Jump to content
Dogomania

GrubbaRybba

Members
  • Posts

    6319
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GrubbaRybba

  1. [quote name='zuch_dziewczyna']Ad. 1 - Ja się przyznaję bez bicia, że nie było mnie od początku w wątku. Jestem tu dość nowa i pomagałam do tej pory tam gdzie rozpoczęłam swoją działalność. Rozumiem Twoją złość czy raczej rozgoryczenie - że większość osób pojawia się, żeby sobie popisać czy rozpocząć "burzę", a nie pomóc psiakom. [/quote] Nie ma sprawy. Rozumiem, że niektórzy wchodzą na dogo, aby zrobić 'burzę'. Nie bardzo mi się to podoba, ale ma to też swoje plusy. Wątek utrzymuje się na górze i łatwiej ściągnąć na niego więcej osób. Wolałabym jednak, aby ludzie wkładali tyle energii w pomoc psom, ile wkładają w kłócenie się i oczernianie. Wtedy wszystko byłoby OK. [quote name='zuch_dziewczyna'] Ad.2 - Informacje, które znalazłam ja i inni dogomaniacy wydały mi się podejrzane. Niestety nie miałam pojęcia, że o połowie doskonale wiedzieliście. Cóż ... czasem w takich sytuacjach jak ta szuka się domu na siłę ... czasem pewnie się nie da inaczej. Widać wiele nauki przede mną. Ja bym się nie zdecydowała na wybór takiego domu mając właśnie tę połowę informacji. [/quote] Dobrze, że dogomaniacy są czujni i że wyszukują takie informacje. Czasem jednak oprócz emocji trzeba chwilę pomyśleć racjonalnie, poczekać. Moim zdaniem nie ma teraz sensu przenosić Zuzi do dt, do nowych ludzi, skoro nie dzieje się jej krzywda u Dolores, a sama Dolores przekonuje się do niej coraz bardziej. Oczywiście, jeśli w czasie wizyty zauważę rażące niedociągnięcia, nie będę się wahała, aby zabrać Zuzię w trybie natychmiastowym. Obym nie zauważyła takich niedociągnięć. Wiem, że Dolores ma wady. Że popełniła błędy z poprzednią sunią. Wierzę jednak, że jest dobrą osobą i że przy odrobinie pomycy z naszej strony, naszym wsparniu i gotowości niesienia pomocy da sobie radę. Gdybym w to nie wierzyła, Zuzia by tam nie trafiła. [quote name='zuch_dziewczyna'] Ad.3 - Najbardziej pragnie się mieć to co nam odbierają. U dolores ta cecha jest wyjątkowo mocno rozwinięta ... i pytanie na jak długo się utrzyma w przypadku Zuzi. Oby na zawsze.[/quote] Też mam nadzieję, że Zuzia zostanie tam na zawsze. Że Dolores, po przejściach z Figą, trzy razy zastanowi się zanim zabierze psa na spacer bez smyczy, zanim postanowi iść z psem a zakupy, itd. Wierzę, że ludzie uczą się na błędach i starają się unikać błędów. Wierzę też, że Zuzia stanie się członkiem rodziny, a nie tylko zastępnikiem Figi. Dolores, mam też szczerą nadzieję, że jeśli będziesz miała wątpliwości, jeśli Zuzia będzie sprawiała kłopoty, skontaktujesz się ze mną. Że nie będziesz nic robić na własną rękę i że nigdy nei przyjdzie ci do głowy, aby oddać Zuzię bez mojej wiedzy. Zresztą do takiego postępowania będzie Cię zobowiązywała umowa, którą podpiszemy.
