-
Posts
6152 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by tayga
-
Zbiorowy wątek psów w typie HUSKY (schronisko Zielona Góra).
tayga replied to faith35's topic in Już w nowym domu
Tak często bywam w Zielonej, a nigdy nie odwiedziłam schroniska... Boję się, bo skończy się to megadepresją. Ale kiedyś zdobędę się na odwagę. -
Pilnie potrzebna pomoc dla jednego z wilków. Prosimy o deklaracje!
tayga replied to Jetrel's topic in Już w nowym domu
W zielonogórskim schronisku przebywa taki psiak: [IMG]http://i51.tinypic.com/vcx939.jpg[/IMG] [URL]http://zgora.schronisko.net/adopcja-id-55394.html[/URL] -
[quote name='Agmarek'] z TZ-em wojna i wszystko do dupy. Płakać tylko się chce :-([/QUOTE] Mam to samo, chociaż Sylwester zapłacony. Ale TZ mnie tak wkurzył ostatnio, ze planuję mu wywinąć niezły numer. Poważnie się zastanawiam czy nie przywlec na tę noc pościeli do salonu, ubrać się w badziewną piżamę, uwalić przet telewizorem i schlać szampanem w samotności. Aga!!!! Dawaj do mnie. Piżamę tylko weź, szampana dokupię. To będzie bal!!!!
-
Uwierzyć nie mogę! Już miałam latać po domu w poszukiwaniu fantów na bazarek. Ale myslę, ze bazarek mozna zrobić i tak. Być moze do transportu trzeba będzie dołożyć. A jak nie, to cel zawsze się znajdzie.
-
Jak się Lana czuje po zabiegu?
-
Bokserkowaty Budrys z dziwną przeszłoscią MA DOMEK!!!!
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
[B]filodendron[/B] nie oceniaj mnie proszę. Mi też nie było łatwo podjąć decyzję. Oczywiście kilka razy uprzedzałam, że Budrys ugryzł. Obiecałam, ze to zrobię i zrobiłam. Rodzina jest świadoma przeszłości psa. Niemal mnie błagali o wizytę mimo tego. Musiałam spróbować... Głównie z powodów finansowych i meteorologicznych zabrałam psiaka ze sobą. Jechałam 80 km w śniegu po pachy. Budrys w kojcu dostał szkołę życia, tak myślę. Nie było z nim problemów, nawet z psami się dogadywał. A kilka ich się przewinęło... Wiadomo, że przed samą adopcją nastała sroga zima. Sierść Budryska nie chroniła przed mrozem. Jak go zabierałam łapki i mordkę miał czerwone :( Bardzo chciałam by znalazł domek. Rodzina wie, ze przy najmniejszym problemie mają zadzwonić i się stawiam po odbiór psa. To prości, ale mądrzy ludzie. Nauczyli psa pozycji w stadzie, mogą mu odebrać zabawkę i jedzenie. Uczą komend. Nawet sanki ciągnął. W Wigilię zadzwoniłam z życzeniami świątecznymi. Wszystko u nich super :) Zapewne długo będę się martwić, czy nic złego się nie wydarzy... ale Budrysowi należała się jeszcze jedna szansa na normalne życie. Jeszcze jedno. Mimo tego, że z Budrysem nie przebywałam całą dobę na okrągło to poznałam go na tyle, ze sama nie miałabym obaw przyjąć go do swojej rodziny (gdybym miała taką możliwość). -
Dobrze, ze przez te sniezyce udało Ci sie wrócić :) Muszę Cię zmartwić - zimą w lesie niewiele jest rzeczy nadająch się do pozarcia. Chyba że znajdziesz pasnik z sianem dla sarenek. Mi Święta minęły... za szybko. Właściwie to gościłam się gdzieś cały czas. Oczywiście w przerwach między jednym a drugim odśnieżaniem. Postanowiłam nie prać, nie gotować i nie sprzątać do Nowego Roku. W Wigilię padł mi odkurzacz (drugi mam na szczęście). Jakieś fatum nade mną zawisło. Już się zaczynam zastanawiać czy telewizor włączyć.
