Jump to content
Dogomania

tayga

Members
  • Posts

    6152
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by tayga

  1. Pierwszy i mam nadzieję ostatni psiak na tymczasie, do którego tak się przywiązałam :( Cieszę się, że Go pamiętacie. A Ty kochana gdzie się podziewasz???
  2. Ja jestem specjalistką od łamania łopatek. Zawsze mam 2-3 nowe w zapasie. A ja Nikusię nauczyłam do krytej kuwety (jak była maleńka to za kuwetę miała blaszkę od ciasta)... ale na początek wymontowałam drzwiczki. Musiałam mieć krytą, bo stała bardzo na widoku. Jak mieszkałam w bloku, to miejsca miałam tyle, że goscie wchodzili pojedynczo, gęsiego :)
  3. Bidulek nie wiedział co to śnieg, nie umiał po tym chodzić. Na początku to samo było z trawą. Ryczeć mi się chce jak sobie to wszystko przypomnę :(
  4. Teraz lekko sie uspokoiło z tymczasami... a właściwie podopiecznymi, bo psiaków z racji charakteru i choroby mojej Nali u siebie nie trzymam. Przebywają w kojcach interwencyjnych urzędu miasta. Mam jeden kojec na własnym podwórku (od labradory.info), ale w mrozy się średnio nadaje dla psiaków, całkowicie odsłonięty. W sprawach pilnych zdarza mi się zapakować tam futrzaka. U mnie inwazja goldenów. Jeden wyadoptowany, potem sunia (10 lat) juz po sterylce, z guzem i połamanymi ząbkami zostaje na zawsze u znalazcy (a miał oddać:)), a teraz zwariowany trzylatek. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/196865-Roczny-Golden-Retriever-pojechał-do-DS-w-Żywcu-)-trochę-o-LORI[/URL]
  5. Tak... Fuksik trafił do mnie 3 listopada ubiegłego roku. Wtedy tak bardzo się bałam, że go nie uratuję. Tylko wet wierzył, ze to się uda :( Za każdym razem jak ostatnio przechodze obok pustego kojca to widzę (dosłownie!) Fuksia :( Też było tyle śniegu. Musiałam Go budzić, by zjadł coś ciepłego. Wyprowadzony był taki bezradny :( Chciałam by znalazł domek (ale nie w niebie)... a tak mi go brakuje :( Teraz chodzę tamtędy karmić sarny i ptaki. Przyzwyczaiłam je zeszłej zimy, chyba pamiętają. Ze sklepu koleżanki dostaję wszystkie resztki (podwiędniete warzywa, suchy chleb, przeterminowane kasze i wszystko co się nada). Dzisiaj nie poszłam z żarełkiem... i mi sarenki wlazły pod sam dom wieczorem, do drzwi tarasowych. One się Nali nie boją (bo nie goni i większość czasu spędza w domu). Swoją drogą to psicę mam dziwną. Nie toleruje żadnego psa na swoim terenie, a każde inne zwierzę może łazić, nawet koty.
  6. Nie mam juz siły... co jest grane? Co się dzieje z ludźmi?? Nasz Fuksiasty zapoczątkował goldenkową falę w mojej okolicy??? Najpierw on, zaraz potem Lori, a teraz.... Wróciłam z drugiej części wczorajszego koncertu. Poszli z nami znajomi z Niemiec. No i właśnie.... Harry jakiś czas temu znalazł goldena (jak dobrze zrozumiałam to w październiku). Powiadomił wszystkie instytucje, schroniska, urzędy, policję. Nikt psa nie szuka. Pies nie ma czipa ani tatuażu. Być moze psiak został wywieziony z Polski (prawie 30 km od granicy), ale w mojej okolicy też nikt nie szuka goldena. Psiak jest nadal w Niemczech, lecz Harry nie moze go zatrzymać. A do schroniska nie chce oddać. Nie kastrowany, raczej młody. Widziałam go na fotkach, ale nie mogłam sciągnąć z aparatu (inna karta pamieci niż u mnie, a Harry bez kabelka przyjechał do nas). Dzisiaj poinformowałam kilka osób, które pytały o tego juz wyadoptowanego. Czekam na odzew.
  7. Koci pojemnik u nas 19,90, psi 59 zł Catsan jest fajny, dobrze pochłania wilgoć i zapachy. Ja mam zamkniętą kuwetę, a przed wejściem kudłatą wykładzinę wielkości wycieraczki. Wszystko co ma się roznieść na chatę na łapkach zostaje na wykładzinie. Kuwetę mam taką, tylko duzo większą [URL]http://allegro.pl/imac-kuweta-narozna-duza-lopatka-w-komplecie-i1347719350.html[/URL]
  8. Rozmawiałam z Arturem, Lori czuje się dobrze. O 4 rano zdjeła sobie ubranko i próbowała lizać ranę. Już dostała nowy kubraczek.