  2. Matko Boska, 15 szczeniaków. :crazyeye: :-( Czy jakieś są słabe? Czy trzeba szukać dt? Jak one wyglądają?
  3. [quote name='Karilka']Napisałam tu na wątku, ze jest taka probozycja i nikt sie nie zainteresował...[/quote] Karilko, to nie tak. Ja odpisałam na twojego pierwszego posta o budach i poprosiłam o szczegóły, ale niestety nie dostałam. :-(
  4. Uff, przebrnęłam przez wątek. Mam kilka przemyśleń związanych z Waszymi postami i chciałabym się nimi podzielić. [B]1. W sprawie burzy, nagłego zainteresowania losem Zuzi....[/B] Dziwi mnie trochę fakt, że nagle tyle osób zainteresowało się losem Zuzi. Zastanawia mnie tylko, gdzie byliście, gdy Zuzia miała trafić do schroniska, gdy Dalenka groziła, że ją odda nie wiadomo gdzie, gdy desperacko szukaliśmy dt, gdy szukaliśmy transportu, gdy oddawaliśmy ostatnie pieniądze na płatny dt, często zapożyczając się. Gdzie wtedy byliście? Na szczęście teraz jesteście, cieszę się. Mam nadzieję, że jeśli coś jednak z Dolores się nie uda, będzie wielu chętnych, aby dać Zuzi dt lub złożyć się na hotel. [B]2. W sprawie osądzania Dolores....[/B] Rozmawiałam z Dolores kilka razy. GameBoy była na wizycie. Ja jadę w tym tygodniu. An1a też widziała się z Dolores i zaproponowała kolejne wizyty. Wydaje mi się, że tylko te osoby mogą tak naprawdę coś powiedzieć o Dolores. A cała reszta tak naprawdę niewiele wie. Osądzać można osobę dopiero gdy dłużej się ja zna, gdy się z nią rozmawia, spotka kilka razy, obejrzy warunki. A to, co działo się na wątku w weekend to jakiś chory lincz. Stado osób robi nagonkę na kogoś, kogo nawet nie zna. Na osobę, z którą nigdy nie rozmawiały. Czasem dziwię się, ile osób na dogo czerpie przyjemność z oczerniania innych. Mam nadzieję, że każdemu z Nas zależy na dobru Zuzi i liczę na to, że zrozumiecie, że niezależnie od Waszych opinii, decyzję podejmę ja, po spotkaniu z Dorotą. Oczywiście chętnie będę się posiłkować Waszymi opiniami, ale tylko przemyślanymi i rozsądnymi, a nie pełnymi jadu i emocji. Decyzja w sprawie pozostawienia psa lub zabrania musi bowiem zostać podjęta racjonalnie, a nie pod wpływem emocji. Dlatego nie interesuje mnie bicie piany i lincze na dogo. [B]3. W sprawie postępowania Dolores.... [/B]Wiem, że Dolores święta nie jest. Ja nie zostawiłabym mojego psa pod sklepem. Nie jeździłabym na rowerze puszczając psa bez smyczy. Nie dałabym psu paracetamolu, ani żadnych domowych leków bez konsultacji z wetem. No i najważniejsze, nie oddałabym swojego psa, nawet gdyby zjadł mi całe mieszkanie. Ale ludzie są różni. Nie bronię Dolores, ale jestem w stanie zrozumieć pewne jej zachowania. Na wielki plus Dolores zapisuje się usilne i ciągłe poszukiwanie Figi. Dzięki takiemu zachowaniu wiem, że Dorocie zależy na Fidze i wierzę, że będzie jej tak samo zależało na Zuzi. W sprawie oddania psa, wiem, że mając małe dzieci i urwanie głowy z tym związane, a na dodatek niszczącego psa, można się załamać i podjąć złą decyzję. Można coś zrobić pod wpływem emocji, pod wpływem załamania, w chwili słabości. Każdy z nas ma określoną wytrzymałość psychiczną i czasem różne zdarzenia tak sie nagromadzą, że nie jesteśmy sobie w stanie z nimi poradzić. Moim zdaniem tak właśnie było w tej sytuacji. Potwierdzeniem tego faktu jest to, że Dolores już tego samego dnia próbowała psa odnaleźć. Myślę, że w takich wypadkach trzeba brać pod uwagę to, że ludzie są tylko ludźmi. Nie bronię Dolores, bo uważam, że zrobiła wiele głupot. Cieszę się jednak, że pisałam na forum o swoich wątpliwościach. Że starała się znaleźć wsparcie, że chciała się podzielić przemyśleniami. Wiem, że często robi coś, a potem myśli. Oby jednak przy takim postępowaniu umiała brać odpowiedzialność za swoje czyny, a wszystko będzie dobrze. PS - Ocelot, dziekuję za próby uspokojenia atmosfery. Zofia&Sasza, bardzo podobały mi się twoje posty. Dziekuję za rozsądek i mądre rady.
  5. [quote name='elainfo']COOOOO????????????????? !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nosz k...wa !!!!!!! .. choroba.. no niewiem co z nia zrobic mozna Grubba rybe zahaczyć raz jeszcze.. bo teraz to juz nie trzea wymyslac zadenj historyjki.. zycie samo nam ja na tacy podało.. ale trzeba by ja najpierw do weta zabrac koniecznie!!![/quote] Widzę, że sytuacja się wyjaśniła, ale Ela, chyba muszę cię ochrzanić. W takiej kryzysowej sytuacji po prostu przyjeżdżasz do mnie z psem i radzimy na miejscu. PS - Dobrze jednak, że się wszystko ułożyło, bo jedna z moich suniek prawdopodobnie wraca z adopcji (po raz 3) i prawdopodobnie wyląduje u mnie.