-
Faktycznie sierść ma mało zimową jak na haszczaka. Charakter huskych znam z autopsji, ale tylko z obserwacji podopiecznych, kilka ich było. Akurat moja Nala jest wyjątkiem. Nie psoci, nie ucieka, wraca na zawołanie, wykonuje komendy. Nawet "stój" :) Nala ma oczka brązowe, jej spojrzenie jest "normalne" :) Po sterylce wrzucę Lanę na gubińską stronkę i do gazety regionalnej. A teraz na facebooku spróbuję, nigdy tego nie robiłam jeszcze :)
-
Wkleiłam sunię tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/1895-Szpice-w-potrzebie!!!/page113[/URL]
-
W zielonogórskim schronisku przebywa ta sunia. [quote name='wykrywka']Suczka nie może odnaleźć się w zamknięciu, żadna klatka nie jest dla niej bezpieczna, z każdej próbuje wydostać się za wszelką cenę, nawet za cenę zdrowia i życia. W betonowym kojcu pokonała metalowe pręty narażając się na rany, w drewnianym podgryzała deski a gdy nie dały się pokonać podjęła próbę wyjścia górą, szczeliną między dachem, próbę, która skończyła się powieszeniem za łeb i gdyby nie wolontariuszka, która akurat była w pobliżu - byłby to chyba koniec walki o wydostanie się na zewnątrz. Nie ma wątpliwości - Lana gotowa jest na wszystko, by tylko się uwolnić, nie poprzestanie, wybierze śmierć a nie życie w klatce :-(. [B]Stąd mój apel o pomoc dla niej. [/B] Lana trafiła do schroniska w połowie grudnia, biegała po zielonogórskim Chynowie, miała cieczkę. Ma około 1,5 roku, jest przyjazna do ludzi, lubi pieszczoty, uwielbia długie spacery, na smyczy ciągnie jak ... husky w zaprzęgu. Bywa uparta, wybiera sobie przewodnika, nie każdy jest w stanie zaprowadzić ją do klatki. Jutro tj. 27 grudnia będzie miała zabieg sterylizacji. Czy Lana może liczyć na naszą pomoc w wyjściu na wolność? [URL="http://img10.imageshack.us/i/dsc05228i.jpg/"][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/712/dsc05228i.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img152.imageshack.us/i/dsc05240.jpg/"][IMG]http://img152.imageshack.us/img152/4738/dsc05240.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img687.imageshack.us/i/dsc05232iz.jpg/"][IMG]http://img687.imageshack.us/img687/7862/dsc05232iz.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img832.imageshack.us/i/dsc05236j.jpg/"][IMG]http://img832.imageshack.us/img832/1285/dsc05236j.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img403.imageshack.us/i/dsc05239t.jpg/"][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/6363/dsc05239t.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Wątek suni: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/198925-Dogomaniacy-proszę-pomóżmy-haszczce-Lanie-by-śmierć-nie-była-alternatywą-dla-wolnści[/URL] Lana już po sterylce.
-
Witaj wykrywko :) Śliczna sunia... i charakterna jak większość haszczaków. Czy ona teraz przebywa w kojcu, w którym jest bezpieczna? Zaraz polatam po wielbicielach rasy, zawołam tutaj kogo mogę.
-
Aguś, Ty się od rasowych kotów wiesz co... :) Moja Nikusia jest obłędna, ale jej się zapewne wydaje, ze jest człowiekiem, albo innym stworem. Wczoraj dowieźli mi nową pralkę, bo stara dokonała zywota trzy dni temu. Mnie w domu nie było, sprzęt odbierał młody. Panowie wleźli, ustawili maszynę gdzie ma stać i pojechali. Wracam do chaty, nikogo nie ma, a kizior awanturuje się, ze mam szybko iść z nią na górę. Zaprowadziła mnie do łazienki, usiadła przed pralką i "mówi" - o!!! patrz co tu mamy :) Zepsuta pralka przed samymi Świętami wyprowadziła mnie z równowagi, ale nie tak jak to co zastałam w domu wczoraj. Po kilku godzinach nieobecności (m.in. Urząd Skarbowy w Krośnie nawiedziłam) postanowiłam zjeść śniadanie. Godzina 16.30. Otwieram lodówkę, a w niej.... ciepło!!! Wyszłam z siebie! Wezwałam gościa od lodówek, zawyrokował - "agregat, 400-600 zł, nie mam na stanie". Nie powiem co pomyślałam. Fatum jakieś na mnie spadło, czy co? Wsiadłam w auto i pognałam do mediaexpert. Wchodzę i mówię: - dobry wieczór, poproszę lodówkę - którą - duuuuużą, srebrną, energooszczędną i tanią.... no i żeby dzisiaj była u mnie w domu Chciałam, mam. Wróciłam lżejsza o majątek cały. Sprzęt przyjechał za chwilę... ale 5 godzin ma stać bez włączenia. A całe moje mięso i inne zamrozone rzeczy leżą w śniegu. Bo tak się wkurzyłam, ze spakowałam w worek na śmieci i wyrąbałam za okno w kuchni. Na szczęście nic się nie rozmroziło. A żeby nieszczęścia nie chodziły parami to wstałam rano, zauważyłam ze w nocy chyba zabiłam człowieka. Okazało się, ze to intensywna (postresowa?) dolegliwość babska mnie dopadła. No to... Wesołych Świąt :)
-
Tobie Aniu i całej Twojej rodzince równiez składam zyczenia... Szczęśliwych, kojących, wartych pamięci, przeżytych w zgodzie ze światem i z sobą samym, pełnych życia i miłości Świąt Bożego Narodzenia [url=http://www.glitter-graphics.com][img]http://dl9.glitter-graphics.net/pub/1725/1725499gt2xyioaf0.gif[/img][/url]
-
Ok. 3-letni golden znaleziony na terenie Niemiec szuka domu!