  9. [quote name='Agata_Emi']Oki, to czekamy cierpliwie.[/QUOTE] Uzupełniam wieści o Lori... W środę byliśmy u weta. Lori ma conajmniej 7-8 lat (według weta), a według wetki moze mieć nawet 9-10. Biedna seniorka. Chociaż usłyszelismy, ze ocenianie wieku po zębach jest i tak bez sensu, bo nie wiadomo co jadła całe zycie. Jak kości to kicha :( Waży 24 kilo (nakarmiona), dzisiaj na czczo wazyła 23. Guza trzeba obserwować. Warto się nim zająć ale jeszcze nie teraz. Podobnie ząbkami. Łzawiące oczko to lekki stan zapalny. Ząbki ma takie :( połamane... (od razu przepraszam za jakość, zapomniałam aparatu, fotki z komórki) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/770/273590aad13b3f9amed.jpg[/IMG][/URL] A dzisiaj zrobilismy jej to: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/770/3cd3775b09ec90c9med.jpg[/IMG][/URL] Narkozę zniosła dość dobrze. Na początku dostała lekkich drgawek, ale już nie takie rzeczy widziałam. Po chwili sie uspokoiło. Zabieg się udał. Jeden jajnik miał torbiele. Macica czysta na szczęście, ale mocno przekrwiona. Być może w niedługim czasie byłaby ruja. Szwy są tylko "na wszelki wypadek", ranka jest sklejona klejem tkankowym. Tu po wszystkim: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/770/66d8b24c23e83f95med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/770/72935f35047af86emed.jpg[/IMG][/URL] Miałam zadzwonić do Artura, ale dopiero po północy mogłam włączyc telefon, byłam na koncercie. Artur dobrze powiedział jak się wetka głosno zdziwiła, ze takie psy sa porzucane w lesie... "Żbliżają się Świeta, ta sunia stara i chora - dzieci pod choinkę dostaną nowego pieska" :(
  10. Nie ma ubranka :( Budę ma ciepłą, wysciełaną na dnie taką gąbka termoizolacyjną i słomą. Kojec jest osłoniety od wiatru i zadaszony. Na spacerkach biega jak szalony to chyba nie zmarznie. Najgorsze jest to, że nie mogę być u Budryska tak często jak bym chciała :(
  11. Izuniu... bo odpoczywanie to najważniejsza praca :) Psiak z charakterem :)
  12. Mam łopatę i mam co z nia robić. Myślisz, ze u nas nie sypie? Co do Twojego łba czarnego, to powiedz Mariuszowi, ze czasami dobrze byc blondynką. Zawsze mozna mieć argument, gdy sie coś głupiego zrobi :) Wiem co mówię! Faktycznie snieg wszystko zakrył, ale teraz to ja bym chętnie na tym podwórku porządki jakieś zrobiła. Bo jak pomysle, ze to stopnieje i odsłoni... wrrr... Dziki!?? Do mnie sarny podchodza i przez drzwi tarasowe meldują, ze zarcia zabrakło. A ja im toboły noszę z warzywniaka koleżanki. Wszystkie zjadliwe resztki dostaję.
  13. Budrys przebywa w kojcu interwencyjnym Urzedu Miasta w Gubinie. Goldenek zamieszkał w Żywcu.
  14. [quote name='Agmarek']U nas śniegu pod dostatkiem, [/QUOTE] U mnie też, ile zechcesz! Ładnie jest, ale... oby do WIOSNY!!!! [quote name='Agmarek']Generalnie panie zazwyczaj mnie nienawidzą :diabloti: nie wiem co nimi kieruje :eviltong: Naprawdę nie wiem :oops:[/QUOTE] Zazdrość :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Zobaczcie sobie owczarkowate cioteczki [URL]http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20101207%2FPUPILE18%2F170804371[/URL] A!! Właśnie!!! Szukam pomocy. Baba chciała oddać do schronu 3 letnią sunię DONkę. Nie oddała, bo schronu u nas nie ma. Zadzwonili do mnie z urzędu, żebym się skontaktowała z właścicielką, bo to sie moze źle skończyć. Gadałam z babą, fotki dostałam byle jakie. Mam kilka dni zeby coś wydumać.
  15. Emi ma na co wydawać kasę :) [url=http://www.glitter-graphics.com][img]http://dl9.glitter-graphics.net/pub/1992/1992179aux4fcz61m.gif[/img][/url]
  16. Jeszcze siedzi w kojcu interwencyjnym :( Biedak :(
  17. [quote name='Agmarek']No właśnie...jak Ci myszy pogryza coś na czym Ci zależy to...:angryy:[/QUOTE] Psa i kota nie pogryzą, a resztę jakoś przeboleję chyba :) Mam nadzieje, ze wytrułam towarzystwo skutecznie. Żeżarły z kilogram trutki. Dwa dni latałam z pianka i silikonem z nosem przy podłogach. Jedyne otwory jakie znalazłam były przy rurach w ścianie. Przeczytałam gdzieś, ze najpierw należy włozyć w dziurę mąkę z olejkiem miętowym i pieprzem w ziarenkach. Zrobiłam takie zawiniatka ze starych rajstop. A potem zakleiłam wszystko. Jeszcze muszę iść na strych, ale to wieczorem facetową delegację wyślę :)