  6. Dolores, rozumiem, że musisz jeszcze przemyśleć decyzję w sprawie Zuzi. Jak tylko podejmiesz decyzję, daj mi znać. Mnie nie będzie w necie prawdopodobnie do poniedziałku, więc prosiłabym o telefon. To bardzo ważne, bo w razie konieczności wolałabym zabrać Zuzię jutro, aby przez weekend poznała się z moją sunią i ze mną, abym w poniedziałek mogła je razem zostawić w domu. Jeśli będziesz miała jakieś pytania lub będziesz chciała pogadać, dzwoń.
  7. [quote name='Karilka']Pisałam, ze były oferowane budy ze schroniska w Tychach... Miały być zabrane razem z tymi z Opola...:oops:[/quote] Poza tym, nie były podane żadne szczegóły. Nie dostałam namiarów na kierownika schroniska, abym mogła skontaktować naszego kierownika z tamtym. Więc nic nie zostało załatwione.
  8. Przepraszam, że tak długo nie pisałam. Otóż od tygodnia Lara jest w nowym domu w Bielsku. Na początku nie bardzo chciała dogadać się z drugim psem, ale teraz jest już OK. Ludzie są zachwyceni, a Lara szczęśliwa. :multi::multi::multi: A to na potwierdzenie moich słów: [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i767643.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i767644.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i767646.jpg[/IMG]
  9. Zuzinko, trzymam kciuki, aby się wszystko udało. Jakkolwiek miałoby to być.
  10. [quote name='salibinka']Jaki kontakt w sprawie adopcji? I jak to jest z tymi dziećmi? Lubi(tak napisane w pierwszym poście)? Nie bardzo? Ma dystans? Potrzebuje czasu?[/quote] Salibinko, Zuzia na wszystko potrzebuje czasu. Ona najpierw była w schronie. Potem 4 razy zmieniła dom. Wszyscy ludzie, których znała, zawiedli ją. Ona nie ufa nikomu. Na wszystko potrzebuje czasu. W DT bawiła się z dziećmi, przy czym były to dzieci starsze (ok 10 lat). Małych dzieci nigdy nie widziała, zresztą ja staram się nie oddawać psów do domów z malutkimi dziećmi. No, chyba, że wszystko zapowiada się bardzo dobrze. Zuzia to pies, który lubi spokój, jej pierwsi właściciele pracowali, nie mieli dzieci mieli za to drugiego psa. W takich warunkach Zuzia czuła sie dobrze i je dobrze poznała. Z dziećmi i kotami spotkała się w DT i tez było OK. Przy czym musiało minąć troche czasu, aby zaakceptowała zmiany. To ogólnie pies dla cierpliwych. Na efekty trzeba poczekać. A na zaufanie trzeba sobie zapracować. Trzeba najpierw coś dać, aby później móc brać. Namiary możesz podać na mnie: 500 160 728 [email]mruwa257@wp.pl[/email]
  11. [quote name='D&J']już jest pewne, że Zuzia znowu szuka domu? :-([/quote] Tak wynika z wypowiedzi dolores.
  12. [quote name='salibinka']Może plakaty do rozwieszenia? (Jeśli nie ma, ale nie znalazłam info na wątku). Zrobić?[/quote] Myślę, że lepiej działają ogłoszenia w necie. Więcej osób je zobaczy. Choć plakaty nie są złe. Jak masz chwilkę, możesz zrobić, a ja rozwieszę w okolicy. Zaktualizowałam pierwszy post. Zawarłam w nim całą historię Zuzi.
  13. [quote name='GameBoy']Aga trzeba chyba przeniesc watek na "do adopcji" tu nikt nie zajrzy nowy:shake:[/quote] Już napisałam w tej sprawie do admina.