tayga replied to Jola i Czterołapy's topic in Już w nowym domu
Ale mam dzisiaj młyn. Musiałam być w Krośnie w skarbówce. Tam się zakopałam autem. Międzyczasie Harry przyjechał z Niemiec, na szczęście mój syn był w domu. Zamknął psiaka w kojcu (do domu nie mógł - Nala nie pozwala). Zaraz potem przywieźli nową pralkę, bo oczywiście stara umarła przed samymi swietami. Też młody odebrał. Pędziłam z Krosna, a Ola dzwoni, ze są u mnie pod domem. Ufff... byłam juz bliziutko. [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/835/c5fa8be4115134d0med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/835/6c568142bf56f9efmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/835/908494ab6abd1ecfmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/835/44f837b9460a1ef2med.jpg[/IMG][/URL] Psiak sam wsiadł do... bagażnika ;) Tak chciał. Chyba tak był wożony. [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/835/39e21d9495256933med.jpg[/IMG][/URL] Harry pojechał do domku :multi: Ola przyjechała z mamą, fajne dziewczyny :) Cieszę się, ze tak się wszystko ułożyło. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w adopcję :loveu: -
Ok. 3-letni golden znaleziony w Niemczech szuka domu!
tayga replied to Jola i Czterołapy's topic in Goldeny w potrzebie
Ale mam dzisiaj młyn. Musiałam być w Krośnie w skarbówce. Tam się zakopałam autem. Międzyczasie Harry przyjechał z Niemiec, na szczęście mój syn był w domu. Zamknął psiaka w kojcu (do domu nie mógł - Nala nie pozwala). Zaraz potem przywieźli nową pralkę, bo oczywiście stara umarła przed samymi swietami. Też młody odebrał. Pędziłam z Krosna, a Ola dzwoni, ze są u mnie pod domem. Ufff... byłam juz bliziutko. [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/835/c5fa8be4115134d0med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/835/6c568142bf56f9efmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/835/908494ab6abd1ecfmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/835/44f837b9460a1ef2med.jpg[/IMG][/URL] Psiak sam wsiadł do... bagażnika ;) Tak chciał. Chyba tak był wożony. [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/835/39e21d9495256933med.jpg[/IMG][/URL] Harry pojechał do domku :multi: Ola przyjechała z mamą, fajne dziewczyny :) Cieszę się, ze tak się wszystko ułożyło. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w adopcję :loveu: -
Drontal chyba tylko u weta, ale Frontline masz np tu: [URL]http://allegro.pl/frontline-spot-on-l-pies-20-40kg-2-68ml-1-pipeta-i1369177903.html[/URL] [URL]http://allegro.pl/frontline-100ml-wazny-do-2012-lodz-i1345306457.html[/URL] [URL]http://allegro.pl/frontline-kot-spot-on-najtaniej-od-super-s-i1371001792.html[/URL] 27 grudnia lecznice beda pracowały.
