczej-bo robisz wszystko by mu pomóc, niejedna osoba już dawno porzuciła by bazylka i rzuciła ręcznik, a ty walczysz o niego wszystkimi dostepnymi ci środkami
  14. jeśli intuicja podpowiada Ci że cos jest nie to widocznie cos jest nie tak- bazio to "wyjątkowy" pies i potrzebuje wyjątkowych ludzi, po treści @ widać ,że państwo tak naprawdę nie będą mieli zbyt dużo czasu dla psiaka, moim zdaniem pies może być pozoawiony sam sobie, będzie miał mały kontakt ze swoimi nowymi właścicielami- własny interes, szkoła, samo życie...a twój pupil aniu potrzebuje szczególnego traktowania, należy mu poświęcić duuuuużo czasu aby się przystosował , że o wyprowadzenie Bazia na " prostą" nie wspomnę, sama wiesz ile to kosztuje pracy i czasu mając takiego psiakanależałoby się podpytać państwa czy mieli już wcześniej taki ciężki "przypadek"?osobiście odnosze wrażenie , że państwu zależy na dobrym stróżu,gdzie bazio w tej roli będzie spisze się wspaniale podgryzając intruzów na przykład, do tego to piękny pies, z rodowodem za darmo, czego więcej chcieć?i to nieprawda, że jak państwo przyjadą spędza z nim kilka godzin to psiak przywyknie do ich obecności, a argument ,że to nie szczenie jest po prostu stwierdzeniem głupim i naiwnym-włanie dlatego, że to nie szczenię potrzebuje więcej czasu by zaakceptować nowe osoby, które pojawią się w jego życiu
  15. niestety nie, opatrunek bedzie nosił jeszcze przynajmniej przez 3 tygodnie, rana niestety nie goi się tak szybko jak byśmy sobie tego życzyli, ślimaczy się, poza tym u nando wykryto tasiemca, to też może się przyczynić do gorszego gojenia rany, raz na tydzien robimy "przegląd" u weta, wiec trzeba sie uzbroic w cierpliwość i dać szanse farmakologii, postaram się trzasnać mu zdjątka podczas zmiany opatrunku, to sami zobaczycie jak wygląda jego biedna szyjka, pozdrawiam
  16. postaram sie w przyszłym tygodniu wklejić nowe zdjątka naszego rozrabiaki, pozdrowienia dla sochaczewskiego azorka
  17. z drugiej strony bardzo szybko się uczy, wystarczył jeden dłuższy spacer po mieście by ładnie szedł nie ciągnął dopóki jakiś fascynujący zapach go nie przywoła hehehehe, nauczył się komend stój i naprzód, zauważyłam, że nie lubi spacerów przez miasto w godzinach szczytu, gdy jest tłum ludzi na chodnikach, ale szybko się uspokaja jeśli prowadzi się go przy krawędzi chodnika np, bądź od wewnętrznej strony
  18. prawdziwy bohater z niego heheheh, chociaz bywa to troszke kłopotliwe zwłaszcza jeśli gość sie boi psa, raz mielismy taki przypadek i nando musiał całą wizytę przesiedzieć w pokoju obok, trzeba bedzie nad tym z nim popracowac, a nie należy to do łatwych zajeć, przede wszystkim należy zadbać o to by się skupił na nas i na wydawanym poleceniu , a o to baaardzo trudno, nanduś ma olbrzymie kłopoty z koncentracją
  19. Dziś Byliśmy Na Kolejnej Kontroli U Weta, Po Malu Rana Sie Goi, Skonczyła Się Na Razie Kuracja Antybiotykowa, Przyszła Kolej Na Odrobaczanie , Maluch Robi Kazdego Dnia Male Postepy,z Arisem Dokazuje, Az Milo, Domu Pilnuje I Szczeka Na Kazdego Kto Wejdzie Do Srodka, Prawdziwy Stroz Z Niego Hehehehe
  20. wczoraj spotkałam sąsiadkę, matke połrocznego kacperka, widząc mnie z nando spytała czy to mój pies?opowiedziałam w 3 słowach jak sie u nas znalazł a ona na to, że przecież dziecko planowaliśmy i co teraz?odparłam ,że dla mnie to żaden problem wręcz przeciwnie, myślałam że dyskusja się zakończy, ale panna nie odpuszczała i stwierdziła, że nie wiem co robię bo z psem to jest nawet wiecej roboty niż z dzieckiem, i tu już mnie krew zalała i warkłam na nią- że z dwojga złego wolę mieć psa niż dziecko!!!! spojrzała na mnie jak na wynaturzenie człowieka i umkła,wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
  21. psów boję sie ze wzgleu na moje własne psy, boję się że moj będzie chciał pogryżć kogoś, bądż zostanie sam poturbowany,odnośnie ras nie stracham się przed żadnym, jedynie mam respekt przed kaukazami i bernardynami, ze względu na swoją masę ciała np, poza tym znam kilka historii odnośnie tego co potrafii zrobić taki pies z innym zwierzęciem lub człowiekiem, gdy "właściciel" nauczy go agresjii.....