  14. Ja też chciałabym, aby wszystko się dobrze skończyło. Nie wiem, jakie warunki są u Dolores. Gdyby Dolores sę odezwała, wszystko byłoby jasne, a tak możemy sobie gdybać. Wiem, jednak, że jak człowiek wewnętrznie przekonany jest, że psa nie chce, podświadomie przekazuje takie informacje psu, pies to wyczuwa, a to nie poprawia jego samopoczucia. Wzmaga tylko niepokój i niepewność, które i tak w tej sytuacji są ogromne. Stąd moja propozycja dt. Nie mam złotych klamek. Nie obiecam, że zrezygnuję z pracy, aby być z Zuzią. Nie mam domu z ogrodem. Ale jeśli Zuzia do mnie trafi, obiecuję, że dam z siebie wszystko, aby ta bidulka zapomniała i całym złu, jakie sie jej przytrafiło. Dolores, odezwij się. Napisz, co u Zuzi. Jak się zachowuje. Czy gorączka minęła. Czytałam, że dziś Zuzia miała być u weta. Co wet powiedział. Jak ona się czuje po zabiegu. Czy ma spokój i ciszę, aby doszła do siebie po operacji. Jak zachowuje się na spacerach. Czy zaczyna już normalnie chodzić, czy nadal kuśtyka obolała. Jak goi się rana. Jak Zuzia zachowuje się w domu. Czy zostaje sama. No i jaka jest twoja decyzja. Dolores, nie rozumiem, dlaczego milczysz. Przecież byłaś dostępna na dogo. Dlaczego sie nie wypowiedziałaś? Mamy tyle pytań. A przecież nam wszystkim powinno zależeć na dobru psa. Jesteśmy dorośli i jesteśmy tu, aby pomagać psom.
  15. [quote name='Renata5']Jeżeli mogę wtrącić(zabrać niestety nie mogę,mam już dwa w tym jednego od 3tyg. schroniskowego staruszka)to nie pytaj się Dolores ,czy masz zabrać Zuzię,tylko jak masz warunki to proszę zabierz ją.Ona tam leży samiusieńka,obolała w cierpieniu,może trzeba zajrzeć do ranki jak się goi?A kto to zrobi?Dolores,która ma z nią kontakt tylko jak je kanapkę,albo i to nie.Zuzia potrzebuje dotyku ludzkiej ręki,czułego słowa,po prostu poczucia bezpieczeństwa.Wydaje mi się,że u Dolores tego nie ma.Co z tego,że ma miskę z jedzeniem,może trzeba ją nakarmić?.A może ma gorączkę?Kto tam to sprawdzi?Kto jej pomoże,kto ją utuli???Zabierz ją Rybko,please:modla:.[/quote] Renata, masz rację, ale może też troche wyolbrzymiasz. Nie wiem, jak jest u Dolores. Fakt, ten tekst z kanapką i siedzeniem w pokoju, jak cierpiący pies leży obolały w przedpokoju ... do tego karmienie psa po sterylce kośćmi ... Ale może to nie jest cała prawda. Wiesz, ja przede wszystkim chcę dobrze dla Zuzi. Ona mnie nie pamięta na pewno, choć mieszkała u mnie kilka dni po schronisku. Warunków jakiś super wypas nie mam, małe mieszkanko, drugi pies i 9 godzin w pracy. Nie wiem, czy kolejne przenoszenie, nowi ludzie, mój pies, itd nie narobią więcej złego niż dobrego. Sama nie wiem. Dlatego pytam Dolores. Ona zna Zuzię lepiej. Chciałam, aby sie wypowiedziała, ale ona, mimo, że jest dostepna, nie odzywa się. Szkoda.
  16. Mi też jest przykro. Cholernie przykro. :( Nawet nie umiem sobie wyobrazić, co przeżywa ten biedny psiak. :shake: Wiecznie niechciana. Przekładana z jednego miejsca na inne. Wiecznie w stresie, bo nie wie, co się stanie. Nie wie, komu ufać. A to przecież jeszcze dzieciak. Powinna być szczęśliwym szczeniakiem aportującym piłki i gryzącym zabawki, a nie zestresowanym psem o spojrzeniu staruszka. :-( Dolores, proszę zdecyduj, co zamierzasz zrobić. Bo o d twojej decyzji zależy wiele. Przemyśl następujące kwestie: 1. Czy Zuzia u ciebie na spokój, czy dzieci jej nie przeszkadzają. Czy ma kąt, gdzie spokojnie może sobie spać, gdzie nikt jej nie przeszkadza. Jeśli nie, proponowałam, że dam jej dt. Ona po zabiegu musi wypoczywać w spokoju i ciszy. Poza tym musi się oswoić z nową sytuacją, spokojnie i powoli. Jeśli nie masz na to warunków, zabiorę ją. 2. Jeśli mam ją zabrać, muszę wiedzieć wcześniej, najdalej jutro, bo muszę kupić karmę, posłanie, itd. 3. Jeśli mam ją zabrać, najchętniej zrobiłabym to w piątek, ponieważ wtedy miałabym czas, aby ją lepiej poznać przez weekend. W poniedziałek bowiem idę do pracy.