-
Ale nam się Emi nagadała!!! Drogo u tego angielskiego weta jak nie wiem. Trzeba było się zabrać z moją koleżanką autem do Polski. Mieszka 30 km od Londynu (albo 30 minut jazdy, nie pamietam). Dzisiaj przyjechała. Miałabyś okazje odwiedzić Gubin i na własne oczy zobaczyć jak się czuje Nala. Zachowanie ok, apetyt aż nadmierny. Ale nadal posikuje.... chociaż juz nie tyle zeby musiała w pampersach chodzić. Nieźle sobie radzimy jak jestem w domu. Ale dzisiaj nikogo nie było kilka godzin :( W nocy mnie budzi 2-3 razy, ale i tak potrafi zmoczyć posłanie. Jej wyrko już na śmietniku. Teraz śpi na starym gąbkowym materacu z łóżka (pocięłam, bo za wielki), na tym podkłady rąbnięte z chirurgii, a na wierzchu stare poszwy (piorę codziennie) Mój wet chce jej podać jakiś lek. Jak sprowadzi i się dowiem co takiego to powiem. Vetoryl powinien starczyć jeszcze na troszkę. Po Świętach zadziałamy. Nie miałam głowy, czasu i kasy zeby wcześniej zamówić.
-
Ja się z moją kicią dogaduję. Zwłaszcza przy wszelkich pracach domowych. Bo to asystent od wszystkiego! Kiedyś układała płytki ze specjalistą. Każdą nowo przyklejoną zaliczała z rozpędu (dalej jadąc na kafelku) stwierdzała, ze facet nie zna się na robocie, podłoga się nie trzyma. Co mu udawadniała przy każdej kolejnej próbie przyklejenia płytki. Dzisiaj koniecznie chciała trzeć ze mną chrzan. Ale powąchała i tyle ja widziałam. Miałam zamiar iść w jej ślady i zwiać. Ale sama siebie przeszła jak usłyszała moje działania na dworze. Musiała koniecznie wiedzieć co tak szura, więc rozdarła ryja pod drzwiami. TZ ja wypuscił. Ona się boi wychodzić na dwór, ale wystrzeliła jak z procy. Wpadła w zaspę i uznała, ze odśniezanie uwłacza godności kota. A ten w mojej głowie, hmmm... Dzisiaj odwiedziłam fryzjera. Zrobiłam odrosty. Jestem całkiem blondynka (czytaj - mam wytłumaczenie dla głupich zachowań :))
-
Ok. 3-letni golden znaleziony na terenie Niemiec szuka domu!
tayga replied to Jola i Czterołapy's topic in Już w nowym domu
Z dogiem pewnie tak, ale nie wiadomo jak dog z nim. Ale koty... goni niestety. Nie robi krzywdy jak dogoni. Zapadła decyzja na stronie Szansy - Harry trafi do Kostrzyna nad Odrą. Szukam kogoś do wizyty. -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Lidziu, sama tam nie wchodzę (dzisiaj zrobiłam wpis), bo zero pomysłów :( -
SISI - prawie uduszona przez łańcuch znowy szuka domku!! PILNE !!!
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Bombka mówi, ze nie odda. Mam nadzieję, że sobie poradzi z dzidziusiem i psiakami. -
SISI - prawie uduszona przez łańcuch znowy szuka domku!! PILNE !!!
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lucyna']Tayguś, czy Ty jesteś w innej strefie czasowej? :crazyeye:[/QUOTE] tak, poimprezowej :) -
SISI - prawie uduszona przez łańcuch znowy szuka domku!! PILNE !!!
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z Bombką przez telefon. Ma trochę problemów... największy to brak siły do wyprowadzania psiaków. Bombka boi się o ciążę :( Sisi żyje i ma się dobrze, chociaż aniołkiem nie jest. -
Bokserkowaty Budrys z dziwną przeszłoscią MA DOMEK!!!!
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Dzwoniłam dzisiaj :) Pan obiecał, ze jak tylko coś będzie nie tak to dzwoni od razu. A że telefonu nie było, więc się nie denerwowałam. Nie ma o co się niepokoić. Budrysek płakał pierwszą noc. Jest bardzo grzeczny. Śpi na swoim posłaniu, nawet nie próbuje pakować się do łóżka. Apetyt mu dopisuje. Pięknie sygnalizuje chęć wyjścia na spacerek. Dzisiaj był z młodym na sankach, bawili się śnieżkami i na lodowisku. Na koniec usłyszałam "proszę się nie martwić, my go kochamy". -
Piękne te Twoje kociaste. A Zara... brak mi słów. Wcielenie cierpliwosci. A robale miały? Bo jak tak, to trzeba jeszcze raz odrobaczyć. Pytałam czy mleko piją. Smekta to taki proszek, który rozpuszcza się w wodzie i mozna zwierzakom podać przy takich problemach - najlepiej strzykawka do mordy, smaczne nie jest. Zrób sobie zaopatrzenie jak będziesz w Polsce.