  18. Piekny... A fotka jak widokówka.
  19. Nala... hmmmm... mogłoby być lepiej, ale takiej tragedii jak była juz nie ma. A co do łapki i wypuszczania myszy to chodzi nie o taka tradycyjną co to przytrzaśnie na śmierć i potrafi wokół krew rozpryskać, brrr. Myśle o takich: [URL]http://allegro.pl/myszolapka-zywolapka-pulpaka-lapka-na-myszy-i1323219260.html[/URL]
  20. Myślałam że dogomaniacy schodzą na psy, a tymczasem szkodnikowo sie tu zrobiło. Do czerwca mieszkałam w bloku. Z sąsiadką dokarmiałysmy koty co wieczór, zawsze o tej samej godzinie. Tylko jednemu lokatorowi to przeszkadzało, wytruł nam koty :( Oczywiście się wypierał, a udowodnić nic nie mogłysmy. Jednego znalazłysmy martwego, reszta nigdy już nie przyszła :( W maju moja Nala pod drzwiami wariata zabiła szczura (1 pietro) jednym kłapnięciem szczęki. To trwało 3 sekundy - pisk (szczura), trochę krwi (też szczura) i szkodnik martwy wyladował na wycieraczce sąsiada. Oczywiście zapukałam do drzwi... facet był w szoku. A ja do niego "nie ma kotów będą szczury, dziękujemy, moze pan posprzatać" i poszłam sobie. A Nala stała sie bohaterka na cały blok :) Teraz pojawiły się tam koty i juz nikt ich nie goni, nawet okienko w piwnicy otworzyli :) A moje myszy jak na razie żrą trutkę w ilościach hurtowych. Co dziwne trutka nie znika w piwnicy, ani na parterze. Myszy mam tylko na górze.
  21. [quote name='BUDRYSEK']sexuje namietnie koc ;)[/QUOTE] Dojrzewa chłopak... dobrze, że tylko koc :) [quote name='BUDRYSEK']7 mies.wnuczek robi z nim wszystko :)[/QUOTE] Od początku wiedziałam ze to chodzące zero agresji :)
  22. [quote name='BUDRYSEK']hej co tam u Sisi i Pinata?[/QUOTE] Też chciałabym wiedzieć.
  23. [quote name='Emigrantka'] Ja waze 70kg a powinnam chyba 55kg heheheh[/QUOTE] Cholera, mam to samo :( Pisałam u Agi, ale szukam pomocy wszędzie... Powiedzcie czym wytępić myszy... Wyłażę wczoraj spod prysznica, a na srodku łazienki siedzi takie małe i się patrzy jakby u siebie była. Kot zajęty odpoczywaniem, musiałam sama działać. Ale oczywiście zamiast pomyśleć najpierw to... uciekła mi. Bo kto rzuca w mysz żelem do kapieli? Znalazłam dziurke pod rurami, połozyłam tam trutkę. A ja nie chcę ich zabijać. Łapka jeszcze gorsza. Na Allegro są takie łapki co to zywą zamkną. Ale jak nakłonić stwora by tam wlazł? No i co potem z tą zywą zrobić w taka zimę? Podrzucić teściowej? Trutka niestety zadziałała, młody rano znalazł w pokoju jedną, kot udawał, ze upolował drugą. Łażę po chacie jak pies tropiący szukając dziur i zwłok. Idę truć piwnicę. Skąd u mnie myszy???? A może węża adoptować albo jaszczura jakiegoś?
  24. Takich gaf to ja mam na pęczki na swoim koncie :) Widocznie Agnieszki tak mają, ze działają zanim pomyslą. Ty mi powiedz czym wytępić myszy... Wyłażę wczoraj spod prysznica, a na srodku łazienki siedzi takie małe i się patrzy jakby u siebie była. Kot zajęty odpoczywaniem, musiałam sama działać. Ale oczywiście zamiast pomyśleć to... uciekła mi. Znalazłam dziurke pod rurami, połozyłam tam trutkę :( A ja nie chcę ich zabijać. Łapka jeszcze gorsza. Trutka niestety zadziałała, młody rano znalazł w pokoju jedną, kot udawał, ze upolował drugą. Łażę po chacie jak pies tropiący szukając dziur i zwłok.
  25. [quote name='Agmarek']ale czarę przelała moja teściowa która powiedziała żebyśmy jej nie brali bo nas pozagryza :diabloti: a co...wzięłam :diabloti:[/QUOTE] Taaaa... teściowej trzeba słuchać. Kilka lat temu staraliśmy się o mieszkanie. Miałam wybór - dwa identyczne, w jednym pionie, na 1 i 4 pietrze. Teściowa powiedziała "jak weźmiecie na czwartym to nigdy do was nie przyjdę, nie dam rady wejść po tylu schodach" No i problem miałam z głowy, osiem lat mieszkaliśmy najwyżej jak się dało :)
×
×
  • Create New...