  17. Lizuniu, cóż mogę napisać... Żegnaj Kruszynko! ['] :-(:-(:-( Przykre jest też to, że dt u Marzeny wyłączone na pół roku. :shake: A można by pomóc tylu szczeniorkom. :(
  18. [quote name='Dollarek']Dzwoniłam.... Kinga już nie oddaje Coli. Dlatego zmieniam wątek.. Czy mam prowadzić go dalej aktualne zdjęcia i wiadomości ?[/quote] Jasne, że tak. :) Nadal czekamy na zdjęcia. I na wiadomość, co z ciążą, sterylką, itd. No i skąd ta nagła zmiana decyzji?
  19. I tak mały Dyzio gdzieś się zakopał pośród tysięcy wątków na dogo. Zero odwiedzin, zero zainteresowania, a psiak marnieje. Od 6 dni nikt do biedaka nie zajrzał. :(
  20. Zrobiłam banner, częstujcie się. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111137"][IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i767171.jpg[/IMG][/URL]
  21. [quote name='Madziek']dziewczyny proszę koniecznie zdjęcia jak budy już będą zamieszkane ;-) i druga prośba - czy możecie mi przesłać zdjęcia Bena, najlepiej jakieś smutne, tylko potrzebuję koniecznie w dużym formacie[/quote] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i639743.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i639742.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i639854.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i715707.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i715713.jpg[/IMG] Madziek, to wszystkie zdjęcia Bena, jakie mam.
  22. [quote name='papudraczek'] ale za jakiś czas obiecuję że ruszymy na ratunek psiakom ze ztrojoną siłą!![/quote] :razz: Nie mogę się już doczekać. To będzie poważna misja. A jak tam maluchy? A u nasz kupa roboty jak zwykle. Trochę psiaków poszło do adopcji. Choć więcej pojawiło się nowych. Mamy nowe stare budy z Opola, za co serdecznie dziękujemy. :loveu: Mamy 1.5 metra desek i kupimy następne. Kłopot w tym, że nie ma kto bud zbijać. :shake: Poza tym po staremu, wszystko jakoś się kręci.
  23. [B][SIZE=3][COLOR=Red]Nie mam już siły. Nasza pechowa Zuzia w poniedziałek została adoptowana a dziś znowu szuka domu. Ręce mi opadły. Tylko niecenzuralne słowa przychodzą mi do głowy. Ta sunia ma 10 miesięcy, a to 3 zwrot z adopcji w jej życiu i czwarta zmiana domu. :angryy: Nie mam już siły! :-([/COLOR][/SIZE][/B]
  24. Dodatkowo podjęłam decyzję. Dolores, jeśli zdecydujesz się oddać Zuzię, ja ją zabiorę. U mnie nie ma dzieci, hałasu. Jest spokój. Zuzia będzie się mogła wyciszyć, odpocząć. A może kiedys znajdzie się ktoś, kto pokocha tego zwierzaka i będzie go wart. Bo do tej pory nie znalazła się najwyraźniej taka osoba. Mogę zabrać Zuzię w piątek.
  25. A ja przyznam, że nie rozumiem... Dolores, przecież jesteś dorosłą, racjonalną osobą. Przecież każdy wie, że każdy pies jest inny, jak ludzie. To jasne, że pies, który wychowywał się z małymi dziećmi, ma do nich inne podejście, niż pies, który nigdy małego dziecka nie widział. Druga sprawa to nowe miejsce dla Zuzi. Dla niej to ogromny stres. Jesteś dla niej obcą osobą. Twoje dzieci ją na pewno przerażają, bo ona nie zna dzieci. Nowe miejsce ją przeraża, dlatego on leży w przedpokoju i chce wrócić do miejsca, które zna, czyli DT. Z tego powodu też nie je. To wszystko stres. Kolejna sprawa, Zuzia jest kilka dni po poważnej operacji. Na pewno źle się czuje. Na pewno wszystko ją boli. To normalne, że nie chce się udzielać towarzysko. Jakby tobie zrobili operację, też byś cierpiała i chciała, aby cię wszyscy zostawili w świętym spokoju. Wyobraź sobie sytuację, że jesteś w jakimś domu przez 3 miesiące, zaczynasz czuć się tam, jak u siebie, a nagle zabiera cię obca osoba, zawozi na operację, potem obolałą wiezie tramwajami przez pół miasta do kolejnej osoby, a ty na prochach przeciwbólowych, średnio przytomna, obolała jak cholera, a tu wokół kupa obcych ludzi, coś od ciebie chcą, dzieci cię szturachą, hałasują samochodami, krzyczą, a ty nie wiesz gdzie jesteś, po co i co się stało. Dodatkowo wszystko cię boli. Czy w taki stanie byłabyś szczęśliwa, radosna i chciała się bawić? Wątpię. A tak właśnie czuje się Zuzia w tym momencie.
×
×
  • Create New...