  22. w pełni się zgadzam z BBeod siebie tylko dodam , że tak zwanych mamusiek pseudo kochających zwierzęta , które potrafią skrzywdzić psa dla dobra swego dziecka to ja nigdy nie zrozumiem---- sama zamierzam być już niedługo mamą , w związku z tym razem z moim chłopakiem , podjeliśmy decyzję, że zanim postaramy się o dziecko, najpierw sprowadzimy psa ze schroniska , udomowimy sierotkę a dopiero potem bedziemy się starać o sprowadzenie na świat kolejnego członka rodziny hehehe bo nie wyobrażamy sobie by nasza latorośl dorastała, bez śladu psich stópek wokół siebie, bez sierści na dywanie, bez soczystego jęzora i wesolego merdania ogonkiem, gdyby tego nie było, jak bardzo dopiero co zaczete życie naszego dziecka byłoby ubogie w poznawaniu światajak postanowiliśmy , tak zrobiliśmy, nando z sochaczewskiego azorka jest z nami już od 2 tygodni ;)
  23. moim zdaniem psiaki czują swój koniec i to o wiele wcześniej , przynajmniej moje dwa psy przeczuwały coś "złego" kilka miesiecy przed swoim odejściem, wiedziały ,że nie wiele czasu im zostało...oba mieszkały na zewnątrz domu i nim przyszła choroba , która ich zabrała zaczeły wchodzić do domu, kładły się na podłodze, i starały się z nami spędzać jak najwięcej czasu, były wręcz natrętne :razz: o ile można tak to nazwać, potem wszystko uspokajało się, a kilka miesięcy później atakowała czworożnych choroba, której niestety nie mogły zwalczyćberriemu padł centralny ośrodek nerwowy, choroba dopadła go nagle , niespodziewanie , zabrała go za wcześnie... ,zaczął słaniać się na nogach, nieustannie chodzić w kółko, aż do upadku, przestał widzieć, słyszeć, jadł coraz mniej (z 48 kilo schudł nagle do 32 ), a gdy odmówił przyjmowania wody, wiedzieliśmy że jego koniec jest już bliski, odszedł po 2 tygodniach walki z chorobą, pod koniec której był całkowicie nieświadom gdzie jest i kto się nim zajmuje, nie byl świadomy nawet tego że leżeliśmy na wspólnym posłaniu, nic nie odczuwał kiedy kładłam go i zmuszałam do leżenia po kilkunastominutowym marszuw kółko,który go całkowicie wykańczał , jednak u weterynarza przed podaniem zastrzyku zaczał byc niespokojny - nie trwało to długo już po chwili wydawal się znów spokojny i otępiały chorobą, praktycznie nie czuł robionego zastrzyku usypiającegoo dżekiego walczylismy dłużej, zmarł na przerzuty nowotworowe, mimo 2 letniej terapii, nie dało się zachamować choroby, nim przyszło pogorszenie jego stanu, zaczął się łasić i chyłkiem przemykał do domu i nie chciał z niego wyjść, a potem nawrot choroby poszedł lawinowo, dżeki był ukochanym psem mojego ojca, którego w czasie choroby niestety nie było, dżeki walczyl z rakiem miał wzloty i upadki , kilkakrotnie w czasie jego choroby zastanawiałam się, czy mam już go uśpić żeby dłużej sie nie męczył, kiedy byłam bliska tej decyzji nagle jego stan nieznacznie się poprawiał , co dawało nam nadzieje na dalsze zdrowienie psiska, niestety zaraz po poprawie, nastepowała reemisja i rak atakował z innej strony,dżeki mimo wszystko trzymał sie dzielnie, ale gdy mój ojciec wrócił jego stan dżekiego uległ gwałtownemu pogorszeniu się, i już nie bylo dla niego odwrotu, dżeki po prostu czekał aż jego pan wróci do domu....teraz wiem, jak wyglądają oczy psa, który już wie, że niedługo, może nie od razu , ale za jakiś czas,już go ze mną nie będzie......
  24. w niedz i pon niestety ja nie dam rady, ale we wtorek albo w piatek mam cały dzień wolny, co do nando to on normalnie funkcjonuje, bawi się do upadlego z arisem, rana mu nie przeszkadza, poza tym mam wrażenie ,że ta rana go nie boli, czasem tylko swedzi okrutnie , ale to dobry znak, poza tym energia go rozpiera więć nie ma żadnych przeciwskazań na szaleńczą wyprawę na spacerek :razz:, kontrola u weta bardzo pozytywnie wypadła, rana pięknie się goi , brzegi rany są co raz bledsze , różowsze , dostaliśmy nową porcję maści i zqa tydzień znów na kontrolę , poza tym nando przytył u nas już 2,5 kilo( nic dziwnego wciąż nienasyconym wzrokiem dopomina sie o żarcie, więc drodzy dogomnaiacy wsparcie żywieniowe dla nas opiekunów mile widziane ;) gdzyż nando w expresowym tempie czyści nam lodówkę ) i to by było na tyle z nowinekaha zapomniałabym, fundacja rotek zaopiekuje się parunastoma psiakami z kaliskiego schroniska , znajdzie dla nich tymczas a potem nowe domki,( poza tym nastąpi zmiana w kierownictwie kaliskiego schroniska z czego bardo się cieszę- pan byl po prostu delikatnie mówiąc nie do przyjęcia) a wiem o wszystko od jarka #cool1 którego gromko pozdrawiam
  25. to prawda nando zmienił się nie do poznania, praktycznie cały czas się uśmiecha, i broi na okrągło, cały czas by się chciał bawić albo jeść na przemian, przepada za surową wątróbką i twarogiem wymieszanym z żóltkiem, widać że nadrabia stracone dzieciństwo jak tylko może, hehehehe, niestety śnią mu się jeszcze koszmary - wtedy biedny zrywa się i przychodzi po porcję czułości, widać że biedak naprawdę sporo przeszedł.rana też bardzo ładnie mu się zasklepia , wydaje mi się że jeszce tydzień i bedzie mógł bez opatrunku biegać, a póki co smarujemy maścią i pasiemy antybiotykiem przemycanym w kiełbasie( jutro idziemy na kontrolę do weta)spacerek chętnie, chętnie, w sobotę na przykład:razz:
×
×
  • Create New...